Pieczona ryba na szpinaku

z 7 komentarzy

 

Pieczona ryba na szpinaku

Dziś smakowita i soczysta ryba na szpinaku.

To wyjątkowo szybki i smaczny sposób na rybę. U mnie dorsz, ale to może być dowolna mięsista i zwarta ryba, najlepiej filety (np. morszczuk, mintaj, miruna, itp.) .

Całość jest prosta i sprawna do przygotowania,  a smakuje naprawdę wyśmienicie –dobrze doprawione liście oraz soczysty dorsz, z wierzchu delikatnie chrupiące orzechy. No po prostu super, wszystko świetnie do siebie pasuje, a przy okazji jest to bardzo wartościowe danie. Spróbujcie;)

Taka ryba świetnie sprawdzi się także na wigilijnym stole i mimo, że nie jest tradycyjna (w sensie: nie widziałam takiej u nikogo na Wigilii), to na pewno smakuje i jest wartościowa, więc spokojnie może być pyszną odmianą wśród znanych czy bardziej tradycyjnych świątecznych potraw.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić zupę rybną z warzywami -prostą i super smaczną:) Zapraszam do obejrzenia!

Pieczona ryba na szpinaku

czas przygotowania: 25-30 minut (w tym ok. 20 minut pieczenia)
/proporcje dla 2-4 osób/

  • 4-5 solidnych garści liści szpinaku (u mnie zwykle ok. 250 g)
  • 2 łyżki dobrego oleju lub oliwy, które można podgrzewać
    /w prezentowanej wersji brałam olej z chilli i czosnkiem, aromatyzowany domowym sposobem: http://skutecznie.tv/2016/03/oliwa-grzybowa-i-czosnkowa/
  • 3-4 filety rybne (u mnie dorsz, może być też np. morszczuk, mintaj, miruna, czyli wybieram raczej takie bardziej zwarte, mięsiste ryby)
    /najlepiej, jeśli kawałki ryby są grubsze, wtedy nie przesusza się w piekarniku, jest delikatne i soczyste/
  • świeżo wyciśnięty sok z 1/2 cytryny
  • przyprawy do ryby –w zasadzie wg uznania, ja najczęściej daję ten zestaw:
    – czarny, świeżo mielony pieprz –do smaku (u mnie dość sporo)
    – sól –do smaku (u mnie niepełne 1/4 łyżeczki)
    – mielony imbir (u mnie niepełne 1/4 łyżeczki)
  • 1 łyżeczka mielonych suszonych pomidorów tj. płatki –kupne lub domowe
    /można sięgnąć po przyprawę, gdzie takie suszone pomidory są bazą np. przyprawa toskańska czy inne mieszanki w stylu włoskim/
  • 1-2 łyżeczki oleju lub oliwy –do skropienia ryby z wierzchu
  • garść ulubionych orzechów –do posiekania i posypania przed podaniem
    /jak przygotować orzechy, by zyskały na wartości: http://skutecznie.tv/2017/11/namaczanie-orzechow-jak-przygotowac-wiecej-wartosci/

Rozgrzewam piekarnik do 180 st. C

Liście szpinaku myję i osuszam. Układam w naczyniu żaroodpornym, skrapiam olejem i mieszam, delikatnie nacierając/masując liście.  Układam równą, luźną warstwą na dnie naczynia (raczej nie ubijam;)).

Filet z dorsza kroję na mniejsze kawałki, układam w głębszym naczyniu, skrapiam świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny i przyprószam przyprawami. Delikatnie nacieram, obtaczając  rybę w soku i przyprawach. Układam na liściach szpinaku, po czym polewam sokiem z przyprawami, który na pewno został na talerzu. Posypuję płatkami suszonych pomidorów i skrapiam olejem lub oliwią z wierzchu.

