Prosta krajanka piernikowa

z 49 komentarzy

Krajanka piernikowa Krajanka piernikowa

Dzisiaj zapraszam na najprostszą na świecie, a przynajmniej jedną z naprawdę prostych, krajankę piernikową. Z lukrem lub bez lukru –bo ja najczęściej połowę lukruję, a resztę zostawiam bez ozdabiania. Taką też bardzo lubimy.

Krajanka piernikowa jest pyszna, miękka, pachnie obłędnie i smakuje wspaniale. O tym świadczy chociażby fakt, że muszę ją gdzieś sprytnie chować, bo znika naprawdę w tempie oszałamiającym. Idealna na święta (ten korzenny zapach i lekko miodowy posmak kojarzy mi się głównie z Wigilią i świętami), ale także na wszelkie kiermasze do szkoły czy do przedszkola, jak i do pracy na firmową wigilię.

Pierniczki są pyszne, proste i mogą leżeć dość długo.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić krajankę piernikową:) Zapraszam do obejrzenia!

Prosta krajanka piernikowa

czas przygotowania: ok. 30 minut pracy własnej + kilka godzin leżakowania ciasta + ok. 20 minut pieczenia (2 tury, więc 2 x 20 minut)
/proporcje na 4 blachy (wbrew pozorom nie jest to dużo)/

Info: składniki odmierzam szklanką o poj. 250 ml

  • 550 g mąki pszennej (typ 500 lub 650)
  • 200 g mąki żytniej pełnoziarnistej do wypieku chleba
    (czasem biorę zwykłą żytnią typ 720)
  • 200 g cukru
  • 1/2 szklanki wody (125 ml)
  • 300 g płynnego miodu
  • 1 i 1/2 szklanki mleka (375 ml)
  • 3 łyżki masła lub margaryny (wolę masło)
  • 3 łyżki przyprawy do piernika (20g)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • lukier –dowolny ulubiony, u mnie najczęściej ten:
    – 150 g cukru pudru
    – odrobina oliwy z oliwek (lub olejku migdałowego)
    /ja jakąś 1/4 łyżeczki, dzięki niej lukier nie będzie pękał/
    (lub olejku migdałowego)
    – kilkanaście kropli aromatu waniliowego
    – 3-4 łyżki gorącego mleka
    /lub gorącej wody, jeśli lukier ma być bardziej przejrzysty i nie taki mleczny w barwie/

Połowę cukru wsypuję do garnka i karmelizuję na brązowy kolor. Raz czy dwa mieszam, ale generalnie staram się tego nie ruszać, tylko niech topi się na małym ogniu na ciemny, mocny karmel. Może lekko dymić.

Kiedy się skarmelizuje, zalewam wodą –ostrożnie, bo z całą pewnością pryśnie, a karmel jest gorący. Ja leję z brzegu, delikatnym strumieniem. Następnie dolewam miód, wsypuję resztę cukru i dolewam mleko. Mieszam i zagotowuję –ma być bardzo gorące, a karmel z dna ma się rozpuścić.

Do jeszcze bardzo ciepłego, dodaję masło oraz przyprawę korzenną. Dokładnie mieszam i odstawiam, aż masło się rozpuści.

Do miski wsypuję obie mąki, sodę oraz sól i dokładnie mieszam –najlepiej trzepaczką, bo od razu spulchniam mąkę. Wlewam bardzo ciepłe mleko z miodem i dodatkami. I wyrabiam na ciasto. Ja zazwyczaj korzystam z miksera z nakładką lub z nakładkami do ciasta drożdżowego, bo idzie to po prostu szybciej i całość mam raz, dwa wyrobioną. Można jednak zagniatać ręcznie, tyle, że ciasto mocno lepi się do dłoni i trwa to oczywiście dłużej.

Wyrobione ciasto jest miękkie, ale zwarte i dość sztywne, nie lepi się mocno do dłoni –patrz film dołączony do przepisu na Gotuj.Skutecznie.Tv. Przykrywam miskę kuchennym ręcznikiem i zostawiam je do odstania na co najmniej 3 godziny w chłodnym miejscu (jeśli nie macie czasu, to może stać dłużej, także przez noc).

Po odstaniu całość idzie dość szybko. Rozgrzewam piekarnik do 170 st.C i przekładam ciasto na podsypaną mąką stolnicę. Po kilku godzinach ciasto jest sztywniejsze, nie klei się zbytnio, ale nadal jest miękkie i takie gęsto-maziste i w tej postaci nie jest przyjazne do wyrabiania. Dlatego stolnicę, dłonie i ciasto trzeba podsypać mąką i w razie potrzeby co jakiś czas nią podsypywać.

