Fenomenalnie prosty chleb -na zakwasie

z 296 komentarzy
Fenomenalnie prosty chleb... na zakwasie

Świeżutki, o chrupiącej skórce, przepięknie pachnący chlebem i zakwasem…

A do tego jeszcze prostszy w wykonaniu niż pokazywany wcześniej pierwszy chleb nawet na młodym zakwasie;) Ten także wyjdzie na młodym, a co więcej zdecydowanie krócej się na niego czeka, bo znacząco przyczyniają się do tego zarówno sposób robienia ciasta, jaki technika wyrastania. Polecam każdemu, kogo do tej pory przerażało pieczenie na zakwasie, a także osobom pracującym -z łatwością da się wpleść nawet w napięty harmonogram dnia;)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią!
A oto filmik jak przygotowałam fenomenalnie prosty chleb -na zakwasie. Zapraszam do obejrzenia!

Fenomenalnie prosty chleb -na zakwasie

czas przygotowania: 10-14 godzin(zależy jak długo “uaktywniamy” zakwas;))
/proporcje na 2 bochenki pieczone w mniejszych keksówkach (moje o wymiarach 25 cm x 11,5 cm); patrz filmik/

  • 500 g aktywnego zakwasu –w tym celu potrzebuję:
    • przygotowany wcześniej zakwas chlebowy (nie musi być go dużo, może być baza z lodówki)
      :: moją metodę robienia zakwasu pokazuję tutaj (wpis i filmik): „Jak zrobić zakwas do pieczenia chleba
    • do dokarmienia zakwasu:
      – mąka żytnia (ja: typ 720, 1 szklanka)
      – letnia przegotowana woda
  • 800 g mąki pszennej (jednorodnej np. pełnoziarnistej, orkiszowej lub mieszanki np. 400 g mąki pszennej 650 i 400 g mąki orkiszowej, itp.)
    :: ja tym razem wzięłam tylko mąkę pszenną typ 650
  • 750 ml letniej przegotowanej wody
  • 1 – 1 i 1/2 łyżki soli
  • opcjonalnie: ziarno lub inne dodatki, które chcemy dodać do chleba – według uznania i potrzeb, można np. dodać:
    – przyprawy i zioła (oregano, przyprawa do pizzy, przyprawa kuchni włoskiej, zioła prowansalskie, czubrzyca, papryka, itp.)
    – dowolne ziarna (słonecznik, soja, pestki dyni, siemię lniane, sezam, itp.)
    – mak
    – czarnuszka
    – kminek
    – prażona cebulka, czosnek
    – drobno posiekane oliwki, suszone pomidory, itp.
    – melasa, miód
    – rodzynki, suszone śliwki
    – inne;)
    …a ja dodałam:
    – 3/4 szklanki  otrąb pszennych
    – 1/2 szklanki siemienia lnianego
    – 1/3 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki
    – 1 łyżeczka czubrycy (lub przyprawy do pizzy)

Sposób wykonania dla ułatwienia i zobrazowania od razu podaję z proponowanym „harmonogramem”, czyli rozkładem poszczególnych etapów w czasie;)

Rano:
Wyjmuję zakwas z lodówki i dokarmiam. Ja dodaję szklankę mąki żytniej (np. typ 720 lub 2000) oraz szklankę letniej przegotowanej wody (NIE gorącej!). Dokładnie mieszam i odstawiam w ciepłe, nieprzewiewne miejsce.
Jeśli mam go naprawdę mało, to dokarmiam na 2 razy: dodaję po szklance mąki i wody, dokładnie mieszam i zostawiam w ciepłym, nieprzewiewnym miejscu. Po jakichś 3 godzinach dokarmiam ponownie, dodając raz jeszcze po szklance mąki i wody, mieszam i odstawiam w dobre miejsce;)
Jeśli mam go trochę więcej, to wystarczy dokarmić raz.

