Witaj w mojej kuchni:)

Przepisy sezonowe

Playlista z przepisami:
- Przepisy z dynią |KLIK:)
- Przepisy z cukinią |KLIK:)
- Grill&Barbecue |KLIK:)
- Jednogarnkowe |KLIK:)

Na co masz ochotę?

Masz ochotę na jakieś danie? Nie możesz go tu znaleźć?

KLIKNIJ i wpisz je na Listę Życzeń!

Zerknę na przepisy…

Namaczanie orzechów. Jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości

Jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości

Zbliżają się święta, gdzie będą królować m.in. bakalie. Stąd dziś słów kilka o orzechach. Czy są wartościowe? Czy namaczanie orzechów to dziwaczny wymysł? Czy i jak moczyć orzechy i co potem z nimi, gdy już są namoczone? Od razu zjeść? Suszyć?

Cóż, to zależy;) Poniżej napiszę hasłowo o moim podejściu do wydobywania na maksa wartości odżywczych z orzechów i opowiem krok-po-kroku jak cały proces wygląda u mnie. Oczywiście wszystko dzieje się przy okazji i nie napracuję się tu za bardzo, bo to tylko kilka prostych czynności.

Ja uwielbiam orzechy! Są wartościowe, a przede wszystkim smaczne. Dodaję je do owsianki, śniadań, sałatek, koktajli, robię z nich słodycze, używam w domowych wypiekach, jak i po prostu do chrupania w roli przekąski. Oczywiście nie są to jakieś szalone ilości, bo orzechy są dość kaloryczne i nie potrzebuję ich aż tyle, ale mała porcja dziennie jest naprawdę wskazana –głównie dla naszego ciała, mózgu i samopoczucia, ale też i dla podniebienia;)

Jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości

A teraz do tematu głównego, czyli do domowego podkręcania wartości orzechów. Jeśli wolicie film, to nagrałam vlog poradnikowy (kilkanaście minut, więc na przykład dobra kawa/herbata i popijając można sobie obejrzeć), a jeśli czytanie, to skrótowe informacje wybrałam do tekstu poniżej. Mam nadzieję, że się przyda.

A Wy? Lubicie orzechy? Namaczacie / kiełkujecie je? Jakie są Wasze ulubione? Napiszcie!

O orzechach i całym procesie opowiadam poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A dla wzrokowców video poradnik jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości:) Zapraszam do obejrzenia!

W odcinku:
– Wstęp 00:21
– O orzechach słów kilka 00:45
– Inhibitory, czyli spowalniacze enzymów 02:50
– Namaczanie 03:53
– Korzyści z namaczania 04:26
– A co jeśli nie namaczam? 06:11
– Cały proces krok po kroku 07:09
– Mieszanki orzechów vs. orzechy jednorodne 07:35
– Większe ilości vs. na bieżące potrzeby 09:47
– O suszeniu 10:29
– Zastosowanie 12:16
– Przechowywanie 13:10
– Krótkie podsumowanie procesu 13:23
– Co zamiast suszarki? 13:52

Namaczanie orzechów. Jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości

czas przygotowania: czas kiełkowania: 2-8 godzin (zależy od orzechów, info we wpisie)

To, co będę pisać o orzechach dotyczy też ziaren (słonecznik, dynia, itp.). A będę pisać o namaczaniu orzechów.

Jeśli nie chcesz brnąć w cały tekst, to tu skrót: orzechy płuczemy, zalewamy wodą, zostawiamy na odpowiedni czas, po czym odlewamy i albo spożywamy od razu, albo suszymy, by przechować w słojach. Dzięki temu są zdrowsze i smaczniejsze.

Dlaczego? O tym poniżej;)

Jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości

Wartości odżywcze

Orzechy zawierają w sobie mnóstwo wartości odżywczych. Moc całą;) Witaminy, minerały żywe enzymy oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.

