Domowe lizaki -3 warianty

z 16 komentarzy

Domowe lizaki

Domowe lizaki są bardzo proste do zrobienia. Robię je z cukru, z soków albo z miodu. W zależności od zastosowanych składników różnią się oczywiście smakiem, jak i kolorem oraz stopniem twardości. Na smak i na twardość wpływa także czas topienia i karmelizacji cukru lub miodu. Najlepiej mieć po prostu odpowiedni termometr, który pokazuje kiedy cukier osiągnie pożądaną temperaturę i kiedy należy przestać go podgrzewać, ale można sobie także poradzić inaczej –o tym szczegółowo poniżej:)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić domowe lizaki:) Zapraszam do obejrzenia!

Domowe lizaki

czas przygotowania: 5-10 minut + czas zastygania (zależy od rodzaju lizaków i ich wielkości)

Wstęp
Pierwsze lizaki (w sensie: robione po raz pierwszy) mogą być albo za bardzo skarmelizowane, czyli lekko gorzkawe w smaku (=za długo podgrzewane), albo za miękkie, takie trochę ciągutkowe (=za krótko podgrzewane). Mogą, ale nie muszą:) Dla pocieszenia: kolejne będą coraz lepsze, aż dojdziemy do perfekcji, bo z czasem już sam wygląd masy podpowie kiedy czas je zdejmować z ognia.

WAŻNE: do tematu TRZEBA podejść z rozsądkiem. Rozgrzany karmel/miód/sok są bardzo gorące i należy do nich podchodzić jak do… rozgrzanej lawy –masa jest gorąca i można się boleśnie poparzyć. Dlatego jeśli robimy je z dziećmi, to dzieci trzymamy z dala. Sami też bardzo uważamy, no i oczywiście młode osoby nie powinny ich robić bez nadzoru dorosłych.

Szczegółowe przepisy oraz proporcje na poszczególne lizaki podaję w przepisach na końcu, a sposób postępowania poniżej, bo za każdym razem wygląda to tak samo:

  1. Na suchą patelnię (ja: żeliwna, ale w zasadzie może być dowolna patelnia, byle by była sucha) wkładam składniki i topię je na nie za dużym ogniu. Podczas topienia cukru staram się nie mieszać go łyżką, tylko ostrożnie i często ruszam patelnią i w ten sposób mieszam topiący się cukier. Podczas mieszania łyżką robią się grudki, co w lizakach nie jest mile widziane.
  2. Kiedy cukier się stopi i zawartość patelni jest płynna, gotuję przez kilka minut na nie za dużym ogniu. I tu jest newralgiczny moment, bo trzeba wyczuć kiedy zdjąć masę z ognia.
    Najlepiej mieć po prostu odpowiedni termometr, który pokazuje kiedy cukier osiągnie pożądaną temperaturę (tj. 165-170 st. C) i kiedy należy przestać go podgrzewać. Ja nie mam termometru, więc radzę sobie „na oko”, czyli obserwując „masę lizakową”. Jednak osobom, które nie mają termometru i robią lizaki po raz pierwszy polecam sprawdzać tężenie masy w bardzo zimnej wodzie. Kiedy kropla rozgrzanego karmelu/miodu wpuszczona do zimnej wody od razu tężeje, zastyga i staje się twarda jak lizak, masa jest gotowa. W poniższych przepisach podałam orientacyjne czasy gotowania, ale tak naprawdę niezawodną metodą jest jedynie termometr oraz zamiennie zimna woda.
  3. Kiedy masa jest gotowa, można formować lizaki –tylko ostrożnie, bo gorące i będąc nieuważnym, można się boleśnie poparzyć. I teraz można:
    – skorzystać z foremki silikonowej na lizaki: wlewam masę, wkładam patyczek, przekręcam go w masie, dzięki czemu po zastygnięciu będzie się lepiej trzymał i zostawiam, aż zastygną
    – skorzystać z maty silikonowej (lub z innej żaroodpornej powierzchni, ale NIE z talerza, bo to musi być coś elastycznego, by zastygnięte lizaki można było później łatwo zdjąć): wylewam niewielkimi porcjami na matę silikonową, wkładam patyczek, przekręcam go w masie, dzięki czemu po zastygnięciu będzie się lepiej trzymał i zostawiam, aż zastygną.
    Wszystko oczywiście dokładnie prezentuję i omawiam także na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmie dołączonym do tego przepisu.
  4. Zastygnięte zawijam w folię spożywczą i przechowuję w szafce w jakimś pojemniku. Można jeść (lizać) jak lizaki lub używać zamiast cukru do herbaty czy mleka, w roli swoistych słodzików:)

