Gofry serowe z ziołami

z 7 komentarzy

Gofry serowe z ziołami

Złociste, chrupiące i delikatnie serowe…

Idealna przekąska do piwa, wina, sałatek czy dipów. Zawsze to coś innego niż chipsy, bo mimo, że nie aż tak cienkie i chrupiące, to jednak smakują i są naprawdę miłą odmianą. Robi się je raz, dwa, więc jeśli tylko w domu jest gofrownica, zachęcam do wypróbowania tego przepisu;)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić wytrawne gofry serowe z ziołami:) Zapraszam do obejrzenia!

Gofry serowe z ziołami

czas przygotowania: do 30 minut (z czego 5-10 minut na ciasto, reszta na pieczenie;))
/proporcje na 20 małych gofrów-serc (jak na zdjęciu), ale spokojnie można podwoić ilości składników, byle zachować proporcje/

  • dodatki –w prezentowanej wersji dodałam:
    – 50-60 g żółtego sera (najlepszy parmezan, ale może być dowolny ulubiony, który da się zetrzeć)
    – 3 gałązki świeżego oregano (same listki)
    – opcjonalnie inne dodatki, z których można skorzystać: szynka, boczek, salami, łosoś, suszone pomidory, kapary, oliwki, siekane orzechy, itp.
  • 1 jajko
  • 50 ml oleju roślinnego o neutralnym smaku (ja: rzepakowy)
    /zamiast oleju można dodać roztopione masło/
  • 1 niepełna łyżeczka cukru
  • szczypta soli
  • 200 ml mleka
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • ok. 3/4  szklanki (takiej o poj. 200 ml) mąki pszennej
    / najczęściej biorę typ 500, ale sądzę, że w wersji serowej może sprawdzi się każda mąka, także pełnoziarnista/

Gofrownica: najlepsza taka min. 1000W, ale moja ma bodajże 750W i póki nie kupię nowej, to korzystam z niej i też jest OK, o ile:
–  jest dobrze rozgrzana
–  piekę 1) odpowiednio długo (ja: 3-4 minuty) i 2) na nie najwyższym poziomie grzania (ja: na 3 w skali 1-4), by miały szansę się upiec na chrupko, ale nie przypalić:)
– odparuję gofry, by stygnąc nie miękły (ja… delikatnie macham nimi w powietrzu, po czym odkładam do ostudzenia na kratce/raszce, najlepiej by stygły pionowo, jeśli uda się Wam tak je ustawić;))

Zaczynam zatem od tego, że szykuję dodatki.
Na tarce o drobnych oczkach trę żółty ser. Myję, osuszam i drobno siekam zioła (same tylko listki).
Jeśli decyduje się na inne dodatki, to drobno je kroję (np. wędlina, cebula, suszone pomidory), a w przypadku szynki boczku czy salami często je podsmażam dla lepszego smaku.

Następnie rozgrzewam gofrownicę:) Niech się nagrzewa, a ja szykuję ciasto.

Ważna jest tu kolejność dodawania składników. Do miski wbijam całe jajko, dodaję olej oraz cukier i miksuję, aż jajko spieni się i wyraźnie zwiększy objętość.

Następnie cały czas miksując, dodaję sól oraz wlewam mleko, dodaję proszek do pieczenia i stopniowo dosypuję mąkę –mąki tyle, by ciasto uzyskało konsystencję gęstej śmietany  (ciut gęstsze niż na naleśniki).
Na jedno jajko i szklankę mleka powinno być mniej więcej 3/4 szklanki mąki, ale jako, że mąka może mieć różny stopień wilgotności, to i tak najważniejszym wyznacznikiem ilości jest konsystencja ciasta.

Na koniec dokładam dodatki –w prezentowanej wersji zioła oraz ser i delikatnie łączę je z ciastem.

