Prosty sernik -kremowy i aksamitny

z 249 komentarzy

Prosty sernik -kremowy i aksamitny

Delikatny sernik o cudownej aksamitnej, niemal kremowej konsystencji…

Ten sernik dedykuję mojej mamie (tak, wczoraj mieliśmy wizytę babci i dziadka!), której bardzo smakował:) Obiecałam przepis i oto on:)

A sernik niebo w ustach! Powiada się, że w przypadku sernika 70% sukcesu to dobry ser. I to prawda. Najlepszy taki trzykrotnie mielony, o dobrym smaku i świetnej konsystencji jeszcze przed przemieleniem. Jeśli mam czas i chęć na taką zabawę, to jasne, kupuję, mielę i gdy trafiłam na naprawdę dobry twaróg, to mam wspaniały sernik:) Bywa jednak i tak, że albo czasu, albo ochoty brak, a serniczek by się zjadło lub podało gościom na stół…

W takich chwilach sięgam po wiaderko gotowego sernikowego twarogu, które są dostępne niemal w każdym markecie –i mielenie oraz przygotowanie twarogu mam z głowy. Potem tylko dobór odpowiednich składników, mieszanie i pieczenie.  A po 2 godzinach mam na stole wspaniały, aksamitny sernik, który zawsze zbiera pochwały gości i znika z talerzy naprawdę prędziutko. Dla mnie najlepszy chyba drugiego dnia po upieczeniu, gdy odstał już swoje w lodówce i jest cudownie schłodzony, i „sernikowaty”… Pyszny!

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią!
A oto filmik jak przygotowuję ten prosty sernik -kremowy i aksamitny. Zapraszam do obejrzenia!

Prosty sernik -kremowy i aksamitny

czas przygotowania: 90 minut (z czego 75 minut to czas pieczenia sernika)
/proporcje na tortownicę o śr. 24 cm lub dowolną blachę o podobnej wielkości/

SKŁADNIKI:

  • 1/2 kostki masła
  • 1 niepełna szklanka cukru (ok. 200 g)
  • 6 jajek
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 kg twarogu (można trzykrotnie zmielić, ja najczęściej biorę taki gotowy, twaróg  sernikowy z wiaderka, który można kupić w każdym markecie)
  • serek waniliowy do posmarowania wierzchu (kilka łyżek) + wiórki czekoladowe do przyprószenia
  • mąka do przyprószenia blachy (lub papier do pieczenia)

Natłuszczam tortownicę i wysypuję cienko mąką ziemniaczaną lub blachę wykładam papierem do pieczenia. Rozgrzewam piekarnik do 170 st. C

Rozbijam jajka i do osobnych misek oddzielam żółtka i białka.

Masło ucieram z połową szklanki cukru –łyżką lub mikserem. Kiedy powstanie w miarę spójna masa maślana, czas ucierając dodaję kolejno po 1 żółtku i ucieram na puszystą masę.

Do gotowej masy dodaję mąkę ziemniaczaną oraz cukier waniliowy. Dokładnie mieszam.

Białka ubijam ze szczyptą soli. Kiedy są już ubite na sztywno, dodaję pozostałą część cukru i dokładnie mieszam.

Do części maślanej z żółtkami dodaję małymi porcjami twaróg sernikowy i mieszam na gładką masę, nie napowietrzam za mocno, tyle tylko, żeby składniki się połączyły. Następnie dodaję ubitą pianę z białek i delikatnie mieszam (najlepiej łopatką lub łyżką) do połączenia składników, po czym wlewam do przygotowanej wcześniej blachy. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę w 170 st. C w funkcji grzanie góra-dół przez 60 minut . Po tym czasie zmniejszam grzanie do 150 st. C i piekę jeszcze przez 15 minut, a następnie wyłączam piekarnik, otwieram drzwiczki i trzymam sernik w nagrzanym piekarniku przez jakieś 30 minut. Wyjmuję, podważam /odkrawam brzegi sernika od blachy tj. delikatnie objeżdżam go dookoła nożem i zostawiam w blasze do wystygnięcia.

