Szybka zupa pomidorowa

z 18 komentarzy

Szybka zupa pomidorowa

Delikatnie gęsta, z makaronem i marchewką…

Dzisiaj szybka zupa pomidorowa, którą można podać na stół w niecałe 30 minut od startu gotowania. Makaron gotuje się od razu w zupie, jednocześnie lekko ją zagęszczając. Fajna zupa po przyjściu np. z pracy, bo tylko wkładamy składniki do garnka, danie się gotuje, a my ogarniamy się po przyjściu do domu, nakrywamy do stołu i za chwilę można podawać. Pomidorówka w tej wersji jest bowiem wyjątkowo niewymagająca;)

Wiem, wiem, co dom, to inny sposób na tę klasyczną zupę –sama gotuję pomidorową co najmniej 8 różnymi metodami, ale ten wariant jest sprawdzony: szybki, prosty i smakuje. Pomyślałam, że może komuś jeszcze przyda się w zabiegane dni?

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić szybką zupę pomidorową:) Zapraszam do obejrzenia!

Szybka zupa pomidorowa

czas przygotowania: do 30 minut (z czego ok. 20 minut gotowania bez naszego udziału)
/proporcje dla 3-4 osób/

  • 400 g pomidorów –sparzonych, obranych ze skóry i pokrojonych na mniejsze kawałki
    /czyli 1 standardowa puszka; to z założenia szybka zupa, więc korzystam z pomidorów z puszki (lub domowych ze słoika, jeśli szykowałam je latem)/
  • 2 puszki wody (tj. wodę odmierzam puszką po pomidorach)
  • 1 liść laurowy
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 1 marchew
  • 1 kostka warzywna (domowa, ew. kupna) –ja daję domową (z zamrażarki) wg tego przepisu: https://skutecznie.tv/2014/03/baza-do-zup-i-sosow-czyli-domowa-kostka-warzywna-vel-bulionetka/
  • 3/4 szklanki makaronu (ja: drobne nitki, ale może być dowolny; to ma być szybka zupa, więc zasada: im mniejszy, tym szybciej się ugotuje;))
  • 1 łyżka stołowa drobno siekanej natki pietruszki
  • opcjonalnie:
    – śmietana lub jogurt do zabielenia zupy (ja nie daję)
    – przyprawy np. sól i pieprz do doprawienia zupy, ja najczęściej pomijam, bo wystarczają nam przyprawy z kostki

Jeśli chcę gładką zupę, to najpierw blenduję pomidory na gładką pulpę. Można też zblendować je po ugotowaniu, ale wtedy blenderem z metalową końcówką, bo zupa gorąca:) Można też nie blendować i zostawić zupę z kawałkami pomidorów tak, jak w prezentowanym video-przepisie.

Pomidory dodaję do garnka, wlewam wodę, dodaję liść laurowy (łamię na pół, by łatwiej uwolnił aromat), drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek oraz marchew. Marchew daję w całości, bo przez 20 minut gotowania się zupy będzie w sam raz, no i ugotowaną kroi się szybciej niż gdybym kropiła teraz surową. Wkładam kostkę warzywną, zupę przykrywam i gotuję przez jakieś 20 minut.

Po tym czasie wyjmuję marchew, zupę doprawiam do smaku i dodaję makaron –taki, jaki chcę podać z pomidorówką (drobny, świderki, kolanka, itp.). Gotuję tak długo, jak wskazuje informacja na opakowaniu np. w przypadku prezentowanego w filmie drobnego makaronu gotowałam go 4 minuty.
Jeśli makaron większy i gotuje się go np. 10 minut, to dodaję go po prostu 10 minut przed końcem gotowania zupy.

W tym czasie marchew kroję w półtalarki lub kostkę.

