Pikantne udka w pomidorach i mleku kokosowym z chilli

z 29 komentarzy

Pikantne udka w pomidorach i mleku kokosowym z chilli

Gorące, dobrze uduszone mięso w gorącym, ostrym, a jednocześnie przepysznym sosie…

Duszone udka w pomidorach, ale nie tak do końca klasyczne, bo z chilli i łagodzącym je mlekiem kokosowym. Całość przesmaczna, dobrze doprawiona i może być naprawdę ognista, jeśli dodamy dużo ostrej papryczki. Dla dzieci robię wersję ciut łagodniejszą, ale chilli i tak zawsze dodaję, bo moi chłopcy je lubią i przyznam, że jest to jeden z chętniej jedzonych przez nich wariantów kurczaka.

Całość sprawna i szybka do przygotowania, mięso miękkie i dobrze doprawione, a finalne danie ładnie prezentuje się na talerzach. Czegóż więcej wymagać?
…no może tego, że jeśli sos zostanie -a może, bo jest go sporo- to następnego dnia wychodzi z niego świetna zupa z kurczakiem (szczegóły w przepisie na końcu):)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić udka w pikantnym sosie pomidorowym z mlekiem kokosowym i chilli:) Zapraszam do obejrzenia!

Pikantne udka w pomidorach i mleku kokosowym z chilli

czas przygotowania: do 20 minut + ok. 40 minut pieczenia
/proporcje na 8 udek i sporą ilość sosu:)/

  • 1 kg udek drobiowych (ok. 8 sztuk)
  • sól i czarny pieprz –do przyprószenia mięsa z obu stron
    /pieprzu nie za dużo, szczególnie, gdy do dania daję więcej chilli/
  • 1 duża szalotka
    /ew. inna cebula, ale najlepiej niezbyt ostra/
  • 1-2 ostre papryczki (w zależności od tego jak ostre ma być danie, w prezentowanej wersji brałam jedną)
  • 1 niepełna łyżka oleju roślinnego do smażenia (ja: rzepakowy)
  • 4-5 dużych pomidorów sparzonych, obranych ze skórki i pokrojonych w mniejsze kawałki lub domowe pomidory ze słoika lub standardowa puszka pomidorów (ok. 400 g)
  • 100 ml wody do podlania
  • 200 ml mleka kokosowego (1/2 standardowej puszki ok. 400 g)
    /otwieram puszkę, dokładnie mieszam, by rozprowadzić równomiernie tę gęstą część z góry („śmietankę”) oraz bardziej płynną z dołu i dzielę na 2 części; to, co zostanie przelewam do szklanego naczynia z pokrywką, by przechować w lodówce i zużyć w ciągu najbliższych dni/
    …a drugą połowę mleka można wykorzystać dowolnie np. tak:
    https://skutecznie.tv/2014/03/lekko-pikantne-klopsiki-w-mleku-kokosowym/
    https://skutecznie.tv/2014/03/wiosenne-roladki-drobiowe-w-mleku-kokosowym/
  • 1/2 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki
  • opcjonalnie inne przyprawy –w prezentowanej wersji pominęłam, ale można dodać do wyboru:
    – 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny (jeśli sos ma być bardziej kwaśny)
    – chilli lub pieprz do smaku (jeśli sos ma być bardziej pikantny)
    – 1 łyżeczka/łyżka miodu ((jeśli sos ma być bardziej słodki)
  • natka pietruszki do posypania dania przed podaniem (lub odrobina świeżego tymianek czy oregano)

Mięso myję, osuszam i odkrawam zbędny nadmiar skóry (odkrawam ją z boków, zostawiając tylko górną część na samym mięsie).

Udka posypuję z obu stron solą oraz czarnym pieprzem, przyprawy wcieram w mięso. Przykrywam i wstawiam do lodówki na 2-3 godziny, można też na noc.
Pobyt w lodówce pomijam tylko, gdy bardzo się spieszę, bo jednak po kilku godzinach w przyprawach mięso jest w finalnym daniu lepsze.

Szalotkę obieram i kroję w drobną kostkę.

