Proste jagodzianki -pulchne i pyszne

z 29 komentarzy

Proste jagodzianki -pulchne i pyszne

Dzisiaj zapraszam na jagodzianki –pulchne i pyszne. A także bardzo proste do zrobienia. Nie powiem, że szybkie, bo jednak to ciasto drożdżowe i trzeba czekać na wyrastanie, ale na pewno można je wpleść między inne czynności (kuchenne, domowe), więc to wyrastanie w zasadzie aż tak bardzo nie jest odczuwalne. No chyba, że wyjątkowo intensywnie czekamy na już gotowe jagodzianki;) Całość jest bardzo prosta i idzie bardzo sprawnie, ale do wyrabiania ciasta polecam jednak mikser o spiralnych nakładkach do ciasta drożdżowego, bo maksymalnie upraszcza pracę.

Jagodzianki są smaczne, napakowane owocami i znikają bardzo szybko. Dobrze się mrożą, więc chętnie piekę od razu więcej, część podaję od razu, a resztę mam na później już bez pieczenia:)

To co, może na weekend?

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić jagodzianki -proste, pulchne i pyszne:) Zapraszam do obejrzenia!

Proste jagodzianki -pulchne i pyszne

czas przygotowania: 15 minut pracy własnej + czas wyrastania (40-60 minut) + czas pieczenia (ok. 15 minut na 1 blachę)
/proporcje na 12 standardowej wielkości bułeczek: można zrobić z całości (12 szt.) i jeśli za dużo, to część np. po upieczeniu zamrozić lub zmniejszyć ilości i zrobić z połowy składników (6 szt.)/

ciasto:

  • 50 g masła
  • 500 g mąki pszennej lub tortowej (ja: pszenna typ 500)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 opakowanie drożdży instant (7 g)
    /lub 25-30 g świeżych drożdży piekarskich (1/4 standardowej kostki)/
  • 1 całe jajko
  • 200 g kefiru lub maślanki
    /czasem podmieniam na jogurt, ale nie gęsty, tylko jakiś rzadszy)/
  • 75 ml mleka
  • mleko lub roztrzepane jajko/żółtko do posmarowania przed pieczeniem

borówki:

  • 250-300 g borówek lub jagód
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

lukier:

  • kilka łyżek cukru pudru + jogurt

Jeśli biorę świeże drożdże, to zaczynam od rozczynu –drożdże rozrabiam z cukrem (ok. 1 łyżeczka) i mąką (ok. 1 łyżka) i zostawiam aż „ruszą” tj. zaczną rosnąć. I dalej jak w przepisie poniżej.

Roztapiam masło i odstawiam na bok –będę potrzebowała płynne, ale nie gorące.

Do miski wsypuję mąkę, cukier, sól oraz drożdże instant (pomijam, gdy dodaję świeże;)) i wszystkie składniki suche dokładnie mieszam –najlepiej rózgą/trzepaczką, bo od razu spulchniam mąkę i równomiernie je rozprowadzam.

Następnie dodaję składniki mokre tj. rozczyn (o ile piekę na drożdżach świeżych, a pomijam, jeśli piekę z suchymi instant), jajko, kefir, mleko oraz roztopione masło. I dokładnie wyrabiam na miękkie, gładkie, elastyczne ciasto –można ręcznie lub mikserem o nakładach do ciasta drożdżowego (a także maszyną do chleba w funkcji do wyrabiania ciasta). Ja zazwyczaj korzystam z miksera.
Ciasto ma być miękkie, więc jeśli „czuję”, że jest za twarde/sztywne, dolewam więcej kefiru, jeśli za mokre/lejące, dosypuję trochę mąki. ALE dopiero pod koniec! Ciasto z początku może wydawać się rzadkie, ale spokojnie tak ma być –po dłuższym wyrabianiu nabierze odpowiedniej formy. Jest gotowe, gdy jest miękkie, elastyczne i nie lepi do dłoni –odpowiednio długie wyrabianie sprawi, że właśnie takie będzie.

WAŻNE: dobre wyrobienie ciasta gwarantuje pulchny wypiek, więc warto chwilę się nad tym pochylić. W moim przypadku (tj. mikserem) miksuję co najmniej kilka minut, ręcznie –nieco dłużej.

