Tradycyjny domowy rosół (prosty i klarowny)

z 32 komentarze

Tradycyjny domowy rosół (prosty i klarowny)

Dobry rosół musi być gorący, przejrzysty i mieć piękną barwę…

Musi też smakować;) I prezentowany dzisiaj tradycyjny domowy rosół spełnia wszystkie te warunki. U nas to klasyczna weekendowa zupa, bo zazwyczaj albo w sobotę, albo w niedzielę musi się na obiad pojawić. I jakoś się nigdy nie nudzi.
…dlatego też doszłam do perfekcji w wykorzystywaniu mięsa z rosołu, bo co tydzień je po prostu mam:)

Od razu przyznam, że pewnie bym go nie nagrywała, bo to dość znana zupa. Prezentuję go tu tylko dlatego, że za chwilę pojawi się drobiowy pasztet, przy okazji którego ów rosół gotowałam. Ale przepis jest dobry, sprawdzony od lat, więc jeśli ktoś ma się zabrać za gotowanie rosołu po raz pierwszy w życiu, to z przekonaniem go polecam. A pasztet w kolejnym przepisie.
Można też zerknąć na ten z szybkowaru: https://skutecznie.tv/2013/06/domowy-rosol-drobiowy-z-szybkowaru/ Jest szybszy, ale jednak nieco inny i nie tak klarowny.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić tradycyjny domowy rosół:) Zapraszam do obejrzenia!

Tradycyjny domowy rosół (prosty i klarowny)

czas przygotowania: ok. 15 minut pracy własnej + 2 i 1/2 godziny gotowania na wolnym ogniu
/proporcje na 2-3 litry rosołu/

  • 4 duże udka drobiowe ze skórą i kością (u mnie z kurczaka, waga: ok. 1,3 kg)
  • 2-3 litry zimnej wody
    /2 litry: bardziej skoncentrowany, 3 litry: mniej skoncentrowany;)/
  • 2-3 marchwie
  • 1 pietruszka (korzeń)
  • kawałek pora
  • kawałek selera (korzeń)
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • 2 cebule
  • 2 liście laurowe
  • 5-6 kulek ziela angielskiego
  • 5-6 kulek czarnego pieprzu
  • sól –do smaku (np. niepełna łyżka, ale ilość soli zależy oczywiście od własnych upodobań oraz od ilości wody)
  • opcjonalnie: czasem wraz z warzywami dodaję 2 ząbki czosnku i/lub kawałeczek świeżego imbiru i/lub 2-3 suszone grzyby; jednak to tylko opcja, bo wersja tradycyjna to punkty wymienione powyżej

Sposobów na pyszny rosół jest… tyle, ile domów w Polsce? Chyba tak:) Dzisiaj jedna ze sprawdzonych, tradycyjnych metod. Lubię go gotować właśnie tak, bo dzięki temu 1) mięso jest miękkie i mogę je potem z powodzeniem wykorzystać np. do pasztetu, past, farszów, itp), 2) a warzywa nie są “ciapciate” i rozgotowane (i mogę je wykorzystać np. do sałatki jarzynowej).

Mięso dokładnie płuczę w zimnej wodzie i wkładam do garnka. Zalewam wodą i zagotowuję. W czasie, gdy się zagotowuje, usuwam z powierzchni wywaru powstające szumowiny –po prostu zbieram je łyżką i przekładam na osobny talerz (szumowiny do wyrzucenia).

Kiedy zbiorę wszystkie szumowiny, a woda się zagotuje, zmniejszam grzanie i gotuję całość na małym/minimalnym ogniu przez godzinę. Ważne: gotuję na wolnym ogniu, bez przykrycia i rosół ma tylko „mrugać”, absolutnie nie ma się gotować.

Pod koniec szykuję warzywa: marchew, pietruszkę, por i seler. Obieram je i płuczę w zimnej wodzie, po czym kroję na mniejsze kawałki.

Cebulę obieram z zewnętrznych, zabrudzonych osłon, ale zostawiam tę ostatnią ciemną warstwę. Przekrawam na pół i opalam nad ogniem z palnika lub na mocno rozgrzanej suchej patelni tak, żeby ją lekko przypalić (przypalenie: dla smaku, ostatnia warstwa: dla koloru).

Tak przygotowane warzywa wkładam teraz do wywaru z mięsem. I od razu dodaję także liście laurowe, ziele angielskie i czarny pieprz. Na wierzchu, na tych warzywach układam gałązki natki pietruszki (lub dodaję posiekaną na końcu do już ugotowanego rosołu). Gotuję przez mniej więcej półtorej godziny, na małym ogniu, cały czas bez przykrycia. I znowu, rosół cały czas ma tylko delikatnie „mrugać” i nie ma się gotować.

