Dzisiaj robimy domowy kefir. Pokazałam go kilkakrotnie przy okazji innych przepisów i nieustannie pytacie jak go robię. To bardzo proste, bo on w zasadzie robi się sam. Tylko trzeba mieć grzybki kefirowe, zwane też ziarnem kefirowym (i chyba grzybkami tybetańskimi, choć nie wiem skąd ta nazwa)). Znam je jeszcze z dzieciństwa, kiedy to moi dziadkowie z pomocą takich oto grzybków robili domowy kefir. Teraz czas i grzybki zatoczyły wielkie koło, wracając do mnie w postaci prezentu od koleżanki. Wyglądają zupełnie tak samo jak wtedy, a i kefir też smakuje tak, że wróciły smaki dzieciństwa. Więc tak, od pewnego czasu robię domowy kefir:)
A jeśli mam go za dużo, to także domowy twaróg. Zarówno kefir, jak i twaróg robią się przy okazji i są bardzo proste, więc zainteresowanych tym prostym procesem zapraszam.
Dzisiaj kefir, w kolejnym odcinku twaróg (już wkrótce).
Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić domowy kefir:) Zapraszam do obejrzenia!
Domowy kefir
czas przygotowania: 5-10 minut pracy własnej + kilkanaście godzin czekania na kefir (już bez naszego udziału, robi się sam)
na początek (pierwsze dni):
- 2-3 łyżki grzybków kefirowych
- 250 ml mleka
w kolejnych dniach i później grzybki rozmnażają się i z każdym dniem jest ich trochę więcej:
- można kontynuować z początkowymi ilościami, a nadmiar grzybków komuś sprezentować lub
- robić coraz większe ilości kefiru np. dla większej ilości osób lub z myślą o domowym twarogu
Dla przykładu: ja robię kefir z litra mleka, część idzie na bieżące potrzeby (płatki, smoothie, kluski, placuszki, itp.), a nadmiar przechowuję w słoikach lodówce (może stać do kilku dni) i jak uzbieram co najmniej 1 litr, to robię domowy twaróg (na kanapki, do makaronu, itp.).
Proces krok-po-kroku:
- Aby zrobić domowy kefir, trzeba mieć grzybki –można je kupić w necie lub pozyskać od znajomych. Słyszałam, że są też strony z mapą miejsc, z których można pozyskać je w prezencie od ludzi, którzy dają ogłoszenia tym, że takie grzybki mają, ale ich nie widziałam –myślę jednak, że wystarczy po prostu poszukać.
Kiedy mamy grzybki, można robić kefir. Trzeba tylko pamiętać (i jest to ważne), że nie mogą mieć kontaktu z metalem -zatem jeśli łyżka i sitko, to tylko plastik, albo drewno albo stal nierdzewna. U mnie plastikowe.
- Grzybki wkładam do czystego i suchego słoika. I zalewam mlekiem.
- Ilości:
Początkowo zazwyczaj jest ich trochę mniej, więc pierwsze proporcje wyglądają mniej więcej tak: na 2-3 łyżeczki grzybków dajemy szklankę (250 ml) mleka. I z takiej ilości kefir powstaje po kilkunastu godzinach.
Z czasem grzybków zrobi się więcej, wtedy można lać więcej mleka i uzyskać więcej kefiru (po 2-3 dniach już nawet 2 razy więcej) lub robić te same ilości, a częścią grzybków obdarować zainteresowanych znajomych. Sam kefir później robi się już właściwie to „na oko”, ale można zaobserwować następujące zależności: im więcej grzybków, tym szybciej „przerobią” mleko i kefir zrobi się szybciej. Im mniej, tym oczywiście trwa to dłużej. Im dłużej, tym kefir kwaśniejszy. - Jakie mleko
Mleko zwykłe, najlepiej świeże, jeszcze lepiej od kogoś, kto ma dostęp do mleka prosto od krowy, ale spokojnie może być takie z kartonika, byle nie UHT. - Słoik przykrywam gazą lub filtrem do kawy –tak aby zakryć mleko, ale by był dostęp powietrza. I odstawiam na kilkanaście godzin. Ma stać w temperaturze pokojowej (ja po prostu trzymam w kącie na blacie w kuchni tak, by nie przeszkadzało). Raz czy dwa można przemieszać (oczywiście plastikową łyżką) lub zakołysać słoikiem i ja po kilku godzinach lubię tak zrobić, choć nie jest to konieczne.