Wyrobione ciasto przekładam do miski, przykrywam i zostawiam do wyrośnięcia, aż podwoi objętość (40-60 minut w zależności od temperatury na zewnątrz tj. gdy cieplej, rośnie szybciej;))

Pod koniec wyrastania myję i osuszam owoce. Dodaję do nich cukier puder oraz mąkę ziemniaczaną i delikatnie, ale dokładnie mieszam.

Wyrośnięte ciasto przekładam na stolnicę (jeśli podsypuję mąką, to naprawdę niedużo) i dzielę na tyle części, ile chcę mieć bułek –z całej porcji ciasta robię 12 sztuk, z połowy 6.

Każdą część ciasta spłaszczam, formując cienki prostokąt –ciasto powinno być dość cienkie (ok. 10 mm). Na środku układam porcję owoców (ja mniej więcej 1 łyżkę jagód), po czym bardzo dokładnie i szczelnie zamykam nad nimi brzegi krążka, zlepiając je starannie i tworząc pakunek z ciasta. I formuję go w zgrabną bułeczkę. Ważne, by dokładnie zlepiać brzegi ciasta, by nadzienie nie miało szans na wypłynięcie i nie kłaść za dużo owoców. To bardzo proste, można na to spojrzeć jak na lepienie pierogów: każdą część rozpłaszczam na placuszek, układam na dłoni, nakładam owoce i zlepiam brzegi jak do pierogów. Delikatnie roluję w podłużną bułeczkę, tworząc taki wałek i układam miejscem łączenia do dołu na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. I w ten sam sposób formuję pozostałe bułki.
Gdyby opis nie był zbyt precyzyjny, to całość szczegółowo pokazuję na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmiku dołączonym do przepisu.

Ułożone na blasze bułki przykrywam i zostawiam pod przykryciem, by nieco podrosły –ja na czas, aż rozgrzeje się piekarnik. Rozgrzewam go do 200 st. C Przed wstawieniem do piekarnika każdą bułkę smaruję mlekiem (lub jajkiem/żółtkiem). I to podejście stosuję przy pieczeniu z połowy porcji.

Ponieważ jednak zazwyczaj piekę dwie blachy (po 6 jagodzianek na blachę), to postępuję inaczej:
– bułki z pierwszej blachy smaruję mlekiem lub rozkłóconym jajkiem, drugą przykrywam i zostawiam pod przykryciem, by bułki podrosły
– pierwszą blachę wstawiam do zimnego piekarnika i z blachą w środku rozgrzewam go do 200 st. C (w tym czasie bułki rosną)
– gdy piekarnik osiągnie temperaturę 200 st. C zaczynam liczyć czas i piekę przez ok. 15 minut, a tak naprawdę do czasu, aż jagodzianki ładnie się zrumienią, bo wtedy są gotowe
– upieczone wyjmuję i przekładam wraz z papierem, na którym się piekły na metalową kratkę/ruszt i zostawiam do ostygnięcia
– wyrośnięte już bułki z drugiej blachy smaruję mlekiem lub rozkłóconym jajkiem i wstawiam do piekarnika
– piekę przez ok. 15 minut, a tak naprawdę do czasu, aż jagodzianki ładnie się zrumienią, bo wtedy są gotowe
– gotowe wyjmuję z piekarnika, przekładam wraz z papierem, na którym się piekły na metalową kratkę/ruszt i zostawiam do ostygnięcia.

Piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół. Pod koniec pieczenia można włączyć termoobieg, by przyspieszyć ich zrumienienie.

Najlepiej smakują takie jeszcze lekko ciepłe, ale (o ile wytrwają;)) są doskonałe także następnego dnia.

Można polukrować i ja najczęściej pokrywam je cienką glazurą. Kiedy ostygną, szykuję lukier –w zasadzie dowolny ulubiony. Ja robię taki bardziej wodnisty (w prezentowanej wersji cukier puder + kefir), ale daję ciut więcej płynu niż zazwyczaj, bo jagodzianki lubimy tylko lekko glazurowane, a nie mocno lukrowane. I najczęściej lukruję tylko połowę (6 sztuk), bo resztę zaraz po ostygnięciu mrożę na później.

