Witaj w mojej kuchni:)

Przepisy sezonowe

Playlista z przepisami:
- Przepisy z dynią |KLIK:)
- Przepisy z cukinią |KLIK:)
- Grill&Barbecue |KLIK:)
- Jednogarnkowe |KLIK:)

Na co masz ochotę?

Masz ochotę na jakieś danie? Nie możesz go tu znaleźć?

KLIKNIJ i wpisz je na Listę Życzeń!

Zerknę na przepisy…

Jak zrobić zakwas do pieczenia chleba

Jak zrobić zakwas do pieczenia chleba

Chleby na zakwasie są moim zdaniem smaczniejsze i zdrowsze niż drożdżowe, i choć chleb drożdżowy to „pewniak”, który raczej zawsze wyjdzie, to jednak zachęcam do pieczenia także na zakwasie. Warto przynajmniej raz spróbować, by porównać;)
Obecnie zdecydowanie wolę chleby na zakwasie, choć nie ukrywam, że początki nie były dla mnie proste:( Zakwas wyszedł piękny, pierwsze chleby też, a potem zaczęła się górka, bo chlebki czasem rosły, czasem nie. Chyba dawałam za mało zakwasu, a może musiałam zapłacić „frycowe”, bo potem już dobrze szło;)

Do samego zakwasu też zabierałam się długo -chciałam, ale jakiś taki pracochłonny mi się wydawał, a że drożdżowe wypieki szły dobrze, to nie miałam szalonej motywacji… do czasu, gdy siostra powiedziała, że upiekła swój pierwszy chleb na zakwasie. No nie! Ja też musiałam!

Okazało się, że to prościutkie. Najpierw wyhoduj zakwas, a potem tylko regularnie go dokarmiaj (co zajmuje raz w tygodniu 2 minuty), a gdy potrzebujesz chlebek, masz zakwas zawsze pod ręką… a właściwie w lodówce;)

To było dawno temu -w mojej lodówce zakwas gości już od dawna, ale ponieważ sporo osób o niego pytało, zrobiłam nowy, młody zakwas, by go tutaj pokazać:) Szybki przepis/sposób poniżej, a pod nim tradycyjnie już filmik…

Jak zrobić / wyhodować zakwas:
Ja robię zakwas w wysokim, szklanym słoiku –dokładnie go myję, a najlepiej wyparzam. Słoik powinien być duży, poj. min. 500 ml. Potem można już mieć mniejszy, bo ilość gotowego zakwasu, jaką przechowujemy w lodówce naprawdę nie musi być duża (i tak ją później tj. przed pieczeniem rozmnożymy dokarmiając;))

  • start -wieczorem: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki ciepłej wody
    W dużym, szklanym słoiku (czasem biorę 2 duże) mieszam mąkę z letnią/ciepłą (NIE gorącą) wodą –ja biorę przestudzoną, przegotowaną. Słoik nakrywam zakrętką, ale nie zakręcam, tylko kładę ją na słoiku. Słoik stawiam w ciepłym, nieprzewiewnym miejscu –jeśli takiego nie mamy może być nawet szafka czy nieużywany piekarnik;)
  • 1 dzień -rano: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody
    Porządnie mieszam mój przyszły zakwas w słoiku i dokarmiam go, dodając kolejną porcję mąki oraz letniej przegotowanej wody –mieszam starannie i znowu przykrywam słoik pokrywką. Na tym etapie wstawiam słoik do głębokiego talerza lub miski na wypadek, gdyby zakwas rosnąc, „uciekł”. Nie zawsze jestem cały dzień w domu, by reagować na bieżąco, a w razie czego znacząco ułatwia to sprzątanie;)
    Młody zakwas (a ten jest bardzo młody;)) lubi rosnąć naprawdę w szalonym tempie, starsze zakwasy już tak spektakularnie nie przyrastają;)
    Wieczorem tylko mieszam (bez dokarmiania), można ew. delikatnie zamieszać wcześniej, jeśli zakwas zbliża się do otworu słoika i chce „uciec”, ale to raczej jeszcze nie pierwszego dnia, bo za mało go;)
  • 2 dzień -rano: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody (ew. mniej wody lub wcale, jeśli zakwas jest rzadki lub się rozwarstwia –powinien mieć konsystencję gęstego ciast naleśnikowego / dość gęstej śmietany)
    Wszystko jak w dniu poprzednim, czyli powtórka;)
    Gdyby zakwas mocno rósł, a nie mamy dużego słoika, można go rozlać do 2 mniejszych słoików i dalej dokarmiać go już w 2 słoikach (po 1/4 szklanki mąki i wody do każdego). Później, tj. przy starszym już zakwasie i „opieką” nad nim, spokojnie wystarczy tylko jeden słoik.
  • 3 dzień -rano: 1/2 szklanki mąki żytniej + 1/2 szklanki wody (ew. mniej wody lub wcale, jeśli zakwas jest rzadki lub się rozwarstwia –powinien mieć konsystencję gęstego ciast naleśnikowego / dość gęstej śmietany)
    Wszystko jak w dniu poprzednim, czyli powtórka;)
  • 4 dzień -rano: 2 łyżki mąki żytniej + 2 łyżki wody
    Dokarmiam zakwas, mieszam i odstawiam w ciepłe miejsce (powinien być nie za rzadki, taki płynno-gęsty, a jego gęstość reguluję ilością dodawanej wody). No i teoretycznie po jakichś 3-4 godzinach można piec swój pierwszy chleb:) Ale uwaga, bo ten zakwas jest młody, a więc jeszcze nie tak silny. Jeśli bardzo nam zależy na szybkim upieczeniu chleba (co całkowicie rozumiem, bo też przez to przechodziłam:):):)), to trzeba wziąć go więcej niż wymaga przepis.
    Ja jednak wstawiam go na tym etapie do lodówki na jakieś 2 dni (czasem 1 wystarczy) i wówczas go wyjmuję, dokarmiam, po czym wykorzystuję do pieczenia chleba.
    A bardziej szczegółowo to dokarmianie już przed pieczeniem wygląda u mnie tak jak opisałam poniżej.