Papryczkę przekrawam, usuwam pestki i drobno siekam. Jeśli danie ma być bardzo ostre, można posiekać w całości, razem z pestkami, ALE trzeba uważać, bo papryczki są różne i można łatwo przesadzić –zatem jak zawsze: lepiej dać na początku mniej, a potem ewentualnie dodać niż na końcu stwierdzić, że danie jest za ostre, a co za tym idzie niejadalne;)

Rozgrzewam patelnię z niewielką ilością oleju i podsmażam na nim krótko cebulę, aż się zeszkli. Do zeszklonej dodaję posiekaną papryczkę, mieszam, chwilę smażę, po czym przekładam z patelni na talerz. Patelnię przecieram ręcznikiem papierowym, by usunąć skrawki cebuli i papryki (gdy się przypalą, będą gorzkie i niesmaczne w daniu), wlewam ponownie niewielką ilość oleju i na mocno rozgrzany wkładam udka –skórą do dołu.

Smażę 2-3 minuty, aż od spodu się zetną, a skóra się zrumieni, po czym przewracam na drugą stronę i dodaję szalotkę z papryczkę (utykam je między drobiowymi udkami). Do mięsa dodaję pomidory i całość podlewam odrobiną wody (ja najpierw wlewam ją do słoika/puszki i wypłukuję nią cały sok). Pomidory utykam pomiędzy kawałkami mięsa, po czym posypuję je z wierzchu solidną szczyptą soli i pieprzu. Zmniejszam grzanie, przykrywam i duszę pod przykryciem przez 30-40 minut, a tak naprawdę tak długo, aż mięso będzie ładnie odchodzić od kości (u mnie 40 minut).

Po tym czasie wyjmuję udka z sosu (przekładam na talerz), a do sosu dolewam mleko kokosowe i dokładnie mieszam. Można zblendować lub przetrzeć przez sito, ja tego nie robię, bo odpowiadają nam te małe kawałki pomidorów w sosie:) I na koniec doprawiam do smaku –ja tylko słodką czerwoną papryką, ale propozycje innych przypraw podaję w Składnikach. Mieszam i na patelnię ponownie wkładam udka, obtaczam je w sosie, wyłączam grzanie, przykrywam i zostawiam pod przykryciem na kilka minut (można na dłużej;)).

Podaję na gorąco, najchętniej z ryżem lub makaronem ryżowym lub sojowym, bo są to na tyle delikatne dodatki, że doskonale pasują do ostrego sosu i kurczaka.
Nasz ulubiony sposób podania: na głębokim talerzu układam porcję ryżu (ew. wskazanego makaronu), dokładam udka, całość obficie polewam gorącym sosem (niemal jak zupą) i posypuję natką pietruszki lub świeżymi ziołami. Do tego chłodna i łagodząca sałatka np. mieszanka sałat z oliwą i sokiem z cytryny lub z jogurtem i szczyptą soli.

Praktyczna wskazówka: jeśli sos zostanie (a może, bo jest go sporo;)), to następnego dnia można zrobić na jego bazie świetną zupę z kurczakiem. Filet drobiowy kroję w mniejsze kawałki (na jeden kęs np. w paski), doprawiam solą i podsmażam. Podgrzewam sos, dodaję mięso, uzupełniam bulionem/wywarem/wodą, zagotowuję, doprawiam do smaku… i tyle. Do gorącej zupy dodaję makaron ryżowy i trzymam w gorącej zupie wg przepisu na opakowaniu (tyle, ile wskazówki każą trzymać w wodzie;)). I gotowe. Podaję posypane natką pietruszki, dymką lub inna zieleniną.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

eBooki z przepisami dla Ciebie

Proste ciasta - eBook (okładka)
Domowe mięsa - eBook (okładka)
Szybkie posiłki. FoodBook 3 dni (10-2019) - okładka

Zobacz też



Skomentuj

29 komentarzy

  1. Sylvia.
    | Odpowiedz

    Zaserwowane dziś na obiad:) smak bardzo ciekawy, dałam całą papryczkę czerwoną chili z pestkami i wcale nie było za ostre, mleczko idealnie stonowało smak. Super alternatywa na udka, będę waracała do przepisu.
    Dziękuję Magdo 🙂

