Gulyas -gulasz węgierski z warzywami i csipetke

z 8 komentarzy

Gulyas, czyli gulasz węgierski z warzywami i csipetke

Miękkie, dobrze uduszone mięso w ciekawie doprawionym, warzywnym sosie, zagęszczonym delikatnie węgierskimi zacierkami…

Smakowity, treściwy i pięknie prezentujący się gulasz. Prawdziwie węgierski;) Jeśli nawet trochę go zmodyfikowałam, to nieznacznie. Przepis dostałam lata temu podczas wizyty na Węgrzech od bardzo sympatycznej węgierskiej pani domu. Wyjątkowo smakowały mi węgierskie gulasze i zdobyłam wtedy dwa fajne przepisy, które z czasem lekko zmodyfikowałam pod nasze upodobania (ale subtelnie). Dzisiaj prezentuję jeden z nich.

Gulasz jest w gruncie rzeczy prosty, choć niezbyt szybki, bo wieloetapowy, ALE warto! Przypominam sobie o nim zazwyczaj jesienią/zimą, bo wtedy budzi się we mnie tęsknota za gorącymi, treściwymi daniami, takimi dobrze doprawionymi i… pysznymi;) Gulaszów ciąg dalszy zatem z pewnością jeszcze nastąpi –tymczasem: skosztujcie tego!

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak przygotowałam ten wyjątkowo smaczny gulasz po węgiersku;) Zapraszam do obejrzenia!

Gulyas, czyli gulasz węgierski z warzywami i csipetke

czas przygotowania: ok. 2 godziny (tj. 15-20 minut pracy własnej (część rzeczy dzieje się w tzw. międzyczasie) + ok. 90 minut gotowania/duszenia na wolnym ogniu (zależy od wybranego mięsa))
/proporcje dla 4-6 osób/

  • 1 kg wołowiny (np. pierwsza krzyżowa) lub wieprzowiny (np. łopatka, ew. karkówka)
  • ok. 1 łyżeczka soli
  • 2-3 duże cebule
  • 2 łyżki smalcu (1 łyżka do podsmażenia cebuli + 1 łyżka do podsmażenia mięsa)
  • 3 duże marchwie
  • 2 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki
  • 500 ml czerwonego wytrawnego wina lub wody
    /w prezentowanej wersji brałam wodę/
  • 3/4 łyżeczki kminku (ziarna w całości)
  • 1 łyżeczka oleju roślinnego
  • solidna szczypta soli
  • solidna szczypta czarnego pieprzu
  • 2 ząbki czosnku
  • 4-5 średnich ziemniaków (ok. 500 g)
  • 2 czerwone papryki
  • csipetke (coś jak nasze zacierki;)):
    – 1 całe jajko
    – 6-8 łyżek mąki pszennej (ilość zależy od wielkości jajka, ale tyle, by ciasto było dość twarde, jak na nasze zacierki)
    – szczypta soli

Tytułem wstępu:
– do przyrządzenia węgierskich gulaszów daje się smalec wieprzowy. I to dość dużo. Można go podmienić na olej czy inny tłuszcz, ale nie będzie to zgodne z duchem dania;) Zatem ja daję smalec.
– dodaje się także dużo papryki. Tej w proszku nie wolno podsmażać bezpośrednio na gorącym tłuszczu, bo jest w niej cukier, który może się skarmelizować i danie stanie się gorzkie. Dodajemy ją zatem do lekko przestudzonego dania (np. po zdjęciu na kilka minut patelni czy garnka z ognia), mieszamy, czekamy, aż rozpuści się w tłuszczu i dopiero potem na grzanie i zalewamy woda lub winem.

Danie jest wieloetapowe, ale jeśli odpowiednio i z głową podejdziemy do tych etapów, to idzie to całkiem sprawnie.

Cebulę obieram, kroję w kostkę. Rozgrzewam patelnię z łyżką smalcu i kiedy się rozgrzeje wrzucam cebulę. Smażę na niezbyt dużym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż cebula się zeszkli i lekko zrumieni. Kiedy to się stanie wyłączam grzanie i zostawiam cebulę do lekkiego przestygnięcia –tak, by nie była mocno gorąca, bo będę do niej dodawać paprykę (patrz info we wstępie przed przepisem).

