Leniwe ruskie

z 19 komentarzy

Leniwe ruskie

Miękkie, delikatne i łudząco w smaku przypominające ruskie pierogi…

Tyle, że pracy przy nich zdecydowanie mniej, więc naprawdę chętnie je robię. Przyznaję oczywiście, że klasyczne ruskie to jednak klasyka i nigdy z niej, nawet na rzecz tak ujmującej prostoty, nie zrezygnuję, ale w dni, kiedy czasu lub ochoty na lepienie pierogów brak, to te leniwe są jak znalazł:)

Ziemniaki, twaróg, cebula, pieprz, wszystko tu jest. Gdyby ktoś miał jednak ochotę na prawdziwe ruskie pierogi (które ponoć ruskie wcale nie są tylko ukraińskie;)), to przepis podaję tutaj: http://skutecznie.tv/2010/11/pierogi-ruskie/

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić leniwe ruskie:) Zapraszam do obejrzenia!

Leniwe ruskie

czas przygotowania: do 60 minut
/proporcje dla 4-6 osób/

  • 750 g ziemniaków
  • 250 g twarogu (chudy, tłusty lub półtłusty)
  • 3-4 cebule (ok. 350 g)
  • niewielka ilość oleju lub smalcu do podsmażenia cebuli
  • 1/3 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka soli (część wygotuje się w wodzie)
  • 1 całe jajko
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
    /może być też pszenna; im mniej maki tym lepiej, więc ja daję kilka łyżek i bardzo uważam podczas gotowania, ale można też jak przy kopytkach dosypać tyle mąki ile zajmuje 1/4 masy ziemniaczano-twarogowej (dla ułatwienia podaję moje ilości , ale  tu niestety trzeba wyczuć swoje proporcje)/

Ziemniaki gotuję w mundurkach.

W czasie, gdy się gotują, obieram cebulę i kroję ją w  drobną kostkę lub drobno siekam (można blenederem). Cebulę podsmażam na niewielkiej ilości oleju lub smalcu, aż się zeszkli, po czym zestawiam z ognia, aby przestygła.

Kiedy ziemniaki są już dobre, odlewam wodę i obieram, póki bardzo ciepłe. Następnie, także póki ciepłe przeciskam je przez praskę do miski, w której będę wyrabiać ciasto. Przez praskę przeciskam także twaróg. Można je także rozdrobnić widelcem i/lub przetrzeć przez sito.

Do ziemniaków twarogu dodaję podsmażoną cebulę i dokładnie mieszam. Doprawiam do smaku solą oraz pieprzem, po czym dodaję jajko oraz mąkę i kilka minut wyrabiam na miękkie elastyczne ciasto.

I teraz można od razu formować leniwe lub wstawić ciasto pod przykryciem do lodówki, by nieco stężało, bo wtedy będzie łatwiejsze do obróbki;)

W dużym garnku zagotowuję wodę. Kiedy się zagotuje, solę i dolewam odrobinę oleju, by kluski nie sklejały się po ugotowaniu.

Z ciasta formuję kluski dowolnej wielkości i kształtu. Moje ulubione to:
-jak kopytka: ciasto dzielę na 4 części i z każdej roluję cienki wałek (średnica ok. 1 cm lub na grubość kciuka) i kroję ukośnie na mniejsze kawałki, czyli na kluski takiej wielkości, jaka mi odpowiada, ale pamiętając, że podczas gotowania kluski trochę urosną.
– jak śląskie: z ciasta odrywam niewielkie kawałki, formuję okrągłe, spłaszczone kluski i w każdej wyciskam palcem dziurkę.
Patrz filmik dołączony do przepisu na Gotuj.Skutecznie.Tv)

Przygotowaną porcję już uformowanych leniwych wkładam do gotującej się wody i gotuję bardzo krótko, bo 1 minutę od chwili wypłynięcia.

