Zrazy w sosie z brukselką i boczkiem

z 8 komentarzy

Zrazy w sosie z brukselką i boczkiem

Miękkie, pełne smaku mięso, ze zdrowym i naprawdę pysznym farszem w środku…

Zrazy w sosie z brukselką i boczkiem –być może trochę nietypowe, ale wszystko bardzo dobrze do siebie pasuje i całość łączy się w naprawdę smakowite danie. Dla mnie weekendowe, bo trochę czasu na przygotowanie trzeba poświęcić, ale w gruncie rzeczy całość idzie raz, dwa, bo to tylko kilka czynności, które po prostu trzeba w kolejnych etapach wykonać. Spróbujcie. W chłodne miesiące nie ma nic lepszego niż gorący, domowy posiłek z sosem;)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić pyszne zrazy w sosie z brukselką i boczkiem:) Zapraszam do obejrzenia!

Zrazy w sosie z brukselką i boczkiem

czas przygotowania: ok. 30 minut + ok. 60 minut duszenia
/proporcje na 6 zrazów/

mięso:

  • 1 kg karkówki
    /może być też ew. drób, szynka lub schab, choć wg nas z karkówką chyba najlepsze, bo lekko tłuste mięso jest po uduszeniu takie bardziej delikatne i nie suche/
  • sól i czarny pieprz –do przyprószenia mięsa z obu stron
  • 3 łyżeczki musztardy (ok. 1/2 łyżeczki na 1 kotlet)

farsz:

  • 300 g brukselki
  • 1 średnia cebula
  • 3-4 plastry boczku
  • solidna szczypta soli (po prostu do smaku, trzeba skosztować)
  • solidna szczypta czarnego pieprzu (czasem pomijam)

sos:

  • dowolny ulubiony tłuszcz do podsmażenia mięsa np. olej roślinny czy smalec (u mnie: smalec, bo dobrze pasuje do wieprzowiny)
  • 1 średnia cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 liść laurowy
  • 300-500 ml wody
  • ok. 1/2 łyżeczki soli (ale ilość soli jak zawsze wg własnego uznania)
  • do zagęszczenia:
    – 2 łyżeczki mąki rozprowadzone w niewielkiej ilości wody/mleka/śmietany (i tak robiłam w prezentowanej tu wersji)
    – zasmażka: 2 łyżeczki mąki podsmażone na 2 łyżeczkach masła
    – nic: zostawiam sos rzadki lub podaję zrazy bez sosu, a wywar wykorzystuję do zupy;)

Mięso myję, osuszam, odkrawam bardziej tłuste kawałki, po czym kroję w grubsze plastry –ja uzyskałam 6 kotletów o ok. 2 cm grubości. Każdy kawałek mocno rozbijam tak, by uzyskać duży, bardzo cienki kotlet –dzięki temu mięso szybciej się udusi (bo cienkie), a dwa: uzyskam większą płaszczyznę (łatwiej będzie zawijać zrazy).

Tak przygotowane kotlety z obu stron przyprószam solą oraz czarnym pieprzem i odstawiam na bok, niech przyprawy już działają, a sama szykuję nadzienie.

Brukselkę myję (usuwając od razu nieładne zewnętrzne liście) i osuszam. Każdą kroję wzdłuż na ćwiartki i usuwam głąb –w nim jest ta lekka goryczka, a dzięki temu, że go wykrawam, w daniu zostają same liście, które są bardzo smaczne;) Tak uzyskane ćwiartki z grubsza siekam tak, jakbym siekała kapustę –nożem lub blenderem (jeśli blenderem, to niezbyt drobno).

Cebulę obieram i kroję w grubszą kostkę lub w piórka (ja: w kostkę).
Od razu obieram i kroję obie cebule (do farszu i do sosu), a pokrojoną dzielę na dwie połowy i każdą dodaję do dania w swoim czasie.

Z boczku odkrawam chrząstki i skórę, po czym kroję go w cienkie paski lub w kostkę.

Rozgrzewam mocno patelnię i na gorącą wkładam boczek. Smażę chwilę, aż się wytopi i delikatnie zrumieni, po czym dodaję cebulę. Mieszam i smażę krótko, może dwie minuty –do czasu, aż cebula się zeszkli.

Wtedy dodaję brukselkę, solę, po czym dokładnie mieszam i co jakiś czas mieszając, smażę na średnim ogniu przez ok. 5 minut, a tak naprawdę do czasu, aż brukselka wyraźnie zmięknie. Nadal ma być jędrna, ale ma się lekko zrumienić i przyjemnie zmięknąć.

Gotową zdejmuję z ognia i przekładam na talerz, by lekko przestygła. I wracam do zrazów;)

Każdy kotlet smaruję z jednej strony musztardą (mniej więcej na środku), na tym układam porcję brukselki (ok. 2-3 łyżki) i zawijam zrazy –zakładam boki kotleta nad nadzieniem i zwijam jak krokiety czy gołąbki. Dokładnie prezentuję to na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmie dołączonym do tego przepisu.