Dokarmiony zakwas zostawiam w spokoju na kilka godzin, aż się uaktywni tj. zacznie rosnąć i bąbelkować. Czasem wystarczą 4 godziny. Jeśli piekę go w dzień powszedni, to dokarmiam rano przed wyjściem do pracy, wstawiam do głębokiej miski (na wypadek, gdyby wyrósł za mocno i uciekł ze słoika) i zaglądam do niego dopiero po powrocie do domu. Może więc spokojnie stać i uaktywniać się dłużej niż 4 godziny;)
Jeśli „ucieknie” do miski, to go nie wyrzucam, tylko wykorzystuję do przygotowania ciasta –po prostu przekładam go do miski, w której będę wyrabiać chleb, a resztę uzupełniam do pożądanej wagi zakwasem ze słoika;)

Popołudniu/wieczorem:
Do miski odważam 500 g aktywnego zakwasu (=dokarmionego jak wyżej, gdy już urósł i bąbelkuje).

Dodaję mąkę oraz dodatki (w dzisiejszej wersji dodałam: otręby, siemię, paprykę i czubrycę), sól i wodę. Wodę dolewam stopniowo –najpierw 500 ml, mieszam i uzupełniam resztą w zależności od konsystencji ciasta i stopnia wilgotności mąki. Najczęściej jednak dodaję całą odmierzoną ilość.

Całość dokładnie mieszam i wyrabiam na gładkie, sprężyste ciasto -można ręcznie lub mikserem z nakładką do chleba/końcówkami do ciasta drożdżowego. Ja zaprzęgam do pracy zwykły mikser z odpowiednimi końcówkami do gęstego ciasto (patrz filmik). Wyrabiam (=miksuję) starannie i odpowiednio długo tj. jakieś 3-5 minut. Następnie zostawiam ciasto pod przykryciem, by odpoczęło przez jakieś 20 minut.

W tym czasie wykładam blaszki papierem do pieczenia;)

Po 20 minutach ponownie wyrabiam (=miksuję) przez 3-5 minut. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne –tak przygotowane ciasto dzielę na 2 równe części i przekładam do blaszek. Delikatnie dociskam zamoczoną w wodzie łyżką do dna keksówek, aby ładnie wypełniło foremki. „Wygładzam ciasto” z wierzchu i przykrywam foliowym woreczkiem, tworząc wypukły daszek nad blaszkami, by rosnąc nie przykleiło się do folii.
Nagrzewam piekarnik do 50 st. C i gdy osiągnie tę temperaturę, wyłączam grzanie. Do tego cieplutkiego piekarnika wstawiam przykryte folią foremki z ciastem, zamykam drzwiczki (piekarnik jest już wyłączony!) i zostawiam do wyrośnięcia na 1,5-2 godzin.
Warunki są idealne, więc czas rośnięcia zależy głównie od siły zakwasu: 2 godziny powinny wystarczyć, zazwyczaj jednak trwa to trochę krócej (1,5 h) …choć ostatnio wyrósł mi już po godzinie;))
Nie zaczynam piec, póki bochenki nie wyrosną pod krawędzie blaszek –chleb musi się unieść teraz, bo w piekarniku już mocno nie wyrośnie.

Gdy chleby są gotowe, wyjmuję je z piekarnika, by przygotować je do pieczenia, a piekarnik nagrzewam do 250 st. C.

Wyrośnięte bochenki spryskuję wodą, posypuję ziarnem (słonecznik, płatki owsiane, otręby – wg uznania) lub przyprószam mąką, po czym wstawiam do nagrzanego piekarnika na drugą półkę od dołu. Piekarnik mocno spryskuję wodą lub wlewam niewielką ilość wody na półkę piekarnika, na której ustawiam foremki (chodzi o to, by solidnie „naparować” piekarnik).

Zaraz po włożeniu blaszek do piekarnika zmniejszam grzanie do 200 st. C i w tej temperaturze piekę chleby przez ok. 55 minut (zależy od piekarnika, więc trzeba je obserwować). Nie otwieram piekarnika podczas pieczenia! Po upływie tego czasu wyłączam grzanie, czekam ok. 5 minut i dopiero wówczas go otwieram. Potem od razu wyjmuję bochenki z piekarnika i z foremek (gdy wysmarowane smalcem, wychodzą praktycznie same), a jeśli papier do pieczenia, to go delikatnie odklejam. Studzę na kratce z piekarnika, dzięki czemu skórka nie zaparuje i jest chrupiąca.

