Pieczeń mięsna z kaszą jaglaną i przyprawą gyros

z 22 komentarze

Pieczeń mięsna z kaszą jaglaną i przyprawą gyros

Dobrze doprawiona, ładnie kroi się w plastry i smakuje na ciepło, jak i na zimno…

Smaczna pieczeń mięsna, bardzo prosta i szybka do przygotowania. Dobra na obiad, ale najczęściej jednak szykuję ją z wyprzedzeniem, z myślą o podaniu na zimno, bo tak smakuje nam bardziej. Kroję w plastry i podaję do zimnych sosów o zdecydowanym smaku (np. chrzanowy, musztardowy czy chilli) lub zapiekam te plastry w cieście (np. w francuskim).

Bardzo lubię pieczenie, bo to kilka chwil pracy na początku, potem mięso wędruje do piekarnika i reszta dzieje się praktycznie sama. Zresztą sami spróbujcie:)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić pieczeń mięsną z kaszą jaglaną i przyprawą gyros:) Zapraszam do obejrzenia!

Pieczeń mięsna z kaszą jaglaną i przyprawą gyros

czas przygotowania: do 15 minut + 60 minut pieczenia
/proporcje na 1 średnią keksówkę/

  • 500 g mielonego mięsa
    /w prezentowanej wersji: mielona łopatka wieprzowa, ale może być dowolne, najlepiej lekko tłuste mięso np. sama wieprzowina (łopatka, karkówka) czy np. udziec drobiowy/
  • 2 całe jajka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 średnia cebula
  • 100 g suchej kaszy jaglanej
  • 200 ml mleka (lub wywaru, rosołu czy w ostateczności wody)
  • 1 i 1/2-2 łyżki przyprawy do gyrosa
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1/4-1/2 łyżeczki soli (ALE ilość soli jak zawsze wg własnych upodobań i uznania)
  • dowolny sos pomidorowy (kupny, domowy, może być też ketchup) –do posmarowania pieczeni z wierzchu

Keksówkę wykładam folią aluminiową –po upieczeniu łatwiej pieczeń wyjąć z formy.

Cebulę obieram i kroję w kostkę lub drobno siekam (nożem lub blenderem).

Mięso mielę i przekładam do miski. Dodaję jajka, drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, cebulę, kaszę, przyprawę do gyrosa oraz oregano. Dolewam mleko (lub inny płyn). Dokładnie mieszam, rozprowadzając wszystkie składniki równomiernie w masie. Sprawdzam smak (np. podsmażając niewielką ilość mięsa na patelni), jeśli trzeba doprawiam solą, po czym, jeśli masa odpowiada mi smakiem, przekładam ją do wyłożonej folią keksówki. Dokładnie ubijam i wyrównuję z wierzchu i na koniec cienko smaruję z wierzchu sosem pomidorowym.

Wstawiam do rozgrzanego do 220 st. C piekarnika i piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół przez jakieś 60 minut, a tak naprawdę do czasu, aż mięso w środku się zetnie/upiecze, a z wierzchu ładnie zrumieni.

Upieczoną wyjmuję z piekarnika i:
– jeśli planuję podać na ciepło/gorąco, to zostawiam na 5-10 minut, aby mięso „uspokoiło się” po pieczeniu, po czym wyjmuję z foremki, odchylam folię aluminiową i kroję w grubsze plastry.
– jeśli na zimno, to wyjmuję z piekarnika, zostawiam do całkowitego wystygnięcia, po czym zawijam w nowy kawałek folii aluminiowej i schładzam w lodówce. Zimną pieczeń kroję w plastry i podaję.

Na ciepło podaję z dowolnymi dodatkami np. ziemniakami (puree, pieczone, gotowane) i surówka. Jeśli planuję na obiad, to często piekę pieczeń wraz z ziemniakami. Wg nas najlepiej smakuje z sosami (np. grzybowy lub pomidorowy) lub zapiekana w cieście.

