Witaj w mojej kuchni:)

Przepisy sezonowe

Playlista z przepisami:
- Przepisy z dynią |KLIK:)
- Przepisy z cukinią |KLIK:)
- Grill&Barbecue |KLIK:)
- Jednogarnkowe |KLIK:)

Na co masz ochotę?

Masz ochotę na jakieś danie? Nie możesz go tu znaleźć?

KLIKNIJ i wpisz je na Listę Życzeń!

Zerknę na przepisy…

Prosta kolacja na Walentynki lub inną okazję

Prosta kolacja na Walentynki lub inną okazję

Dziś prosta kolacja na Walentynki. Zbliżają się Walentynki i podpytujecie o propozycje. Moje podejście do Walentynek raczej znacie: dzień jak co dzień, więc jedzeniowo jakoś specjalnie nie szaleję (z wyjątkiem, że u nas ten dzień to jeszcze dodatkowo urodziny syna, więc COŚ zawsze się dzieje, ale to już z innej okazji;)).

Zatem Walentynki to po prostu bardziej przemyślany posiłek, zwykle późny obiad lub kolacja i często jakiś domowy deser na koniec. Jedną z propozycji może być kurczak, niecodzienne domowe pieczywo i proste czekoladowe ciasto. Pyszny zestaw:)

Składniki oraz szczegółowe przepisy podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki film z propozycją kolacji na Walentynki. Lub inną okazję 🙂 Zapraszam do obejrzenia!

Prosta kolacja na Walentynki lub inną okazję

czas przygotowania: ok. 10 minut pracy własnej + ok. 60 minut w piekarniku (wszystko można przygotować wcześniej, propozycja kolejności działań jest rozpisana poniżej) | proporcje dla 4 osób (lub to, co zostanie można zamrozić na inna okazję (np. część ciasta) lub zrobić sałatkę w nadchodzącym tygodniu(np. z kurczaka))

Spis treści odcinka:

  • Pieczony kurczak z pomidorkami 00:27
  • Proste chlebki naan z patelni 02:16
  • Ciasto czekoladowe z wiśniami 04:52

Najpierw kurczak –można go doprawić poprzedniego dnia wieczorem i po przyjściu z pracy, tylko wstawić do pieczenia. Chlebki też można zrobić wieczorem, a następnego dnia tylko podgrzać i tak jest chyba najsprawniej. Ciasto zaś piekę w dniu kolacji –świeże i lekko ciepłe smakuje najlepiej.

Pieczony kurczak w stylu włoskim

czas przygotowania: ok. 10 minut pracy własnej + ok. 60 minut w piekarniku
/proporcje dla 4 osób/

Piekę więcej, bo to, co zostanie na następny dzień świetnie smakuje na zimno lub do sałatek, i mam z głowy gotowanie w tym dniu.

  • kurczak poporcjowany w kawałki mniej więcej równej wielkości
    /np. 2 pałki, 2 udka, 2 skrzydełka, 4 połówki piersi LUB same pałki czy udka/
  • sól i czarny pieprz –do przyprószenia mięsa
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju lub oliwy
  • 1-2 garście pomidorów koktajlowych
  • kilka gałązek świeżych ziół (np. oregano, tymianek czy rozmaryn)

Mięso przyprószam z obu stron solą oraz pieprzem, układam w naczyniu żaroodpornym skórą do góry, przykrywam i wstawiam do lodówki. Najlepiej rano lub wieczorem poprzedniego dnia (czyli na noc). Kiedy jestem gotowa do pieczenia, wyjmuję naczynie z lodówki.

Mieszam drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek z olejem i smaruję nim kurczaka. Myję i osuszam pomidorki, każdy nakrawam od góry, by podczas pieczenia zachowały ładny kształt i układam na mięsie (kładę luźno z wierzchu, nie wciskam pomiędzy mięso). Dokładam gałązki świeżych ziół (także z wierzchu).

Przykrywam i wstawiam do zimnego piekarnika. Rozgrzewam go z naczyniem w środku do 200 st. C –czas pieczenia liczę od chwili, gdy osiągnie tę temperaturę. Piekę przez ok. 60 minut, cały czas pod przykryciem (najlepiej piec w naczyniu z pokrywką, ale jeśli nie macie, można przykryć folią aluminiową).

Dopiero pod koniec odkrywam i dopiekam bez przykrycia przez 10-15 minut, a tak naprawdę do czasu, aż kurczak ładnie się zrumieni i będzie gotowy (sprawdzam ostrym nożem, wbitym w najgrubsze miejsce –powinien wejść gładko, aż do kości).

Upieczony wyjmuję z piekarnika i zostawiam na 5-10 minut, by mięso odpoczęło.

