Bułki z kapustą -gorące i chrupiące …czyli co zrobić z bigosem, który zostanie;)

z 3 komentarze

Bułki z kapustą -gorące i chrupiące

Przyjemnie wilgotne nadzienie, dobrze doprawione i gorące w równie gorącej i chrupiącej skorupce…

Jeśli zostanie Wam bigos czy gotowana lub pieczona kapusta i zastanawiacie się co z nią zrobić, to oczywiście można ją zamrozić lub… np. zrobić takie bułeczki. Gorąca i aromatyczna kapusta nabiera w nich dodatkowego wymiaru i smaku;) Ten pierwszy chrupiący kęs i smak soczystej kapuchy w połączeniu ze smakowitą świeżą bułką z piekarnika. Coś wspaniałego, nawet patrząc na zdjęcie czuję ten smak i to chrupnięcie… i od razu mam ochotę zrobić je ponownie:)

To bardziej “sposób na” czy zagospodarowanie resztek niż konkretny przepis, a co więcej sposób błyskawiczny, bo robi się to z gotowych już składników (np. ugotowana wcześniej kapusta). I jest to PYSZNE.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak przygotować te pyszne, gorące i chrupiące bułki z kapustą;) Zapraszam do obejrzenia!

Bułki z kapustą -gorące i chrupiące
…czyli co zrobić z bigosem, który zostanie;)

czas przygotowania: do 10 minut pracy własnej + kilka minut w piekarniku
/proporcje na 4 bułki, ale to bardziej „sposób na” niż precyzyjny przepis, wiec ilości można zmieniać dowolnie;)/

  • 4 bułki -w zasadzie dowolne, choć ja najchętniej sięgam po ciabatty lub grahamki, najlepsze pełnoziarniste, bo świetnie pasują do kapusty
  • ok.2 szklanki (=ok. 1/2 szklanki na bułkę) gotowanej lub pieczonej kapusty (najlepsza taka z mięsem i kiełbasą w stylu „bigos”, ale wegetariańska też się sprawdzi;))
  • piekarnik;)

Rozgrzewam piekarnik do 200 st. C

Podgrzewam kapustę. Jeśli jest bardzo wilgotna (ma dużo soku), podgrzewam ją na patelni np. teflonowej, by ją nieco odparować z nadmiaru wilgoci i pozbawić tego soku.

Z bułek odkrawam końcówki i wyjmuję miąższ tak, aby nie uszkodzić skóry, bo ma z nich powstać bułkowa skorupka –najlepiej wydrążać bułkę palcami;)

Układam bułki na blasze, którą można, ale nie trzeba, wyłożyć papierem do pieczenia. Wstawiam do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika i piekę na środkowej półce w termo obiegu (jeśli nie mam to grzanie góra-dół) tak długo, aż staną się lekko rumiane i chrupiące. Przy takiej temperaturze i z termoobiegiem idzie to bardzo szybko –kilka minut wystarczy, więc trzeba uważać i nie odchodzić za daleko od piekarnika;)

W tym czasie rozkruszam drobno miąższ, który wydłubałam z bułek i dodaję go do kapusty. Nie trzeba dodawać całego, wystarczy tyle, ile kapusta przyjmie tj. tyle, by zebrał z niej nadmiar wilgoci. Dokładnie mieszam, aż bułka wchłonie kapuścianą wilgoć i połączy się z gorącym farszem.
Resztę można wykorzystać np. do mielonych. Jeśli nie planujecie ich robić od razu, to można 1) wysuszyć i pokruszyć jak bułkę tartą lub 2) zamrozić w woreczku, a potem, gdy robimy mielone, tylko namoczyć w mleku i dodać do mięsa.

Podpieczone i chrupiące bułki wyjmuję z piekarnika i zostawiam je na chwilę, by nieco przestygły -tj. nadal mają być bardzo ciepłe, ale takie, by się nimi nie poparzyć;) Następnie nadziewam je gorącym kapuścianym farszem –bogato i obficie, tyle ile się zmieści.

Podaję od razu, póki bułki gorące i chrupiące.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

3 Komentarze

  1. Kasia
    | Odpowiedz

    Super pomysł na szybkie kapuśniaczki, wypróbujemy!

  2. Jarek
    | Odpowiedz

    Bardzo fajny pomysł, tylko tak się zastanawiam czy nie lepiej byłoby nadziać bułki przed włożeniem do piekarnika?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Możesz spróbować:) Ja odpowiedziałabym, że nie. Wolę właśnie w ten sposób, bo kapusta nie ma wsiąkać w bułki, a bułki mają być chrupiące. Poza tym tak właśnie szybciej się upieką, zrumienią i będą chrupkie -jak grzanki;) Kapustę zatem podgrzewam osobno, wszystko dzieje się szybciej, sprawniej, a efekt gwarantowany. Podsumowując, ja jestem do tego sposobu przekonana:) Pzdr! M.