- Po kilkunastu godzinach kefir jest gotowy (laktoza rozłożona, więc ci, którzy mają z nią problemy ten kefir podobno mogą pić). Przelewam teraz przez sito do innego naczynia –ja do miski, na której układam plastikowe sito (pamiętajcie, nie metal), przecedzam kefir, sito wyłapie grzybki, pomagam sobie łyżeczką (oczywiście plastikową).
- Na sitku zostają same grzybki (jest ich już więcej). Dokładnie płuczę je pod bieżącą zimną wodą, aż zupełnie nie będzie na nich mleka. Przekładam do umytego słoika, zalewam mlekiem i całość zaczyna się od nowa;)
Ja uregulowałam sobie rytm tak, że rano przed wyjściem zlewam kefir do czystego słoja, płuczę grzybki, zalewam mlekiem i nastawiam nowy. Wieczorem (jeśli pamiętam) zamieszam słojem i jego zawartością i rano gotowy. I tak w kółko. Kilka minut pracy i codziennie mam nowy kefir.
Co z wyjazdami
Można zabrać ze sobą i robić kefir podczas wyjazdu:)
Lub grzybki opłukać, odsączyć na papierowym ręczniki i zamrozić. Tego jeszcze nie próbowałam, ale podobno działa i metoda jest sprawdzona.
Natomiast kiedy wyjeżdżam na kilka dni, a nie chcę brać grzybków ze sobą (nie zawsze można, prawda?), to przygotowuję je jak zawsze (tj. zalewam mlekiem, przykrywam gazą/filtrem) i wstawiam do lodówki. Wtedy praca grzybków jest spowolniona i po kilku dniach, gdy wracam, kefir jest gotowy. Ja tylko wyjmuję słój z lodówki, zlewam kefir, płuczę grzybki i wracam do normalnego procesu. Taki kefir jest bardziej kwaśny, ale daje radę. W tych kliku dniach nie chodzi jednak o kefir, tylko głównie o to, by zachować grzybki:) W ten sposób „przechowane” są ok. Gdyby stały na zewnątrz w temperaturze pokojowej, mogłyby się zepsuć.
Przechowanie i zastosowanie
Kefir przechowuję w lodówce –ja w czystym, zamkniętym słoiku. Można trzymać kilka dni –u nas najdłużej 2 dni, potem znika, ale tym się nie przejmuję, bo oczywiście mam już nastawiony nowy;)
Wykorzystuję jak klasyczny kefir –do picia samodzielnie lub do napojów mlecznych np. koktajli, smoothie, itp. A także do musli, płatków, owoców, no generalnie tak, jak kefir. Moim ulubionym śniadaniem ostatnio są płatki owsiane lub musli zalane kefirem. Zostawiam na kilka lub kilkanaście minut do spęcznienia i kiedy lekko spęcznieją są po prostu wyborne. Wykorzystuję go także do naleśników, placuszków czy domowych wypieków.
Genialna sprawa, prawda? To teraz pytanie za 100 punktów:) Kto spróbuje sił z domowym kefirem? Piszcie!
Smacznego:)
:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!
30 komentarzy
Mirka
Witam Pani Magdo, czy mogłaby Pani podzielić się tym grzybkiem Proszę pisać na email.
Grzybek tybetański
Grzybki są już u mnie sprawdzone od dawna i każdemu polecam taki kefir
Warto go przynajmniej raz zrobić, nie ma przy tym dużo pracy, a jest pyszny.