Gorący, pachnący kurczak, z czosnkiem, pomidorkami koktajlowymi i ziołami gotowy, można podawać:)

Podaję z chlebkami naan.
…które jak wspomniałam wyżej robię już poprzedniego dnia i teraz tylko podgrzewam np. na suchej patelni lub wkładam na krótko do piekarnika (np. pod koniec pieczenia kurczaka).

Domowe chlebki naan (z patelni)

czas przygotowania: ok. 15 minut pracy własnej + czas wyrastania (60 + 20 minut) + czas opiekania (ok. 4 minuty na 1 partię, tu: 12 minut)
/proporcje na 8-10 chlebków (zależy jakiej wielkości zrobimy)/

info: składniki odmierzam szklanką o poj. 200 ml

  • 1/2 szklanki ciepłej wody
  • 3/4 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka drożdży instant
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 3 łyżki oleju
  • 3 łyżki mleka
    /można podmienić na 3 łyżki wody + 1/2 łyżki oleju/

Do ciepłej wody dodaję cukier, mieszam i odstawiam na chwilę na bok.

Do osobnej miski wsypuję mąkę, drożdże instant oraz sól i mieszam –najlepiej trzepaczką, bo od razu spulchniam mąkę. Dolewam przygotowaną wcześniej wodę, olej i mleko. Wyrabiam na gładkie, elastyczne ciasto –mikserem lub ręcznie. Ja jak zwykle mikserem, bo tak idzie zdecydowanie szybciej. Wyrobione powinno być gładkie, miękkie, elastyczne i nie lepić się do dłoni. Pod koniec przekładam na stolnicę i chwilę ugniatam ręcznie, by je lepiej wyrobić.

Przykrywam i odstawiam na około godzinę, by wyrosło.

Wyrośnięte przekładam na stolnicę, dzielę na 8-10 równych części (lub tyle, ile chcę chlebków, pamiętając, że więcej oznacza mniejsze chlebki, mniej: większe) i z każdej formuję taki z grubsza placek. Przykrywam i zostawiam na kolejne 15-20 minut do napuszenia.

Po tym czasie rozwałkowuję je na cienkie, niezbyt duże placki (na podsypanej mąką stolnicy). Jeśli trzeba, delikatnie strząsam nadmiar mąki i można opiekać.

Chlebki układam na suchej, porządnie rozgrzanej patelni –tak, by placki od razu stykały się z gorącym dnem i momentalnie zaczynały się piec. Opiekam z obu stron: zazwyczaj nie liczę czasu, tylko obserwuję i kiedy w chlebkach zaczną się tworzyć wybrzuszenia, przewracam na drugą stronę, dociskam łopatką i dopiekam z drugiej.

Gotowe przekładam na talerz, przykrywam ściereczką lub czystym ręcznikiem kuchennym i opiekam kolejną partię, idzie to bardzo sprawnie.

Studzę pod przykryciem (ściereczka lub ręcznik, NIE szczelna pokrywka!), bo wtedy lekko naparowują i stają się miękkie.

Chlebki są bardzo łatwe i proste do zrobienia do zrobienia, tyle, że jak z każdym ciastem drożdżowym i tu mamy do czynienia z wyrastaniem, co trzeba uwzględnić w planowaniu.
Dlatego ja robię je wieczorem, bo po pracy nie mam już czasu na wyrastanie ciasta. Przed podaniem tylko krótko podgrzewam (np. na suchej patelni lub w piekarniku), układam na talerzu, przykrywam czystym ręcznikiem kuchennym, by zachowały ciepło i lekko naparowały. Bo najlepiej smakują lekko ciepłe.

Miękkie, pełne smaku płaskie chlebki gotowe. Będą doskonale smakować do pieczonego kurczaka. Podgrzane układam na czystym kuchennym ręczniku, składam go przykrywając chlebki tak, by cały czas były ciepłe.

Podaję także na ciepło (ja stawiam na stół przykryte ładnym płótnem lub kuchenną ściereczką do pieczywa).  Spokojnie można zrobić ich więcej, bo jeśli zostaną, to można albo zamrozić, albo wykorzystać następnego dnia np. do sałatki z kurczakiem.

A na deser proste czekoladowe ciasto –z kawałkami siekanej czekolady i wytrawnymi wiśniami… Można je zrobić bez miksera, więc jest szybkie i proste, smakuje i znika też szybko. Podam je do lodów. Bez lodów też się obroni;)

