Witaj w mojej kuchni:)

Przepisy sezonowe

Playlista z przepisami:
- Dzień Dziecka |KLIK:)
- Grill&Barbecue |KLIK:)
- Domowe pieczywo |KLIK:)
- Jednogarnkowe |KLIK:)

Na co masz ochotę?

Masz ochotę na jakieś danie? Nie możesz go tu znaleźć?

KLIKNIJ i wpisz je na Listę Życzeń!

Zerknę na przepisy…

Pulchne pączki pełnoziarniste

Pulchne pączki pełnoziarniste Pulchne pączki pełnoziarniste

Dzisiaj obiecane pączki pełnoziarniste. Uwielbiam je:) Dlaczego? Otóż od dłuższego czasu (już ponad rok), jedząc zwykłe pączki mam wrażenie, że jem sam cukier i tłuszcz. Owszem, są fajne, pulchne, odczuwam przyjemność podczas jedzenia, ale po zjedzeniu: raz, że mam moralnego kaca, a dwa już nie czuję się tak dobrze (bo ów kac, plus mam wrażenie, że wrzuciłam do organizmu mało wartościową rzecz). To tak tytułem wstępu, bo chciałam wyjaśnić skąd pomysł na pączki pełnoziarniste.

A są one doskonałe: miękkie, pulchne, smaczne i nafaszerowane tym, co chcę (czasem ciemna czekolada, czasem domowy dżem, czasem budyń z kapką ajerkoniaku, a czasem z… jabłkiem i cynamonem;)) Jak na wypiek pełnoziarnisty są zaskakująco lekkie i polecam z przekonaniem. Przeszły test obcych dzieci (=kolegów moich dzieci) i zdały go śpiewająco. Spróbujcie:)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić pulchne pączki pełnoziarniste:) Zapraszam do obejrzenia!

Pulchne pączki pełnoziarniste

czas przygotowania: 10-15 minut + czas wyrastania (ważne! nie pomijać, to właśnie dzięki ich przestrzeganiu pączki są pulchne): pierwsze wyrastanie 90-120 minut + 2×30 minut na napuszenie pączków + czas smażenia (zależy od wielkości garnka, ale trzeba przyjąć po kilka minut na partię)
/6 klasycznej wielkości pączków/

ciasto:

  • 210 g mąki pszennej pełnoziarnistej
    /użyłam samej pszennej pełnoziarnistej bez domieszek innych mąk typu żytnia, żadnych mieszanek, może być mąka określona na opakowaniu „do wypieku chleba”, ale powinna być sama pszenna, i raczej nie z tych ciężkich (1850/2000), bo wychodzą ciężkie wypieki, więc przy pączkach nie za bardzo się sprawdzą, skoro mają się napuszać i być pulchne/
  • 25 g świeżych drożdży
  • 90 ml mleka
  • 1 żółtko
  • 1 całe jajko
  • 1/2 łyżeczki brązowego cukru (można podmienić na biały)
  • 30 g masła
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (mój: spirytusie)
    /uwaga: – jeśli aromat do ciast, to mniej, bo to coś innego
    – i wtedy dodatkowo dolewam łyżkę spirytusu (alkohol w cieście sprawia, że pączki mniej „opiją się” tłuszczem podczas smażenia)/

sprawdzone propozycje nadzienia:

  • klasyczne (dżem, konfitura, budyń, ajerkoniak, itp.)
  • zdrowsze (np. dżem 100% owoców bez cukru, masło orzechowe, budyń, domowy krem czekoladowy, kostki ciemnej czekolady itp.)

Zaczynam od rozczynu –do kubka wkruszam drożdże i wsypuję łyżkę mąki, pół łyżeczki cukru i wlewam połowę z odmierzonego do całej porcji ciasta mleka (tu: 45 ml). Mleko w temperaturze ciała =ciepłe, by szybciej rosły, ale nie gorące, by nie zabić drożdży. Mieszam i odstawiam na 10-15 minut, by drożdże ruszyły.

Roztapiam masło –ma być płynne, ale nie gorące.

Jajko mieszam z żółtkiem –rozkłócam widelcem do połączenia.

Mąkę przesiewam przez sito: spulchniam mąkę i wyłapuję grubsze otręby (drobniejsze zostaną w mące, odrzucam tylko te, które wyłapie sitko po przesianiu).

Do mąki dodaję podrośnięty zaczyn, resztę mleka i z grubsza mieszam łyżką. Dodaję jajko i wyrabiam na gładkie, elastyczne ciasto. Można ręcznie (wtedy trwa to dłużej) lub mikserem z nakładkami do ciasta drożdżowego (planetarnym lub zwykłym z 2 spiralkami do ciast drożdżowych).
Gdy składniki z grubsza się połączą, dodaję solidny chlust ekstraktu waniliowego (lub spirytusu/wódki) i nadal wyrabiam. Trochę to potrwa, ale trzeba dobrze wyrobić, aż składniki się połączą w wyraźnie spójne ciasto.
Wtedy (tj. już pod koniec) dodaję roztopione masło i ponownie wyrabiam.
Kolejność dodawania składników jest ważna, masło na końcu.