Praktyczne wskazówki:

  • Najczęściej piekę z całej porcji ciasta (12 sztuk) i część od razu po ostygnięciu, jeszcze przed lukrowaniem, wkładam do woreczków i zamrażam. Dzięki temu po rozmrożeniu smakują jak świeże. A lukruję po rozmrożeniu.
  • Zamiast jagód czy borówek, można sięgnąć po maliny czy truskawki, a także po jabłka, gruszki, brzoskwinie, itp. Do tych drugich dodaję także cynamon, bo świetnie pasuje.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

29 komentarzy

  1. Basia
    | Odpowiedz

    Proszę o poradę:
    chcę zrobić jagodzianki dla koleżanek z pracy, jednak rano nie mam możliwości ich przygotowania, a wiadomo że najlepsze są świeże. Chciałabym je zrobić dzień wcześniej. Co mogę w tej sytuacji zrobić, aby zachować ich świeżość. Dziękuję za pomoc.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Upiec wieczorem i na rano będą po prostu „po nocy”. Innej sensownej opcji nie widzę, szczególnie, jeśli mają być z lukrem.

      • Basia
        | Odpowiedz

        A jakby je rano podpiec?

        • MaGda
          | Odpowiedz

          Można spróbować, choć nie wiem czy się nie przesuszą. Plus nie wiem ile czasu masz rano i czy planujesz lukier, bo z tym też trzeba zdążyć. Z niezastygniętym lukrem kiepsko się transportuje;) Ja piekłabym chyba późnym wieczorem -do rana aż tak nie sczerstwieją;) Bo zakładam, że chyba nikt nie oczekuje, że będziesz piekła je w nocy(?). Ponadto, jak masz czas, możesz zrobić test tj. upiec partię próbną i sprawdzić jak smakują w dniu pieczenia, jak następnego dnia. Ps. Można też rozważyć wyrastanie już uformowanych w lodówce i upieczenie rano, ale tego na jagodziankach nie sprawdzałam, więc na 100% nie podpowiem -znowu, trzeba spróbować.

  2. Asia
    | Odpowiedz

    Zrobilam z suchymi drozdzami. Troche inne niz klasyczne jagodzianki ale pyszne.

  3. Al
    | Odpowiedz

    rozczyn na świeże drożdże robi się z cukru i mąki? nie przydałby się jakiś ciepły płyn?

  4. Aga
    | Odpowiedz

    Niestety mam zastrzeżenia co do proporcji, zdecydowanie za mało :-))))))).Wszystkiego! Takie pyszne!Zabrakło mi jagód więc zrobiłam z białym serem, genialne. Jak to mówią moje dzieci: przepycha. Pozdrawiam

  5. Mariusz
    | Odpowiedz

    Przepisik Super !!! Dzisiaj zrobiłem jagodzianki i wyszły znakomite!!!
    dzięki wielkie za przepis

  6. Kornelia
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, proszę mi powiedzieć, na ile czasu powinnam odstawić rozczyn, żeby „ruszył”? 😀 Dopiero zaczynam z drożdżowymi wypiekami i nie mam zielonego pojęcia. Mniej więcej, ile minut 🙂 będę wdzięczna

    • MaGda
      | Odpowiedz

      5-10 minut i powinno być ok. Czasem w ogóle pomijam etap zaczynu i wkruszam drożdże do wody, mieszam i wlewam od razu do mąki (ale to zależy od wypieku). Generalnie: jeśli widać, że zaczyn ruszył (tj. bąble, lekka piana) to jest ok.

  7. Monika
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, dzięki Pani przepisom zaczęłam słodkie wypieki, dziękuję. Jestem fanką mąki orkiszowej, czy mogę zatem jej użyć w zastępstwie prezentowanej w przepisie?
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  8. Kasia
    | Odpowiedz

    Wczoraj upieklam moje pierwsze jagodzianki! Poniewaz nie mialam w domu kefiru ani jogurtu, wiec uzylam w to miejsce mleko. Wyszly bardzo pulchne i smaczne. Do zamrozenia nic nie zostalo:)
    Czy gdybym chciala zrobic je z jablkami to powinnam je troszke podsmazyc/poddusic czy dawac swieze?
    Dziekuje i pozdrawiam.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Ja lubię lekko poddusić z cynamonem, imbirem i malutką ilością masła -to ostatnie spokojnie można pominąć:)

  9. Renia
    | Odpowiedz

    Czy zamiast świeżych jagód można dodać mrożone(mam ich trochę w zamrażalniku i nie wiem do czego wykorzystać),a jeżeli tak to czy je najpierw rozmrozić,czy takie zamrożone położyć na ciasto?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Kładłabym mrożone (bez rozmrażania), ale mieszałabym z mąką ziemniaczaną, by pochłonęła nadmiar wilgoci.