Są źródłem witamin, zwłaszcza z grupy B oraz witaminy E (m.in. dobroczynny wpływ na skórę), żelaza, wapnia, magnezu, fosforu, potasu czy cynku. Wprawdzie ilości pierwiastków czy witamin zależą od gatunku i rodzaju orzechów, ale patrząc uniwersalnie, można śmiało stwierdzić, że jedzenie orzechów dobroczynnie działa na układ krążenia, na układ nerwowy i poprawia pracę mózgu. Plus zmniejsza ryzyko cukrzycy typu 2 i niektórych nowotworów. Orzechy zawierają też sporo białka (najwięcej migdały i orzeszki ziemne), błonnika i tryptofanu. To naprawdę wartościowe produkty!

Orzechy składają się głównie z tłuszczy –ALE są to tłuszcze nienasycone, czyli te korzystnie wpływające na poziom cholesterolu we krwi. Zatem niby są kaloryczne (bo tłuste), ale to właśnie zawartość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) powoduje, że spożywanie orzechów pozytywnie wpływa na nasz metabolizm, a zawarty w nich błonnik daje uczucie sytości. No i jedzenie orzechów podnosi poziom serotoniny, co sprawia, że zmniejsza się nam apetyt ORAZ mamy lepszy nastrój i zmniejsza się poziom stresu(!).

Według najnowszych badań spożywanie porcji orzechów 2- 3 razy w tygodniu może ochronić przed chorobą wieńcową, udarem i zawałem serca. Tylko pamiętajcie złotą regułę –wszystko z umiarem! Nie ma co fiksować się wyłącznie na orzechach, lecz łagodnie wprowadzić je do codziennej diety, racząc się ich smakiem oraz świadomością, że właśnie super odżywiamy nasze ciało.  Czyli raz do sałatki, raz do owsianki, a innym razem kilka orzechów do schrupania między posiłkami np. w towarzystwie soczystego jabłka. No po prostu pycha;)

I teraz…

…jak je jeść i czy trzeba je jakoś uprzednio przygotować

Otóż tak, zdecydowanie warto pochylić się nad tematem „namaczanie orzechów”. Bo orzechy przed spożyciem warto namoczyć.

Dlaczego? Można wymienić szereg korzyści, a ponieważ to blog kulinarny, to zacznę może od smaku, choć zdecydowanie nie on jest tu najważniejszy:

  • Smak – namoczone orzechy smakują DUŻO lepiej, niemal jak świeże, takie, dopiero co spod drzewa (wprawdzie nie jadłam nigdy świeżych pekanów, nerkowców czy migdałów, ale włoskie i laskowe już tak i potrafię sobie tę analogię przenieść na inne orzechy, bo po namoczeniu ich smak zdecydowanie się zmienia, i to na lepsze).

A ponadto:

  • Neutralizacja inhibitorów enzymatycznych –brzmi cudnie, prawda? Już wyjaśniam. W orzechach występują inhibitory enzymów, które zabezpieczają je przed zbyt wczesnym kiełkowaniem. I te inhibitory również w naszym organizmie blokują enzymy trawienne, co przekłada się m.in. na to, że wiele wartościowych substancji z orzechów wchłania się tylko w 40%. Dodatkowo inhibitory blokują też wchłanianie substancji odżywczych z pokarmów, które jemy razem z orzechami. I tak np. orzechy w sałatce, jeśli nienamoczone, to ograniczą wchłonięcie przez nasze ciało substancji i z orzechów, i z pozostałych składników sałatki np. papryki, sałaty, oliwek, itp. Namoczenie orzechów spowoduje, że inhibitory zostaną zneutralizowane i tym samym wchłoniemy do 100% wartości odżywczych, jakimi dzielą się z nami orzechy (a jest co wchłaniać!).
  • Redukcja kwasu fitynowego – jak wyżej: kwas fitynowy utrudnia wchłanianie minerałów m.in. wapnia, magnezu, żelaza, cynku, itp. a podczas namaczania ulega neutralizacji.
  • Łatwostrawne – namoczone orzechy stają się łatwiej strawne i nie obciążają procesów trawiennych oraz naszej trzustki. Nie ma uczucia ciężkości w żołądku, jedzenie orzechów może być przyjemne i w trakcie, i po ich zjedzeniu;)
  • Zmiękczenie – po namoczeniu orzechy są bardziej miękkie, co często wpływa na smak i przyjemność jedzenia, a także znacząco ułatwia blendowanie np. do koktajli, budyniów, kremów, itp.
  • Oczyszczanie – woda oczyszcza orzechy z zanieczyszczeń m.in. kurzu;)
  • Usuwanie soli – tu już tak trochę na siłę, ale przyznam, że czasem tak właśnie robię tj. namaczam orzechy, z których chcę usunąć zbędną sól w sytuacji, gdy mam tylko solone orzeszki (głównie dotyczy to pistacji;))