Kiedy makaron jest ugotowany, dodaję pietruszkę oraz pokrojoną marchew, mieszam i zupa gotowa. Można zabielić śmietaną lub  jogurtem (trzeba zahartować, by się nie zważyły), ja zazwyczaj nie zabielam. Zupa jest lekko zagęszczona od skrobi z makaronu, dobrze doprawiona, smaczna, no i najważniejsze: szybka w przygotowaniu:)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

18 komentarzy

  1. Dorota
    | Odpowiedz

    Madziunia! super są Twoje przepisy, ja tez uwielbiam pichcic i często wchodzę na Twojego bloga:) Buziaczki

  2. Niewymownie! Krótko lecz konkretnie: -)

  3. MR
    | Odpowiedz

    Świetny przepis.
    Idealnie się sprawdził dla mnie gdyż:
    – nie umiem gotować,
    – jestem zapracowana,
    – nie jadam mięs,
    – i gotuję obecnie tylko dla siebie.

    Zajęło mi to tylko 10-15 minut,
    gdyż była to wersja na krem bez żadnych makaronów.
    Przed wrzuceniem warzyw w garnku podsmażyłam małą cebulkę.
    Nadmiar kremu zawekowałam do odgrzania.

  4. Monika
    | Odpowiedz

    Bardzo mi smakuje ta zupa, też jestem pani fanką i coraz częściej korzystam z pani przepisów. Tak się zastanawiam skąd pani ma aż tyle pomysłów?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Z głowy i z zawartości lodówki lub szafek:) Przyznam szczerze, że zawsze tak miałam i długo, długo myślałam, że każdy tak ma. I nawet teraz nie wierzę, że te proste przepisy są tak bardzo przydatne dla tak wielu ludzi. Cieszę się oczywiście ogromnie, bo bardzo mnie to nakręca i motywuje, gdy widzę, że to, co robię ma sens. Super, że zupa smakuje -mnie ona nie raz uratowała w chwilach, gdy czasu na przysłowiowe stanie przy garnkach brakło:)

  5. Ewelina
    | Odpowiedz

    A ile śmietany do zupy? to ma być śmietana słodka czy 18%?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Do smaku:) I taka, jaką lubisz do pomidorówki. Ja biorę taką, jaką akurat mam w domu (lepsza jest chyba słodka, bo łamie smak pomidorów, ale wiem, że różne są smaki i upodobania;))

  6. Gosia
    | Odpowiedz

    Zupka- 1klasa!

  7. Bożenka
    | Odpowiedz

    Jestem Twoją nową fanką…przepisy są super!!!Korzystam teraz z nich bardzo często,pozdrawiam:)

  8. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Pani Magdo 🙂 przygotowałam dziś zupę z tego przepisu i jestem zachwycona! Była naprawdę przepyszna 🙂 pierwszy raz w życiu nie dodałam śmietany do pomidorowej bo była tak pyszna 🙂 być może to za sprawą czosnku którego od siebie bym nie dodała a pasuje idealnie 🙂 zawaliłam tylko w jednej kwestii – zapomniałam wyjąć liść laurowy przed blendowaniem ale to nic 🙂 i dodałam eksperymentalnie bazylii bo nie miałam pietruszki i nie mogę się doczekać kiedy znowu zjem tę zupę 🙂 zatem dziękuję za przepis i czekam na kolejne z niecierpliwością 🙂

  9. Krysta
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, a może Magdo (?), powoli uzależniam się od Pani przepisów, z ogromnym zadowoleniem rodziny.Czy istnieje już Pani fanklub? Jak nie,to mogę być jego założycielką. Trafiłam na Pani stronę poprzez przepis na ” sernik puszysty, wilgotny ” / robiłam w ciągu dziesięciu dni 3 razy/. Przepraszam, że takie wynurzenia przy zupie pomidorowej, ale nie wiem, czy istnieje inne forum komunikacji.
    Zupka pomidorowa gościła wczoraj na naszym stole, ale troszkę w mojej wersji z łyżką sosu sojowego, zielem angielskim i pieprzem, ozdobiona listkiem bazylii. Była przepyszna i rozgrzewająca. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dziękuję za przemiłe słowa (może być jak najbardziej Magdo;)) Cieszę się, że przepisy się przydają, a dania smakują. Mam nadzieję, że jeszcze niejeden się spodoba i przypadnie do gustu, więc serdecznie i gorąco zapraszam do częstych odwiedzin -będzie mi bardzo miło. Dziękuję za życzenia i korzystając z okazji, również życzę wszystkiego NAJ!