Ciasto dzielę na kilka części i z każdej formuję podłużne wałki (coś jak na kopytka), lekko spłaszczam i kroję w mniejsze kawałki. Ja lubię, gdy są różnej wielkości.
Mam jeszcze jeden przepis na krajankę, z którego często korzystam i w tamtym piekę wałeczki całości, a kroję dopiero po upieczeniu. Czasem wręcz piekę cały blat i kroję po upieczeniu. W tym przepisie lubię pokroić od razu, ale kawałki mam różnej wielkości, więc nie kroję ich z jakąś szczególnie chirurgiczną precyzją.

Pierniczki układam na wyłożonej papierem lub matą do pieczenia blasze. Z tej ilości zazwyczaj wychodzą mi 4 blachy. Pierwsze dwie piekę w pierwszym rzucie, kolejne dwie w drugim (choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by piec każdą blachę osobno). Układam zachowując lekkie odstępy, bo ciastka będą jeszcze rosły.

Wstawiam do rozgrzanego do 170 st. C piekarnika. Piekę na dwóch poziomach (u mnie drugi i trzeci) w funkcji grzanie góra-dół przez ok. 20 minut. Ponieważ piekę na dwóch poziomach, to mniej więcej w połowie czasu pieczenia, zmieniam ułożenie blach –szybko, by nie przestudzić pierniczków i nie zmniejszyć za bardzo temperatury i dopiekam do końca.

Po 20 minutach są gotowe.
W czasie, gdy się piecze się 1-sza tura, szykuję kolejne dwie blachy i ogarniam w kuchni:)

Upieczone zostawiam do wystygnięcia. Jeśli się posklejały, to rozdzielam je póki gorące (są bardziej miękkie i idzie to sprawniej).

Po ostygnięciu można lukrować –od razu lub zostawić do następnego dnia. Ja część (mniej więcej połowę) lukruję, część zostawiam bez ozdabiania –takie także bardzo lubimy, więc będzie wybór.

Tak naprawdę można polukrować tak, jak chcemy, dowolnym lukrem, a także syropem cukrowym.
Syropem lukruję tę drugą krajankę (z przepisu babci), o której wspominałam wcześniej i postaram się ją jeszcze pokazać, jeśli tylko zdążę ją w tym roku nagrać. Jeśli nie, zrobię to w kolejnym.

Ja najbardziej lubię tu taką lukrową glazurkę, czyli robię dość rzadki lukier (więcej płynu) i najchętniej sięgam po mleko lub wodę. W prezentowanej wersji mleko. Do cukru pudru daję oliwę (lub olejek migdałowy) oraz gorące mleko. Mleko dodaję stopniowo, łyżka po łyżce i mieszając oceniam konsystencję –ma być bardziej płynny niż zwykle. Lukrem zalewam pierniczki w misce (u mnie połowa z pieczonej porcji). Dokładnie mieszam (np. dwoma łyżkami), rozprowadzając lukier po krajance, po czym wykładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub matą i zostawiam, aż zastygnie. I gotowe.

Przechowuję w pojemnikach z pokrywką (w puszkach, pudełkach, większych słoikach). Mogą leżeć długo, bo jak każdy piernik i ten: im dłużej leży, tym lepszy.

Krajanka jest pyszna. I znika na tyle szybko, że, o ile nie chcę piec jej raz jeszcze, to naprawdę muszę wykombinować jakiś sensowny schowek, bo z klasycznych miejsc przechowywania znika podejrzanie szybko.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

49 komentarzy

  1. Iwona
    | Odpowiedz

    Witam,piekłam je już w zeszłym roku wyszły pyszne w tym roku również mam je w planie ale zastanawiam się czy można by zmniejszyć ilość cukru? Obawiam się że to jakoś wpłynie na konsystencję.

  2. Zosia
    | Odpowiedz

    Pani Magdo dziękuję za ten przepis 🙂 Pierwszy raz w życiu piekłam pierniczki, a te są genialne – miękkie, aromatyczne, wersja z lukrem najlepsza (lukier delikatnie aromatyzowałam naturalnym olejkiem pomarańczowym. Już nigdy nie kupię pierniczków, sama mogę je teraz zrobić z najlepszych i zdrowych sładników!

  3. Małgorzata
    | Odpowiedz

    Właśnie takiego przepisu szukałam.Pamiętam ten smak z dzieciństwa,a nie zdążyłam się nauczyć od mamy.Będę piekła

  4. Asia
    | Odpowiedz

    Z uwagi na „ciepły” maj tego roku zrobiłam tę krajanke. Moim zdaniem jest bardzo dobra ale następnym razem dam więcej przyprawy do piernika np. 4 łyżki.