Zrazy spinam wykałaczkami lub obwiązuję nicią (u mnie: wykałaczki).

Rozgrzewam garnek, w którym będę dusić mięso, dodaję smalec (lub inny tłuszcz) i roztapiam, mocno go rozgrzewając. Na gorący wykładam mięso i smażę 2-3 minuty, aż zetnie się od spodu, bo wtedy da się łatwo przewrócić, po czym odwracam i smażę z drugiej strony. Od razu po przewróceniu dodaję cebulę (utykam ją pomiędzy mięsem) oraz drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek oraz liść laurowy.

Smażę mniej więcej 5 minut od chwili, gdy przewróciłam mięso na drugą stronę, po czym podlewam wodą. Wody nie za dużo, bo to nie ma być zupa, tylko sos. Podaję ilość, ale tak naprawdę zależy ona od wielkości garnka –ma być je tyle, by przykryła mięso mniej więcej do połowy, ale nie wyżej. Wodę solę, czekam, aż się zagotuje i wtedy zmniejszam grzanie, przykrywam garnek i gotuję na małym ogniu tak długo, aż zrazy będą mi odpowiadały miękkością. Zależy to trochę od mięsa, więc oczywiście trzeba sprawdzać, ale u mnie trwa to ok. 60 minut. Mniej więcej po 40 minutach przewracam je na drugą stronę, przykrywam i duszę już do pożądanej miękkości mięsa (u mnie 20 minut).

Gotowe zrazy wyjmuję z garnka (przekładam je na chwilę na talerz) i zagęszczam sos jednym z dwóch sposobów:
zasmażka: na patelni roztapiam masło (np. 2 łyżeczki), na gorące wsypuję mąkę (np. 2 łyżeczki). Łączę ją z masłem i często mieszając, zasmażam na jasny kolor. Gdy mąka straci surowość i zacznie ładnie pachnieć, dodaję ją do sosu, szybko i dokładnie mieszam, chwilę gotuję i gotowe;
mąka + woda/mleko/śmietana: mąkę rozprowadzam w niewielkiej ilości płynu tak, by nie było grudek, wlewam do sosu, szybko i dokładnie mieszam, chwilę gotuję i gotowe.
W prezentowanej wersji robiłam wariant drugi, choć przyznaję, że zasmażka daje lepszy smak.

Jeśli trzeba sos doprawiam do smaku i do gotowego wkładam zrazy (już bez wykałaczek/nici!). Obtaczam je dokładnie w sosie i… można podawać:)

Serwuję z ulubioną kaszą lub ryżem, ale oczywiście pasują także ziemniaki, makaron czy pieczywo.
W prezentowanej wersji podałam z kaszą gryczaną –pyszne zestawienie! Do tego ulubiona sałatka czy surówka (np. sałata z jogurtem) lub zimne pomidorki koktajlowe z pieprzem.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

8 komentarzy

  1. Monika
    | Odpowiedz

    To kolejny Twój przepis po który sięgnęłam. Nie zawiodłam się – danie bardzo smaczne. Gorycz brukselki nie wyczuwalna gdy przyrządziłam ją zgodnie z Twoimi wskazówkami – dziękuję za obiadowe inspiracje. Pozdrawiam.

  2. Kitton
    | Odpowiedz

    Ciekawy przepis, napewno wyprobuje :). Nie jestem wprawdzie fanem brukselki ale czasem mnie chcica najdzie :). Bardzo lubie Twoje przepisy bo sa takie “domowe” :). Belgowie maja kuchnie jeszcze ubozsza niz Anglicy (nie wspomne, ze wedlina, warzywa i owoce sa praktycznie bez smaku), ja polska kuchnie zawsze bardzo lubilam i cenilam a Ty dajesz mi inspiracje, zeby gotowac i piec (ciasta sa wylacznie z Twoich przepisow, to wlsnie dzieki nim zaczelam piec :)). Pozdrawiam Ciebie i chorowitki :).

  3. Żaneta
    | Odpowiedz

    Zastanawiam się, czy mogłabym użyć mrożonej brukselki- oczywiście po uprzednim rozmrożeniu?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Nie próbowałam:( Pewnie można, ale sądzę, że po rozmrożeniu brukselka będzie wiotka i wilgotna, stąd nie-mrożona wydaje mi się lepszym pomysłem.

  4. deliriusz
    | Odpowiedz

    Witam!
    Do tej pory nie jadałem marchewki z groszkiem oraz czerniny teraz dołączam do listy brukselkę! Przecież to jest ohyda!!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      czerninie też mówię nie:) a co do reszty, to jak najbardziej! z ciekawości: czemu brukselka to ohyda?

  5. anna
    | Odpowiedz

    madziu a czy zamiast brukselki moze byc kapusta np włoska

    • MaGda
      | Odpowiedz

      O, tak nie próbowałam, ale chyba tak. Wg mnie powinno być bardzo dobrze, tylko smak będzie oczywiście inny, co nie znaczy, że gorszy:)