Metody namaczania

Orzechy lub nasiona należy zalać letnią wodą w stosunku 1:2. Ja korzystam z wody przefiltrowanej lub ostudzonej przegotowanej. Istnieją co najmniej 3 sposoby/metody moczenia:

  • namaczanie w wodzie (bez żadnych dodatków)
  • namaczanie w wodzie z dodatkiem świeżo wyciśniętego soku z cytryny lub octu jabłkowego
    /szybciej neutralizuje kwas fitynowy/
  • namaczanie w wodzie z małym dodatkiem soli (np. kłodawskiej, morskiej czy himalajskiej)

Czas namaczania

Czas będzie różny w zależności od rodzaju orzechów. Moczenie powinno trwać od 4 do 12 godzin, bo w tym właśnie czasie enzymy i substancje antyodżywcze zostają zneutralizowane.

Poniżej poglądowa rozpiska z czasami, których ja się trzymam, jeśli macie jakieś inne, to dajcie w komentarzach poniżej, ale myślę, że godziną w jedną czy drugą stronę jakichś cudów nie zdziała;)
Bywa, że z braku innej możliwości po prostu namaczam orzechy wieczorem, zostawiam na noc, nie licząc czasu, a rano tylko odsączam i dodaję do śniadania lub wkładam do suszarki (szczegóły w kolejnych akapitach).

Najlepiej orzechy i nasiona namoczyć na całą noc, a poniżej rozpiska czasowa, którą zebrałam kiedyś z różnych źródeł (książki, blogi, itp.) i której się z grubsza trzymam:

  • orzeszki pinii, brazylijskie, makadamia –czas moczenia: ok. 1 godzina
  • orzechy nerkowca, pistacje –czas moczenia: 2-4 godziny
  • ziarna słonecznika, sezam –czas moczenia: 4-6 godzin
  • orzechy włoskie, migdały –czas moczenia: minimum 8 godzin
  • orzechy laskowe, nasiona dyni –czas moczenia: minimum 10 godzin

…i tu ciekawostka –nie wszystkie orzechy są orzechami, ale z namaczaniem traktujemy je tak samo (podobnie jak ziarna czy nasiona). Orzeszki ziemne to strączki, a nerkowce, migdały czy orzechy brazylijskie to pestki. Prawdziwe orzechy to np. orzechy laskowe, pekan, makadamia czy włoskie;)

Co jeśli nigdy nie namaczałam/ nie namaczałem orzechów

Nic się nie stało. Ja też nie zawsze je namaczałam i żyję:) Bo nienamoczone orzechy są wciąż wartościowe, tylko po prostu nie przyswajamy 100% z tego, co mogłyby nam dać. Ale 40% zgarnęliśmy i to też jest cenne, prawda?

Mając jednak tę wiedzę w głowie, warto –może już od dziś? – skorzystać z tego prostego sposobu na podkręcenie ich wartościowości.