Patelnię po karmelu najlepiej zalać mlekiem, poczekać, aż całość rozpuści się w mleku, a następnie to mleko schłodzić i podawać na zimno. Można ją też po prostu zalać wodą i kiedy wszystko się rozpuści, wylać, a patelnię umyć:)

Przepisy

Lizaki karmelowe z cynamonem

  • 1 łyżeczka masła
  • 5 łyżek cukru
  • 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu (opcjonalnie, ale BARDZO pasuje)

Na patelnię wkładam masło, czekam, aż się roztopi, rozprowadzam je równo na dnie patelni i dodaję cukier, który również sypię równą warstwą po całym dnie patelni, posypuję szczyptą cynamonu. Cukier roztapiam na średnim ogniu. WAŻNE:
– NIE mieszam łyżką, tylko tak, jak przy karmelu często poruszam patelnią, mieszając tym samym jej zawartość, by cukier topił się równomiernie. Mieszając łyżką, ryzykujemy grudki, co w lizakach jest niezbyt przyjemne;)
– ogień nie za duży, by karmel za mocno nie ściemniał, bo będzie gorzkawy, mocno karmelowy posmak; ja topię na jasny karmel, bo tak wg nas lepiej smakują.

Ja topię 2-3 minuty od pierwszych bąbli, ale tak naprawdę jak tylko widzę, że zaczynają ciemnieć, od razu zdejmuję z ognia i formuję lizaki.

Lizaki miodowe

  • 2 łyżki miodu
  • opcjonalnie: szczypta cynamonu

Miód wkładam na rozgrzaną patelnię i podgrzewam przez kilka minut na nie za dużym ogniu. Kiedy pojawią się pierwsze bąble, zaczynam obserwować i od tego czasu daję miodowi 2-3 minuty, by mocno i dobrze się podgrzał. Wtedy wyłączam grzanie i formuję lizaki.
Czas podgrzewania zależy trochę od miodu i czasem lizaki wychodzą za miękkie. Można je wtedy wykorzystać do słodzenia herbaty czy mleka. Najlepiej sprawdzić czy masa jest już dobra, wpuszczając kroplę do zimnej wody. Jeśli zastygnie jak lizak, to można z całości formować lizaki, jeśli nie, trzeba podgrzewać dalej.

WAŻNE: miodowe lizaki muszą stygnąć w temperaturze pokojowej, nie wstawiam do lodówki, nie zamrażam, tylko cierpliwie czekam, aż zastygną i stwardnieją swoim tempem. Trwa to nieco dłużej niż w lizakach na bazie cukru, ale efekt jest podobny. Tylko podczas lizania szybciej miękną, topiąc się pod wpływem ciepła języka i podniebienia;) Oczywiście nie wpływa to na ich smak. SĄ pyszne –i do lizania, i jako słodzik na patyku np. do herbaty czy mleka.

Lizaki malinowe

  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki syropu malinowego (lub innego o ulubionym smaku np. wiśniowy, cytrynowy, pomarańczowy, itp.)
    /najlepszy domowy, ale może być też kupny/

Na patelnię wsypuję cukier, dolewam syrop, włączam grzanie i roztapiam. Podobnie jak w lizakach karmelowych:
– NIE mieszam łyżką, tylko często poruszam patelnią, mieszając tym samym jej zawartość, by cukier topił się równomiernie. Mieszając łyżką, ryzykujemy grudki, co w lizakach jest niezbyt przyjemne;)
– ogień nie za duży, by cukier za mocno nie ściemniał, bo lizak będzie miał gorzkawy i mocno karmelowy posmak.

Ja topię 2-3 minuty od pierwszych bąbli, ale tak naprawdę jak tylko widzę, że zaczynają ciemnieć, od razu zdejmuję z ognia i formuję lizaki.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

16 komentarzy

  1. Zuza
    | Odpowiedz

    przepraszam piszę z telefonu i mi przerobił 🙁

  2. Amelka
    | Odpowiedz

    A można użyć papieru do pieczenia czy lizaki się przykleją ?