  2. Jol
    | Odpowiedz

    Lubię sosy o konsystencji sosu, czyli gęstej śmietany, a ten jest bardziej zupowaty. Czy próbowałaś go odparować? A jeśli tak, to czy nie był za esencjonalny?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Tego akurat nie próbowałam, więc nie podpowiem:( Nam z kolei ta konsystencja bardzo tu odpowiada. Myślę, że można odparować lub ew. zaciągnąć niewielką ilością mąki ziemniaczanej.

  3. emilia
    | Odpowiedz

    jak dlugo moge trzymac w lodowce otwarte mleko kokosowe??

    • MaGda
      | Odpowiedz

      ja trzymam kilka dni, ale po przelaniu do szklanego pojemnika (np. słoik)

  4. Alexandra
    | Odpowiedz

    Świetne danie! Zrobiłam na obiad i cała rodzina była zachwycona. Sos jest ostry, a zarazem delikatnie kokosowy. Wszyscy domownicy domagali się dokładki 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że smakowało!

  5. weronika
    | Odpowiedz

    juz tez go widze:) chyba czasem komp plata mi figle:)

  6. Krysta
    | Odpowiedz

    Wypróbowałam kolejny przepis, ale z braku mleczka kokosowego zmodyfikowany.Zamiast mleczka śmietanka 30% i ser pleśniowy. Też pycha. Zdobyłam mleczko i następne zrobię w oryginalnej wersji. Danie było i tak super. Pozdrawiam Krysta

  7. Weronika
    | Odpowiedz

    wstawilam dl komentarz- nie ma:(
    i nie moge wstawic kopi?!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Jest. Tzn. ja go widzę -w każdej przeglądarce, aż sprawdziłam. Może coś musi się odświeżyć u Ciebie na kompie?

  8. Weronika
    | Odpowiedz

    Przepis do wyprobowania:))
    POki co Twoje klopski w mleku kokosowym – sa u nas na stole przynajmniej raz w miesiacu:)

    A odpowiadajac na pytania poprzedniczki:

    my w domu z mezem wykorzystujemy mleko kokosowe z puszki do polowy a reszte w puszcze mrozimy… polecam!
    POdobnie wszelkie dania miesno-warzywne z curry i mlekiem kokosowaym (czasem domieszka smietanki) takze mrozimy w porcjach ( u nas pojemniki po margarynie:)) i jak nie ma pomyslu na obiad to rano przestawiamy taki pojemnik z zamrazarki do lodowki po poludniu gotujemy np ryz do tego sos….i zjak znalazl:)))

    moj maz raz na jais czas gotuje gar sosu do pizzy…. nastepnie porcjuje go do malych pojemnikow (u nas kubeczki po greckim jogucie- mozna tez do silikonowych muffinek) i do zamrazarki….

    mrozmi wszytsko…
    ale to u nas rodzinne (od tesciow strony): ciasta, torty, surowe kotlety mielone (kazdy w osobnej foli spozywczej), por poszatkowany, banan w plasterkach (bez skorki) do owocowych deserow….
    a pod ktoryms z Twoich wpisow Magdo mroze takze kosci po nozkach wedzonego kurczaka- do zup! genialne!
    pozdrawiam cieplo z Drezna:)

    ps. mnie dopadl chyba podobny wirus jak Twoja Rodzinke…wiec kuruje sie…. imbirem i pokrewnymi herbatkami….
    polecam goracy sok jakblkowy z tartym imbirem i herbate jasminowa z tartym imbirem i miodem:)

  9. Kasia
    | Odpowiedz

    Zrobione, zjedzone – nie do końca moje smaki, ale mężowi b.smakowało, zwłaszcza sos.

