Stromboli (3 warianty)

z 15 komentarzy

Stromboli (3 warianty) Stromboli (3 warianty)

Dzisiaj pieczemy stromboli!
I przyda się przepis na pokazywane wcześniej ciasto drożdżowe: http://skutecznie.tv/2016/01/uniwersalne-ciasto-drozdzowe-wytrawne-pizza-chleb-bulki-itp/

Stromboli to nic innego jak zawinięta czy zrolowana pizza, upieczona w postaci wałka z farszem w środku. Zatem można sięgnąć po dowolny farsz i dowolne ciasto, jakie lubimy do pizzy.
Ja dzisiaj zaproponuję moje ulubione i od lat sprawdzone, ale stali widzowie zapewne wiedzą, że choć ciasto stałe, to farsze często zmieniam i nimi rotuję, bo w tego typu daniach lubię ciągle coś innego:)

Dzisiaj omówię trzy różne sposoby formowania stromboli. Efekt w każdym z nich jest inny, więc warto zapoznać się ze wszystkimi metodami –opisuję je szczegółowo w przepisie poniżej oraz prezentuję w dołączonym filmie. Stromboli (jak i pizza) jest bardzo proste do przygotowania, a niezmiennie zaskakuje stołowników i wywołuje uśmiechy na ich twarzach. Spróbujcie przy okazji…

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić stromboli (3 warianty):) Zapraszam do obejrzenia!

Stromboli (3 warianty)

czas przygotowania: 10 minut + (40+30) minut wyrastania + ok. 25 minut pieczenia
/proporcje na 1 średniej wielkości stromboli (coś jak mniejszy bochenek chleba lub 1 duża pizza)/

ciasto:
Rekomenduję z tego przepisu: http://skutecznie.tv/2016/01/uniwersalne-ciasto-drozdzowe-wytrawne-pizza-chleb-bulki-itp/ (proporcje na 1 stromboli rozpisane poniżej). Może być także inne ulubione, którego zazwyczaj pieczecie pizzę.
moje ciasto:
(proporcje na 1 stromboli)

  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (typ 400, 450 lub 500)
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki cukru
  • opcjonalnie: przyprawy np. suszone zioła, papryka, itp.
  • 12 g świeżych drożdży
    /jeśli suche typu instant, to 1/2 łyżeczki/
  • 1/2 szklanki ciepłej wody
    /nie za ciepła, by nie zabić drożdży, wystarczy w temperaturze ciała/
  • 1 i 1/2 łyżki oleju lub oliwy z oliwek
    /oliwa ma charakterystyczny smak, stąd czasem lepiej sięgnąć po bardziej neutralny w smaku olej/
  • mleko lub rozkłócone jajko –do posmarowania przed pieczeniem

2 farsze/nadzienia -do wyboru
Poniżej dla przykładu podaję dwa konkretne warianty, ale nadzienia mogą być dowolne, podobnie jak z obkładem do pizzy. To może być salami, szynka, podsmażone i odparowane grzyby z cebulą i ziołami, grillowane warzywa, suszone pomidory, oliwki, itp. Jeśli chodzi o sery to też podmieniam je na różne –z ulubionych wymienię: ser kozi, fetę, mozzarellę i sery pleśniowe, ale można sięgnąć po dowolne, jakie lubimy do pizzy, uwzględniając to, że ich wybór wpływa na smak stromboli:) Sosy: pomidorowe, pesto, śmietanowe, jogurtowe, śmietanowo-ziołowe, oliwa smakowa, itp.
Np.:
– sos pomidorowy, szynka, mozzarella, zioła
– sos śmietanowo-ziołowy, łosoś, oliwki, parmezan
– sos pomidorowy, bekon, cebula, ser kozi
– oliwa ziołowa, grillowane warzywa, rukola, oliwki
– itd.

nadzienie z suszonymi pomidorami, oliwkami i oregano:
(proporcje na 1 stromboli)