W międzyczasie / w trakcie, gdy cebula się smaży, szykuję mięso:)

Mięso myję, osuszam i kroję w grubą kostkę –powinna być duża (4-5 cm), ale ja kroję na 3-4 cm, bo aż tak dużych w tym akurat gulaszu nie lubimy. Solę i dokładnie wcieram/wmasowuję tę sól w mięso.

Roztapiam drugą łyżkę smalcu –tym razem w garnku, w którym będę robić gulasz. Na rozgrzany tłuszcz wkładam mięso i co jakiś czas mieszając, smażę kilka minut na ostrym ogniu, by ścięło się z wierzchu i zamknęło pory, zachowując soczystość w środku.

Gdy mięso się smaży, obieram marchew i kroję ją w bardzo grube plastry/koreczki.

Zaglądam do cebuli –powinna już przestygnąć. Dodaję do niej słodką paprykę i dokładnie mieszam rozprowadzając ją w cebuli. Tę paprykową cebulę dodaję następnie do podsmażonego mięsa, mieszam i od razu zalewam winem lub wodą. Dodaję pokrojoną marchew.

Czekając, aż zawartość garnka się zagotuje, mieszam pozostałe przyprawy. Na plastikową lub ceramiczną deskę (ew. płaski talerz) wysypuję kminek, zalewam go niewielką ilością oleju i kminek drobno siekam –w ten sposób nie będzie uciekał spod noża, a olej przechwyci jego aromat (w sensie nie uwolni się do powietrza, tylko podczas siekania zostanie w oleju;)). Kroję go starannie i dość drobno, niemal na pastę, czyli tak drobno jak tylko da radę. Do tej pasty dodaję solidną szczyptę soli, można odrobinę pieprzu (choć ja nie daję) oraz drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek. Całość dokładnie mieszam, jeszcze raz wszystkie składniki rozcierając.

Tę kminkową pastę dodaję do garnka, mieszam, zmniejszam grzanie i przykrywam. Gotuję pod przykryciem, aż mięso osiągnie pożądany stopień miękkości –w zależności od tego, jakie mamy mięso powinno to trwać od godziny do półtorej godziny.

Mam teraz sporo czasu i gdzieś w międzyczasie, w trakcie, gdy mięso się dusi (ja zazwyczaj od razu po przykryciu garnka;)) szykuję ostatnie dodatki.

Obieram ziemniaki, kroję je w dużą kostkę (lub w ćwiartki, jeśli są małe), po czym dokładnie płuczę i wstawiam do zimnej wody, by nie ściemniały).

Myję paprykę, wykrawam gniazdka nasienne, a paprykę kroję w spore kawałki (ale takie na 1 kęs).

I szykuję csipetke;) Do miski wbijam jajko, dodaję sól oraz mąkę i zagniatam na zwarte, w miarę twarde ciasto –jak na nasze zacierki. Następnie formuję bardzo małe kluseczki, wielkości ziarnka grochu:
– odrywając/skubiąc małe kawałeczki ciasta i z grubsza formując je w kulki
– lub rolując na stolnicy długie cienkie wałeczki, które następnie kroję nożem na malusieńkie kawałki.
Szczegółowo pokazuję to na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmiku dołączonym do tego przepisu;)

Csipetke zostawiam na stolnicy lub na talerzu/tacy –spokojnie mogą czekać na swoją kolej bez przykrycia, a gdy lekko przeschną, to nawet lepiej, bo nie będą się kleić;)

Kiedy mięso jest już miękkie, dodaję ziemniaki (odcedzone z wody). Gdyby w garnku było za mało płynu, by przykryć je w całości, to uzupełniam wrzątkiem. U mnie było dobrze, nie dolewałam.
Gotuję na małym ogniu, pod przykryciem, przez 10-15 minut (czas trochę zależy od wielkości kawałków, na jakie pokroiłam ziemniaki), aż będą prawie ugotowane.

