Świąteczny keks z bakaliami (dużo bakalii)

z 18 komentarzy

Świąteczny keks (z dużą ilością bakalii)

Dzisiaj zapraszam na świąteczny keks z bakaliami (z dużą ilością bakalii!). Był czas, że nie lubiłam keksów, ale potem okazało się, że wszystko jest kwestią doboru właśnie bakalii (a sekret tkwi właściwie w wyborze tych, które lubimy np. rodzynki, żurawina, skórka pomarańczowa lub cytrynowa oraz siekane orzechy –to mój ulubiony zestaw).

Obecnie podmieniam mąkę na orkiszową i taki keks smakuje mi jeszcze bardziej. Ten właśnie nagrywałam, mam nadzieję, że i Wam się spodoba. Jeśli upieczecie, podzielcie się wrażeniami (tzn. jak wam ten keks smakował). To nasz ulubiony, więc mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu. Smacznego!

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić keks z bakaliami 🙂 Zapraszam do obejrzenia!

Świąteczny keks (z dużą ilością bakalii)

czas przygotowania: ok. 15 minut pracy własnej + ok. 50 minut pieczenia
/proporcje na keksówkę 25 cm x 11,5 cm lub inną o zbliżonych wymiarach/

  • 100 g rodzynek (lub drobno pokrojonych daktyli bez pestek)
  • 100 g żurawiny
  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 100 g orzechów
    /inne sprawdzone bakalie i dodatki to np. kandyzowana skórka cytrynowa, kandyzowany melon, papaja (lub inne ulubione owoce), siekane suszone morele, suszone śliwki, daktyle, dowolne ulubione orzechy, a także pestki np. łuskany słonecznik/
  • 4 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 500 g mąki pszennej lub orkiszowej (w prezentowanej wersji jasna orkiszowa typ 700)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (czubata)
  • szczypta soli
  • 200 g masła (lub oleju roślinnego)
    /w prezentowanej wersji robiłam eksperyment i podmieniałam na 1 szklankę o poj. 200 ml oleju roślinnego (rzepakowy), eksperyment udany, więc można podmieniać; z uwag: ciasto ma nieco inną strukturę, nie wiem czy umiałabym wybrać faworyta, bo obie wersje mi smakują, trzeba więc chyba wykonać obie i porównać samodzielnie, ja tu nie pomogę;)/
  • 1/4 szklanki mleka
    /brałam zwykłe, uprzedzając pytania: może być roślinne, próbowałam z sojowym i z migdałowym i było ok/
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego (jeśli aromat do ciast to oczywiście mniej)
  • do wykończenia ciasta:
    – lukier np. wg tego przepisu: http://skutecznie.tv/2012/06/lsniacy-i-gladki-lukier-waniliowy/
    – ulubiona polewa czekoladowa lub roztopiona czekolada

Jeśli chcę piec z masłem, to je roztapiam i zostawiam do przestygnięcia –ma być płynne, ale nie gorące.

Najpierw bakalie. Jeśli trzeba posiekać, to siekam –tak drobno jak chcę je mieć w cieście. Ja zwykle siekam tylko orzechy (krótko blenderem lub nożem na desce), skórka pomarańczowa jest już posiekana, a rodzynki i żurawinę daję w całości. Wszystkie bakalie wsypuję do miski –orzechy, rodzynki, żurawina, skórka, dodaję czubatą łyżeczkę mąki (tej samej którą biorę do ciasta) i starannie mieszam, obtaczając je w mące. Odstawiam na bok.

Mąkę odmierzam i przesiewam przez sito, tym samym ją spulchniając.

Rozbijam jajka dzieląc je na białko i żółtka. Białka ubijam na sztywną pianę (ubijam od razu w misce, w której będę robić ciasto, więc miska dość duża, by wygodnie się mieszało). Kiedy piana jest sztywna i dobrze ubita, wsypuję cukier i nadal miksuję aż piana stanie się lśniąca. Dodaję do niej żółtka i krótko miksuję (tylko do połączenia).

Do ubitych na puszysto jajek dodaję przesianą mąkę, proszek do pieczenia, szczyptę soli, dolewam roztopione masło (nie gorące) lub olej, mleko oraz ekstrakt waniliowy. Całość delikatnie mieszam łyżką, łopatką lub mikserem na najniższych obrotach (jeśli mikserem to naprawdę delikatnie, bo zbyt długie miksowanie może sprawić, że ciasto po upieczeniu będzie zbite). Zatem krótko, tylko do połączenia składników i połączenia się ciasta.