Na zimno: kroję w plastry i podaję tak, jak podawałabym wędlinę np. na półmisku mięs (super z zimnymi sosami np. czosnkowym, tatarskim, itp.) czy do wszelkiego rodzaju sałatek.
Takie zimne plastry można podsmażyć ponownie na patelni i drugiego dnia także podać na ciepło.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

22 Komentarze

  1. Magda
    | Odpowiedz

    Pysznie jak zawsze. Jestem ogromną fanką tego bloga. Prosto i smacznie. Gdy nie mam pomysłu na obiad wiem, że na tym blogu z pewnością coś znajdę. Moja pieczeń niestety trochę się kruszy ponieważ użyłam zbyt chudego mięsa. Po odmrożeniu kawałka okazało się, że wzięłam szynkę zamiast karkówki. Niemniej jednak fajny sposób na kaszę jaglaną i ciekawa alternatywa mielonego 🙂 Dziękuję za mnóstwo wspaniałych przepisów 🙂

  2. Anka
    | Odpowiedz

    Pieczeń wyszła przepyszna. Zrobilam ją z podwójnej porcji. Mąż i syn nie mogli się nachwalić i zjedli mimo późnej pory. Dziękuję za wspaniałe przepisy

  3. Ewa
    | Odpowiedz

    Droga Pani Magdo przeczytałam wiele z pani przepisów, wypróbowałam dopiero jeden
    bo więcej nie zdążyłam. Dotąd wydawało mi się. że jestem bardzo kreatywną osobą w kuchni ale przyznaję szczerze- Pani przepisy są zachwycająco proste. Znalazłam Pani stronę niedawno ale jestem pewna że jeszcze wiele razy tu wrócę bo chętnie ugotuję lub upiekę te pyszności. Gorąco pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Serdecznie zapraszam! I dziękuję za przemiłe słowa:) Ps. Przepisy są proste, bo taka idea bloga …choć coraz częściej pojawiają się prośby o bardziej skomplikowane dania, więc co jakiś czas i takie tu prezentuję. Pozdrowionka:)

  4. Jagoda
    | Odpowiedz

    Czy można zrobić tą pieczeń z kaszą kuskus?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Nie próbowałam, być może tak -smakowo powinno pasować, ale kuskus nie wymaga tak długiego czasu gotowania i nie wiem np. czy się nie rozgotuje.

  5. Dora
    | Odpowiedz

    Dzisiaj wypróbowałam ten przepis, trochę stresu było, bo włożyłam do piekarnika jak radziłaś i nie mogła się dopiec ta pieczeń. Ok. godziny na górze pieczeni gromadziły się płyny. Odlałam dwa razy i dałam na górną półkę i włączyłam opcję grill i po 1,5 godz. była dobra. Podałam do obiadu, średnio smakowało, natomiast na zimno rewelacja.
    Być może przyczyną jaglaną tego nadmiaru płynu był fakt, że dałam kaszę z saszetki(w opakowaniu 4 x 100g). Następnym razem kupię lepszą i sprawdzę czy upiecze się w godzinę.

    • agnieszka
      | Odpowiedz

      Ja mam ten sam problem. Też kaszę wzięłam z saszetki:(

  6. Żaneta
    | Odpowiedz

    Robiłam już dwa razy i jutro to powtórzę. Wspaniała na kanapki:)

  7. Kasia
    | Odpowiedz

    Przepis dziś wypróbowany, mieliśmy poczekać aż wystygnie ale zapach nie pozwolił. Pycha!!!

  8. Elżbieta
    | Odpowiedz

    Witam.Zrobiłam dzisiaj powyższą pieczeń ściśle według podanego przepisu-jest pyszna.Przepis do wielokrotnego powtórzenia.Dziękuję za kolejne smaczne danie i serdecznie pozdrawiam.

  9. basia
    | Odpowiedz

    Zrobiłam tę pieczeń, ale następnym razem dałabym mniej oregano i chyba przyprawy do gyrosa również.Po prostu te przyprawy za bardzo zdominowały smak pieczeni.