Katarzyna
Pani Magdo,
czy taki grzybek nie powinno się pić tylko przez 3 tyg i później robić przerwę. Źródła internetowe tak donoszą:)
wojtek
Witam Pani Magdo Czy mogłaby Pani podzielić się tym grzybkiem Proszę pisać na email. Z góry dziękuję chcialbym zrobic zonie niespodzianke i zrobic kefir bardzo prosze
Marzena
Czesc Magda,
Czy jest mozliwosc zebys wyslala mi starter grzybka tybetanskiego? Prosze o kontakt
Agnieszka
Od jakiegoś czasu robię ten kefir; początkowo na mleku świeżym, jednak później zaczęłam zalewać grzybki mlekiem UHT 2%. Na kartonowym mleku kefir także wychodzi bardzo smaczny (nie dodaję śmietany ani niczego innego).
Gośka
Proszę o pomoc , czy to normalne że ten kefir ma przy mieszaniu takie trochę nitkowate gluty. Można je rozbełtać , ale czy to normalne? Czy wam też tak się ciągnie? dziwne. Dodam że moje grzybki kupiłam w internecie, i też ciężko ruszały, potrzebowały 1,5 do 2 dni. Ale od kiedy dodaję łyżeczkę śmietany działają ekspresowo.
MaGda
Nie ma nitkowatych glutów -u mnie tworzą się po prostu takie skrzepy (jak w kefirze), ale nie przypominają nitek, to coś raczej jak grudki/skrzepy zsiadłego mleka.
Anna G
Witam Pani Magdo,
bardzo proszę o info, jeśli jest taka możliwość, co jest nie tak z moim kefirem, ponieważ po 24 godzinach ma taki nieco kefirowy smak ale jest taki praktycznie jak mleko a nie taki gęsty jak ten u Pani. Czy to normalne? Co robię źle? Powinnam go zostawić na 48 godzin?
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedż.
Anna
MaGda
Tak, ja bym zostawiła na trochę dłużej. Będzie pewnie bardziej kwaśny, ale powinny dać radę (kiedyś po rozmrożeniu grzybków, gdy są ewidentnie słabsze, czekałam nawet 3 dni: było dobrze, a potem grzybki były coraz „mocniejsze” i dawały radę). Inną opcją jest zalać je następnym razem trochę mniejszą ilością mleka i z czasem, gdy będą rosły, dolewać go więcej -trzeba wyczuć:)
ewa
Madziu zrobiłam po raz pierwszy kefir, ale wyszedł bardzo kwaśny.Proszę powiedz czemu?.Twoje przepisy są fantastyczne tak jak nazwa blogu skuteczne i proste.Zaglądam na stronę codziennie. Dziękuję,że jesteś serdecznie pozdrawiam Ewa
Z okazji świąt chciałabym złożyć Tobie i całej Twojej Rodzinie życzenia zdrowych,spokojnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku.
Przez te codzienne odwiedziny czuję jakbym troszkę była z Wami.
Ewa
MaGda
Im dłużej trzymany, tym kwaśniejszy. Może trzeba skrócić czas? Ale jakby co, one generalnie jest kwaśniejszy niż te sklepowe (choć trudno to tak jednoznacznie określić, bo te sklepowe też bywają różne)
Dziękuję za przemiłe życzenia -również wszystkiego NAJ życzę:)
Narzeczeni w kuchni.pl
A co wchodzi w skład prezentowanego na końcu koktajlu? To chyba jagody goji, pasta tahini i…. no właśnie – jabłka? Wygląda bardzo apetycznie Wyprodukowaliśmy już kefir, pora na koktajl z jego zastosowaniem:)
Agnieszka
Witam!
Chciałabym rozpocząć przygodę z grzybkiem. Czy mogłaby Pani podzielić się tym grzybkiem, oczywiście zapłacę. Proszę pisać na email. Z góry dziękuję
Gośka
Witam!
Zamówiłam na allegro grzybki,czekam na przesyłkę i do roboty!Uwielbiamy kefir,więc będzie szybko szedł.
Pozdrawiam!
majka
Pani Magdo mam problem z kefirem. Trzy łyżki grzybków szklanka mleka od krowy. A nic nie wychodzi. Zapach fermentacji jest ale skrzepów nie widać. Boję się tego pić. Co robię nie tak?