Wtedy dokładam przygotowane bakalie –ja jeszcze je sprawdzam placami i jeśli trzeba rozklejam ewentualne zlepione owoce, po czym wsypuję i delikatnie, krótko mieszam, łącząc je z ciastem i równomiernie w nim rozprowadzając.

Przekładam je do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki, wyrównuję i na koniec natłuszczonym nożem robię nacięcie pośrodku ciasta, wzdłuż dłuższego brzegu.

Wstawiam do rozgrzanego do 180 st.C piekarnika i piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół przez ok. 50 minut, a tak naprawdę do suchego patyczka, więc pod koniec trzeba sprawdzać. W moim piekarniku trwa to zwykle 55 minut.
Uwagi:
/to proste ciasto, więc zapisuję raczej „na wszelki wypadek”, uprzedzając ewentualne pytania;)/
– czas pieczenia zależy od piekarnika: pamiętam sytuację, że kiedyś, nie u siebie, piekłam je przez ponad 60 minut. W takiej sytuacji można przykryć blaszkę kawałkiem folii aluminiowej, by np. ciasto za bardzo się nie zrumieniło od góry;
– jeśli keksówka o innych wymiarach (a tym samym ciasto noższe), to być może skróciłabym czas pieczenia i zaczęłabym obserwację po ok. 45 minutach;
– lepiej piec na dolnej półce, bo pieczone zbyt wysoko może się szybciej przesuszyć z wierzchu i potem, mimo tego nacięcia od góry, może np. bardziej pękać.

Upieczone wyjmuję i zostawiam aż ostygnie. Ja zwykle daję mu kilka minut na odpoczęcie, po czym wyjmuję z papierem z blaszki i zostawiam na raszce-ruszcie aż całkowicie ostygnie.

Świąteczny keks (z dużą ilością bakalii)

Kiedy ostygnie, decyzja: lukier, polewa czekoladowa czy nic.
Ja najbardziej lubię to ciasto bez żadnych polew, bo ogrom bakalii w środku w zupełności mnie satysfakcjonuje, ale część rodziny lubi z lukrem i skórką pomarańczową, więc salomonowym rozwiązaniem jest u mnie przekrojenie ciasta na pół i jedną połówkę zostawiam bez niczego, a drugą lukruję. Najczęściej wybieram lśniący i gładki lukier waniliowy (przepis tu: http://skutecznie.tv/2012/06/lsniacy-i-gladki-lukier-waniliowy/), ale to może być dowolny ulubiony lukier.

 Świąteczny keks (z dużą ilością bakalii)

Lukruję, posypuję kandyzowaną skórką i zostawiam do zastygnięcia.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

18 komentarzy

  1. Ela
    | Odpowiedz

    Wyszedl gniot: cukru jak dla mnie w sam raz ale bardzo sie kruszy.
    Jutro sprobuje upiec sernik piernikowy z Twojego przepisu.

  2. Kasia
    | Odpowiedz

    Co roku robię twój piernik staropolski i jest przepyszny. Dziś upiekłam keks i wyszedł okropnie. Nie jestem pewna czy proporcje są dobre. Wogole niesłodkie i zbyt dużo maki- nie mogłam wymieszać. Było to ciasto bardziej fo wałkowania niż do wlewania. Smakuje bardziej jak „irlandzki chleb na sodzie” niż ciasto keks. Nie jest niezjadliwe ale napewno nie zrobię już tego przepisu. Czy możliwe jest ze jest błąd w przepisie? Zbyt dużo maki?
    Dziękuje i wesołych świat!
    Kasia