Po wyrobieniu ciasto jest piękne i pięknie pachnie. Przykrywam i odstawiamy w ciepłe miejsce na 90-120 minut (jeśli ciepło, będzie krócej, ciasto ma po prostu porządnie wyrosnąć, nabrać lekkości i podwoić swoją objętość).

Po tym formuję pączki. Natłuszczam dłonie, ciasto przekładam na lekko podsypaną mąką stolnicę (lub matę silikonową –nie trzeba podsypywać) i lekko rozpłaszczam, starając się już za bardzo nie ubijać ciasta.
Po delikatnym rozpłaszczeniu (ciasto jest grube –patrz dołączony film) można wykrawać szklanką kółka lub podzielić je na 6 równych części i z każdej uformować pączek dowolną ulubioną techniką (np. formować kulki i spłaszczać) –wg upodobań i uznania.
W prezentowanym wariancie robiłam 6 pączków i nadziałam je na 3 różne sposoby:
– dwa pączki z gęstym dżemem (nadziewane przed smażeniem i szczelnie zlepiane)
– dwa pączki z czekoladą (nadziewane przed smażeniem i szczelnie zlepiane)
– dwa pączki z płynnym dżemem truskawkowym (smażone bez nadzienia i szprycowane po usmażeniu).

Uformowane przykrywam i zostawiam do wyrośnięcia na 30 minut (jeśli w kuchni cieplej, to szybciej rosną). Po tym czasie przewracam na drugą stronę i ponownie daję im 30 minut na wyrastanie. Mają być dobrze napuszone.

Pod koniec wyrastania rozgrzewam olej do smażenia na głębokim tłuszczu (jak do klasycznych pączków). Rozgrzewanie trwa ok. 10 minut i trzeba to uwzględnić.
Temperatura oleju 175 st. C, jeśli nie mam termometru, to wkładam drewnianą łyżkę –gdy robią się wokół niej bąbelki, olej jest dobrze rozgrzany. Można też włożyć kawałek ciasta i sprawdzi czy od razu zaczyna się smażyć:)

Smażę na złociście-brązowy kolor z obu stron. Usmażone wyjmuję i zostawiam do ostygnięcia. Można wyłożyć na papierowy ręcznik lub na raszkę –jeśli śledzicie ten kanał, wiecie, że wolę raszkę;)

Kiedy ostygną te bez nadzienia nadziewam szprycą (z odpowiednio długą końcówką).

Na koniec przyprószam cukrem pudrem lub lukruję. W prezentowanej wersji bardzo wodnisty lukier, czyli taka lukrowa glazurka (tj. mało cukru pudru i więcej niż klasycznie wody/mleka/soku z cytryny).
I gdy lukier zastygnie, są gotowe.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

8 komentarzy Pulchne pączki pełnoziarniste

  • Monika

    Pani Magdaleno, co lepiej dodawać do takiego ciasta, by nie nasiąkało ono tłuszczem – wódkę czy spirytus? W końcu pewna różnica w procentach jest 😉 P.S. Piękne wyszły Pani te pączusie 🙂 Pozdrawiam!

    • MaGda

      No niby jest, ale alkohol i tak odparuje:) Ja zwykle dodaję to, co mam, ale gdybym miała wybierać, to chyba jednak wolę dodać spirytus (choć wtedy mniej).
      Pączusie cieszą się, że się podobają -niedługo znowu zostaną powołane do życia, ale już do pieczenia w piekarniku:)

  • ewa

    Magdo uwielbiam Cię słuchać i oglądać oraz Twoje przepisy. Nie cierpię „robót kuchennych”, ale Ty zawsze mnie czymś zainspirujesz.

  • Dorota

    Magdo, czy można użyć drożdży suchych? Czy jest wogóle między nimi jakaś różnica? Jeśli tak to kiedy stosować suche a kiedy świeże?

  • Izabela

    Nieważne jakiej mąki by użył, pączki i tak są smażone, i tak jest w nich cukier i tłuszcz, i tak są kaloryczne. Oczywiście duży plus za taki wariant, ale pączek pozostaje pączkiem i zawsze po zjedzeniu go wystąpi moralno-zdrowotny kac:)
    Pozdrawiam.

    • MaGda

      Ja to wiem. I dlatego nie jem ich na tony, ale wszystko jest dla ludzi (jeśli zdrowie pozwala rzecz jasna). Jak mam wybrać: tradycyjny czy pełnoziarnisty, to w tym roku zdecydowanie wygrywa ten drugi. Serio, o wiele bardziej mi smakuje. …a i kac BYŁ jakby mniejszy;P

Skomentuj

Możesz korzystać z tych tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>