Wstawiam do rozgrzanego do 180 st.C i piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół przez ok. 20 minut lub do czasu, aż ryba będzie dobra (grubsze kawałki mogą wymagać ciut więcej czasu, bardziej płaskie mogą być gotowe szybciej). Ryba grubości jak na zdjęciu i w filmie wymaga w moim piekarniku 20 minut i można podawać. Piekę bez przykrycia, ALE nie włączam termoobiegu, by nie przesuszyć ryby.

Pieczona ryba na szpinaku

W czasie, gdy dorsz jest w piekarniku siekam orzechy i szykuję dodatki (np. ziemniaki na parze z masłem i koperkiem, ryż z ziołami lub po prostu pieczywo czy sałatkę).

Upieczoną wyjmuję, delikatnie mieszam liście szpinaku, tak, by osnuły się sosem z dna naczynia (nie ruszając przy trym ryby;)) i posypuję siekanymi orzechami. Gotowe, można serwować.

Podaję na gorąco z ulubionymi dodatkami.

Wskazówki praktyczne:

Robię ją dość często w zwykłe dni, bo to bardzo szybki posiłek. W skrajnym przypadku wszystko można przygotować np. wieczorem: doprawić liście oraz rybę, ułożyć w naczyniu, przykryć i wstawić do lodówki, a po przyjściu z pracy tylko wsunąć  do piekarnika i za ok. 20 minut mamy gotowy posiłek, już bez większego nakładu pracy. Do tego zwykle na pierwsze danie mamy jakąś zupę (też można ugotować wieczorem i tylko podgrzać).

Pieczona ryba na szpinaku

Smacznego!

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Skomentuj

7 komentarzy

  1. Jola
    | Odpowiedz

    Pierwszego dnia po zmianach czułam się trochę zagubiona,ale dzisiaj jest już ok. Dziękuję ,pozdrawiam i życzę cudownych ,rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.

  2. Wioleta
    | Odpowiedz

    Kurcze a ja właśnie zabieram sie za zrobienie uproszczonego snicersa i nie moge go znaleźć mam informacje, że nie ma takiego przepisu, jakoś chwilkę dłużej zajmie mi przekonanie się do nowej strony:( nic szukam dalej bo musze go zrobić a jest przepyszny

  3. Felicja
    | Odpowiedz

    jest lepiej teraz, ale ja tez walcze z poprzednimi przyzwyczajeniami. Aco robi pod filmikiem tytul Zupy Rybnej? Czy za kazdym razem musze wpisywac wszystkie dane, zeby skomentowac?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dzięki za cierpliwość;)
      A odpowiadając na pytania: tytuł źle zaciągnął -już poprawione, dzięki;) Co do komentowania: sprawdzę to..

  4. Asia
    | Odpowiedz

    Wolałam poprzedni układ strony bo dla mnie osobiście był bardziej czytelny 🙁 Nowa strona jest graficznie bardzo ładna ale dla mnie poręczniejsza była poprzednia. Tamten układ był lepszy, czytelniejszy.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dziękuję za tę uwagę -zbieram je teraz.
      Zmiana wyglądu (a właściwie szablonu) była podyktowana względami technicznymi. Tamten szablon już nie nadążał (dobre kilka lat był niezmieniany, a internet mocno ruszył do przodu). To była kwestia albo się wysypie i nie będzie bloga, albo zmienię i będzie sprawnie funkcjonował. Wybór był oczywisty. Długo odwlekałam w czasie tę decyzję, ale w końcu musiałam ją podjąć. Natomiast starałam się zachować wszystko tak, jak było w poprzednim szablonie (kolejność, kategorie, umieszczenie wyszukiwarki i wszystko to, co oferowała poprzednia wersja jest też na tym blogu (w zakładce Blog). Zmianą może być strona główna, która jest teraz zaraz po wejściu na blog, ale gdy klikniesz w Blog lub w Przepisy, to przechodzisz na blog i tu już w zasadzie zmian szalonych nie ma.
      Jak każda zmiana i ta wymaga przyzwyczajenia -również ode mnie;) Trzymam kciuki, żeby ten okres trwał jak najkrócej!