Wtedy dodaję paprykę, zanurzam ją w sosie –i znowu: w razie potrzeby uzupełniam niewielka ilością wrzątku tak, by warzywa były dobrze w nim zanurzone. Przykrywam i gotuję 10 minut.

Po tym czasie wrzucam csipetke, całość mieszam. Gotuję tak długo, aż csipetke zaczną wypływać na powierzchnię i od tego momentu daję im jeszcze jakąś minutę czy dwie i danie jest gotowe.

Doprawiam do smaku –solą oraz pikantną papryką i… można podawać. Będzie pysznie zaraz po ugotowaniu -jednak lojalnie powiem, że danie to zyskuje na smaku po drugim podgrzaniu. Czyli jak zupa -najlepsze jest następnego dnia po ugotowaniu, gdy smaki dobrze się przegryzą;)

Serwuję na gorąco bez żadnych dodatków lub -jak kto lubi- z pajdą świeżego chleba.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

8 komentarzy

  1. Witam !!!

    Pani Magdo-właśnie zrobiła gulasz.Wyszedł przepyszny 🙂 Czy mogę umieścić link z przepisem na łamach fanpage i grupy na fb ,,Coś smacznego i niedrogiego ,, ?

    https://www.facebook.com/groups/1416899925234561/

    https://www.facebook.com/cossmacznegoiniedrogiego…

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że smakował:) Co do umieszczenia: jeśli podane jest źródło tj. link do przepisu, to nie widzę przeciwwskazań.

  2. AnnyLee
    | Odpowiedz

    Wygląda smakowicie, chętnie bym spróbowała, ale niestety nie mam pod ręką smalcu, można użyć zamiast niego oleju? Czy zamiast kminku można użyć innej przyprawy albo wcale go nie dawać? Bardzo nie lubię tej przyprawy. Pozdrawiam!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Można zmodyfikować i użyć NIE-smalcu, ale oryginalny węgierski gulasz to tylko na smalcu wieprzowym:)
      Co do kminku -mój mąż też go nie lubi i wyczuwa w każdym daniu, więc za bardzo tą przyprawą nie szafuję w naszej kuchni, ale są dania, w którym przemycam i to jest jedno z nich. Przyrządzony w ten sposób kminek (siekany w oleju z czosnkiem) jest bardzo aromatyczny i nadaje daniu specyficznego smaku -ale (z zastrzeżeniem: nie wiem jak bardzo nie znosisz kminku) raczej nie zdenerwuje Cię tu tutaj, raczej pozytywnie zaskoczy. Mój mąż nigdy nawet słowem nigdy nie pisnął (a ja nie pytałam, by nie kusić losu;)), że wyczuwa kminek i że następnym razem prosi, by go w miarę możliwości pominąć:) Decyzja zatem należy do Ciebie -nie wiem czym go zastąpić, raczej bym go pominęła po prostu (lub w małym garnuszku odłożyć małą porcję gulaszu i ugotować go z kminkiem w odpowiednio zmniejszonych proporcjach rzecz jasna;)) i wtedy porównać. Jeśli będzie Ci się chciało, to może to byłoby rozwiązaniem? 🙂

  3. Sławek
    | Odpowiedz

    Witam.
    W przypadku jeśli użyjemy wina,a nie wody, to czym uzupełniamy niedobór płynu,winem czy wodą ?
    Pozdrawiam.

  4. Joanna
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, a jak się Pani porozumiała z tą Wegierką?? W jakim języku?? 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      po angielsku:) węgierskiego nie umiem, choć nauczyłam się wtedy kilku słówek i fraz, to jednak… już je zapomniałam:( pamiętam tylko “dziękuję” i “na zdrowie”;P

  5. Kamil
    | Odpowiedz

    Pani Magdo przepraszam ze akurat tutaj wstawiam ten filmik,ale mysle ze jesli Pani go nie widziala to na pewno sie spodoba,jak dla mnie majstersztyk! :

    http://www.youtube.com/watch?v=kAekQ5fzfGM

    Pozdrawiam!