I dopiero na koniec, kiedy już minął wskazany powyżej czas, doprawiam do smaku solą.

Wyłączam grzanie i rosół gotowy.
Dzięki temu, że cały czas gotował się bez przykrycia oraz że gotował się długo i na wolnym ogniu, jest klarowny i przejrzysty. Wspaniale smakuje i wygląda. No po prostu tradycyjny, domowy rosół;)

I teraz tak:
– jeśli gotuję po prostu z myślą o rosole, to wyjmuję warzywa oraz mięso, przecedzam przez sito i od razu póki gorący podaję np. z makaronem, marchwią i siekaną pietruszką; mięso wykorzystuję do pierogów z mięsem, past mięsnych, do farszów, pasztetu itp.
– jeśli gotuję z myślą o pasztecie, to zostawiam mięso i warzywa w rosole, aż całość ostygnie. Po ostygnięciu wyjmuję je: mięso i warzywa zużywam do pasztetu, a rosół odcedzam, wstawiam do lodówki i podaję następnego dnia klasycznie tj. podgrzewam i podaję jak rosół.

Przepis na świąteczny pasztet drobiowy z wykorzystaniem tak ugotowanego mięsa podam oczywiście w kolejnym przepisie, na który już teraz serdecznie zapraszam;)

A Wy? Jak gotujecie tradycyjny domowy rosół?

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

32 Komentarze

  1. Maelin
    | Odpowiedz

    oesu! Mega rosół! Pierwszy w życiu i jaki pyszny. Nigdy nie jadlam takiego dobrego !
    Dzięki Tobie zaczełam jakos normalnie gotować i smacznie 😉
    I oczywiście pasztet z mięska też zrobiony i zjedzony i pyzy z mięskiem też. Ołomatko jakie dobre :))

  2. marek
    | Odpowiedz

    Jak rosół wyjdzie mętny zdejmuję z ognia i wlewam powoli na całej powierzchni zimną wodę tak około 1/2 szklanki

  3. Natka
    | Odpowiedz

    Pierwszy raz sama ugotowałam rosół- wyszedł jak ten domowy, zrobiony przez mamę 😉 Dziękuję za przepis! Pozdrawiam serdecznie 😉

  4. Asia
    | Odpowiedz

    a czemu mi ten rosół wyszedł bardzo ciemny?

  5. Justyna
    | Odpowiedz

    4 udka na średnio 2,5 l wody, licząc, że pół litra się wygotuje to jest przecież straszny tłuścioch, do tego zupełnie niesmaczny, najlepszy rosół wychodzi na ćwiartce kury, albo na kawałku kurczaka i kawałku wołowiny ;/

  6. monika
    | Odpowiedz

    A co zrobić jeśli rosół już się zagotował i jest mętny. Magdo-czy idzie jakoś go uratować i odzyskać klarowność?

  7. Basia
    | Odpowiedz

    Wyszedł mega pyszny, tylko ze z 2,5 litra wody zostala mi doslownie polowa 1,25l zupy 🙁 wszystko zgodnie z przepisem.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że smakował:) Ciekawe z ta ilością, u mnie aż tak nie paruje?

  8. krzyhoo1
    | Odpowiedz

    Nie cierpię mięsa z gotowanych udek, piersi, ect., a pasztet jadam tylko z gęsi, stąd uciekam się do sposobu babci mojej żony:
    Pierś kurczaka i kawałek piersi indyka (rosół jest mniej mdły) mielę w maszynce, dodaję 3-4 płaskie łyżki kaszy manny, pół roztrzepanego jajka i dużo kopru – z tego formuję pulpeciki wielkości orzecha włoskiego i wrzucam na “mrugający” wywar z warzyw. Całość ‘mruga” 1-1,5h. Pulpecików zawsze jest za dużo, więc część trafia do zamrażarki – są jak znalazł na pyszne danie z sosem pomidorowym i tłuczonymi “Tajfunami” (doskonała odmiana ziemniaków na pure, kopytka, czy knedle)