  • 2-3 łyżki gęstego sosu pomidorowego
    (domowy lub kupny, w ostateczności sięgam po koncentrat pomidorowy rozcieńczony wodą)
  • 2-3 łyżki czerwonego pesto
  • 1/2 szklanki suszonych pomidorów
  • 1/3 szklanki czarnych oliwek
  • 1 kulka (100g) mozzarelli
  • oregano do posypania z wierzchu

nadzienie z mięsem:
(proporcje na 1 stromboli)

  • 2-3 musztardy (np. dijon, sarepska, stołowa)
  • mięso:
    – 200 g indyka lub kurczaka (filet)
    – 1 średnia cebula
    – 1 łyżeczka przyprawy do gyrosa (lub inne przyprawy, ilości wg własnego smaku)
    /można podmienić na dowolne ulubione mięso, także już gotowe np. pieczone/duszone, które zostało z obiadu/
  • 1-2 garście rukoli
  • 1 kulka (100g) mozzarelli

Sposób wykonania:

Ciasto
Zaczynam od ciasta, bo musi mieć czas na wyrośnięcie. Do miski wsypuję mąkę, sól, cukier (oraz suszone zioła i przyprawy lub dodatki, jeśli się na nie decyduję) i mieszam je dokładnie z mąką. Najlepiej trzepaczką, bo od razu spulchni mąkę.

Odmierzam drożdże –najchętniej sięgam po świeże piekarskie. Jeśli nie mam lub z jakichś powodów wolę wziąć drożdże instant, to odmierzam stosowną ilość i wsypuję bezpośrednio do mąki –już bez robienia zaczynu (bo to drożdże instant). Reszta przepisu bez zmian.

Do świeżych drożdży dolewam letnią wodę (taką w temp. ciała, ma być ciepła, ale nie za gorąca, by ich nie zabić) oraz oliwę lub olej i mieszam, aż drożdże się rozpuszczą. Tę mieszankę wlewam do mąki i wyrabiam przez kilka minut na spójne, miękkie, elastyczne ciasto –ręcznie lub mikserem o specjalnych nakładkach. Jak zawsze: im lepiej ciasto wyrobione, tym pulchniejszy finalny wypiek.
Ja od dłuższego czasu niemal zawsze wyrabiam mikserem, bo szybciej i sprawniej. Teraz mam planetarny, ale wcześniej przez lata wyrabiałam zwykłym mikserem z nakładkami do ciasta drożdżowego (2 spiralki) i zapewniam, że idzie to rewelacyjnie.

Kiedy ciasto ładnie odchodzi od miski, jest gotowe. Przykrywam i zostawiam pod przykryciem do wyrośnięcia, aż podwoi objętość (ok. 40 minut). Można wstawić miskę do większego naczynia lub zlewu wypełnionego ciepłą wodą –wtedy ciasto będzie wyrastać szybciej.

Po wyrośnięciu uderzam w nie mocno pięścią, by odgazować, czyli dać ujście powietrzu, ponownie krótko wyrabiam i zagniatam, po czym formuję w kulę, przykrywam i zostawiam na kolejne 30 minut do drugiego wyrastania.
I tu od razu dodam, że jeśli się spieszę lub po prostu nie mam czasu na drugie wyrastanie, to pomijam ten etap i od razu formuję ciasto w prostokąt (o szczegółach za chwilę), przykrywam czystym ręcznikiem kuchennym i szykuję dodatki. Ciasto lekko się w tym czasie napuszy i to od biedy wystarcza. Ale oczywiście dużo lepsze jest (bo pulchniejsze po upieczeniu), gdy sobie spokojnie dwa razy wyrośnie.

Po drugim wyrastaniu jest gotowe do formowania stromboli. Rozgrzewam piekarnik do 200 st. C, blachę wykładam matą lub papierem do pieczenia.

Ciasto przekładam na podsypaną mąką stolnicę i rozwałkowuję (lub rozciągam) w taki z grubsza prostokąt –grubość ciasta ok. pół centymetra.

