Szaszłyki z indyka przetykane plastrami boczku

z 6 komentarzy
Szaszłyki z indyka przetykane plastrami boczku

Niezwykłe patyczki, bo nadziane kruchym i apetycznie opieczonym mięsem z paskami wędzonego boczku…

Kiedy je robię, w całej kuchni panuje przepiękny szaszłykowy zapach i każdy domownik odlicza minuty do chwili, gdy danie wyląduje na talerzach. To niezwykle miłe uczucie: wiedzieć, że właśnie stworzyłam coś przepysznego i że wszyscy czekają na pierwszy kęs tego czegoś:) A szaszłyki są warte pokusy, nie tylko efektownie wyglądają, ale świetnie smakują, no i co ważne, są proste i w miarę szybkie w przygotowaniu. Trzeba tylko odrobinę cierpliwości przy nadziewaniu mięsa na szpice, ale poza tym etapem to praktycznie wszystko robi się już samo… I tak właśnie lubię najbardziej: szybko, prosto, duży efekt:)

Polecam!

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią!
A oto filmik jak przygotowałam szaszłyki z indyka przetykane plastrami boczku. Zapraszam do obejrzenia!

Szaszłyki z indyka przetykane plastrami boczku

czas przygotowania: 15 minut + 30 minut na marynowanie (można dłużej) + 20 minut na pieczenie

SKŁADNIKI:

  • spory filet z indyka (ja biorę taki o wadze ok. 800 g)
  • 8-10 plastrów boczku (ja biorę wędzony parzony)
  • patyczki do nadziewania szaszłyków

marynata:

  • 3 łyżki jogurtu naturalnego (chudy lub normalny)
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/2 łyżeczki suszonego koperku (może nawet trochę mniej)
  • 1 płaska łyżeczka czerwonej papryki w proszku
  • 3/4 łyżeczki przyprawy chińskiej (ja biorę „5 smaków”)
  • niecałe pół łyżeczki soli
  • 1 solidna łyżeczka musztardy
  • 1 ząbek czosnku

Przygotowuję marynatę: składniki marynaty dodaję do głębokiego naczynia, czosnek siekam lub przeciskam przez praskę, całość mieszam na gładką, gęstą marynatę. Jeśli jest zbyt gęsta rozcieńczam wodą lub piwem. Odstawiam na bok.

Mięso tnę w długie, niezbyt szerokie paski. Paski wkładam do marynaty i dokładnie mieszam, aby każdy kawałek pokrył się dokładnie tą marynatą. Odstawiam na co najmniej pół godziny do lodówki, a najlepiej na kilka godzin lub całą noc (ale… w razie dużego pośpiechu udadzą się także i bez marynowania:)). Plastry boczku dzielę wzdłuż na połówki tak, aby uzyskać długie, cienkie paski.

Przygotowuję stanowisko do nadziewania szaszłyków, żeby poszło to sprawnie (ja: duży płaski talerz, a pod ręką patyczki oraz mięso, boczek i ręcznik papierowy do ewentualnego wycierania rąk:)). Wyjmuję pasek mięsa z marynaty, układam na talerzu, na nim pasek boczku. Nadziewam oba paski jednocześnie na patyczek w tzw. harmonijkę tj. składam je naprzemiennie, „łamiąc” paski w równych odstępach (co 2 cm) i nadziewając na patyczek (dokładnie pokazuję to na Gotuj.Skutecznie.Tv w załączonym do przepisu filmiku). Mięso mocno dociskam, tak, by każdy pasek był równomiernie ściśnięty. Na jeden patyczek nadziewam kilka pasków mięsa, w zależności od tego jak długi chcę mieć szaszłyk.

Gotowe szaszłyki wstawiam do lodówki pod przykryciem (np. z foli aluminiowej), gdzie czekają do chwili, aż będę je piekła lub od razu układam na ruszcie bądź kratce do pieczenia i wkładam do nagrzanego do 200 st. C piekarnika na ok. 20 minut. Ja piekę z termoobiegiem, ale jeśli piekarnik nie ma takiej funkcji, to po prostu do zrumienienia szaszłyków, aż mięso będzie miękkie.

Jeśli nie podaję bezpośrednio z piekarnika, to przekładam je na 2-3 minuty na kratkę lub ruszt, żeby zostały apetycznie przypieczone, chrupiące i nie zaparowały od spodu na płaskiej powierzchni.