  10. Aga
    | Odpowiedz

    a kaszę dać ugotowaną do mięsa przed upieczeniem?

    • Anna
      | Odpowiedz

      Aga, czytaj ze zrozumieniem! Jeśli z tym masz problemy, to zapodaj sobie filmik!

  11. kasia biegaczka
    | Odpowiedz

    Witam rowniez jestem zwoleniczka naturalnych przypraw i kaszy jaglanej:) a jak zrobic pulpety w sosie pomidorowym z kasza jaglana? Pozdrawiam

  12. lawenda
    | Odpowiedz

    Witam! Bardzo kuszący dla mnie przepis, zwłaszcza, że jestem wielbicielką jaglanki. Mam pytanie, jakich ziól użyć, by nie brać gotowej „przyprawy do gyrosa”, tylko skomponować ją samemu, bez nadmiaru soli i glutaminianu sodu- obecnych, niestety w gotowcach. Pozdrawiam

    • Kasia
      | Odpowiedz

      Jest sporo gotowych mieszanek bez chemii – trzeba czytać etykiety.
      Ale też chętnie poznam przepis na domową wersję.

      • Kasia
        | Odpowiedz

        Interesowałaby mnie również domowa vegeta!

  13. tojapatka
    | Odpowiedz

    Wygląda pycha! Napewno spróbuję, ja dotąd rozbiłam pulpeciki/kuleczki z mięsa mielonego i kaszy jaglanej w sosie pomidorowym (extra wychodzą i z indyka i wieprzowiny)oraz kotlety mielone z jaglaną i sprawdza się tak bardzo, że zapomniałam już jak to jest dodawać bułkę do mielonego. A moje Chłopaki Bliźniaki wręcz wolą z jaglanką niż z bułką. Myślałam o wykorzystaniu jaglanki do pasztetu – ale jak się sprawdza w pieczeni to pewnie i paszetet będzie smacznyt:) dziękuję za kolejny pyszny pomysł pozdrawiam Patka

    • Joanna
      | Odpowiedz

      Co do pasztetu z jaglanką – polecam pasztet wegetariański.
      Ja robię go z wiórków warzywnych pozostałych po robieniu soku w wyciskarce, ale można spokojnie utrzeć warzywa na tarce – marchew, pietruszke, seler, cebule, jabłko, cukinie, buraczka itp.
      Warzywa przesmażam lekko lub duszę na patelni, mocno przyprawiam. Kaszę gotuję w wodzie w stosunku 1:1. Gorącą dodaję do warzyw, dolewam drugą porcję wody i wszystko razem bardzo dokladnie ugniatam tłuczkiem do ziemniaków. Przekładam do keksówki i piekę w 170 stopniach przez ok 50 minut.
      Wspaniale danie jarskie, delikatne lub pikantne, zależy od przypraw. Wstawiam do lodówki i sukcesywnie zjadam/podjadam plastry na zimno lub po odgrzaniu. Świetnie smakuje z domowym sosem czosnkowym.

      • MaGda
        | Odpowiedz

        Super, czuję się zainspirowana i pomysł na pewno wykorzystam! Tylko się upewniam: bez jajek i niczego co wiąże, sama kasza wystarczy, tak? Robiłam coś podobnego, ale z jajkami, stąd moje pytanie:)

        • Joanna
          | Odpowiedz

          Ja robię bez jajka. Taki pasztet zaraz po upieczeniu jest co prawda bardzo delikatny w strukturze, ale schłodzony w lodówce i krojony na zimno ma już idealną konsystencję.
          Ja robię go z odwirowanych warzyw, dlatego daję w sumie 2-2,5 szklanki wody na 1 szklankę kaszy. Przy świeżych warzywach tartych na tarce chyba można dać mniej. Ale trzeba to przetestować.

          Przy najbliższej okazji spróbuję upiec mój pasztet na Twój sposób, czyli z udzialem surowej kaszy.

          Pozdrawiam i odwiedzam codziennie 🙂