  10. Joanna
    | Odpowiedz

    Ciasto wyszlo genialnie, moje pierwsze jagodzianki:-) Pozdrowienia z deszczowego Amsterdamu:-)

  11. clean
    | Odpowiedz

    Polecam, ciasto wyszło rewelacyjne: pulchne, delikatne. Zamiast owoców dodałam kostki mlecznej czekolady oraz dżem jagodowy.
    Zaczynając naukę gotowania korzystałam tylko z Pani strony, nigdy się nie zawiodłam, każdy wypiek był dla mnie ogromnym źródłem satysfakcji, bo jak się nie cieszyć z udanego wypieku. Czekam z niecierpliwością na książkę.

  12. Aneta
    | Odpowiedz

    Magdo, jak Ty to robisz, że one Ci się nie rozpadają, u mnie to porażka :-(,,,,otwierają się, jak nie z dołu, to z góry, sok wypływa wszystkimi bokami… i w dodatku pękają jak się pieką. Piekę je już kolejny raz i cały czas to samo..Już nie wiem co robić…:-(. Dobrze przynajmniej, że smak zostaje…

    Pozdrawiam i podziwiam
    Aneta

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Hmmm, nie robię nic ponad to, co opisuję, zawsze o wszystkim precyzyjnie staram się opowiedzieć, więc naprawdę nic świadomie do dodanie nie mam:( Może tylko, żeby nie dawać za dużo farszy do środka (przeładowanie to najczęstszy błąd) oraz aby ciasto rzeczywiście długo wyrabiać, a potem dać mu spokojnie przez wskazane czasy wyrosnąć. Mi też zawsze trochę pękną, co nawet widać na filmie, ale po ostygnięciu jest ok. Trudno mi doradzić na odległość, ale poza tymi dwiema uwagami nic innego nie przychodzi mi do głowy. Mam jednak głęboką nadzieję, że to pomoże:)

  13. Łucja
    | Odpowiedz

    Witam,
    po raz kolejny skorzystałam z pani przepisu w całym domu pachnie upieczonymi jagodziankami,przepis jak zawsze precyzyjnie opisany,wszystko wyszło idealnie czekam aż ostygną i polukruję.Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie przepisy 🙂

  14. Esther
    | Odpowiedz

    super łatwy i szybki przepis. Zrobiłam pół na pół jagodzianki i rogaliki. Jagodzianki w smaku słodko kwaśne:)
    polecam

  15. Ewelina
    | Odpowiedz

    Jaka firma miksera? jestem na etapie szukania dobrego sprzętu, a przy cieście drożdżowym się nie zatrzymuje więc będzie super.
    Czy Pani korzysta z maty do pieczenia? jeżeli tak to z jakiej firmy? przewijał się już wcześniej i strasznie mnie ciekawi:)
    pozdrawiam

  16. Grażyna
    | Odpowiedz

    A można dodać jeżyny?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      można, jeśli lubisz:)

  17. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Mmmm… Kiedyś podobne jagodzianki bywały w sklepie koło mojej pracy. Dodatkowo tą przestrzeń w środku miały wypełnioną bitą śmietaną. Coś pysznego! :)))

  18. Eva
    | Odpowiedz

    Czy można użyć zamiast jagód jakieś inne owoce? Albo powidła?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Można. Wspominam o tym w przepisie i na koniec daję kilka propozycji:)

  19. Weronika
    | Odpowiedz

    o! nowa miska:) jest miska – jest moc! a gdzie stara?
    jestes zadowolona z tej szklanej misy?
    pozdrawiam cieplo, az mi zapachnialo polskimi jagodziankami:)

    • MaGda
      | Odpowiedz

      O, stara nadal jest, ale w szklanej lepiej widać, więc będzie się pojawiać:)