Pałki drobiowe pieczone w przyprawach

z 4 komentarze
Pałki drobiowe pieczone w przyprawach

Złociste, dobrze doprawione i idealnie odchodzące od kości…

Pyszne! I jakże proste;) To chyba najprostszy sposób na mięso, a sprawdza się zarówno w wersji obiadowej, jak i na imprezach. Szczególnie lubię je w tym drugim przypadku, bo pracy przy nich niewiele, a ciepłe mięsiwo, ku zachwytowi gości, na stole ląduje;)

Myślę, że każdy ma swój sposób i swoje przyprawy do tego typu mięs. Pozwoliłam sobie zaprezentować jeden z moich wariantów i mam nadzieję, że Wasze podniebienia go polubią;) Nasze lubią, i to bardzo!

:: Świetne na zimno do pracy (np. z kawałkiem chleba). Ze względu na wykorzystane składniki sprawdzą się w diecie Dukana.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią!
A oto filmik jak przygotowałam pałki drobiowe pieczone w przyprawach. Zapraszam do obejrzenia!

Pałki drobiowe pieczone w przyprawach

czas przygotowania: 10 minut na doprawienie mięsa + 12 godzin w przyprawach + jakieś 80 minut pieczenia

/proporcje na 12 pałek/

  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka przyprawy chińskiej 5 smaków
  • 1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki w proszku
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 2 łyżeczki przyprawy do mięs
  • 1 i 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 12 pałek drobiowych

Doprawiam mięso dnia poprzedzającego podanie. Najpierw szykuję przyprawy: wszystkie przyprawy z wyjątkiem czosnku granulowanego wsypuję do naczynka i dokładnie mieszam.

Mięso myję, osuszam i przyprószam z każdej strony najpierw granulowanym czosnkiem, a następnie mieszanką przypraw. Przyprawy dokładnie dociskam do mięsa.

Pałki zawijam w folię aluminiową lub w naczyniu pod przykryciem wstawiam na noc do lodówki.

Po minimum 12 godzinach w lodówce mięso jest gotowe. Przekładam je na blachę –zwykłą, wyłożoną folią aluminiową (by łatwiej było domyć;)) lub jakąś głębszą z rusztem. Wstawiam do nagrzanego do 200 st. C piekarnika i piekę po 40 minut z każdej strony tj. do chwili, gdy mięso jest apetycznie zrumienione z wierzchu, a w środku dopieczone i ładnie odchodzi od kości.

Podaję na ciepło z pieczywem, ziemniakami, ryżem czy innymi ulubionymi dodatkami do pieczystego;)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

4 Komentarze

  1. Ela
    | Odpowiedz

    Dzień dobry pani Magdaleno. Chciałam zapytać z jakiej firmy pani użyła tą przyprawę chińską 5 smaków, ponieważ spotkałam się z różnym składem tej przyprawy w zależności od firmy. Z góry dziękuję za odpowiedź.

  2. Kasia
    | Odpowiedz

    Czy pieczemy z termoobiegiem?

  3. magda
    | Odpowiedz

    Hej tam na gorze!jak sie macie?U nas zima!!!Swietna pora na nieco ciezkie potrawy.Takie z sosem i chlebkiem…Najsmaczniejsze chwile to wlasnie ten ostatni kes chleba z paroma kroplami sosu…Musze ci napisac ze twoj fenomenalny chlebek jest tez ….idioten odporny!!Ostatnim razem jak go pieklam mialam taka przygode:przelozylam ciasto do drugiego wyrastania do foremki i zajelam sie innym gotowaniem.Nie minelo wiele czasu a ja patrze i oczom nie widze!!!ciasto zaczelo wychodzic z formy!!!Cos takiego mi sie nie zdarzylo!!Nie wiedzialam co robic,balam sie zeby mi sie nie upiekl zakalec wiec….wzielam noz i odcielam wylewajacy sie kawal do drugiej foremki.Cyrk na kolkach!!!Tego ciasta w tej drugiej formie bylo co kot naplakal…odczekalam chwile zeby zobaczyc jak zareaguja moi pacjenci po tej amputacji…Troszke jeszcze drozdze poszalaly i wsadzilam chlebki do pieca.Wlasciwie bylam przekonana ze tym razem to katastrofa.Jakiez bylo moje zdziwienie jak po upieczeniu i wystygnieciu przekroilam obydwa chlebki zeby zobaczyc jak sie upiekly.Pierwszy super!!Wysoki,pulchny,drugi bidulek juz nie mial z czego wyrosmac ale i tak wielki sukces!!No i prosze …fenomenalna sprawa.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      u nas upały! więc chce się jeść lekko, a na pewno dużo mniej:)
      a chleb proszę! jaki mocarz, tak bardzo chce się udać, że nie ma na niego mocnych;) nawet nie wiedziałam, że aż tak odporny jest:):):)