Czekoladowe ciasto z orzechów i pomarańczy

z 10 komentarzy

Ciasto czekoladowe z orzechów i pomarańczy

Dzisiaj obiecane czekoladowe ciasto z orzechów i pomarańczy.

Przepis dostałam od koleżanki podczas spotkania na majówkowym grillu i choć tylko o nim rozmawiałyśmy (w sensie: jadłyśmy wtedy inne ciasto;)), to oceniając po składnikach i opisie stwierdziłam, że rzeczywiście będzie proste i pyszne, więc szybko sięgnęłam po telefon, zanotowałam przepis i przy najbliższej okazji upiekłam.

Wyszło super, przyjemnie wilgotne, czekoladowe, o wyraźnie wyczuwalnej pomarańczowej nucie i niezbyt słodkie. Wszystkim nam bardzo smakowało i jednogłośnie zapadła decyzja, że jeszcze nie raz do powtórki. Ciasto jest bez mąki, w zasadzie bezglutenowe i naprawdę jest banalnie proste. Mocno kojarzy mi się z brownie, ale to jednak nie do końca brownie. Zapraszam, zerknijcie –najpierw na film i przepis, a potem skosztujcie, piekąc je w domu. Jestem ciekawa czy też Wam tak bardzo posmakuje! 😉

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić czekoladowe ciasto z orzechów i pomarańczy:) Zapraszam do obejrzenia!

Czekoladowe ciasto z orzechów i pomarańczy

czas przygotowania: ok. 10 minut + czas studzenia pomarańczy + 45-50 minut pieczenia
/proporcje na blachę o wymiarach 21 x 24 cm lub tortownicę o śr. 24-25 cm/

  • 1 duża pomarańcza (lub 2 mniejsze) + woda do gotowania
  • 200 g ulubionych orzechów
  • 2 łyżki ciemnego kakao
  • 3/4 szklanki ciemnego cukru (trzcinowy, palmowy, jeśli nie mam, podmieniam na biały)
    /uprzedzając pytania dot. ew. podmiany cukru na inny składnik: jeszcze nie testowałam -wszystkie płynne typu miód, syrop klonowy/daktylowy rozrzedzą ciasto, a ksylitol jakoś mi się tu nie uśmiecha; na pewno będę próbowała ze zblendowanymi namoczonymi daktylami, ale na razie tylko zgaduję -jak się uda kilka modyfikacji, które tu planuję, to nagram kolejną odsłonę;)/
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 całych jajek

Pomarańcze szoruję i sparzam, po czym wraz ze skórką kroję na mniejsze cząstki (jeśli są pestki, usuwam). Pokrojone przekładam do garnka i zalewam niewielką ilością wody (na dnie garnka, nie więcej niż do połowy owoców). Przykrywam i gotuję pod przykryciem na niezbyt dużym ogniu przez mniej więcej godzinę. Po tym czasie odkrywam i studzę (wody nie wylewam).
Aby przyspieszyć studzenie można wstawić garnek do miski z zimną wodą. Można też ugotować pomarańcze z wyprzedzeniem i wstawić np. na noc do lodówki.

Ostudzone blenduję na pomarańczowe puree.

Tym razem pomarańcze zblendowałam z wodą, w której się gotowały, bo zostało jej naprawdę niewiele. Ciasto wyszło bardzo dobrze, ale następnym razem ją odleję, delikatnie odsączając owoce (nie odciskając soku) –myślę, że może być nawet lepsze, ale to jeszcze do sprawdzenia.

Orzechy blenduję/mielę na orzechową mąkę –tak, żeby były sypkie, ale nie zaczęły się „zlepiać” w orzechowe masło. Zmielone wsypuję do pomarańczowej pulpy, dodaję kakao i mieszam.

Do osobnej miski wbijam jajka, dodaję cukier i ubijam na puszysto, aż jajka wyraźnie pojaśnieją i zwiększą objętość. Dodaję do masy, dosypuję sodę oraz proszek do pieczenia i mieszam/miksuję do połączenia składników na jednolite ciasto.

Ciasto wstawiam do rozgrzanego do 180 st.C piekarnika. Piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół przez 45-50 minut (do suchego patyczka).

Upieczone wyjmuję i odstawiam na kilka minut, po czym delikatnie za końce papieru wyjmuję z blachy, przekładam na raszkę/ruszt i zostawiam do całkowitego ostygnięcia.

Ciasto czekoladowe z orzechów i pomarańczy

Gotowe przyprószam ciemnym mocnym kakao (lub cukrem pudrem labo ulubioną polewą czekoladową czy roztopioną czekoladą.
W prezentowanej wersji przyprószyłam ciemnym kakao i smakowało to naprawdę dobrze.

Kroję i można podawać.

Ciasto czekoladowe z orzechów i pomarańczy

Smacznego!

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

10 komentarzy

  1. Maria
    | Odpowiedz

    A czy wyjdzie z mandarynkami?

  2. Anna
    | Odpowiedz

    To jest obłęd i odlot, a nie ciasto! To jest tak pyszne, że słów brak : ) Aromatyczne, wilgotne, puszyste – mniam. Z jedną tylko modyfikacją: wody musi być sporo więcej niż tylko do połowy pokrojonej pomarańczy.

  3. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Ciast pyszne; puszyste i bardzo proste. Z pewnością zdrowsze niż tradycyjne:)

  4. Sonia
    | Odpowiedz

    Zrobiłam wczoraj. Jak nie piekę ciast, bo nie umiem, to mi wyszło pyszne.
    Dziękuje za przepis!!! Pozdrawiam

  5. Marta
    | Odpowiedz

    Czy będzie film o wywarze na kościach z upieczonego kurczaka? Wspominała Pani o nim przy:
    https://skutecznie.tv/2018/04/zapiekane-nalesniki-z-kurczakiem-w-pomidorach/
    Wiem, że to nie na temat, ale czekam na ten film, bo planuję upiec kurczaka i nie chcę marnować kości 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Będzie, jak tylko będę gotować. W dużym skrócie: gotuję długo kości z warzywami,odcedzam, do słoika, stygnąc wekuje się i do lodówki;)

      • Marta
        | Odpowiedz

        Dziękuję. Z grubsza już wiem, ale oczywiście czekam na film 🙂

  6. Weronika
    | Odpowiedz

    robie podobne ciasto:) gotuje cale pomarancze- to chyba jakies hiszpanskie ciasto…
    tylko gotuje pomarancze w szybkowarze- szybko i chyba w niecale 20 min gotowe:) polecam!

  7. Kasia1975
    | Odpowiedz

    Robiłam kiedyś ciasto, gdzie też gotowałam pomarańczę w całości w niewielkiej ilości wody, a potem ją blendowałam. Wtedy ciasto wyszło gorzkawe w smaku przez białą część, znajdującą się pod skórką pomarańczową. Czy w Pani cieście wyczuwalna jest goryczka? Chciałabym je zrobić, bo wygląda smakowicie, ale obawiam się, że będzie gorzkie.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Może to zależy od pomarańczy:( U mnie nie było gorzkie, ale ja piekłam pierwszy raz, więc odpowiadam bazując na tym razie właśnie. Jeśli coś zmieni się przy kolejnych wypiekach, to zrobię dopisek. Ah, i koleżanki też chyba nie było gorzkie jakby co;)