Barszcz ukraiński

z 9 komentarzy

Barszcz ukraiński

Dzisiaj prosty barszcz ukraiński.

Od razu przyznam się, że taki barszcz gotuje się u nas na wiele sposobów, podmieniając i wywar, i warzywa (np. w jednym z wariantów dokładam brukselkę i jest to absolutnie pyszne!) –w prezentowanej wersji starałam się jednak trzymać wersji tradycyjnej, przy czym w filmie ugotowałam tę zupę w wersji bezmięsnej, bo tak też ją lubimy.

Od razu jednak dopowiem, że równie często gotuję barszcz ukraiński na wędzonych żeberkach lub innym wywarze mięsnym i TEŻ smakuje to świetnie, choć jednak nieco inaczej. W wersji z mięsem mam wrażenie, że smak jest jakby pełniejszy, w wersji z warzywami trzeba się mocniej skupić na doprawieniu „pod swój smak”.

Dlatego m.in. zdecydowałam się zaprezentować wariant NIE na wywarze mięsnym, bo on jest ciut bardziej wymagający, a ten NA wywarze mięsnym po prostu idzie identycznie, tylko wodę podmieniam na ugotowany wcześniej wywar i on wnosi tu swój smak (szczegóły w przepisie poniżej).

Zupa jest bardzo prosta i bardzo sycąca –najczęściej robię ją na weekend, bo trochę krojenia się nam tu kłania, co wymaga nieco czasu. Uwielbiam barszcz ukraiński i gdy już go gotuję, to od razu wielki gar na co najmniej dwa dni:)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić prosty barszcz ukraiński -pyszny i na co najmniej dwa dni 🙂 Zapraszam do obejrzenia!

Barszcz ukraiński

czas przygotowania: do 45 minut
/proporcje na ok. 3 litry (u mnie ponad 3 litry)/

  • 1 kubek białej fasoli np. jaś (ok. 200 g) + woda do namoczenia (3 kubki)
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 500 g ziemniaków (4-5 średniej wielkości ziemniaków)
  • 1-2 marchwie
  • 1 pietruszka (korzeń)
  • kawałek selera (1/4 dużej bulwy)
  • 200 g białej kapusty (ćwierć małej główki)
    /w oryginalnym ukraińskim bierze się kiszoną, ja biorę zamiennie ze zwykłą białą, w prezentowanej wersji: zwykła biała kapusta/
  • 1 mała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • średniej wielkości kawałek pora (10-15 cm)
  • 500 g buraków
  • woda (w wersji bezmięsnej) LUB wywar –i tak:
    • wersja wege: 2 litry wody + 1 łyżka wędzonej papryki + 3 łyżki oleju roślinnego (zamiast klasycznego wywaru) LUB
    • 2 litry wywaru mięsnego –dowolny ulubiony, ale wg nas najlepiej smakuje na wędzonych żeberkach
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 4-5 ziarenek ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 4-5 suszonych grzybów
  • 1 łyżeczka czerwonej słodkiej lub ostrej (u mnie słodka)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • opcjonalnie: w wersji wege (bez wywaru mięsnego) dla podbicia smaku można dodać koncentrat buraczany (na tę ilość dałabym ok. 100 ml)
  • sól i czarny, świeżo mielony pieprz –do smaku
  • do zabielenia:
    • 200 ml śmietany 12 lub 18%
    • 2 płaskie łyżki mąki pszennej
  • 1 pęczek siekanej zieleniny (np. koperek, natka pietruszki) –do posypania barszczu przed podaniem
  • …+ inne opcje, które dobrze się tu smakowo sprawdzą:

Zaczynam od namoczenia fasoli –fasolę płuczę starannie w zimnej wodzie, po czym odsączam i zalewam zimną wodą (w dużej ilości, bo fasola spęcznieje) i odstawiam do namoczenia na kilka godzin lub na noc.

Po tym czasie gotuję do miękkości –w wodzie bez soli, ale z łyżeczką majeranku.

W trakcie, gdy fasola się gotuje, szykuję pozostałe składniki.

Ziemniaki obieram, po czym płuczę i kroję w kostkę. Tej kostki po pokrojeniu już nie płuczę. Ziemniaki będę dodawała na końcu, więc na razie przekładam je osobno do miski i kroję kolejne warzywa (te wkładam już bezpośrednio do garnka).

Obieram marchew, pietruszkę i seler. Kroję w kostkę jak do zupy –najpierw paski, potem kostka. I wkładam do garnka.
Kapustę kroję w paski –tak, jakbym szatkowała, ale skracam te paski, by przyjemnie jadło się je w zupie. [W oryginalnym ukraińskim barszczu podobno bierze się kiszoną kapustę. U mnie zamiennie: raz sięgam po zwykłą białą, raz po kiszoną].
Cebulę kroję w kostkę lub z grubsza siekam. Dokładam do garnka z  drobno posiekanym lub przeciśniętym przez praskę czosnkiem.
Por kroję w plastry i z grubsza je siekam. Dokładam do reszty warzyw.
I na koniec buraki –obieram, obrane płuczę i kroję w tym razem w paski/słupki. Takie, żeby przyjemnie jadło się je w zupie i dało się to przyjaźnie nabrać łyżką;)

Warzywa w garnku zalewam wodą lub wywarem. Dodaję świeżo wyciśnięty sok z cytryny, ziele angielskie, liście laurowe, suszone grzyby, słodką czerwoną paprykę, sól i czarny, świeżo mielony pieprz (na daję łyżeczkę soli i trochę pieprzu, ale i tak będę to jeszcze pod koniec doprawiać).
I w wersji wege: dokładam jeszcze wędzoną paprykę oraz olej (tak naprawdę mieszanka wody z wędzoną papryka i olejem zastępuje mi tu wywar, więc jeśli gotuję na wywarze mięsnym, to te 2 składniki po prostu pomijam).