Sposób podania według uznania, najlepsze na gorąco i tak: przekładam na talerz i podaję z ulubionymi sosami (czosnkowy, ziołowy, pikantny pomidorowy –według smaku i upodobań), same lub z jarzynką bądź sałatką warzywną albo z ryżem lub frytkami.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

6 komentarzy

  1. Sara
    | Odpowiedz

    Witam:) na początek chciałabym wspomnieć, że niesamowicie podoba mi się, jak prowadzi Pani tę stronę, jeszcze bardziej podobają mi się przepisy…i to co do jednego:). Mam pytanie, co do tych szaszłyków. W filmiku pokazuje je Pani po 15 minutach pieczenia i mówi, że za 15 minut będą gotowe, a w przepisie jest napisane, żeby piec 20 minut. Ile powinnam je piec?? Dodam, że posiadam w piekarniku funkcję termoobiegu.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Witam serdecznie:)
      Dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że strona się podoba i oczywiście zapraszam do częstych odwiedzin!
      Wiele przepisów tworzę na bieżąco, podczas gotowania/pieczenia, bo to dla mnie największa frajda:) Potem siadam i odtwarzając filmik spisuję przepis. Czasem modyfikuję go na korzyść, jeśli uznam, że jednak tak będzie lepiej i dlatego mogą się pojawiać drobne nieścisłości na linii filmik-przepis. Staram się je eliminować przy montażu filmiku, ale nie zawsze jest to możliwe:)
      Co do szaszłyków: piekę je po prostu tak długo aż będą dobre:) 15-20 minut powinno wystarczyć. U mnie z termoobiegiem 15 min było dobrze, ale zdecydowałam się dodać te 5 minut dla pewności, bo są różne piekarniki. No i zawsze polecam ocenić pod koniec pieczenia czy jest upieczone w stopniu zadowalającym.
      Mam nadzieję, że pomogłam. I życzę smacznego;)
      M.

  2. marcin
    | Odpowiedz

    zrobiłem taki szybki rekonesans marki Berghoff,w granicach 2 stówek są zestawy: 5 noży plus cytuję „eksluzywny drewniany stojak” 🙂
    ale ja zestawu raczej nie mam zamiaru kupować,raczej sam knife chef czyt.maczete szefa kuchni 😉 w granicach góra 100 zł,
    w sklepie na smaczny.pl jest nawet spory wybór noży (nie licząc tych profesjonalnych noży ceramicznych od 400 wzwyż) ale ciekawe czy
    np. ten noż fuctional form który jest za niecałe 50 zł (i ma tyle pozytywnych opinii) w rzeczywistosci jest dobry?
    a Ty zamawiałaś przez neta czy tradycyjnym sposobem osobiscie w sklepie heh 🙂 tez mi sie wydaje ze najlepszy jest nóz z jednego kawałka stali a przy tym stylowo sie prezentuje 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      tu już chyba nie pomogę:( musiałbyś sam zdecydować, bo każdy ma inne potrzeby i upodobania.
      kupowałam w sklepie, tradycyjnie, bo chciałam poczuć ten nóż w ręce. I dobrze, że poszłam, bo ten, co sobie upatrzyłam wcześniej w necie był kompletnie beznadziejny ‚w realu’. A miałam nawet plan, że pójdę, zobaczę i kupię w sklepie internetowym lub na aukcji. Tymczasem w sklepie zobaczyłam Berghoffa i przepadłam. Nie dość, że ładny, to idealnie leżał w ręce. Kupiłam na miejscu, a pierwsze cięcie mięsa to była po prostu w najczystszej formie najwyższa przyjemność:)

  3. marcin
    | Odpowiedz

    hej 🙂
    szaszłyki prezentują się smakowicie,zresztą jak większość Twoich przepisów 🙂 ale mam pytanie odnośnie Twojego noża,który wygląda prawie jak japońska katana he he he właśnie ja nie mam na stanie takiego lepszego uniwersalnego tzw. „noża szefa kuchni”,trochę sie rozglądałem w sieci i takie noże (z zaskakująco dużą liczbą pozytywnych komentarzy co do jakości i ostrości) zaczynają się od 50-70 zeta w zwyż,czy ten Twój nóż jest tym z takich lepszych czy tylko tak wygląda
    🙂 może masz jakieś doświadczenie w tym temacie

    • MaGda
      | Odpowiedz

      dzięki, wyglądają ładnie to fakt, ale są też smaczne -zrób, zobaczysz.

      co do noża… japońska katana:)
      to faktycznie nóż szefa i muszę przyznać, że trochę kosztował. Kupiłam go kilka lat temu. Zrobiłam mega-wywiad przed zakupem (głównie net) i nie poszłam na kompromis, bo chciałam porządny. I mam. Kupiłam od razu zestaw (ubiegając pytanie: Berghoff), choć szefa używam najczęściej i z perspektywy czasu patrząc, to chyba teraz kupiłabym tylko nóż szefa, bo on „obskoczy” wszystko. na co zwrócić uwagę przy zakupie? 1) musi dobrze leżeć w ręce -to absolutna podstawa 2) musi być dobrze wyważony 3) i zrobiony z 1 kawałka stali. Jak poszukasz w sieci, to pewnie znajdziesz filmy pokazujące jak wybrać taki nóż. Ja jak wzięłam ten mój do ręki, to od razu wiedziałam, że to jest to:) więc kupiłam:)