Nadzienie/farsz

Ogólna zasada jest taka, że rozwałkowane ciasto smaruję sosem (lub sosem z pesto), zostawiając od brzegu wąski pasek nieposmarowanego ciasta (lepiej się sklei), na to dowolny farsz czy nadzienie i zawijam. Czyli ciasto za każdym razem przygotowuję tak samo:
– rozwałkowuję je w niezbyt cienki prostokąt (ok. 0,5 cm grubości ciasta)
– smaruję sosem, zostawiając od brzegów wąski pasek (nieposmarowane krawędzie)
– tę posmarowaną sosem część obkładam farszem i serem
– i zawijam.

Chcę dziś omówić 3 moje ulubione sposoby zawijania. Nie mam jednego ulubionego do zarekomendowania –wybór zależy od farszu i nastroju dnia:)

sposób nr 1: rolada
czyli ciasto z farszem zawijam jak roladę: w środku (jak w roladzie) są warstwy ciasta i farszu, co wygląda fajnie przy przekrojeniu, ale trzeba się liczyć z tym, że przy mokrym farszu ciasto w środku może nie być tak pulchne, bo zaparuje. Zatem ten sposób zwijania lubię do obkładów typu ser i np. plastry wędliny (szynka, salami, itp.), a w wersji bezmięsnej: grillowane, podsmażone lub opieczone warzywa z cebulą i ziołami lub np. 4 rodzaje serów. Czyli coś, co nie jest za bardzo mokre i ładnie prezentuje się po upieczeniu w takiej roladzie.
W prezentowanym w przepisie przykładzie był to np. farsz z suszonymi pomidorami:
Rozwałkowane ciasto smaruję sosem pomidorowym, na nim rozsmarowuję pesto, obkładam suszonymi pomidorami (tnę je na mniejsze kawałki) i posypuję porwaną w palcach na mniejsze kawałki mozzarellą. Do tego czarne oliwki bez pestek (w całości lub dzielę na połówki). I na to suszone oregano. Wszystkie składniki rozkładam równomiernie na całej posmarowanej sosem powierzchni i zwijam w roladę.

sposób nr 2: wałek z farszem
czyli także zawinięte w wałek ciasto, ale tu obwijam je wokół farszu tak, że w środku jest sam farsz już bez ciasta (po przekrojeniu: farsz w środku, a ciasto jest zapieczone wokół, coś jak pieróg). Sprawdzi się tu np. nadzienie typu: salami, pieczarki, oregano i mozzarella czy mieszanka warzywna lub mięso np. w stylu gyros. W tej wersji ciasto zwykle rozwałkowuję nieco grubiej, smaruję sosem (zostawiając wolne brzegi), układam porcję farszu na środku ciasta i zamykam nad farszem brzegi tj. sklejam ciasto jak w pierogach. Można zlepić i podwinąć końce pod spód. Układam na blasze miejscem łączenia do dołu. Można naciąć np. ukośnie kreski od góry, by para miała ujście, ale nie jest to konieczne –to już jak lubicie.
W prezentowanym w przepisie przykładzie był to np. farsz z mięsem:
Robię mięso w stylu gyros w prostej i szybkiej wersji: drobno pokrojony indyk lub kurczak, podsmażam na patelni z cebulą i przyprawą gyros i zostawiam do ostygnięcia. Do mięsa lubię dodać pociętą na mniejsze kawałki rukolę (1-2 garście). Można też po prostu wziąć pieczoną lub duszoną wołowinę czy inne ulubione mięso np. takie, które zostało z poprzedniego dnia z obiadu czy kolacji. W tej wersji smaruję ciasto gładką musztardą, na to część porwanej na mniejsze kawałki mozzarelli, na to przestudzone mięso i posypuję resztą sera. I gotowe, zlepiam brzegi ciasta nad farszem, formując stromboli.

sposób nr 3: wieniec
czyli przygotowany jednym z dwóch powyższych sposobów wałek z nadzieniem, uformowany w wieniec. Wałek przekładam na blachę, formuję w wieniec i jeden koniec wkładam w drugi, zamykając tym samym okrąg. Ostrym nożem nacinam wałek do połowy i delikatnie rozchylam te nacięcia, tworząc taki jakby wachlarz (patrz film oraz zdjęcie). I gotowe.

