Karkówka w śmietanowym sosie winno-sojowym

z 16 komentarzy
Karkówka w śmietanowym sosie winno-sojowym

Kruche i miękkie mięso, zrumienione na oliwie i duszone w winie, osnute gęstym, esencjonalnym sosikiem winno-śmietanowym…

Karkówka w tym wariancie jest naprawdę przewyborna:) Szybka w przygotowaniu, ale niezwykle krucha i smaczna, a ten sosik… mniam! Ja mogłabym ją jeść tylko z sałatką, ale zazwyczaj podaję ją z ryżem lub ziemniakami (najczęściej z tymi: Jogurtowe ziemniaczki z masłem i koperkiem) oraz z surówką. I prosty, sycący oraz pyszny obiad / kolacja gotowe;) Świetny na zabieganą niedzielę, ale sprawdzi się i na tygodniu… Polecam!

Tak przyrządzona karkówka pojawia się u nas także na wielkanocnym stole. Kotlety kroję wówczas w mniejsze ukośne plastry i podaję na obiad, obowiązkowo na ciepło i wraz z innymi mięsami na sąsiednich półmisach. A dodatki oczywiście osobno -ziemniaki, ryż, pieczywo i każdy sam komponuje swój świąteczny obiadowy talerz;)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią!
A oto filmik jak przygotowałam karkówkę w śmietanowym sosie winno-sojowym. Zapraszam do obejrzenia!

Karkówka w śmietanowym sosie winno-sojowym

czas przygotowania: do 30 minut (+czas na marynowanie mięsa tj. min. 30 minut, które pomijam tylko, gdy się bardzo spieszę)

  • karkówka (dowolny kawałek, z którego kroję dowolną ilość kotletów, ja: 2 duże kotlety)
  • 2-3 łyżeczki ciemnego sosu sojowego
  • oliwa z oliwek do smażenia
  • 100 ml czerwonego wina (w zasadzie dowolne, zależy na jaki sos mamy ochotę: wytrawne, półwytrawne lub słodkie; ja wzięłam… grzańca i wyszło inaczej niż zawsze, ale super;))
  • 50 ml śmietany kremówki (ja wzięłam 30%, ale tu informacja dla „świadomych kalorycznie”: można ją zastąpić śmietaną do zup i sosów 18%, choć z kremówką sosik jest smaczniejszy;))

Karkówkę myję i osuszam, po czym kroję na duże kotlety.
Ja rozkrawam je w tzw. motylka (krojąc pierwszy plaster nie nacinam mięsa do końca i zostawiam ok. 1-1,5 cm odstępu, po czym kroję drugi plaster mięsa tym razem rozcinając je do końca. Rozkładam jak książkę, miejscem łączenia jest ta nienacięta do końca część mięsa, gdzie oba plastry łączą się w jeden kawałek (efekt: jakby motyl rozłożył skrzydła:) dokładnie pokazuję to na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmiku dołączonym do przepisu).

Kotlety delikatnie rozbijam tłuczkiem, po czym każdy kotlet nacieram z obu stron sosem sojowym (po 1-1,5 łyżeczki na każdą stronę), przykrywam i odstawiam na minimum 30 minut, a najlepiej na kilka godzin lub na całą noc do lodówki.

Kiedy mięso jest już gotowe, na patelni z pokrywką rozgrzewam niewielką ilość oliwy z oliwek i na bardzo rozgrzaną patelnię wykładam mięso, smażąc je na dość sporym ogniu tak, by mięso szybko się ścięło z wierzchu, a cała jego soczystość została w środku. Obsmażam w ten sposób kotlety z obu stron.

Kiedy mięso jest już ładnie zrumienione, dolewam wino, patelnię przykrywam i duszę mięso, aż będzie miękkie.
po mniej więcej 5 minutach przewracam mięso na drugą stronę, po czym ponownie przykrywam i kontynuuję duszenie na małym ogniu. Kiedy mięso jest już tak miękkie, jak lubimy (u mnie trwało to łącznie jakieś 20 minut), podnoszę pokrywkę i przechodzę do ostatniego etapu;)

Sos z dna patelni powinien do tego czasu odparować, a zatem zgęstnieć i zredukować objętość. Powinien też być esencjonalny i bardzo aromatyczny;) Teraz, nie wyjmując mięsa dolewam do niego śmietanę i dokładnie mieszam. Gotuję przez chwilę bez przykrycia, by sos ponownie zredukował swoją objętość, stając się bardziej gęstym. Co jakiś czas obracam mięso na drugą stronę, by ładnie i równomiernie przeszło śmietanowym sosikiem;) Kiedy sos osiągnął pożądaną gęstość, wyłączam grzanie i zostawiam mięso pod przykryciem jeszcze przez jakieś 5 minut, po czym podaję.

Serwuję z ziemniakami, pieczywem, ryżem lub kaszą kuskus i najczęściej z buraczkami, ale smakuje świetnie także bez tego typu dodatków, podana tylko z surówką lub sałatką:)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

16 komentarzy

  1. Asia
    | Odpowiedz

    Zrobiłam i wyszło pyszne. Zapisuję przepis :o)

  2. megi
    | Odpowiedz

    klękajcie narody -jakie to jest pyszne,pozdrawiam

  3. agraffka24
    | Odpowiedz

    A wieksza ilosc np 7 duzych plastrow w jakiej temp. Piec w piekarniku 🙂 ?