Cały proces krok po kroku

Ilości

Można namaczać orzechy

  • na bieżące potrzeby (np. garść na jutrzejsze śniadanie)
  • większe ilości, a po namoczeniu (i neutralizacji substancji antyodżywczych) wysuszyć

Namaczanie

  • starannie płuczę orzechy w zimnej wodzie
  • odsączam i wkładam do większego naczynia (miska, słoik)
  • zalewam wodą w proporcji 1:2 (dwa razy tyle wody co orzechów, bo będą pęcznieć)
    • woda mineralna, filtrowana, ostudzona przegotowana (NIE zwykła, niefiltrowana kranówka)
  • zostawiam na noc lub na czas wskazany przy danych orzechach, pestkach, ziarnach, nasionach
  • odsączam, osuszam i są gotowe do spożycia

Suszenie

Ważne: moczę tylko te orzechy i nasiona, które przeznaczam do bieżącego spożycia –nie przechowuję  uprzednio namoczonych. A jeśli sięgam po większe ilości i chcę je przechować, to koniecznie trzeba je wysuszyć.

  • suszę tylko, gdy przygotowuję większe ilości orzechów (np. kilka paczek)
  • robię to rzadko, bo raczej kozrystam z orzechów na bieżąco i tak wolę je spożywać
  • namoczone i odsączone orzechy rozkładam na tackach suszarki do warzyw i owoców (wystarczy zwykła, najprostsza suszarka) i suszę przez 6-8 godzin w temperaturze 40-60 st.C (u mnie zwykle ok. 50 st.C)
    • jeśli nie mam suszarki, korzystam z piekarnika (orzechy układam na blasze wyłożonej matą lub papierem do pieczenia i trzymam kilka godzin w 50 st.C (przy uchylonych drzwiczkach lub co jakiś czas otwieram piekarnik, by „odparować”)
  • orzechy muszą być starannie wysuszone, by nie spleśniały (wilgoć sprzyja rozwojowi pleśni przy przechowywaniu)
  • podane czasy nie wystarczają, koniecznie sprawdzam organoleptycznie, by poczuć stopień wysuszenia w dłoni i/lub rozgryzając jeden orzech (powinien przyjemnie chrupać) =trzeba poczuć, że są dobrze wysuszone
  • porządnie wysuszone zostawiam aż ostygną i dopiero takie przekładam do słoja lub pojemnika, w którym będą przechowywane.

Dopisek nt. suszenia [na podstawie informacji z komentarzy poniżej od Widza (dziękuję Aniu!):
Produkty bogate w tłuszcz są bardzo wrażliwe na temperaturę. Wynika to ,zarówno z rodzaju zawartych w tych produktach kwasów tłuszczowych, ale również z zawartości wody, enzymów oraz przeciwutleniaczy hamujących proces jełczenia (witamina E, fosfolipidy). Najpierw powstają hydronadtlenki oraz tlenki, a z nich aldehydy i ketony. Aldehydy nie zmieniają smaku czy zapachu, wiec nigdy się nie zorientujemy, a to taki koń trojański przyczyniający się np. do miażdżycy… Jest to temat rzeka, godny pracy magisterskiej. Wniosek: moczmy orzeszki na potrzeby bieżące, nie kombinować z suszeniem. [Ania jest absolwentką Towaroznawstwa /specjalizacja kształtowanie jakości produktów spożywczych].

Przechowywanie i zastosowanie  

  • Przechowuję w suchym, szczelnym pojemniku z pokrywką (u mnie szklany słój) i zużywam na bieżące potrzeby
  • Z tak przygotowanych orzechów korzystam jak z klasycznych bez namaczania tj. dodaję je do sałatek, koktajli, smoothie, dań głównych, jak i do wypieków, deserów, domowych słodyczy, masła orzechowego czy mlek roślinnych. Oraz traktuję jako samodzielną przekąskę do schrupania (w rozsądnych ilościach;)) –są pyszne!

Jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości

Na święta wykorzystam je na pewno do makowców, pasztetów, domowych słodyczy, jak i po prostu wsypię do miski i postawię obok mandarynek, pomarańczy i domowego grzańca (bez alkoholu;)), by każdy mógł się nimi do woli częstować.