Stromboli (3 warianty) Stromboli (3 warianty)

Pieczenie
Uformowane stromboli przekładam na blachę i smaruję mlekiem lub rozkłóconym jajkiem. Można naciąć np. ukośnie kreski od góry, by para miała ujście, ale nie jest to konieczne. Można posypać suszonymi ziołami, tartym serem lub mniej klasycznie np. sezamem, makiem czy prażoną cebulą.

Wstawiam do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika i piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół przez 20-25 minut, a tak naprawdę do czasu, aż ciasto ładnie się zrumieni, a ser roztopi.

Upieczone wyjmuję z piekarnika. ALE nie kroję od razu, tylko zostawiam na jakieś 5 minut, by całość nieco odpoczęła i dopiero wtedy porcjuję i podaję.

Z czym podawać
W zasadzie tak jak pizzę czy pieczywo z farszem. Ja najczęściej serwuję stromboli z sałatką i ulubionymi napojami. A także do zup.

Świetne takie jeszcze lekko ciepłe zaraz po upieczeniu, ale ze sprawdzonych wariantów podpowiem, że smakuje także na zimno np. następnego dnia zamiast kanapki do pracy czy do szkoły. Moje dzieci bardzo lubią z mozzarellą i oliwkami, ale farsz może być oczywiście dowolny.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

15 komentarzy

  1. Ależ mieliśmy ucztę na kolację! Wyszło Przepysznie! 🙂 A przy okazji wyczyszczona została lodówka z resztek serów, wędliny i kilku innych składników – przyjemne z pożytecznym. Warto ‚przygarnąć’ ten przepis.
    Madziu, jak zwykle jesteś niezawodna!

  2. Karina
    | Odpowiedz

    Przepis jak zawsze super, tylko mąż nagabywał mnie żeby wpakować w stromboli wszystkiego dużo no i w formie rolady trochę rozmiękł środek ciasta, wierzch ładnie się przypiekł. Pewnie w formie wałka lepiej by się sprawdziło, bo nadzialiśmy suto: sos pomidorowy, czerwone pesto, mozzarella, drobny kurczak gyros (małe kawałki) i suszone pomidory (całość pycha!. Rodzinka stwierdziła że ekstra, tylko za mało 😉 Takie jedno stromboli to max 4 dorosłe osoby, nas była piątka i brakło 😀 Kolejnym razem podwoimy 🙂 Przepis ląduje w rodzinnym zeszycie, polecam 🙂

  3. Małgorzata
    | Odpowiedz

    Witam serdecznie…

    Wielkie dzięki za kolejny super przepis. Moje pierwsze STROMBOLI za mną. Od dziś na stałe wchodzi do repertuaru. Wyszło znakomicie, smakowało wybornie i zniknęło bardzo szybko. Ja robiłam wersję nr 2 czyli nie roladę a wałek z farszem w środku i owinięty ciastem. Nic nie wyciekło, nacięcia mi się udały jak na pierwszy raz bardzo dobrze. Jako farsz oczywiście sos pomidorowy z czerwonym pesto, suszone pomidory i tarta mozzarella. Następnym razem dorzucę jeszcze oliwki czarne bez pestek. Stromboli zrobiłam w prodiżu, bo nie mam piekarnika no i jako, że pieczone pierwszy raz, miałam obawy, czy dobrze to zawinę, czy nie wycieknie farsz, dlatego zrobiłam z mniejszej ilości ciasta. Teraz wiem, że się udało, więc mogę śmiało poeksperymentować dalej, bo ciasto czeka w zamrażalniku… Tak w ogóle, to widzę, że przy Tobie Madziu staję się coraz odważniejsza w eksperymentowaniu dań, o których do niedawna nie miałam pojęcia… Gdyby mnie ktoś rok temu zapytał co to takiego STROMBOLI, to bym pewnie zaniemówiła a dzięki Tobie Kochana, już wiem… Pozdrawiam Cię gorąco i dziękuję za tyle pomysłów na nie banalne dania.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Super! Wielkie gratulacje! Dziękuję za przemiłe słowa i bardzo cieszę się, że smakowało:)