Wyjmuję z wrzątku łyżką cedzakową, wykładam na cedzak i delikatnie przelewam ciepłą wodą LUB wyjmuję łyżką cedzakową, dobrze odsączam i od razu wykładam na talerz/-e, na którym będę je serwować albo na patelnię, na której będę je podsmażać. Ja najczęściej gotuję partiami i każdą partię przelewam ciepłą wodą na cedzaku, po czym odsączone układam na talerzach –ważne: 1 warstwą, by się nie posklejały. Następnie, jeszcze gorące, podsmażam lub polewam podsmażoną cebulką albo podaję bez dodatków.

Dla mnie najlepsze są takie „prosto z wody” tj. odsączone, ale bez żadnych dodatków, reszta lubi okraszone tj. z podsmażoną na smalcu lub oleju cebulą lub ze skwarkami/boczkiem.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

19 komentarzy

  1. Iza124
    | Odpowiedz

    Madziu, pytanie za 5 złotych, bo nie jestem milionerką 😉
    Do jakiego stopnia warto, lub należy, trzymać się tych Twoich proporcji ziemniaków do sera ? Czy masz na koncie jakieś eksperymenta z proporcjami ?
    W klasycznych pierogach to wiadomo, wszystko da się zakleić, zamknąć ;), a tu musi być zwięzłe ciasto.
    Czy większa ilość sera nie spowoduje, że ciasto nie będzie chciało się wiązać, będzie się kruszyło pod dłonią lub rozpadało potem w gotowaniu ? Za dużo kartoflanki to znów nie chciałabym dosypywać, a kolejne jajka też mogą nie pomóc … Tak lubię te klimaty, kluchowo – pierogowe, a tak mało wciąż mam z nimi doświadczenia 🙁

    Mnie również bardzo podoba się określenie ‚ruskie na golasa’ ;), podsunięte przez Joannę. Ruskie golaski, gołe ruskie … hehehe
    Smakowicie mi brzmi również sugestia Gosi, by tym nadzieniem faszerować naleśniki. Tym bardziej, że mam doskonale opanowane cieniuchne naleśniki na piwie, wytrawne, z suszonymi ziołami, mniam.

    Będę wdzięczna za odpowiedź i z góry dzięki :)))
    Serdecznie Cię pozdrawiam, Iza poznańczanka

  2. Ania
    | Odpowiedz

    Właśnie się zajadamy. Bardzo dobre! Miałam ricottę na granicy terminu ważności i ją zużyłam do tego przepisu z resztką ziemniaków z obiadu. Mąki sypałam zupełnie na oko, trzymając się tych czterech łyżek bardzo orientacyjnie. 🙂 Kluseczki wyszły bardzo delikatne i smaczne.

  3. Grzegorz
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdo. Chcialem zapytac czy mozna ciasto dac do lodowki na dobe a potem gotowac kluseczki, czy moze lepiej uformowac i dac do lodowki i na nastepny dziec gotowac?

  4. Grzegorz
    | Odpowiedz

    Witam. Mam do Pani pytanie czy zarobione ciasto moge dac do lodowki dzien wczesniej, a na nastepny dzien tylko uformowac i gotowac, nic sie nei stanie?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Nie próbowałam -powinno być ok, ale nie wiem jak zachowa się w gotowaniu (w sensie: czy nie będzie się rozpadać). Ja bym zaryzykowała, ale w sumie, by mieć 100% pewności, to trzeba jednak sprawdzić:) Może na mniejszej porcji?

  5. Gosia
    | Odpowiedz

    Pani Magdo polecam nalesniki na slono z farszem ruskim, polane smietaną i posypane szczypiorkiem 🙂 pycha

  6. Stanislawa
    | Odpowiedz

    Doskonałe.

  7. Stanislawa
    | Odpowiedz

    Doskonały sposób na pierogi bez żmudnego lepienia pierogów.Zrobiłam i całej rodzince smakowało.Polecam i smacznego.