  10. Żaneta
    | Odpowiedz

    Zrobiłam dzisiaj na obiad. Smak dania nie do opisania:)

  11. mkala
    | Odpowiedz

    wszystko fajnie.. ale tyle tej chemii w tych kupnych mlekach kokosowych, ze się odniechciewa ;/

    • Kasia
      | Odpowiedz

      Mało konkretny komentarz. W ten sposób można się przyczepić wszystkiego. Nawet jabłka mogą być bombą chemiczną w naszych czasach…
      Ja kupiłam mleko o składzie: ekstrakt z kokosa 60%, woda. W sumie cóż – H2O to też związek chemiczny ;o)
      Trzeba czytać etykiety, a jak ktoś ma czas można też pewnie zrobić samemu.

      • Justyna
        | Odpowiedz

        ja mam mleczko kokosowe o składzie kokos 85%, woda. Tak jak piszesz – trzeba czytać skład…nie tylko mleczka 😀

      • mkala
        | Odpowiedz

        dlaczego mało konkretny? 🙂 no to kupiłas dobre 🙂 ale pewnie przez to o wiele drozsze.
        W tesco np. są dwa rodzaje w ofercie:
        Skład 1:kokos (56%), woda, stabilizator: karboksymetylceluloza, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, przeciwutleniacz: kwas cytrynowy

        i
        drugie ciekawsze:
        mleczko kokosowe 60%, woda, stabilizator – E412, emulgator (E471, E435, E466), substancja stabilizująca – guma ksantanowa, substancja konserwująca – E223

        ok, ja chcesz to jedz 😉 ja nie bronię 🙂 napisałam swoje odczucie 😉

  12. Eva
    | Odpowiedz

    Ja nie na temat, ale muszę zapytać i poprosić: domowa musztarda! Robi Pani? Poproszę o przepis 🙂

  13. anna
    | Odpowiedz

    madziu kochana zrobilam dzis to danie na obiad dzieci i maz zjadly wszystko a sos zjedli łyzeczka do herbaty bo tak im smakował mam prosbe daradz do czego moge wykorzystac paste carry to co dałas wybróbowałam moze masz jakis sposob

  14. Kasia
    | Odpowiedz

    Do wypróbowania! A jakieś podpowiedzi do czego wykorzystać resztę mleczka jeśli nie znajdę opakowania 200 ml?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      No popatrz, w info pod filmie w YT dałam linki, a we wpisie na blogu nie -proszę oto one:
      Inne dania z mlekiem kokosowym:
      – Lekko pikantne klopsiki w mleku kokosowym: http://www.youtube.com/watch?v=defqfZ5sLTw
      – Wiosenne roladki drobiowe w mleku kokosowym: http://www.youtube.com/watch?v=SnwG2rd1OoU
      Uzupełniam też linki w przepisie:)

      • Kasia
        | Odpowiedz

        Roladki też kuszą, wyglądają pysznie. Znalazłam przepis na ciasto z mleczkiem kokosowym na 200 ml więc chyba zrobię kokosowy weekend ;o)

  15. Zuza
    | Odpowiedz

    Magdo, a czy mozna podminić na cos mleko kokosowe?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Teoretycznie tak, ale smak będzie już inny, co nie oznacza, że zły, tylko trzeba mieć tego świadomość;) Dobry będzie np. serek masacrpone, a w ostateczności… zwykła śmietana. Ale i tak polecam kiedyś przy okazji wypróbować z mleczkiem kokosowym, bo jest naprawdę smacznie;)

      • Zuza
        | Odpowiedz

        To bedzie dziwne pytanie ale…jaak smakuje mleczko kokosowe? Intensywnie kokosem?

        • MaGda
          | Odpowiedz

          Jest tłuste, delikatnie kokosowe (w sensie: nie jest intensywne/niemiłe), dobre do rzeczy słodkich (desery, lody, itp.), jak i wytrawnych czy ostrych. Kup kiedyś z samej ciekawości, zobaczysz, że raz na jakiś czas będziesz chętnie do niego wracać:)

  16. Justyna
    | Odpowiedz

    Mroziła Pani kiedyś to danie? Chodzi mi o sos podprawiony mlekiem kokosowym. Jak się zachowuje po rozmrożeniu.?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Nie mroziłam:(