Smacznego!

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

20 komentarzy Namaczanie orzechów. Jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości

  • Julita

    Trochę przepis się posypał…, czyli, nie suszyć z zamiarem przechowywania. Wpis fachowca (Ania) więcej niż zrozumiały i znaczący, a nawet przestrzegający i odstraszający : ) Dziękuję pięknie. Dlaczego więc nadal słoje zapełnione orzechami widzę?

    • MaGda

      Bo widzisz słoje, które za chwilę będę zużywać na święta (robię dla Was przepisy z wyprzedzeniem, to chyba jasne, że inaczej nie zdążyłabym ich nagrać, zmontować, wyemitować w czasie dla Was sensownym;)). Ale nie za bardzo rozumiem co się posypało(?). Piszę tu o namaczaniu orzechów i to zdecydowanie warto robić, nic się nie zmienia. A o suszeniu wspominam, bo gdy robisz większą ilość, to ona zwyczajnie spleśnieje, a ja nie lubię marnować jedzenia, więc w takich sytuacjach pewnie nadal będę podsuszać. U mnie nic się nie zmienia. Zrobiłam dopisek, by komuś nie przyszło do głowy, aby namaczać, suszyć i przechowywać. Jestem dietetykiem, a to z suszeniem to dla mnie też nowa wiedza, a wiedzą trzeba się dzielić, co nie? 😉

  • ania

    Suszenie orzechow, prosze sie tego wystrzegac. Zachodzi utlenianie, zaczynaja sie procesy jelkniecia i tak naprawde robimy sobie krzywde. Takie orzechy nigdy nie przyniosa korzysci zdrowotnych. Namaczanie owszem, suszenie nigdy.

    • MaGda

      A to nie zależy od temperatury suszenia? Napisz, proszę coś więcej. Ja suszę, by nie zaczęły pleśnieć, ale z reguły tylko wtedy, gdy potrzebuję w najbliższych dniach więcej orzechów np. przed świętami, pieczeniem, itp. Takie orzechy zjadamy dość szybko i nie leżą w słoju latami. Nigdy nie zaczęły jełczeć ani pleśnieć, za to smak? Jest super, dużo lepszy niż bez namaczania.

      • Ania

        Produkty bogate w tłuszcz sa bardzo wrazliwe na temperature. Wynika to bowiem zarówno z rodzaju zawartych w tych produktach kwasów tłuszczowych ale również z zawartości wody, enzymów oraz przeciwutleniaczy hamujących proces jełczenia (witamina E, fosfolipidy).Najpierw powstaja hydronadtlenki oraz tlenki a z nich aldehydy i ketony. Aldehydy nie zmieniaja smaku czy zapachu, wiec nigdy sie nie zorientujemy, a to taki koń trojanski przyczyniajacy sie np.do miazdzycy…moczmy orzeszki na potrzeby biezace. Nie kombinujmy. Zaufaj mi Magdo, jestem absolwentka Towaroznawstwa, specjalizacja ksztaltowanie jakosci produktow spozywczych. Jest to temat rzeka, godny pracy magisterskiej 🙂

        • MaGda

          Dzięki -brzmi bardzo logicznie:) Dobrze, że głównie namaczam na bieżąco, a suszę „hurtowo” raczej na szczególne okazje, gdy wiem, że będę potrzebowała ich więcej. Zrobiłam stosowny dopisek w treści wpisu. Raz jeszcze dzięki.

  • Pani Madziu, jak zwykle czegoś nowego można się u Pani dowiedzieć. Dzięki wielkie!