  10. Radek
    | Odpowiedz

    Fajny i szybki przepis na zupkę. Trzeba wypróbować:)

  11. Karolina T
    | Odpowiedz

    Właśnie dzisiaj też bardzo podobną robiłam, ale wykorzystam do tego wywar warzywny i makaron ugotuję osobno. Idealny objad na dzisiaj i jutro, gdzie świąteczne porządki i przygotowania, a także zakupy nie pozwalają na gotowanie czegoś większego :).

    Pani Magdo chciałabym pani życzyć Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, dla pani i pani rodzinki. Dziękuję również za Wigilijne potrawy, ponieważ pani praca, inspiruje do samodzielności. W tym roku pierwszy raz upiekę piernik (ten w prostszej wersji). Zawsze kupowałam 😉

  12. Kaja
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź, tak zrobię:)

    A gdybyśmy się już “nie słyszały” przed Świętami, to składam Pani i Pani rodzinie serdeczne życzenia – przede wszystkim zdrówka, bo ono jest podstawą wszystkiego i wiary, że nawet jak jest źle, będzie lepiej i nie ma innej opcji :))

    Pozdrawiam cieplutko!

  13. Renata
    | Odpowiedz

    Dziękuję za ten przepis 🙂 i życzę zdrowych, wesołych Świąt

  14. Kaja
    | Odpowiedz

    Witam serdecznie Pani Magdo 🙂 i od razu bardzo świątecznie pozdrawiam 🙂

    Proszę wybaczyć, że piszę pod zupą, a nie ciastami, ale bardzo potrzebna mi natychmiastowa pomoc i liczę, że tu Pani szybciej zobaczy moje skromne pytania:)

    Otóż, mama wczoraj zrobiła mi mak, w sensie wygotowała go w mleku i teraz ja już zupełnie nie wiem jak to wszystko obliczyć, bo wszystkie Pani proporcje są podane na suchy mak – i oczywiście tak jest najlepiej, ale no niestety, jak wspomniałam, mama była nadgorliwa, hihi:)

    Otóż, ugotowała ona 1 kg maku.

    Do mieszkanki, do świątecznego makowca, potrzebuję wg Pani przepisu 840 g maku z bakaliami, czyli dobrze rozumiem, że sam mak ( już po ugotowaniu) ma mieć 600 g, tak? Ja wiem, że to jest elementarna matematyka, ale pierwszy raz robię ciasta na Wigilię i wolę się upewnić 100 razy niż potem nie będzie co jeść 🙂

    I moje drugie makowe pytanie 🙂

    Masa makowa do strucli krucho-drożdżowej, ma mieć 150 g suchego maku, czy mogłaby mi Pani powiedzieć ile to g tego maku już po ugotowaniu ?
    Tego zupełnie nie umiem sobie obliczyć, czy mam to po prostu pomnożyć razy dwa? Suchy mak 150 g, a mokry 300 g?

    Będę bardzo bardzo wdzięczna i cieplutko pozdrawiam:)

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Obawiam się, że nie umiem odpowiedzieć precyzyjnie na te pytania, bo tego nigdy tak nie ważyłam. Ważyłam tylko masę już po ugotowaniu (i to też w zasadzie tylko na potrzeby tego przepisu, by go “uprecyzyjnić”). Sądzę jednak, że można przyjąć taką prostą matematykę, a potem zważyć masę i w razie potrzeby dołożyć lub ująć maku (ew. bakalii).
      Masa makowa do strucli: j.w. -tj. niestety wiem ile waży 150 g suchego maku po ugotowaniu:) Ale można zważyć ten 1 kg już ugotowany przez mamę, porównać wagę z 1 kg suchego maku (który w sposób oczywisty waży 1 kg;)), wyliczyć współczynnik i przez ten współczynnik mnożyć potem suchy mak. Strzelam na gorąco, bo nigdy tak nie robiłam, ale gdybym miała podobny problem, to najprawdopodobniej tak właśnie bym do tematu podeszła.
      Trzymam kciuki!
      M.