Witaj w mojej kuchni:)

Przepisy sezonowe

Playlista z przepisami:
- Przepisy z dynią |KLIK:)
- Przepisy z cukinią |KLIK:)
- Grill&Barbecue |KLIK:)
- Jednogarnkowe |KLIK:)

Na co masz ochotę?

Masz ochotę na jakieś danie? Nie możesz go tu znaleźć?

KLIKNIJ i wpisz je na Listę Życzeń!

Zerknę na przepisy…

À la flaczki drobiowe z boczniakami

À la flaczki drobiowe z boczniakami

Dzisiaj flaczki, ALE… nietypowe, bo będą to flaczki drobiowe, czyli oszukane flaczki z udek drobiowych z boczniakami.

P.Y.S.Z.N.E. Nazwa wyłącznie ze względu na podobieństwo do oryginalnej potrawy, ale nie ma w nich ani odrobiny flaków. Za to są doprawione jak tradycyjne flaki po warszawsku, z dobrych składników i smakują naprawde świetnie. Gotuję je zdecydowanie częściej niż klasyczne, choć te klasyczne flaki też od czasu do czasu lubię, szczególnie, gdy są dobrze zrobione. Niestety, ze względu na czas i czasochłonność pojawiają się u nas rzadziej.

Te drobiowe natomiast są hitem i naprawdę bardzo je lubimy –my, czyli cała rodzina: i dzieci, i dorośli. A to już jest coś. Co jeszcze? Proste, smaczne i szybkie w przygotowaniu w pełni tych słów znaczeniu. Spróbujcie!

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić pyszne i proste À la flaczki drobiowe z boczniakami:) Zapraszam do obejrzenia!

À la flaczki drobiowe z boczniakami

czas przygotowania: do 30 minut
/proporcje dla 4 osób/

  • 5-6 udek drobiowych
  • 5 szklanek wody
  • 1 liść laurowy
  • 3 kulki ziela angielskie
  • 200 g boczniaków
  • 1 łyżeczka klarowanego masła
  • 400 g włoszczyzny, pokrojone w cienkie paski lub startej na tarce o grubych oczkach:
    – 2 marchwie
    – 2 średnie pietruszki (korzeń)
    – 1 cebula
    – kawałek selera
    – kawałek pora.
    inna opcja: w prezentowanej wersji dodałam już pokrojoną włoszczyznę mrożoną
  • 1-2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • opcjonalnie: 1-2 łyżeczki domowej wegety do zup i sosów /http://skutecznie.tv/2016/08/domowa-wegeta-do-sloikow/
  • zasmażka:
    – 1 łyżka masła klarowanego
    – 2 łyżeczki mąki (pełnoziarnistej lub zwykłej)
  • przyprawy do smaku –w prezentowanej wersji:
    – sól i pieprz (u mnie: sporo pieprzu, bo lubimy te flaczki pieprzne, dałam ok. 1/4 łyżeczki)
    – suszony majeranek (1-2 łyżeczki)
    – słodka i ostra czerwona papryka (po 1/4 łyżeczki)
    – suszony imbir (1/4 łyżeczki)
    – gałka muszkatołowa (najlepiej świeżo tarta, solidna szczypta, ale uważam, by nie zdominowała smaku)

Mięso płuczę, usuwam bardziej tłuste i nieładne kawałki, jeśli jest skóra, to usuwam.

Wkładam do garnka, zalewam zimną wodą i zagotowuję. Dodaję liść laurowy, ziela angielskie i solę do smaku (u mnie: niepełna łyżeczka soli). Zmniejszam grzanie, przykrywam i gotuję pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie. To jest drób, więc wystarczy 10-15 minut i powinno być dobrze.

Pod koniec gotowania dokładam przygotowaną włoszczyznę –u mnie: marchew, seler, pietruszka i por. Warzywa można obrać i pokroić w paski lub zetrzeć na tarce w czasie, gdy mięso się gotuje (i czasem tak robię). W prezentowanej wersji jednak skorzystałam z mrożonej włoszczyzny, która jest już pokrojona i gotowa do gotowania. Wkładam zamrożoną tj. bez uprzedniego rozmrażania.

A miękkie mięso wyjmuję z wywaru, żeby lekko przestygło przed krojeniem.

Boczniaki oczyszczam i kroję w paski –tak, żeby przypominały klasyczne flaczki. Pokrojone podsmażam. Rozgrzewam zatem patelnię z masłem klarowanym, wkładam pokrojone boczniaki i co jakiś czas mieszając, smażę, aż lekko się zezłocą i zaczną przyjemnie pachnieć. Usmażone dokładam do garnka z włoszczyzną. Dodaję koncentrat pomidorowy dla podbicia smaku oraz domową wegetę do zup i sosów, mieszam i gotuję na małym ogniu.

W tym czasie mięso kroję w paski wielkości pasków, na jakie kroiłam boczniaki lub na takie, jakie chcę mieć w zupie. Pokrojone dokładam do garnka. Mieszam i niech to się gotuje, a sama szykuję zasmażkę.

Na patelni (tej po boczniakach) roztapiam łyżkę masła klarowanego, na gorące wsypuję mąkę (u mnie pełnoziarnista) i mieszając zasmażam, ale jej nie rumienię. Gorącą zasmażkę dodaję do garnka, szybko mieszam i zagotowuję, gotując jeszcze przez kilka minut.

I na koniec doprawiam do smaku –u mnie sól (jeśli trzeba), sporo pieprzu, czerwona papryka sodka i ostra, imbir, odrobinę gałki muszkatołowej (z nią ostrożnie, by nie zdominowała smaku, lepiej dodawać stopniowo, u mnie taka solidna szczypta), no i majeranek. Mieszam, sprawdzam smak i jeśli jest dobrze, można podawać.

À la flaczki drobiowe z boczniakami

Serwuję na gorąco tak, jak podawałabym klasyczne flaki:)

Smacznego!

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

8 komentarzy À la flaczki drobiowe z boczniakami

Skomentuj

Możesz korzystać z tych tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>