Nie kroić, nie ruszać przed upływem co najmniej godziny, bo musi dobrze wystygnąć!

I gotowe;)

PRZYKŁADOWY HARMONOGRAM PIECZENIA
– gdy idę do pracy:

  • 08:00
    Wyjmuję zakwas i dokarmiam. Odstawiam na kilka godzin.
  • 18:00
    Mieszam składniki, wyrabiam ciasto.
  • 18:10
    Ciasto odpoczywa, ja wykładam blaszki papierem;)
  • 18:30
    Ponownie wyrabiam ciasto, przekładam do foremek  i wstawiam do wyrośnięcia do nagrzanego piekarnika.
  • 20:30 (lub wcześniej, zależy jak chleby będą rosły)
    Rozgrzewam piekarnik, szykuję chleby i wstawiam do pieczenia.
  • 21:30
    Wyjmuję chleby do ostygnięcia i na rano mam świeżutki domowy chlebuś;)

– gdy jestem w domu lub podczas weekendu:

  • 08:00
    Wyjmuję zakwas i dokarmiam. Odstawiam na kilka godzin.
  • 14:00
    Mieszam składniki, wyrabiam ciasto.
  • 14:10
    Ciasto odpoczywa, ja wykładam blaszki papierem;)
  • 14:30
    Ponownie wyrabiam ciasto, przekładam do foremek  i wstawiam do wyrośnięcia do nagrzanego piekarnika.
  • 16:30 (lub wcześniej, zależy jak chleby będą rosły)
    Rozgrzewam piekarnik, szykuję chleby i wstawiam do pieczenia.
  • 17:30
    Wyjmuję chleby do ostygnięcia i na kolację mam świeżutki domowy chlebuś;)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

eBooki z przepisami dla Ciebie

Proste ciasta - eBook (okładka)
Domowe mięsa - eBook (okładka)
Szybkie posiłki. FoodBook 3 dni (10-2019) - okładka

Zobacz też



Skomentuj

296 komentarzy

  1. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Powiem tak… mam dwie lewe ręce do pieczenia, czegokolwiek. Mój zakwas też nie był zbyt imponujący. Ale cały czas próbuję. Pierwszy raz też skopałam ten przepis, ale … chleb wyszedł, pyszny, wilgotny… drugi raz też 😁😁😁 bez miksera też da radę. Dziękuję za ten przepis, idę szukać bułek 🤗

  2. Ilona
    | Odpowiedz

    Co jest przyczyną, że chleb się klei? Próbowałam go piec 2 razy, raz tylko z mąki orkiszowej i kleił się bardzo, a teraz tylko z pszennej 650, no i niestety też się klei, może nie tak bardzo jak przy orkiszowej no ale to nie jest to co być powinno. Nic nie zmienialam w przepisie, nie wiem zupełnie o co chodzi 🙁

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Każda mąka jest nieco inna (plus ma inny stopień wilgotności) plus każdy piekarnik piecze inaczej (często ma też inną temperaturę faktyczną w środku niż ta zadana do pieczenia) -czytając opis podpowiedziałam, że następnym razem dałabym ciut mniej wody, plus piekłabym w niższej temperaturze, ale o dobre 15-20 minut tak, by chleb doszedł w środku (np. pierwsze 30 minut w 200 st.C, a potem zmniejszyłabym do 180 st.C).

  3. Ewelina
    | Odpowiedz

    Dzień Dobry!
    Chleb wychodzi pyszny, mama piecze go już od dwóch miesięcy, ale po jakimś czasie pojawił się pewien problem, chleb zaczął pękać podczas pieczenia i to czasami nawet bardzo, jaka może być tego przyczyna?
    Pozdrawiam serdecznie.