  3. Amelka
    | Odpowiedz

    A można skorzystać z papieru do pieczenia czy lizaki się przykleją ?

  4. pati
    | Odpowiedz

    mam 11 lat i nie wiem jak uformować te lizaki czy są do nich potrzebne foremki

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Można kłaść łyżką na matę silikonową lub rzeczywiście sięgnąć po foremki -tak, jak widać w dołączonym filmie:)

      • Zuza
        | Odpowiedz

        nie umiesz robić dobrych przysmaków gówniaro

  5. Darek
    | Odpowiedz

    Aby łatwo było oderwać lizak od twardej powierzchni, należy ją lekko przesmarować masłem lub margaryną. Sprawdzone na tysiącach sztuk.

  6. Basia12l
    | Odpowiedz

    Mam pytanie, czy dziecko w wieku 12 lat tak jak ja może samo dać radę to zrobić?
    Gotuje od roku, a w domu sama mogę zrobić np. Muffinki z czekolada.
    Może to jest zabardzo niebezpieczne?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Hmmm, dać radę, da, bo to bardzo proste, ALE rozgrzany karmel czy roztopiony cukier SĄ bardzo gorące (skojarzenie: rozgrzana lawa) i można się naprawdę boleśnie poparzyć. Trzeba działać powoli i wyjątkowo rozważnie, by nie kapnąć „lawą” na skórę. Swoim dzieciom bym nie pozwoliła, ale wiem, że w przypadku starszych dzieci/młodszej młodzieży czasem trudno dopilnować. Pamiętam, że ja w wieku 12-13 lat robiłam sobie takie lizaki w domu (i oczywiście kropla kapnęła i się poparzyłam), ale też wtedy były inne czasy, słodyczy nie było i robiło się takie wynalazki w domu, mama oczywiście nic o tym nie wiedziała… Podsumowując, wszystko może przebiec gładko i zazwyczaj tak właśnie jest. Uważam jednak, że może to być bardzo niebezpieczne i piszę to całkiem serio. I jednocześnie wiem, że z punktu widzenia nastolatka takie ostrzeżenie może się wydać śmieszne. Ale nie jest śmieszne:( Zatem zalecam pod nadzorem kogoś dorosłego, a w razie poparzenia błyskawicznie pod lodowatą wodę, a zaraz potem lód (lub np. zmrożone warzywa z zamrażarki) na skórę przyłożyć (a jeśli coś poważniejszego, to niestety od razu lekarz).

  7. Wojciech
    | Odpowiedz

    Witam, czy do lizaków można użyć innego cukru niż zwykły: brązowy trzcinowy, ksylitol, stewia ?????

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Próbowałam tylko z brązowym i było ok. Z innymi nie robiłam, ale słyszałam, że podobno ksylolit daje radę, tylko po zastygnięciu jest miękki (nie sprawdzałam tego). Od razu podpowiem, że zawsze można spróbować z 1 łyżeczką cukru, skarmelizować i zobaczyć jak się zachowa:)

  8. Anka D
    | Odpowiedz

    witam a moje wychodzą za każdym razem miękkie czy może być to wina kupnego syropu bo kupiłam malina z lipą ?? i sa strasznie słodkie 🙁 proszę o pomoc pozdrawiam

  9. emilia
    | Odpowiedz

    pani Magdo bardzo proszę o przepis na frytki z piekarnika 🙂

  10. Justyna
    | Odpowiedz

    wow, Madziu skąd Ty bierzesz te wszystkie pomysły??? Twoja kreatywność jest po prostu fenomenalna.
    A tak z innej beczki: w przepisach często podajesz, że pieczesz jakąś potrawę po wstawieniu do nagrzanego piekarnika, np. 50 min. Ale czy ten czas należy liczyć od momentu wstawienia potrawy do pieca czy jak zacznie, jak ja to nazywam buzować?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Te lizaki to pomysł naszych bab i mam -nie wymyśliłam ich, znam je z dzieciństwa:) Cieszę się, że przepisy się podobają:)
      Piekarnik: czas liczę od wstawienia do już rozgrzanego do odpowiedniej temp. piekarnika.