Narzeczeni w kuchni.pl
Pani Magdo, właśnie kurier przywiózł nam porcję grzybków
Zainspirowani Pani wpisem zamówiliśmy na Allegro za parę groszy i bierzemy się za produkcję
Dziękujemy za dzielenie się wszystkimi wspaniałymi pomysłami i Gratulujemy książki! Jak to miło widzieć, jak ktoś łączy pasję z pracą i odwrotnie. Zaczynając przygodę z blogowaniem, z pewnością nie przypuszczała Pani, że zajdzie to tak daleko – pozytywnie DALEKO
Prosimy o kontynuowanie, bo ta praca Naprawdę ma sens!
Iwona
hi,
abonuje twoj Kanal, super prezentacje, mam kilka pytan ale nie mam ochoty ich posten . Prosze o email Adresse.
Magda
a ja moze podpowiem jak ulatwic sobie prace z wylawaniem grzybkow na sicie .Biore plastikowa siateczke w ktorej pakowany jest czosnek w sklepie , wkladam do niej grzybki , zawiazuje na supelek I calosc wrzucam do mleka. Kiedy kefir sie zrobi wyjmuje siateczke z kefiru, plucze pod woda ….gotowe.
MaGda
…o super! Ja zawijam w gazę, taką torebeczkę robię. Na siateczkę z czosnkiem nie wpadłam -fajne:) A robię tak szczególnie przy twarogach, bo kefirowe skrzepy są nierozbite przez sitko i ser jest lepszy (w sumie zależy jaki i do czego robię). Tu pokazałam taką najprostszą wersję, bo nie każdemu chce się bawić w owijanie grzybków. Powtórzę się, ale: patent z siateczką świetny -biorę!
Alina
zapomniałam dodać że ja dodaję na 0,5 litra mleka 2 łyżki 18% śmietany
Alina
zaczęłam przygode z grzybkiem od kilku tygodni i teraz dowiedziałam się że nie może byc mleko UHT , mnie grzybek rośnie i kefir z mleka UHT jest bardzo dobry , dlaczego więc czytam że takie mleko nie może byc?
MaGda
…bo tak mi powiedziano przy przekazywaniu grzybka:) Ja nie kupuję UHT, więc wzięłam na wiarę i osobiście nie sprawdzałam. Czyli może, no proszę! Dzięki za info -są zatem jeszcze bardziej uniwersalne. Z ciekawostek dodam może jeszcze, że koleżanka robi z… mlekiem sojowym i mówi, że wychodzi OK (ponoć z roślinnych tylko z sojowym, bo tam jest białko).
Agata
Musze sprobowac zrobic twarozek…A zamrozic mozna spokojnie poniewaz tak robie od dluzszego czasu. Pije go regularnie bo jest bardzo zdrowy, a kiedy mi sie znudzi to robie przerwe na 2, 3 tygodnie. Myje grzybka, wkladam do plastikowego pojemniczka i do zamrazarmi…Po rozmrozeniu nie traci zadnych wlasciwosci.Pozdrawiam
Ewa
Mrożę grzybki już od 15 lat. Na 100% są żywe!Robię cały czas, z przerwami, jak mi się znudzi.Kefir jest rewelacyjny!
Janina
Zainspirowałaś mnie,ponieważ jem bardzo dużo jogurtu i twarogu,
zaczynam szukać grzybków jogurt podmienię na kefir.
Dzięki i pozdrawiam
KasiaP
Jak byłam dzieckiem moja mama dostała od kogoś te grzybki i przez pewien czas robiła kefir. Ale potem wszyscy już mieli dość i grzybki zniknęły. Faktycznie historia lubi zataczać koła bo podobnie jest z wędlinami z szynkowara – moi rodzice robili, teraz ja korzystam z ich sprzętu i podrzucam im wyroby.
MaGda
Justyna
Mam takie grzybki od tygodnia, ale moja moja przygoda z nimi trwa juz od kilku lat. Spokojnie mozna je mrozic, po odmrożeniu działają. A twaróg jest przepyszny!
MaGda
No to już z kolejnego źródła wiem, że mrożenie działa (mam zamrożone, ale jeszcze nie próbowałam z nich robić). Twaróg: to prawda, jest pyszny!