  9. Jurgita
    | Odpowiedz

    A ja gotuję rosół, jak popadnie. Nigdy wg konkretnego przepisu, bo albo inne mięso, albo mniej, lub więcej warzyw. W każdym razie zagotowuję wodę z mięsem, zmniejszam do minimum, wrzucam warzywa i przypominam sobie po kilku godzinach (często nawet 6). Warzywa nie są ciapciowate, mięso jest super miękkie, rosół jest klarowny. Tylko nigdy cebuli nie dodawałam, bo przypalać cebulę na elektrycznej kuchence to koszmar. Nigdy też nie ściągam szumowin, bo na koniec wszystko przecedzam przez ręcznik kuchenny na sitku.
    Sposób na cebulę na pewno wykorzystam, tak dla sprawdzenia, ale reszty raczej nie będę zmieniać 🙂

    • Agnieszka
      | Odpowiedz

      Ja tez mam kuchenkę elektryczną i przypalam cebulę na suchej patelni teflonowej 🙂

  10. Kitton
    | Odpowiedz

    Chcialam Ci podziekowac za super przepis. Moje dziecko uwielbia rosol przygotowany w ten sposob. Jest klarowny, nie przegotowany i aromatyczny. Syn
    skomentowal nawet “mniam mniam” :D, a jest raczej oszczedny w slowach :).

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się:) Rosół to także ulubiona zupa moich dzieci (pierwszy wybór), a potem jest kilka innych, ale rosół na pierwszym miejscu. I co tydzień zazwyczaj obowiązkowo musi u nas być;)

  11. mialkotek
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, kocham Panią! Nareszcie udało mi się ugotować klarowny rosół. Dzięki, dzięki, dzięki!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że się udało!

  12. Ralph Kopcewicz
    | Odpowiedz

    …….rosolek,…poezja !

  13. Kasia
    | Odpowiedz

    U mnie w zasadzie gotuje się tak samo – koniecznie przypalona cebulka i ziarenka pieprzu. Najlepszy oczywiście ze swojskiej kurki! Ten z wołowiną też b. lubimy, w mojej rodzinie często jada się go z gotowanymi ziemniakami. Niektórzy mówią, że to profanacja, ale co tam – czasem trzeba łamać zasady ;o)

    • Marcin
      | Odpowiedz

      Moja żona gotuje lepszy rosół od razu wrzucając warzywa do gara z kurakiem. Przepis z babki prababki i jest wiele lepszy

      Pozdrawiam wszystkich gotujących a w szczególności moją żonę 🙂

      • Kasia
        | Odpowiedz

        Nie próbując nie odważyłabym się oceniać czy lepszy czy gorszy, no chyba, że chciałabym sprawić przyjemność żonie ;o)
        Z rosołem jest jak z bigosem i paroma innymi daniami – co dom to inny przepis i wszędzie mówią, że taki najlepszy ;o)

        • Joanna
          | Odpowiedz

          Do rosolu i bigosu dorzucam jeszcze tradycyjną sałatkę jarzynową z majonezem, obecną chyba na każdym polskim stole w Święta.
          Niby składniki wszędzie te same, ale w każdym domu inaczej smakuje.
          To dla mnie największa zagadka kulinarna 😀

  14. Monika
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, Bardzo Dziękujemy za przepisy, ja i moja mama często korzystamy z przepisów i jak zawsze wychodzą PYCHA!
    pozdrawiam Monika:-)

  15. Monika
    | Odpowiedz

    Pani Magdo,Bardzo dziękujemy za przepisy za to że pani poświęca swoj czas, ja i moja mama często korzystamy z pani przepisów i jak zawsze wychodzą PYCHA!
    pozdrawiam Monika:-).

  16. kazimiera
    | Odpowiedz

    Witam pani Magdo.A ja gotuję kurę w szybkowarze i niby nic takiego ale jest tak smaczny i niepowtarzalny smak rosołu az chce się jesc.Natomiast rosół z kurczaka jest nie ciekawy i bez dodatku wołowinki jest mętny.Pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Tak, w szybkowarze też gotuję, szczególnie, gdy nie ma czasu na długie gotowanie -przepis tu: http://gotuj.skutecznie.tv/2013/06/domowy-rosol-drobiowy-z-szybkowaru/ I potwierdzam, jest pyszny:) Ponieważ jednak nie każdy ma szybkowar, a po emisji tego przepisu pojawiało się sporo pytań o klasycznie gotowany rosół, to przy okazji gotowania go prezentuję, licząc, że przepis się przyda:)

  17. Ela
    | Odpowiedz

    Witam.Gotuję dokładnie tak samo jak Ty , jednak do mięsa z kurczaka dodaję po trochę z indyka ( np. szyję lub żołądki), z kaczki i z gęsi. Pod sam koniec wsypuję trochę “własnej”vegety.