Ciasto czekoladowe z wiśniami (bez miksera)

czas przygotowania: do 10 minut pracy własnej + 35-40 minut pieczenia
/proporcje na blachę o boku 21 cm/

info: składniki odmierzam szklanką o poj. 200 ml

  • 2 szklanki mąki żytniej do wypieku chleba
    /można podmienić na zwykłą pszenną (wypiek będzie pulchniejszy) lub orkiszową lub pszenną pełnoziarnistą/
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki ciemnego mocnego kakao
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
    /może być biały/
  • szczypta soli
  • 3 całe jajka
  • 1 szklanka kefiru
    /można podmienić na jogurt, maślankę lub ew. mleko/
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego o neutralnym smaku
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego (ew. aromat do ciast, wtedy mniej)
    /domowy ekstrakt waniliowy: http://skutecznie.tv/2015/01/domowy-ekstrakt-waniliowy
  • wiśnie –świeże lub mrożone (jeśli mrożone, nie rozmrażam tylko wkładam zamrożone do ciasta)
    /w prezentowanej wersji: mrożone wiśnie z nalewki (zamrożone po zlaniu trunku)/
  • 1-2 łyżeczki ciemnego, mocnego kakao –do przyprószenia ciasta

Blachę wykładam papierem do pieczenia.

Siekam czekoladę –nie za drobno tak, by jej kawałki były wyczuwalne w cieście.

Przygotowuję owoce. Mogą być świeże lub z przetworów –jeśli z przetworów, to odsączam na sicie. Jeśli mrożone, to nie rozmrażam, tylko daję zamrożone. Dziś biorę mrożone wiśnie z nalewki, które akurat mam w zamrażarce. Są bez pestek.

Najchętniej sięgam po wiśnie, bo lubię je w cieście czekoladowym. Można je podmienić na dowolne mrożone czy świeże owoce, które pasują do czekolady np. śliwki, jagody, czarną porzeczkę. Sprawdzą się też osączone owoce z kompotu.

Do miski wsypuję obie mąki, proszek do pieczenia, kakao, posiekaną czekoladę, cukier oraz szczyptę soli i dokładnie mieszam.

Do drugiej miski wbijam jajka i dolewam kefir, olej oraz ekstrakt waniliowy –dokładnie mieszam.

Teraz włączyłabym piekarnik, ale mam już rozgrzany, bo piekę w nim kurczaka, więc szybko kończę ciasto.

Do miski ze składnikami mokrymi dosypuję składniki sypkie i szybko mieszam, aż z grubsza się połączą. Mieszam od dna, szybko, wręcz niedbale i naprawdę krótko–w cieście mogą być grudki. Ważne: zbyt długo i dokładnie mieszane ciasto po upieczeniu będzie zbite, podczas gdy szybkie, krótkie mieszanie gwarantuje właśnie jego pulchność i lekkość.

Ciasto przekładam do formy, rozprowadzam równo, z wierzchu układam owoce (można je lekko docisnąć, ale nie jest to konieczne) i wstawiam do rozgrzanego piekarnika. Można obok kurczaka.

Jeśli z mięsem, to:
– najlepiej wstawić do piekarnika ok. 35 minut przed zdjęciem pokrywki z mięsa tak, by otworzyć piekarnik na sprawdzenie patyczkiem i wyjęcie ciasta (mięso cały czas jest pod przykryciem)
– wyjmuję ciasto do stygnięcia i od razu odkrywam mięso do dopieczenia
Lub wkładam ciasto trochę później i wyjmuję razem z kurczakiem (ale jeśli już piekę razem, to wolę nie trzymać go w piekarniku razem z odkrytym naczyniem z mięsem i wyjmuję zanim je odkryję).

Piekę przez 35-40 minut w 200 st. C w funkcji grzanie góra-dół na środkowej lub drugiej półce od dołu. U mnie trwa to zwykle 35 minut. Ciasto jest gotowe, gdy wbity w nie pod koniec pieczenia patyczek po wyjęciu jest suchy.

Upieczone zostawiam do ostygnięcia, a kiedy zjemy danie główne, wyjmuję tylko lody, porcjuję ciasto i deser gotowy. To, co zostanie, zamrażam na inną okazję.

Podaję lekko ciepłe lub po całkowitym wystygnięciu (więc można je upiec także przed kurczakiem, jeśli tak wolicie).

Przed podaniem posypuję ciemnym mocnym kakao. Podaję najczęściej z lodami. Opcjonalnie, obok można postawić sos czekoladowy do polania i ciasta, i lodów. U mnie bez:)

Mam nadzieję, że zestawienie przypadnie Wam do smaku. To może być zarówno obiad, jak i kolacja na jakąś okazję np. właśnie na Walentynki. Co jest fajne, to to, że wszystko można przygotować z wyprzedzeniem, a potem tylko cieszyć się wspólnym czasem we dwoje. Oraz smakiem.

Jeśli macie inne pomysły, potrzeby, propozycje, to śmiało piszcie (poniżej lub w wiadomościach prywatnych np. via wiadomości prywatne przez FB: http://www.facebook.com/Skutecznie.Tv/

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

8 komentarzy Prosta kolacja na Walentynki lub inną okazję

Skomentuj

Możesz korzystać z tych tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>