Sandacz z melisą w białym winie

z 4 komentarze

Sandacz z melisą w białym winie

Dobrze doprawiony, soczysty i bardzo delikatny…

Ten sandacz, jak każda zresztą świeża ryba, był po prostu obłędny;) A prezentowany dzisiaj sposób przygotowania można zastosować także do innych gatunków ryb. To ciekawa alternatywa na święta.

Wiele osób nie lubi karpia ze względu na jego specyficzny smak. Wprawdzie przepis, który prezentowałam w zeszłym roku przed Wigilią eliminuje „mulisty” posmak tej ryby, ale i tak niektórzy lubią mieć na wigilijnym stole alternatywę. W mojej rodzinie także;) No i rok w rok, obok karpia pojawia się na stole zawsze inna ryba. Dzisiaj propozycja podania sandacza –fajna także na świąteczny stół.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak przygotować pysznego sandacza w białym winie:) Zapraszam do obejrzenia!

Sandacz z melisą w białym winie

czas przygotowania: do 40 minut
/proporcje na 1-2 osoby/

  • 1 sandacz –świeży, już sprawiony i oczyszczony (ja: niezbyt duży, ok. 600 g)
  • 3 łyżki tartej bułki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki czarnego, najlepiej świeżo mielonego pieprzu
  • kilka gałązek świeżej natki pietruszki
  • 2-3 gałązki świeżej melisy (biorę z nich tylko listki)
  • 2-3 gałązki świeżego szczypioru
  • 1 łyżeczka masła do posmarowania naczynia (najlepiej w temp. pokojowej, by łatwo się rozsmarowywało;))
  • 1 łyżka masła do obłożenia ryby
  • 50-100 ml białego wytrawnego wina (po prostu tyle, by przykryło dno naczynia)

Rybę przyprószam solą –z wierzchu i od środka. Odstawiam na bok i szykuję posypkę.

Zioła myję i z grubsza osuszam, po czym drobno je siekam.

Do miski dodaję tartą bułkę, sól, pieprz i posiekane zioła –całość dokładnie mieszam.

Podłużne naczynie żaroodporne lub zwykłą keksówkę wyłożoną folią aluminiową (folią wykładam ostrożnie, by jej nie przerwać, całość ma być szczelna, by sos nie wypływał do blaszki) smaruję masłem.

Do środka ryby wkładam gałązkę świeżej melisy oraz łyżeczkę posypki z bułki tartej, po czym sandacza przekładam do naczynia.

Rozgrzewam piekarnik do 200 st. C

Rybę obficie posypuję przygotowaną posypką (jeśli nie zużyję całej, to nie szkodzi –wykorzystam ją do innego dania np. do panierowania kurczaka) i z wierzchu układam wiórki/małe kawałki masła i podlewam białym wytrawnym winem (leję po ściankach lub obok ryby, by nie spłukać z niej posypki i masła;)).

Naczynie szczelnie przykrywam –pokrywką lub folią aluminiową. Wstawiam do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika i piekę przez 20-30 minut (czas zależy od wielkości ryby), aż ryba będzie dobrze upieczona i będzie ładnie odchodzić od ości. Pod koniec pieczenia można zdjąć pokrywkę i kilka minut piec sandacza bez przykrycia, by ładnie się z wierzchu zrumienił.

Podaję na gorąco, zaraz po wyjęciu z piekarnika. Świetnie smakuje ze świeżym lub opieczonym pieczywem. Ciekawa propozycja zarówno na codzienny jak i odświętny posiłek, a nawet jako smakowita alternatywa dla tradycyjnego karpia na wigilijny stół.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

4 Komentarze

  1. Aneta
    | Odpowiedz

    Super przepis

  2. Andrzej
    | Odpowiedz

    Doskonały przepis. Robiłem sandacza w/g przepisu , jest wspaniały a na zimno jeszcze lepszy . Moja kotka też troszeczkę dostał i oblizuje się do dzisiaj

  3. stnisław
    | Odpowiedz

    Bardzo sobie cenię Twoje kuchenne wojaże i często korzystam.Sposób i higiena wymowy jest wspaniała.Co do sandacza,dziwie się Twoim znajomym,że nie usunęli pęcherza pławnego?To bardzo psuje smak tej wspaniałej ryby.Sandacz ma pęcherz przyrośnięty do kręgosłupa,jet trudny do usunięcia. POZDROWIENIA z Sosnowca Stanisłw

    • MaGda
      | Odpowiedz

      No i znowu nauczyłam się czegoś nowego -dziękuję:) Podpytam o ten pęcherz. Mam nadzieję, że się nie obrażą, bo ryby są od nich wspaniałe!
      Pozdrawiam serdecznie,
      MaGda