  • Iwona

    Witam, gdzie zaopatrujesz się w bakalie czy takie orzechy z np.Lidla są ok?Pozdrawiam i czekam na grzańca bezalkoholowego☺

    • MaGda

      Różnie. Kupuję w necie, przy okazji innych zakupów, czasem mam od znajomych, no i w Lidlu też kupuję. Wtedy na 100% namaczam;) Ostatnio przyszedł syn kolegi i poczęstował się orzechami, które stały na stole i nie mógł wyjść z zachwytu nad ich smakiem (przypominam, że to dziecko!), więc coś w tym namaczaniu jednak jest i nie jest to subiektywne wrażenie skoro nawet osoba nieznająca tematu stwierdziła, że smakują super wyjątkowo. Naprawdę polecam ten sposób:)

  • Marta

    A dlaczego siemię lniane trzeba blendować? Jeśli to temat na kolejny film, to ja poproszę 🙂

    • MaGda

      W dużym skrócie -bo wtedy właśnie uwalnia się cała jego wartościowość odżywcza i to, co siemię ma nam do zaoferowania jest przez nas w wysokim stopniu przyswajane. Oczywiście mielimy na świeżo, tuż przed spożyciem, bo przechowywanie nie ma sensu, podobnie jak zakup już zmielonego(omega się utleni).

  • Marta

    Zastanawia mnie suszenie po namaczaniu. Jaki to ma sens? Przecież dzięku namoczeniu uwolniają się procesy, które sprawiają, że orzechy są bardziej wartościowe. Ale czy po suszeniu te procesy nie zostają ponownie zahamowane?

    • MaGda

      Podobno nie;) Ps. Ja suszę tylko, gdy robię duże ilości w celu przechowania w słojach (np. przed świętami czy do chrupania w ciągu dnia -mój młodszy syn bardzo lubi takie orzechy, więc często małą miseczkę z nimi mam na stole, a mokrych to on do schrupania nie zje;)). Suszenie zapobiega m.in. pleśnieniu -wyobraź sobie te wszystkie wilgotne orzechy w słoju… brrr;) A na bieżące potrzeby (porcja do śniadania czy np. do sałatki, którą zaplanowałam na kolację lub na przekąskę do pracy) to już nie suszę, tylko namaczam na noc, rano osączam, osuszam papierowym ręcznikiem i już -smakują zupełnie jak świeże orzechy, mmmm….

  • Bozena

    Madziu, czy będzie przepis na grzania bezalkoholowe go?

    • MaGda

      Czy Wy czytacie w moich planach emisji?! 😉 No tak, planowałam w tym roku pokazać oba warianty zimowo-świątecznych grzańców, więc… tak, będzie;)

  • Kitton

    Jako dziecko jadlam owoce i orzechy z ogrodu moich pradziatkow.. Nie moczone, nie myte, nie filtrowane… Wybiegalo sie do ogrodu i jadlo na co mialo sie ochote, moze owoce wycieralam w podkoszulek :). A do orzechow to po zbieradztwie byl dziadek do orzechow i tyle.

  • Anna

    Madziu super, na pewno skorzystam.A czy owoce suszone przed wykorzystaniem również namaczasz.Chodzi mi przede wszystkim o pozbycie się substancji którą często takie owoce są pokryte.
    Masz wspaniały blog , bardzo często tu zaglądam i korzystam z wielu Twoich przepisów.Pozdrawiam serdecznie.

    • MaGda

      Dzięki za miłe słowa:) Owoce: zależy do czego je używam, bo jeśli potrzebuję suchych to raczej nie namaczam.

    • Joanna

      Chemiczne konserwanty, którymi pokryte są owoce suszone, to substancje rozpuszczalne w wodzie.
      Dlatego nie powinno się spożywać wody z klasycznego moczenia owoców.
      Takie rodzynki, daktyle, śliwki czy morele należy najpierw zalać ciepłą wodą, dokładnie pomieszać by konserwant „rozmoczył się” i przeszedł do wody i tą wodę wylać (ja takie płukanie powtarzam 3 razy).
      Dopiero po tym można owoce docelowo namoczyć w czystej wodzie.

Skomentuj

Możesz korzystać z tych tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>