Czekoladowe omleciki biszkoptowe z bitą śmietaną

z 14 komentarzy

Czekoladowe omleciki biszkoptowe z bitą śmietaną

Czekoladowe, lekkie i pyszne…

Omleciki biszkoptowe z bitą śmietaną i owocami (lub innymi dodatkami) to bardzo prosty i smaczny deser. Pięknie prezentuje się na talerzach. Może być zwieńczeniem eleganckiego posiłku, jak i po prostu dodatkiem do kawy czy herbaty.

Robi się je bardzo szybko i są naprawdę łatwe. Smakują i dzieciom, i dorosłym:)

UWAGA: poniższy przepis jest długi ze względu na dokładny opis (np. z myślą dla początkujących), ale tak naprawdę całość jest szybka i prosta 😉

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić czekoladowe omleciki biszkoptowe z bitą śmietaną:) Zapraszam do obejrzenia!

Czekoladowe omleciki biszkoptowe z bitą śmietaną

czas przygotowania: do 20 minut
/proporcje na 6-8 sztuk (w zależności od wielkości)/

  • 2 całe jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 6 łyżek mąki
  • 1 czubata łyżka kakao
  • 150 ml kremówki (śmietana 30% lub 36%)
  • 2 łyżki cukru pudru
  • szczypta soli
  • dodatki:
    – dżem/galaretka/konfitura z czarnej porzeczki
    – drobno pokrojone miękkie owoce (sezonowe lub ze słoika/puszki)
    – krem czekoladowy
    – sos czekoladowy
  • cukier puder –do przyprószenia omlecików przed podaniem

Rozgrzewam piekarnik do 200 st. C –zanim się nagrzeje ciasto będzie gotowe.

Blachę wykładam papierem do pieczenia lub jeszcze lepiej matą do pieczenia. Mata lepsza, bo śliska i ciasto lepiej odchodzi po upieczeniu. Jeśli biorę papier, to delikatnie natłuszczam.

Do miski wbijam 2 całe jajka, dodaję cukier i ubijam/miksuję na puszysto, aż jajka wyraźnie pojaśnieją i zwiększą objętość. Ja miksuję jakieś 2-3 minuty. Ważne: mają być puszyste i mocno napowietrzone, ale uwaga, by nie miksować za długo, bo pęcherzyki powietrza popękają (=pozbawimy masę powietrza) i ciasto nie będzie tak lekkie.

Na misce układam sito, wsypuję na niej mąkę oraz kakao i przesiewam do masy –dzięki temu ciasto będzie lżejsze i bardziej puszyste. Tak przesiane składniki suche delikatnie mieszam z jajkami –łyżką lub szpatułką.

Na przygotowaną wcześniej blachę wykładam łyżką niewielkie porcje ciasta, tworząc podłużne placuszki (dowolnej wielkości, ja zazwyczaj robię na oko, ale mają mniej więcej 8-10 cm długości). Zachowuję między nim odstępy, bo będą lekko rosły.

Wstawiam do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika i piekę na drugiej półce o dołu w funkcji grzanie góra-dół przez 6-8 minut, a tak naprawdę do czasu, aż się upieką i będą się delikatnie uginać przy naciśnięciu palcem (sprawdzam pod koniec). Spokojnie, bo doskonale widać, kiedy zetną się z wierzchu. Trzeba im dać 6 minut, a potem już bacznie obserwować. Ważne: chodzi o to, by złapać czas Waszego piekarnika, więc po pierwszym razie będzie już wiadomo. Za krótko pieczone będą niedopieczone, za długo w piekarniku i będą się kruszyć przy składaniu. Mają być miękkie, elastyczne i dać się lekko składać/zwijać. W moim piekarniku pieką się między 6 a 7 minut (jakieś 6:30).

Gotowe wyjmuję z piekarnika i od razu zdejmuję z blachy, lekko zginam i układam na położonej bokiem szklance i zostawiam w ten sposób do stygnięcia. Dzięki temu nie będą pękać i będą się później ładnie wyginać do faszerowania śmietaną;)
Trik: szklanki układam na metalowym ruszcie z piekarnika, dzięki czemu są stabilne, nie stoczą się z blatu i nie stłuką.
Inna metoda: można je też po wyjęciu z piekarnika zostawić na kilka minut, by nieco przestygły, po czym wraz z papierem przełożyć na wilgotną ściereczkę, zdjąć z papieru i póki ciepłe od razu lekko wyginać.
Wskazówka dla początkujących: jeśli, mimo wszystko, są za mocno wypieczone, to mogą się złamać, ale wtedy nie przejmowałabym się tym za bardzo, bo można spokojnie między te połówki włożyć bitą śmietanę i podać deser w ten sposób, a następnym razem po prostu piec krócej.

W czasie, gdy omleciki stygną, ubijam śmietanę. Do miski wlewam schłodzoną kremówkę (z lodówki), wsypuję cukier puder oraz szczyptę soli (dla lepszego smaku) i ubijam na sztywno.