  5. Magdalena
    | Odpowiedz

    Witam.od niedawna zaczęłam posilkowac sie pani przepisami w kuchni ale jestem bardzo na tak.właśnie siedzę przy ogromnej misce smakowitych pierniczkow .wyszły wedle przepisu ścisle trzymalam sie procedury mleko sie zwazylo ale robilam dalej .myślę ze zawinil miod ktory okazal sie nie do konca prawdziwy.ale reasumujac pierniczki pieklam krotko sa mieciutkie a polukrowane smakuja wybornie.musze je gdzies ukryc przed rodzinka i przed soba.Pozdrawiam.

  6. Alicja
    | Odpowiedz

    Właśnie się studza wyszły mi super chociaż mam gazowy piekarnik i musiałam pilnować bo kilka od spodu się spiekło, pierwsza blacha trochę za duże, ale już pozostałe jak trzeba mniam idę lukrowac

  7. ADA
    | Odpowiedz

    Robiłam ciasto, rzeczywiści po dolaniu mleka masa karmelowa się zważyła ale po dodaniu obu mąk i pozostałych składników i dokładnym wymieszaniu wszystko się połączyło. Dodałam do masy więcej tłuszczu ok. 0,5 szklanki roztopionego masła i jeszcze 2 całe jajka – gdyż zdziwiłam się że w przepisie ich nie ma. Albo zapomniano je dopisać albo ciasto jest bez nich.
    Wałeczki piekłam w całości i po upieczeniu są miękkie.

  8. Wioleta
    | Odpowiedz

    Świetny szybki i łatwy przepis, pierniczki pyszne. Niestety następnego dnia pierniczki lukrowane są nadal idealne, ale te bez lukru zaczęły robić się twarde, takie gumowate. Co zrobiłam źle? Trzymalam się ściśle przepisu. Dodam że trzymalam je w miare szczelnym pudełku.

  9. Eva
    | Odpowiedz

    Pierniczki są genialne mięciutkie moja polewa jest cytrynowa przepyszne bardzo dziękuję za ten bardzo prosty i szybki przepis

  10. Kamila
    | Odpowiedz

    A mi wyszło tak rzadkie ciasto…dodalam więcej mąki ale i tak nie da się walkowac. ..co robić ????

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Rozumiem, że proporcje składników zostały zachowane? Jeśli tak, powinno być ok -a czy ciasto odstało już swoje w chłodnym miejscu (proponuję wstawić np. do lodówki)?

  11. Marlena
    | Odpowiedz

    Ufff, mimo zważonego mleka krajanka jest super mięciutka pyszna… Magda od kilku lat wiernie wybieram Twoje przepisy no i nigdy nie zawiodłam się. A książka też jest super. Pozdrawiam gorąco 🙂

  12. Marlena
    | Odpowiedz

    Właśnie zrobiłam ciasto no i mi rónież mleko zważyło się, robiłam dalej odstawiłam czekam 3 godziny i zobaczę mam nadzieję że będą pyszne…

  13. Wioleta
    | Odpowiedz

    Kto powiedział że pierniczki robimy tylko na święta? Na pewno nie ja:) wczoraj w nocy przygotowałam ciasto a dziś z rana piekłam. Bałam się efektu bo zmodyfikowalam przepis. Nie mialam mąki zytniej więc dodałam więcej pszennej a zamiast masła dodałam tluszcz kokosowy. Dlaczego? Bo nie mogłam spać i chciałam czymś się zająć więc improwizowalam z tym co jest w domu. Mi też zważyło się mleko gdy masa mooocno zaczęła wrzec. Nie popsuło to efektu. Pierniczki pięknie wyrosły i są bardzo puszyste. Gdybym spróbowała ich u kogoś pomyślała bym że są z ciasta drożdżowego.
    Dziękuję za wspólnie spędzona noc:)

  14. Nina
    | Odpowiedz

    Bardzo mi przykro, ale mimo, że robiłam krok w krok jak w przepisie, pierniczki wyszły okropnie twarde. W zasadzie wszystkie musiałam wyrzucić bo były nie do zjedzenia. Nie wiem co zrobiłam nie tak, ale to jest pierwszy przepis, który mi nie wyszedł.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Wydaje mi się, że mogły być za długo pieczone, bo każdy piekarnik piecze jednak trochę inaczej. Bo jeśli wszystkie składniki i sposób wykonania były wiernie odtworzone, to nie umiem znaleźć inne przyczyny. Szkoda jednak, że zostały wyrzucone, bo można było z nimi postąpić tak, jak z piekarnikami tj. zostawić pod przykryciem, aż zmiękną i wtedy byłyby do jedzenia ok:(