  3. Ela
    | Odpowiedz

    Przed chwila zrobilam „ciasto ” na ten keks z amerykanskich skladnikow. Zwykle jestem zachwycona Twoimi przepisami ale ten wyszedl jak totalne nieszczescie. Sprawdzilam wszystkie ilosci skladnikow i wszystko wyglada dobrze. Ale ilosc maki wyszla o wiele za duza. Po dodaniu maki do piany nie dalo sie tego wymieszac lyzka, wiec wyrobilam reka, jak ciasto na pierogi. Dopiero reka dalo sie to wymieszac z olejem. Po dodaniu bakalii rozrzedzilo sie na tyle, ze udalo sie mniej wiecej wymieszac lyzka. Mimo wszystko to pieke. Potem napisze, co wyszlo. Polowe maki wzielam zwyklej, polowe pelnoziarnistej i brazowy cukier. Zamiast czubatej lyzeczki proszku, dalam 3 lyzeczki. Amerykanski proszek do pieczenia slabiej dziala i zawsze dodaje go podwojna ilosc, kiedy pieke z polskich przepisow.
    Normalnie duzo pieke, bo nie lubie gotowych amerykanskich wypiekow, ktore sa straszliwie slodkie i niedobre. Zwykle pieczenie wychodzi mi calkiem dobrze.
    W sobote mam zamiar upiec z Twojego przepisu sernik piernikowy. Mam nadzieje, ze wyjdzie lepiej.
    Ale mielonki z Twoich przepisow sa fantastyczne!!!
    Potem napisze, co mi wyszlo z keksa.

  4. Jola
    | Odpowiedz

    Witam. Myślę,że pojemność szklanek pokazanych na filmiku ma 200 ml, bo nie podała Pani w przepisie.Pozdrawiam serdecznie.
    Jola

  5. Joanna
    | Odpowiedz

    Orkisz, więc i mąka orkiszowa, to też pszenica : ) Orkisz, rodzaj pszenicy inaczej zwany szpelc.

  6. aleksandra
    | Odpowiedz

    Taka babke mozna spokojnie pszechowywac w metalowych pudelkach wylorzonym papierem do pieczenia . Nie wyschnie i jest zawsze swierza polecam.

  7. Ania
    | Odpowiedz

    Witaj Magdo, wg Twojego przepisu zrobilam wczoraj po raz drugi keks. Poniewaz w obydwu wypadkach bralam wszystkie skladniki podwojnie – nazwalam go „kesksior”, bo to porzadny kawal ciasta.
    Tutaj chcialam zauwazyc, ze pierwszy raz drobniutko pokroilam bakalie i chociaz ciasto bylo smakowo bardzo dobre, bylo takie…. zybt „zwarte”. Teraz bakalie byly w dosc duzych kawalkach i „keksior” wyszedl na medal.
    Pyszne, naprawde pyszne ciasto, ktore goraco polecam!!!

  8. Beata
    | Odpowiedz

    Ja właśnie zrobiłam keksa z tego przepisu, używając mąki gryczanej 🙂 Ciasto wyszło znakomicie 🙂

  9. Magdalena
    | Odpowiedz

    Jajka klasy M czy L?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      chodzi o rozmiar? oceniam, że L

  10. Marta
    | Odpowiedz

    Witam, mam ochotę zrobić na nadchodzące Święta taki właśnie keks tylko zastanawia mnie ile on może poleżeć? Czy jeśli zrobię dzisiaj to powinnam go zamrozić? Z góry dziękuje za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.
    Marta

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Po 3cim dniu jest już taki jakby „czerstwy” tj. jeść go można i ja nawet taki lubię, ale piekłabym go maks. 2 dni przed (tylko, że to już kwestia naprawdę indywidualna:((

  11. Weronika
    | Odpowiedz

    Witam
    Czy może być mąka typ 720 do wypieków chleba lub pełnoziarnista pszenna typ 1850?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Zależy: 720 ale jaka? jeśli żytnia, to nie ryzykowałabym (za ciężka), z pszenną 1850 trzeba by spróbować, też wydaje mi się, że mogłoby być za ciężko jak na ciasto, stąd w tym przepisie sięgnęłam akurat po jasną orkiszową. Ale tak naprawdę trzeba spróbować, bo może akurat posmakuje -ja akurat przyznam, że lubię pszenne pełnoziarniste i chętnie podmieniam nimi jasne mąki, ale do keksa jakoś mi jednak nie pasują:(

  12. Joanna
    | Odpowiedz

    Autorytet białej miski jest nieśmiertelny, zatem ciasto na bank jest pyszne 😀

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Eh, Ty:) No, musisz spróbować i ocenić -nam bardzo smakuje;) Pozdrowionka!

      • Joanna
        | Odpowiedz

        Na razie wypróbowałam śledzia w buraczkach, ale innego wyjścia nie mam- keks będzie na Święta. Wygląda zbyt apetycznnie by go pominąć.

      • Joanna
        | Odpowiedz

        O przepraszam…. Oczywiście śledzia pod pierzynką!