Mieszam, włączam grzanie i gotuję na średnim ogniu, aż warzywa zmiękną. Czas liczę od chwili zagotowania się wody i od tej chwili daję warzywom w garnku ok. 10 minut.

Po tym czasie dokładam ziemniaki oraz ugotowaną fasolę (razem z wodą, w której się gotowała!), mieszam i gotuję do miękkości ziemniaków i reszty warzyw. Czyli mniej więcej kolejne 10 minut.

Po tym czasie sprawdzam stan warzyw i czas na ostatnie dodatki.

Ja dla podbicia smaku dodaję tu koncentrat pomidorowy, mieszam, sprawdzam smak i jeśli trzeba doprawiam –np. solą, pieprzem, sokiem z cytryny, itp.
Opcjonalnie, jeśli nie gotuję na wywarze mięsnym, to czasem wzbogacam tę zupę odrobiną koncentratu buraczanego. Warto się tu trochę pobawić w doprawianie i kosztowanie, bo zupa ma odpowiadać naszym kubkom smakowym (a nie tylko moim;)). Kiedy smak już mi odpowiada, przykrywam i gotuję całość jeszcze przez chwilę.

W tym czasie przygotowuję śmietanę do zabielenia zupy. Do kubka wsypuję mąkę (u mnie żytnia), dolewam niewielką ilość wody, żeby rozprowadzić mąkę bez grudek, po czym dolewam śmietanę do zup i sosów. Starannie mieszam.
Czasem biorę słodką śmietankę 12 lub 18%, czasem kwaśną. Jeśli kwaśną, to trzeba ją najpierw zahartować przed wlaniem do zupy. Dolewam zatem kilka chochelek gorącej zupy (stopniowo) i mieszam je w kubku. I dopiero taką ogrzaną śmietanę dodaję do garnka. Mieszam, zagotowuję i doprawiam, jeśli jeszcze trzeba.

Wyłączam grzanie, przykrywam i szykuję koperek –pęczek koperku drobno siekam i dzielę na 2 części: 1/4 i 3/4. 3/4 dodaję do zupy i już bez gotowanie mieszam, resztę zostawiam do posypania na talerzach.

I gotowe;) Można nalewać i się częstować.

Barszcz ukraiński

Zupa jest gorąca, dobrze doprawiona, lekko pieprzna i lekko kwaskowa –pyszna na tę porę roku!
Ja lubię ją bez żadnych dodatków, męska część rodziny chętnie sięga po kilka kromek dobrego razowca. Posypuję koperkiem na talerzach i gotowe.

Warto wiedzieć:
Barszcz ukraiński, jak większość zup, smakuje najlepiej następnego dnia, po podgrzaniu. U nas zatem zwykle duży gar tak, żeby starczyło na 2-3 dni!

Smacznego!

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

9 komentarzy

  1. Kitton
    | Odpowiedz

    Mialam na zbyciu boczek wedzony i dodalam do wywaru bo ja i dzieci to tak bardziej miesno :). Zupa ma cudny, wedzony posmak :)… Fajny przepis, kocham barszcze, moj mlodszy syn na czerwone barszcze mowi „krwawa zupa” :D. Slodziak.. Pozdrawiam.

  2. Kaśka
    | Odpowiedz

    Barszcz przepyszny. Dotychczas gotowałam z białą kapustą a dziś zrobiłam z kapustą kiszoną i już nigdy nie wrócę do białej. Najlepszy barszcz jaki ugotowałam. Polecam każdemu.

  3. Klaudia
    | Odpowiedz

    Hej! Zrobiłam! Wyszedł pyszny! Zamiast fasoli Jaś dodałam dwie puszki (żeby było jeszcze szybciej) i nie miałam grzybów ale i tak wyszedł rewelacyjny. Dziękuję za kolejny genialny przepis!

  4. Aneta
    | Odpowiedz

    barszcz jest obłędny… już wiem, że zagości częściej na stole w naszym domu!

  5. Alina
    | Odpowiedz

    Właśnie ugotowałam barszcz z Pani przepisu. Wcześniej gotowałam podobny ale bez fasoli i kapusty. Była ciekawa jak samkuje z tymi dodatkami. Wygląda i pachnie cudnie. Jest pyszna. Często sięgam po Pani przepisy bo są proste, smaczne i bardzo pomocne, gdy nie wiem co upichcić. Dziękuje i pozdrawiam.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że barszcz smakował! Oraz, że przepisy się przydają. Proszę zaglądać, gdy tylko przyjdzie ochota/potrzeba -będzie mi bardzo miło;) Serdeczne pozdrawiam:)

  6. Karolina
    | Odpowiedz

    Super! 🙂 Już dawno nie prezentowała pani zupy, a tu TAKA niespodzianka! 🙂

  7. Barbara
    | Odpowiedz

    Prosiłam kiedyś o ten przepis i się doczekałam 😊. Też uwielbiam tę zupę 😍. Spróbuję następnym razem według Pani wskazówek 😊.