  4. bajeczka 1962
    | Odpowiedz

    Witam. Odkryłam Pani stronkę dość niedawno, ale jestem zachwycona.Pani przepisy są super! Zrobiłam karkówkę na winie półwytrawnym Sofia i wyszło extra. Nawet mój małżonek, który za sosami nie przepada chwalił
    i stwierdził, że trzeba to powtórzyć. Dzięki i pozdrawiam.

  5. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Witaj Madziu, ten przepis także wypróbowałam, zaryzykowałam i zrobiłam od razu większą ilość kotletów zwiększając przy tym oczywiście ilości podanych przez Ciebie składników, do sosiku dodałam wino czerwone półsłodkie. Mięsko wyszło przepyszne, mięciutki i kruche, sos super, do tego podałam kaszę z papryką i cebulą także wg Twojego przepisu. Wszyscy się zajadali. Wielkie dzięki, a teraz już zawsze korzystam z Twoich przepisów, gdy przygotowuję obiad i wszyscy się śmieją, że u nas już nikt nie je zwykłych schabowych.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      …ale zwykłe schabowe w złocistej, chrupiącej panierce, od czasu do czasu, nie są złe:) Do tego klasyczne frytki i surówka… mmm, pycha!
      A tak serio -cieszę się, że karkóweczka smakuje! Zerknij i na inne propozycje karkówkowe na tej stronie, może i one przypadną Wam do gustu?
      M.

  6. Joanna
    | Odpowiedz

    To jest naprawde hit :))))

  7. Joanna
    | Odpowiedz

    Wlasnie dzis wyprobowalam ten przepis,tak jak wczesniej pisalam,uzylam cieleciny i wszystkim polecam-bardzo kruchutkie i super szybciutko zmieklo.Ja podalam to miesko z ziemniaczkami i przystawka-marchewka z groszkiem,wyszlo naprawde smakowicie :))))))))

  8. Alicja
    | Odpowiedz

    Ja zrobiłam pierwszy raz 2 kotleciki, ale gotowałam dłużej 50 min. Dodałam wino słodkie jakie miałam w piwnicy, które kiedyś sama robiłam.
    Jak to robić,żeby mięsko udusiło się w 20 min..
    Po kilku dniach robiłam jeszcze raz, chciałam zrobić na 2 dni.Rozbiłam tłuczkiem 7 plastrów karkówki. Na patelni mi się nie zmieściło, bo to były bardzo duże plastry, więc dusiłam w brytwance w piekarniku. Czy dobrze? Może trzeba w garnku? Też długo ok. godziny.Może nie umiem ocenić,że mięso jest już dobre wcześniej.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Może to kwestia mięsa? U mnie z zegarkiem (a właściwie minutnikiem:)) trwało to 20 minut, ale ja mam naprawdę fajną patelnię, która dobrze przewodzi ciepło i może to jest przyczyną?? Mięso musi się dusić tak długo, by odpowiadało nam kruchością i miękkością i to jest najważniejsze, dlatego właśnie piszę „Kiedy mięso jest już tak miękkie, jak lubimy”:):):) Większą ilość mięsa też wkładam do piekarnika (pod przykryciem) i wówczas trwa to zdecydowanie dłużej. Ja trzymam po prostu do odpowiedniej miękkości mięsa:) M.

  9. aga
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, Pani odkroiła 2 motylki a smażyła Pani jeden. Czyli na ten drugi trzeba zrobić nowy sos z takiej samej ilości składników tak?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      nie, spokojnie można przygotować 2 w 1 rzucie, a sos z podanej ilości składników:) mi w ostatniej chwili wyszło, że przygotowuję tylko 1 i dlatego tylko 1 pokazałam:)
      M.

  10. Magdable
    | Odpowiedz

    No tak zepsułam to mięsko 🙁 … cała ja … zrobiłam go bardziej w formie gulaszu (bo taką miałam pokrojoną karkówkę) ale to nic … znalazłam u siebie tylko czerwone wino SŁODKIE i to jeszcze wiśniowe, zaryzykowałam – i niestety nie opłacało się – myślę, że wytrawne było by lepsze, bo takie tylko zepsuło mi smak 🙁 … ale następnym razem mam nadzieję, że będzie lepiej. Pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      oj, przykro mi:( wino faktycznie jest tu ważne, musi być dobre. ja czasem dodaję słodkie, ale nie każde się nadaje. w filmiku dodałam grzańca -była taka lekko słodka nuta z korzennym akcentem, nam smakowało i zdecydowanie do powtórki, ale fakt, że wolę z półwytrawnym i wytrawnym.
      co do pokrojonej karkówki, to wkrótce wrzucę 2 pomysły na nią (ja z kolei kroiłam, bo nie miałam pokrojonej:):):)) Filmiki już nagrane, dania zjedzone, a ja muszę je jeszcze zmontować, zanim tu umieszczę:)
      pzdr,
      M.

  11. Joanna
    | Odpowiedz

    Madziu czy myslisz ,ze ten sam przepis pasowalby do miesa cielecego ?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Myślę, że tak, ale nie trzeba już tak długo dusić, bo cielęcina jest delikatniejsza. Do duszenia bierzemy mięso, które wymaga dłuższej obróbki termicznej. Trzymałabym zatem do kruchości mięsa, obserwując je, no i dałabym mniej wina, bo ze względu na krótszy czas pobytu mięsa na patelni, wino nie będzie miało czasu, by odparować:)