  15. Ewa
    | Odpowiedz

    Upiekłam wczoraj pierniczki w smaku są pyszne ale wyszły twardawe .Czy take mają byc? Piekłam 20 min mam nadzieję ze zmiękną.Co mam robic ?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Powinny być raczej miękkie, no chyba, że za długo w piekarniku były:( Ale da się to uratować: można sobie pomóc tak, że włożyć je do szczelnego pudełka z pokrywką, na nich ułożyć kawałek (np. plasterek lub 2 plasterki) jabłka lub skórki od jabłka i zamknąć razem z ciastkami w pudełku -wtedy miękną. Jabłko układam na ciastkach z góry, ale na folii alu, by nie zamoczyła pieników.

  16. aga
    | Odpowiedz

    Pani Magdo lubię tą stronę bo tak milo panią oglądać posłuchać .Dzis robię krajanke pierników .pozdrawia!

  17. aga
    | Odpowiedz

    Pani Magdo pani przepisy są super i nie skaplikowane i zachęcające do zrobienia.Ma pani super przekaz ,życzę wszystkiego dobrego!

  18. Magdusia
    | Odpowiedz

    Witam jak one dlugo zachowuja swoja
    Swiezosc? Tydzien czasu dwa czy miesiac?;) nie znam sie kompletnie,pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dłużej niż miesiąc nigdy nie wytrzymały. Ale podejrzewam, że w szczelnych pojemnikach spokojnie i dłużej mogłyby wytrzymać -u nas niestety w teorii. Właśnie dziś piekłam kolejną porcję pierników (tych szybkich). Dobrze, że przepisy mam rzeczywiście szybkie i mniej więcej w godzinę można się z tym ogarnąć (bez lukrowania rzecz jasna;)).

  19. Grażyna
    | Odpowiedz

    piekłam w tamtą sobotę ale zjedliśmy w niedziele upiekę przed samymi świętami są pyszne 🙂

  20. Syśka
    | Odpowiedz

    Pani Magdo – nie zawiodłam sie nigdy na żadnym przepisie, nie lubie pierniczków ale wszyscy dookoła lubią i co? Zrobiłam (mi wyszło chyba lekko twardsze ciasto bo dało sie nawet wałkować i powycinałam troche kształtów z resztek) i nie dość ze proste, to przepyszne… Podjadłam juz kilka tych jeszcze ciepłych…

  21. Bożena
    | Odpowiedz

    A mnie jak zawsze wszystko z Pani wyszły pyszne.Co prawda myślałam że mleko się zwarzyło ale rozmieszłam porządnie i było tak jak na filmiku.Dziękuję za przepis:)

  22. Dorota
    | Odpowiedz

    Rewelacyjne. Konieczn powtórka pieczenia bo połowy już nie ma :))

  23. Mortka
    | Odpowiedz

    Pomimo ściętego mleka kontynuowałam i wyszło przepysznie! 🙂 Te z lukrem – bajeczne!

  24. Wi
    | Odpowiedz

    Zwarzyło się mleko 😉 chociaż i trochę pewnie ważyło.;)

  25. Tomasz
    | Odpowiedz

    W kwestii ważenia się mleka, za pierwszym razem też mi się zważyło. Dzisiaj natomiast po dodaniu do karmelu wody miodu i mleka podgrzewałem całość na małym ogniu mieszając od czasu do czasu i było ok. A tak poza tym poprzednie pierniczki na zważonym mleku zniknęły w mgnieniu oka 😉

  26. Sasanka
    | Odpowiedz

    Zważone mleko – ten sam problem był dziś u nas – można „odratować” miksując tak jak zupę-krem.
    No i może używać pseudo-mleka UHT.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Ja nie używam UHT, więc to raczej nie to:( Zastanawia mnie to warzenie się -nigdy tego nie doświadczyłam, dobrze, że można to odratować…

      • Wioleta
        | Odpowiedz

        To, ze mleko się waży zależy od rodzaju miodu.

  27. Anna
    | Odpowiedz

    Witam pani Magdo. Wszystko robiłam tak samo jak pani a mimo to mleko mi się zważyło za pierwszym jak dolałam je do karmelu. poszło to wtedy do zlewu. pomyślałam ze to wina mleka. wylałam je też do zlewu po czym kupiłam nowe i jeszcze raz karmel zrobiłam po czym wlałam świeże mleko i też się zważyło. 🙁 Czemu ??