Przed podaniem ozdabiam lukrem lub polewą czekoladową. Można też pokryć cienko pianą z białek, przyprószyć wiórkami kokosowymi i zapiec albo posmarować serkiem waniliowym i przyprószyć wiórkami czekoladowymi -ja najczęściej korzystam z tego drugiego sposobu:)

Uwagi:

  • sernik jest cudownie aksamitny, kremowy i delikatny
  • gdyby podczas stygnięcia popękał (zależy to od wielu czynników, także od twarogu, jakim dysponujemy), to po prostu uzupełniam szczeliny serkiem waniliowym lub bitą śmietaną (jeśli akurat mam ją pod ręką). Można też posmarować cienko pianą z białek, posypać wiórkami kokosowymi i przez chwilę zapiec w piekarniku.
  • to oczywiście kwestia upodobań, ale najlepiej chyba smakuje na drugi dzień, po wyjęciu z lodówki:) dlatego często piekę go pod wieczór i po wystygnięciu, szczelnie przykrywam np. folią spożywczą, żeby nie złapał zapachów z lodówki, po czym wstawiam go do niej na noc. Następnego dnia jak znalazł:)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

249 komentarzy

  1. KuraDomowa
    | Odpowiedz

    Dla mnie genialny przepis. Za każdym sernik razem znika ze stołu w błyskawicznym tempie. Do podminowanej Pani Joanny poniżej – w życiu trzeba czasem zaimprowizować. Jak Panią wkurza rozmiar blaszki do ciasta, to boję się, jak Pani reaguje na prawdziwe problemy. Chill-out Kobieto i Dosiego Roku :-), a dla Autorki podziękowania za super przepis..

  2. Joanna
    | Odpowiedz

    Przy KAŻDYM przepisie na ciasto bardzo cenna jest wskazówka rozmiaru blaszki/tortownicy! W przeciwnym przypadku kombinowanie na bieżąco przed włożeniem do piekarnika (zmniejszanie blaszki zwiniętą folią itp wynalazki) nieco wkurzają. Jeśli robi Pani ten sernik, to co za problem podać wymiar blachy? Dla “niedzielnych” piekarzy to cenna info, czy zakupić nową tortownicę, czy może zwiększyć ilość składników. pozdrawiam.

  3. Aleksandra
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, dzisiaj przymierzam się do upieczenia sernika. Proszę o podpowiedź jak Pani go piekła (grzanie góra dół, grzanie dół czy termoobieg) 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

    • MaGda
      | Odpowiedz

      góra-dół 🙂

      • Aleksandra
        | Odpowiedz

        Piekłam w termoobiegu, bo długo nie mogłam już czekać jak Pani odpisze ☺ trzymałam go 15 minut krócej bo z góry bardzo mi się spiekl. Może to też wina termoobiegu że w piekarniku wyrósł mi ponad tortownicę a potem jak go wyjęłam to było go tyle samo ile go wlewalam 🤔 jak Pani myśli? Teraz lezy w lodówce jutro będę próbować 😊

        • MaGda
          | Odpowiedz

          Serniki zwykle piekę bez termoobiegu, by nie przesuszyć (zawsze określam funkcję piekarnika, by ułatwić Wam zadanie, ten sernik to starszy wpis i wtedy termoobiegi nie były jeszcze na porządku dziennym, więc info “z termoobiegiem” wstawiałam wówczas, gdy takie pieczenie było zalecane, w przeciwnym wypadku: zwykły piekarnik (jakby co, już dopisałam w tekście;)). Podejrzewam, że spieczenie mogło być przyczyną termoobiegu, a opadnięcie: zbyt mocnego napowietrzenia ciasta przy mieszaniu składników. Smak powinien być ok, ale ciekawe jak wyszło z konsystencją -prośba o dopisek po pokrojeniu, bo jestem ciekawa!

          • Aleksandra
            |

            Pani Magdo własnie smakuję pierwszy kawałek i konsystencji wydaje mi sie że jest ok 🙂 Jest puszysty, wilgotny ale dla mnie mało słodki 😉 Także jedyne co żaluję to to że mi tak dużo opadł 🙁

  4. Delphia
    | Odpowiedz

    Serniczek wyszedł piękny!!! Mój pierwszy w życiu udany sernik! Wszystko zrobiłam zgodnie z przepisem, ALE. Na spód dałam pokruszone biszkopty, na nie obtoczone w mące ziemniaczanej brzoskwinie z puszki. Po upieczeniu i wystudzeniu, serniczek posmarowałam lekkim syropem waniliowym i cały w koło obsypałam wiórkami gorzkiej czekolady. Przyozdobiłam zielonymi listkami spożywczymi. Podałam każdy kawałek lekko polany wisniami w syropie. No trochę pokombinowany, ale wyszło coś niesamowitego. Smaki się fantastycznie przenikały, Biszkopcik z Pani przepisu jest wilgotny i puszysty, wierzch wyszedł mi idealnie równy, jak blat! Można było dzięki temu pięknie ozdobić. Miny przyjaciół – BEZCENNE!!! -“przecież ty podobno piec nie umiałaś?! Co się nagle stało?!” 😀 Dziękuję z całego serca za ten przepis, z serniczka nie został ani okruszek 😀

  5. ANNA
    | Odpowiedz

    Po wyciągnięciu z tortownicy wypłynął dołem:-(