  18. Teresa
    | Odpowiedz

    Pani Magdo,ja też serdecznie dziękuję za liczne przepisy, proste i jednocześnie atrakcyjne, tak cenne dla zbieganych i zapracowanych.
    Są dla mnie cenną podpowiedzią i inspiracją.
    W ramach małego rewanżu chcę podzielić się sposobem na prostą sałatkę z wykorzystaniem marchewki z rosołu. Pozostałą po gotowaniu marchew pokroić w kostkę dodać pokrojoną i sparzoną cebulkę oraz majonez, sól i pieprz. Moją rodzinę ta sałatka urzekła smakiem.
    ciepło pozdrawiam Teresa

  19. Joanna
    | Odpowiedz

    Rosołek jak u mamy. Dokladnie taki sam. Bez sztuczności typu Maggi, kostka bulionowa, glutaminiany i inne potwory.
    Ten blog to polskie dobro narodowe Magdo 🙂
    Dziękuję i pozdrawiam.

  20. Amy
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, dziękuję Pani za pracę i vbloga, za wszystkie przepisy. To prawdziwa skarbnica bez fantazji typu “weź homara i 6 krewetek” 🙂
    Jestem pewnie dwukrotnie starsza od Pani, mam całkiem spore doświadczenie w gotowaniu, ale znalazłam u Pani kilka rad, które, hm, ugięły mi kolana 🙂 Bezapelacyjnie pierwsze miejsce to majonez w pojemniku od ręcznego mikserka (od lat robiłam majonez domowy – od zawsze? – ale w melakserze, więc za każdym razem produkowałam stertę naczyń do mycia; teraz mam do mycia “trąbkę” mikserka 🙂 ) Dalej bułeczki i chlebki upieczone w puszkach po warzywach i owocach – zwłaszcza moje wnusie-niejadki są zachwycone okrągłymi kromeczkami (wyrabiam ciasto w automacie do chleba, ale piekę od zawsze w piecyku elektrycznym – pieczywo jest lepiej przepieczone i no i można stosować dowolne foremki 🙂
    Wszystkie przepisy “przepisy” pomijam, bo właściwie zawsze, gdy czegoś szukam, to znajduję 🙂 Dziękuję!
    No tak, a miało być o rosole… Mój zapamiętany z dzieciństwa smak to rosół babci, ugotowany z kury, która biegała po wiejskim podwórku. Dzisiaj nie do odtworzenia. Aby uzyskać namiastkę staram się gotować rosół z mieszanego mięsa – oczywiście większość zawsze stanowi drób, ale “podbija” smak kawałek wołowego mięsa z kością (szponder). Zawsze dodaję kawałek lubczyka (zamrażam gałązki pozbawione liści – smak ten sam, a łatwiej usunąć z każdej zupy), a ostatnio …maleńką papryczkę chili (na 5-6 litrów rosołu!). Też gotuję ok. 3 godzin, właściwie trudno mówić o gotowaniu, bo rosołęk “pyrka” sobie na minimalnym gazie 🙂 Na wszelki wypadek zawsze ustawiam minutnik 🙂
    Pani Magdo, pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dziękuję za przemiłe słowa! Ja też chętnie korzystam z Waszych podpowiedzi, sugestii i wskazówek, bo cały czas i ja przecież się uczę i poznaję nowe rzeczy. Dlatego tak lubię prowadzić tego bloga i chyba nigdy mi się to nie znudzi! Podwójnie cieszy mnie to, że przepisy się podobają, przydają i są wykorzystywane oraz podawane dalej. I za to ja z kolei serdecznie DZIĘKUJĘ. Ps. …ale muszę dodać, bo nie mogę się oprzeć, że chyba jednak nie jest Pani dwukrotnie starsza, bo swoje lata mam, choć tego nie widać:)

  21. Danuta
    | Odpowiedz

    Niezly jest tez rosol 3/4 miesa z kurczaka 1/4 z wolowiny. Lubczyk tez dodaje ale musi sie uwazac zaby niedac zaduzo ! pozdrawiam Danuta

  22. Małgorzata
    | Odpowiedz

    wczoraj gotowałam rosołek z wołowinki….był wspaniały..ale zawsze do rosołu dodaje lubczyk…rewelacja…pozdrawiam Małgorzata

  23. Małgorzata
    | Odpowiedz

    wczoraj gotowałam rosołek z wołowinki….był wspaniały..ale zawsze do rosołu dodaje lubczyk…rewelacja…pozdrawiam Małorzata