  8. Ania
    | Odpowiedz

    Co do tych ziemniaków: różnica w tym ile dane ziemniaki „zabiorą” mąki zależy pewnie od tego czy te ziemniaki są stare czy nowe. Mają po prostu inną zawartość skrobi i wody.
    Ja planuję zrobić jutro pierogi. Jeszcze ogórkowa za mną chodzi według przepisu Magdy. 😉

  9. Joanna
    | Odpowiedz

    Oh Pani Magdo! Ileż to razy ślinka mi ciekła na samą myśl o pierogach ruskich, ale perspektywa stania w kuchni i lepienia skutecznie studziła mój apetyt. Wypróbowałam Pani pomysł, z tym że zamiast jajka dodałam kolejną łyżkę mąki ziemniaczanej. Fakt – kluseczki są bardzo delikatnej materii ale smak… można by rzec „ruskie w gębie”!
    U mnie to danie zyskało miano „Ruskie na golasa”.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że smakowały. A nazwa: genialna! Kupuję:)

  10. Елена
    | Odpowiedz

    Ленивые русские вареники, всегда делаются только с творога. подаются с растопленным сливочным маслом и сахаром.
    но это то же очень интересный вариант. 🙂
    Спасибо за рецепт.

    постоянный Ваш подписчик.

  11. GosiaK
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, zrobiłam wczoraj te kluseczki. Bardzo dokładnie trzymałam się przepisu, ale wymieszałam dwa rodzaje mąki, dałam 2 łyżki ziemniaczanej i 2 pszennej. Na szczęście na próbę wrzuciłam jedną kluseczkę do garnka, no i płakać mi się chciało, bo była rzadka i smakowała jakbym jadła sam farsz z pierogów ruskich. Z powrotem kluski powędrowały do miski, dodałam o wiele więcej mąki ziemniaczanej, obtoczyłam solidnie w mące pszennej, no i efek był zadawalający 🙂 Domyślam się, że tutaj winę ponoszą ziemniaki, pewnie były zbyt rzadkie. Niezbyt udana próba z kluskami nie zniechęca mnie do Pani przepisów, nadal będę im wierna 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Tak, myślę, że to mogły być ziemniaki:( Dlatego tak nie lubię podawać dokładnej i wiążącej ilości mąki w tego typu przepisach -trzeba jednak poczuć, że ciasto klei się pod ręką i będzie się dobrze formowało w kluski. Świetnie natomiast, że najpierw zostało to sprawdzone na 1 klusce -super podejście do gotowania, serio:) Korzystając z okazji: dziękuję za miłe słowa! M.

  12. Aldona
    | Odpowiedz

    Wygladaja oszalamiajaco! Czy mozna uzyc skrobii kukurydzianej? Uzywam jej w zastepstwie maki ziemniaczanej, ale nie wiem, czy w tym przypadku sie ona sprawdzi. Pozdrawiam.

  13. Magda
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, wyglądają bardzo smakowicie, świetna alternatywa na leniwe dni 🙂 proszę o podpowiedź, czy można zrobić większą porcję i część zamrozić? jeżeli tak, to na jakim etapie? pozrawiam, stała czytelniczka.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Nigdy ich nie mroziłam:( Są szybkie, więc robię na bieżąco. Ale jeśli miałyby być mrożone, to chyba więcej mąki bym dała, by stabilnie zniosły zamrożenie i rozmrożenie. Ale na 100% nie powiem -trzeba po prostu spróbować.

  14. Ewa
    | Odpowiedz

    We Wloszech nie ma twarogu , moze byc ricotta ? Serdecznie pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Myślę, że może być ricotta, będzie to wtedy coś jak gnocchi;) Smak pewnie ciut inny, ale uważam, że będą smaczne. Nie wiem tylko ile mąki wtedy, pewnie trochę więcej, trzeba na wyczucie, aż ciasto zacznie się lepić (stąd lepiej, gdy ziemniaki będą ciepłe) i zasada stała: im mniej mąki, tym delikatniejsze kluski:)