  4. Agata
    | Odpowiedz

    Wlasnie wczoraj upieklam pierwszy raz chleb na zakwasie i sie udal,chociaz balam sie tego jak ognia,chlebki wysmienite.Dziekuje Pani Magdo za wspaniale przepisy,pozdrawiam

  5. Caro
    | Odpowiedz

    Bardzo proszę o odpowiedź:
    Czy jeżeli mam dużo zakwasu (wcześniej podkarmionego, kilka dni temu, zakwas był już wykorzystywany do pieczenia 3x), przed kolejnym pieczeniem chleba należy go ponownie dokarmić? Czy wystarczy go ogrzać 2-3 godz. i od razu z niego piec?
    Czy piekłaś kiedyś Magdo chleb polski? Na zdjęciach w internecie wyglada świetnie – gruba skórka, miękki, pszenny środek. Zaczęłam pieczenie chleba na zakwasie dzięki Tobie i jestem pewna że Twój przepis byłby świetny. A może opublikowałaś podobny przepis?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Ja zwykle dokarmiam po wyjęciu …no chyba, że bardzo się spieszę to nie, ale wtedy ze świadomością, że ciasto ma więcej “do udźwignięcia”, więc wyrastanie może trwać dłużej. Jeśli zakwas jest mocny (np. starszy), to możesz nie zauważyć różnicy;) Ale dobrą praktyką jest dokarmienie po wyjęciu z lodówki. Polskiego nie mam na blogu, ja na zakwasie zwykle piekę klasyczne żytnie (i zwykle w keksówce), więc trochę tu nudna jestem;)

      • Caro
        | Odpowiedz

        Dzięki serdeczne za odpowiedź. Na wszelki wypadek dokarmię go chociaż łyżką (trudno, niech wykipi 😉
        Nudna, nie-nudna ale i tak „Fenomenalnie prosty chleb…” to nasz nr 1 🙂

  6. justyna
    | Odpowiedz

    Witam. Mam pytanie.. Dlaczego podczas pieczenia robia sie takie biale plamki na skórce? Czy ja moze cos zle robie? Bardzo prosze o odpowiedz..

  7. Viola
    | Odpowiedz

    Wczoraj upiekłam pierwszy chleb wg tego przepisu☺. Zakwas też zrobiłam wg. Pani przepisu. Wszystko poszło dobrze. Chlebek pyszny. Jedna tylko uwaga. Do foremki włożyłam folię aluminiową zamiast papieru, oczywiście to był mój pomysł autorski 😉 Nigdy tego nie róbcie. Folia nie chciała się odkleić. Odrywałam ją przez godzinę po małym kawałeczku, czasami razem ze skórką. Przepis super. Dziękuję.

  8. JOLANTA
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, trochę się pogubiłam w tym pieczeniu chleba na zakwasie. Piekłam już raz ze świeżego zakwasu, który odpoczywał sobie 2 dni w lodówce i wtedy w przepisie na chleb z młodego zakwasu było zrobienie najpierw zaczynu i dopiero po 12 godzinach właściwe pieczenie.
    W tym przepisie nie robi już Pani zaczynu, który odstawia na 12 godz. tylko od razu piecze. Od czego to zależy?
    Pozdrawiam
    Jola

    • Gosia
      | Odpowiedz

      A mi wyszedł zakalec 😞😞

  9. Barbara
    | Odpowiedz

    Magdo, ratuj! Wymsknęła mi się foremka z wyrośniętym już chlebem. Ciasto opadło, czy mam czekać aż znowu urośnie, czy włożyć do piekarnika, czy nic już z tego nie będzie 😔

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Może być gorzej z ponownym podrośnięciem -nigdy nie miałam takiej sytuacji, ale chyb podeszłabym do tematu na 2 sposoby: 1) dodać mąki, wody i zakwasu, wymieszać i zrobić proces wyrastania od nowa lub 2) nastawiłabym nowy chleb, a z tego ciasta zrobiłabym “placuszki na zakwasie”, opiekając je na suchej gorącej patelni. Nie nagrywałam jeszcze takiego filmu, ale dopisuję do listy i nagram, pokazując jak to wygląda w praktyce i do czego takie placki można wykorzystać (np. zamiast pieczywa, jak placuszki, na spody na pizzę, itp.)