Lekko natłuszczam gofrownicę i na rozgrzaną nakładam porcję ciasta (nie za dużo, by po zamknięciu nie wypłynęło;)) –ja na moją niezbyt dużą gofrownicę daję jakieś 4 łyżki ciasta. Zamykam urządzenie i piekę gofry przez 3-4 minuty, aż będą zrumienione i gotowe do wyjmowania.
Można też obserwować parę unoszącą się z maszyny podczas pieczenia –od chwili, gdy przestanie lecieć, piekę gofry przez minutę i po tym czasie otwieram gofrownicę i je wyjmuję.

Moją technikę pieczenia opisałam w zasadzie w pierwszym akapicie, ale oczywiście można działać wg swojej sprawdzonej metody, dostosowanej do gofrownicy, jaką macie;) I tak aż do wykończenia ciasta;)

Gofry są delikatnie serowe i z wierzchu chrupiące. Podaję jednak najlepiej na świeżo tj. zaraz po upieczeniu, bo gdy postoją dłużej, to wilgotnieją i robią się miękkie jak placuszki (przynajmniej te pieczone w mojej gofrownicy;)).
Choć najlepsze są świeże, to można je przygotować wcześniej, a przed podaniem rozgrzać piekarnik, ułożyć je na wyłożonej papierem blasze i podpiec kilka minut w 200 st. C, a mniejszych ilościach opiec na rozgrzanej patelni bez tłuszczu lub w tosterze. To też przywraca im chrupkość;)

Serwuję do piwa, do wina, do sałatek, do zup, past bądź dipów lub po prostu jako samodzielną przekąskę.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

7 komentarzy

  1. Sabrina
    | Odpowiedz

    jemy z narzeczonym na późne śniadanie, myślę, że jutro też zjemy 🙂 re-we-la-cja! pozdrawiamy

  2. Kaja
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, mam bardzo ważne pytanie:)

    Uwielbiam z Panią piec ( zresztą jak wszyscy odwiedzający:)), a moimi głównymi zjadaczami są moi rodzice:)

    Problem polega na tym, że moja mama nie może zjeść niczego co zawiera proszek do pieczenia, co jak Pani wie, utrudnia pieczenie praktycznie jakiekolwiek.

    Kiedyś kupiłyśmy kamień winny i po nim, nie miała takiej reakcji jak po proszku do pieczenia, czyli przysłowiowego języka w kołek 🙂

    Chciałabym go w takim razie nabyć ponownie, ale nigdzie nie mogę znaleźć informacji cd zamiany, tj np 1 łyżeczka proszku do pieczenia to … kamienia winnego.

    Z drożdżami suchymi na świeże i odwrotnie, wytłumaczyła to Pani rewelacyjnie i chciałam prosić o podobną pomoc ( jeśli oczywiście można) z kamieniem winnym:)

    Byłabym bardzo bardzo wdzięczna!

    Pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dzień dobry:) Obawiam się, że tu nie pomogę, bo nigdy nie piekłam z kamieniem winnym:( Nie mam zatem na tym polu żadnego doświadczenia. Ale jeśli chcę bez proszku, to podmieniam go na sodę plus dodaję jakikolwiek kwaśny „wyzwalacz” np. jogurt, śmietana czy sok owocowy. Stosuję przelicznik: 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia to 1/4 łyżeczki sody. Z kamieniem winnym nigdy nie próbowałam:(

      • Kaja
        | Odpowiedz

        Bardzo dziękuję Pani Magdo za odpowiedź:)

        Ja jeszcze poszukam, może na niepolskich stronach coś będzie w tym temacie i wtedy jeśli Pani pozwoli, zamieszczę tutaj informację, bo wiem, że jest pewna grupa ludzi, która ma takie ‚ przeboje ‚ z proszkiem do pieczenia i warto wiedzieć, że można to przełożyć na kamień 🙂

        Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!:)

        • MaGda
          | Odpowiedz

          Dziękuję:)

          • Kaja
            |

            🙂

          • Kaja
            |

            Pani Magdo, zakupiłam ten kamień winny i czekam na dostawę.
            Firma, od której kupiłam w odpowiedzi na moje pytanie o przelicznik, napisała:
            „zalecane przez producenta proporcje są następujące:
            18g proszku na 500 g maki.”
            Nie wiem dalej jak to przeliczać, ale póki co zdobyłam tyle informacji w tym temacie:)