  4. Marta Z
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdo. Zrobilam stromboli z kaszanka dobrze przyprawiona wraz z cebulka i czosnkiem, wszystkim smakowalo;)

    • MaGda
      | Odpowiedz

      brzmi pysznie! super pomysł:)

  5. Ania
    | Odpowiedz

    Zdecydowanie polecam! Szybkie, łatwe w przygotowaniu danie, a gdy wybierze się wariant wieńca zaskoczenie w oczach gości gwarantowane 😀 Jako farszu użyłam suszonych pomidorów, rukoli i mozzarelli. Zniknęło w mgnieniu oka. Pani Magdo, jest pani mistrzem!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że smakowało:) Mistrzem jest Pani, bo to w Pani wykonaniu tak doskonale wyszło, że zniknęło w mgnieniu oka! Gratulacje! …a ja bardzo się cieszę, że przepis się przydał:)

  6. Bozena
    | Odpowiedz

    Właśnie zrobiłam dwie z pokazywanych trzech wersji – zniknęły w ciągu 15 minut.Polecam bo pyszne, proste i daje wiele możliwości w zakresie „wnętrza” 🙂

  7. Viola
    | Odpowiedz

    Jak zwykle super przepis.To są moje klimaty kulinarne.Dzięki!Może ktos probował jeszcze innych farszów-dajcie znac jak wyszło.Pozdrawiam.

  8. Ania
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, znakomite! Upieczone, zjedzone. W moim piekarniku piekło się 25 min na dolnej półce, ale wierzch był blady. Dołożyłam 5 minut na górnej półce i wygląda jak złoto. W jednym chlebku zrobiłam za długie nacięcia (na całą szerokość) i farsz trochę się wylał. W drugim chlebku nacięcia są krótsze i lepiej się trzyma. Dodam jeszcze, że jestem fanką Pani przepisu na pizzę, nawet szwagier-student się go nauczył. Widział jak robię, smakowało mu, więc dostał link z przepisem 🙂

  9. Monika
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, przepis jak zwykle świetny 🙂 Mam jednak pytanie i byłabym bardzo wdzięczna, gdyby znalazła Pani choć chwilkę na odpowiedź. Otóż, czy stosuje Pani może jakieś zróżnicowanie w ustawieniach piekarnika do poszczególnych rodzajów ciast, np. drożdżowego właśnie, kruchego lub biszkoptów, itp. czy też nie korzysta Pani z termiobiegu i zawsze używa funkcji grzania góra-dół? W Pani przepisach z tą drugą najczęściej się spotykała, stąd moje pytanie. Może ma Pani w zanadrzu jakieś wskazania i przeciwwskazania, co do poszczególnych funkcji piekarnika? 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Tak, stosuję. Używam góra-dół, termoobieg i opiekanie z grillem od góry. Najczęściej rzeczywiście góra-dół. Termoobiegu używam, gdy chcę coś zrumienić, szybciej nagrzać piekarnik, itp. (=tam, gdzie chcę, by gorące powietrze owiewało potrawę i ją równomiernie opiekało). Do drożdżowych raczej nie, bo przesusza. Do kruchego czasem tak, ale jeśli nie ma jakiejś szczególnej potrzeby (np. zrumienienie ciastek, itp.), to wolę góra-dół. Biszkopty nie, bo przesusza (no chyba, że właśnie mają być suche (np. ciastka)). Najczęściej biorę to na intuicję i logikę, więc nie mam tu jakichś sztywnych zasad -poza tym, co napisałam:)

      • Monika
        | Odpowiedz

        Rozumiem, dziękuję za znalezienie chwili na odpowiedź. Pozdrawiam 🙂

  10. Joanna
    | Odpowiedz

    Dziękuję za świetny przepis. Jutro wpadają goście i od kilku dni zachodzę w głowę co by im tu ciepłego podać. Pozdrawiam!