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Nie wiem -nigdy mi się to nie przytrafiło i nie miałam pojęcia, że tak w ogóle może się stać:( Ktoś już o tym pisał na YT -jedna pani zdaje się też miała taki przypadek i niezależnie od tego kontynuowała robienie ciasta. Pisała, że wyszło ok. Ale przyznam, że poza napisaniem tego nie pomogę tu za wiele, bo nie wiem:(

    • Agata
      | Odpowiedz

      Pani Anno,
      U mnie to samo. Dodalam mleko zwykle, homogenizowane z lodowki i sie zwarzylo. Przesedzilam calosc przez sito i zaczelam od nowa (mialam plyn zachowany). Znowu dodalam mleko, tym razem swieze, ale nie homogenizowane, pyszne, swiezutenkie i… tez sie zwazylo. Ale postanowilam robic dalej i pierniczki wyszly super. Teraz robie drugi raz i tym razem dodanie mleka zostawilam na koniec i przed dodaniem stemperowalam je (dodalam lyzke plynu karmelowego) i wlalam cienkim strumieniem mieszajac szybko. I tym razem sie nie zwazylo. Prosze sie nie zniechecac 🙂 Powodzenia!

  28. ewa
    | Odpowiedz

    Mnie mleko zważyło się po dodaniu do karmelu
    Ale wlałam takie do mąki.Czy dobrze zrobiłam?

  29. ola
    | Odpowiedz

    super przepis.

  30. Dorota
    | Odpowiedz

    Magdo, czy zamiast mąki żytniej może być pszenna pełnoziarnista? Czy zmieni to mocno smak lub konsystencję?

  31. Agata
    | Odpowiedz

    Ja ostatnio kupiłam w TESCO cukier MIGDAŁOWY firmy DELECTA.Jego struktura jest taka sama jak cukier wanilinowy , ale smak bardzo przyjemny .Dodałam go do tego lukru i wyszedł bajeczny 🙂

  32. Artur
    | Odpowiedz

    Wczoraj przygotowałem ciasto, a dziś rano upiekłem. Akurat na imieniny synka. Jest zachwycony, że zabierze pierniczki na poczęstunek. Dziękuję.

  33. Irena
    | Odpowiedz

    Dzisiaj upiekłam pierniczki. Potwierdzam bardzo dobre i proste w wykonaniu.
    Bardzo dużo fajnych przepisów. Często do pani zaglądają. Pozdrawiam

  34. Anka
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdo!
    Chciałam zapytać ile stron/przepisów będzie posiadała Pani książka, która ukaże się 4 grudnia i czy będą tam również przepisy, których nie ma na blogu, a równie proste i wspaniałe?

  35. marta
    | Odpowiedz

    czy mleko powinno się ściąć? bo u mnie tak sie stało… co zrobiłam nie tak ?

  36. Aga
    | Odpowiedz

    Witam p. Magdo! Super ten przepis, chętnie wypróbuje. Patrząc na zdjęcie krajanki, czuję ten zapach z dzieciństwa, zapach świąt 🙂 Zastanawiam się czy ma Pani jakąś radę na zastąpienie przyprawy do piernika, nie mieszkamy w Polsce i nie dostępna jest gotowa mieszanka. Z góry ślicznie dziękuję i pozdrawiam 🙂

  37. Aga
    | Odpowiedz

    Witam p. Magdo! Super ten przepis, chętnie wypróbuje. Patrząc na zdjęcie krajanki, czuję ten zapach z dzieciństwa, zapach świąt 🙂 Zastanawiam się czy ma Pani jakąś radę na zastąpienie przyprawy do piernika, nie mieszkamy w Polsce i nie dostępna jest gotowa mieszanka. Z góry ślicznie dziękuję i pozdrawiam 🙂

  38. nina
    | Odpowiedz

    Swietny i szybki przepis. Własnie takiego szukałam. Już jutro biorę się do pieczenia. Dziękuję Magdo no i gratuluję książki. Pozdrawiam.

  39. Anna
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, karmelu się nie miesza…!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Wiem:) Spaprałam, ale zaczęło mi jakoś tak podejrzanie mocno dymić i odruchowo zamieszałam (tak to jest jak jednocześnie się gada i gotuje;)). Jak tylko wsadziłam łyżkę wiedziałam, że przylgnie, ale czasu nie da się już cofnąć, prawda? Na smak to absolutnie nie wpływa, więc po prostu leciałam z tematem dalej.