Przekładam do szprycki. Jeśli nie mam, można ja nakładać łyżką, rezygnując z dekoracyjnych wzorów;)

Na połowę każdego omlecika daję porcję bitej śmietany, dodaję owoce i składam na pół. Dodatki totalnie dowolne i wg uznania:)

Ja mam 2 ulubione sposoby podania tych czekoladowych omlecików (w odróżnieniu od jasnych, które lubię podawać z innymi dodatkami;)):
– wewnętrzną stronę omlecików (tę płaską, od strony maty/papieru) smaruję cienko konfiturą z czarnej porzeczki (z całymi owocami), na połowę szprycuję bitą śmietanę, składam omlecik na pół i posypuję cukrem pudrem;
– na wewnętrzną stronę omlecików (tę płaską, od strony maty/papieru) szprycuję bitą śmietanę, na połowie układam pokrojone brzoskwinie ze słoika lub z puszki (dokładnie odsączone z syropu), omlecik składam na pół i posypuję cukrem pudrem.

To nasze ulubione wersje, ale oczywiście owoce czy inne dodatki mogą być dowolne: kiwi, mandarynki, banany, siekana czekolada, itp.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

eBooki z przepisami dla Ciebie

Proste ciasta - eBook (okładka)
Domowe mięsa - eBook (okładka)
Szybkie posiłki. FoodBook 3 dni (10-2019) - okładka

Zobacz też



Skomentuj

14 komentarzy

  1. Małgorzata
    | Odpowiedz

    Brzmi super 🙂

  2. Tsubasa91
    | Odpowiedz

    jaaaa ale dobre! dziewczyna mi zrobiła <3

  3. Magda
    | Odpowiedz

    Usmażyłam na patelni bez tłuszczu i podałam z dżemem porzeczkowym. Pyszny deserek.Do powtórki:)

  4. stasia
    | Odpowiedz

    Pani Madziu,kocham Pani przepisy.W przep.na roladki pisze Pani o łyżkach np.4 łyżki cukru 6 łyżek mąki itd.a na filmiku fiol.łyżeczka.Wiem że na 2jaja 6 łyżek mąki to chyba byłby kit.może się myle.Przepisy “cudne”.Życzę wytrwałości i zdrowia.

  5. Anka D
    | Odpowiedz

    Witam jak zawsze przepysznie 🙂 zrobiłam polowę z gruszkami z kompotu a resztę z dżemem z czarnych ozeczek własnej roboty REWELACJA i córka 2,5 letnia się zajadała 😉

    • Grażyna
      | Odpowiedz

      Wprawdzie jest 2018 rok ale mam nadzieje, ze Pani Madzia od czasu do czasu przegląda. Otóż ja zrobiłam ww przepis łyżkami, a jakże. Nie wiem dlaczego P Madzia tu mówi o łyżkach. Chyba chodzi o łyżeczki. Wyszło mi twarde (gęste). Oczywiście pilnowałam by nie za długo piec. Ale tam. Od kiedy byłam mała zawsze pamietam 1 jajko = łyżka mąki. Nie zmarnowałam jednak tego. Po prostu przykryłam jedno drugim i już.

  6. Karolina T
    | Odpowiedz

    Pyszny deser, na pewno skorzystam z przepisu :).

    1 % podatku dla siostrzeńca, odliczone :).

    Pzdr Karolina z Poznania

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dziękuję:)

  7. Krzysztof
    | Odpowiedz

    Pani Madziu !

    Bardzo fajne !

  8. Joanna
    | Odpowiedz

    Ależ to wspaniale wygląda.
    Magdo, jak sądzisz – jeśli zrobiłabym ciasto wg tego przepisu, ale omleciki upiekła na patelni beztłuszczowo zamiast piec w piekarniku, to wyszłyby takie zwykłe, wiotkie naleśniki czy osiągnełabym podobny efekt jak tutaj u Ciebie?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Omleciki biszkoptowe (nawet całkiem podobne, ale żółtka osobno i do tego piana z białek na końcu) robię na patelni, ale są zupełnie inne. Trzeba zatem sprawdzić. Ja jeszcze nie próbowałam.

  9. Iga
    | Odpowiedz

    Pani ciepło i przemiłe usposobienie są godne podziwu 🙂 Bardzo lubię Pani stronę i często do niej wracam. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli 🙂

  10. aga
    | Odpowiedz

    Wyglądają przepysznie Czy można te omleciki upiec wieczorem dzień wcześniej?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Teoretycznie można, ale w praktyce lepsze są w dniu pieczenia. Kiedyś zrobiłam, nafaszerowałam śmietaną i owocami, wstawiłam pod przykryciem do lodówki na następny dzień. Były dobre, oczywiście zjedliśmy ze smakiem, ale były takie bardziej zbite i wilgotne (w sensie: ciasto takie było), brakowało im tej lekkości. Następnym razem (gdybym miała czekać z podaniem do nast.dnia) zrobiłabym ciasto klasycznie jak na biszkopt tj. osobno żółtka i piana z białek (tak robię przy jasnych omlecikach), bo jakoś mam wrażenie, że w tej wersji dłużej wytrwałby lżejsze;)