Jak dokarmiać zakwas przed pieczeniem chleba:
Wyjmuję zakwas z lodówki w ciepłe, nieprzewiewne miejsce, gdzie stoi jakieś 2 godziny. Potem dokarmiam (np. 1-2 łyżki wody i 1-2 łyżki mąki w przypadku tego młodego zakwasu, ale można i po pół szklanki mąki i wody, jeśli jest to już starszy zakwas, który regularnie wykorzystuję i np. mam go już mało;)). Potem kolejne 3 godziny w cieple, żeby zaczął pracować, no i pieczemy. Odmierzam wymaganą przepisem ilość zakwasu, resztę przykrywam i wstawiam do lodówki, gdzie czeka na kolejne dokarmienie i kolejne pieczenie.

Jak utrzymywać zakwas w gotowości (przechowywanie i karmienie):
Pierwsze hodowanie zakwasu = duża jego ilość. Znaczną część wykorzystamy do pierwszego wypieku, a to, co zostanie od razu trzeba wstawić do lodówki (to będzie baza do kolejnych wypieków, którą będę dokarmiać). Słoik lekko zakręcam, niezbyt szczelnie, bo zakwas ma mieć dostęp powietrza. Jeśli nie piekę często tzn. zakwas jest wykorzystywany rzadziej niż raz w tygodniu, to właśnie raz w tygodniu dokarmiam go w znany już sposób: 1 łyżka mąki + 1 łyżka wody i mieszam, po czym znowu wstawiam do lodówki. A jeśli chcę piec chleb, to postępuję jak opisane w akapicie wyżej;)
A co z wyjazdami?
Jeśli dłużej niż 2 tygodnie, to albo rezygnuję z zakwasu (i zrobię go od nowa), albo go zasuszam (dokarmiam tak, by był gęsty i taki gęsty rozsmarowuję na silikonowej czy plastikowej podkładce, papierze do pieczenia itp., zostawiam do wyschnięcia. Potem zeskrobuję i zamykam w jakimś naczyniu z pokrywką (np. słoiczku) lub inna opcja: zawijam ten papier z zaschniętym zakwasem i w woreczku wkładam do lodówki, a zeskrobię później. Po powrocie zaschnięty zakwas wystarczy zalać wodą, 2-3 razy dokarmić i wraca do normy.

Inne uwagi:

  • Zakwas robię z mąki żytniej –czasem 720, czasem 2000 (zależy jaką mam w domu). Z obu się udaje.
    Ubiegając pytania: z mąki pszennej można zrobić zakwas, ale jest to trudne, bo ta mąka jest po prostu trudniejsza do zakwaszania i zakwas często się psuje. Ja nigdy nie robiłam, więc tu doświadczeniem się nie podzielę;( Ale podobno można;) Jeśli chcę jasny pszenny zakwas, to do jego przygotowania korzystam z żytniego –biorę niedużo i dokarmiam mąką pszenną, ale taką do chlebów np. 650 oraz wodą.
  • Są różne rodzaje mąki i każda potrzebuje innej ilości wody. Robiąc zakwas moim sposobem czasem zdarza się, że tej wody jest za dużo, co łatwo poznać, bo 1) zakwas jest rzadszy niż gęste ciasto naleśnikowe / gęsta śmietana 2) po jakimś czasie zaczyna się rozwarstwiać (widać to też na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmiku dołączonym do tego przepisu). Wtedy wystarczy po prostu zamieszać i przy następnym dokarmianiu dodać więcej mąki, a mniej wody lub całkowicie wodę pominąć –zależy to od konsystencji zakwasu. Powinien być taki gęsto-płynny, właśnie jak gęsta śmietana:)
  • Zakwas jest kapryśny i zachowuje się różnie –raz rośnie w szalonym tempie, raz prawie nic nie widać, ale jeśli są w nim widoczne bąbelki powietrza, to znaczy, że żyje i że pracuje, więc jeśli bąbelkuje, jest dobrze:)
  • Bardziej dojrzały tj. już starszy zakwas wygląda jak nieaktywny i nie widać opisanych wyżej bąbelków, ale one są –wystarczy delikatnie zamieszać lub odgarnąć łyżką część z góry i ujrzymy ukryte bąbelkowanie;) Jednak, gdy przekonanie, że jest za słaby jest zbyt silne, to ja po prostu wyrzucam część zakwasu (pół, a nawet więcej), po czym dokarmiam przez 2 dni, trzymając w ciepłym, nieprzewiewnym miejscu i wstawiam do lodówki do wzmocnienia, po czym biorę do chleba.
  • Zakwas ma lekko kwaśny (aczkolwiek przyjemny) zapach. Czasem bardziej, czasem mniej intensywny, i jest to całkiem naturalny objaw. Nie jest zepsuty, właściwie  to zakwas należy wyrzucić dopiero wtedy, gdy jakoś wyraźnie zmieni kolor lub gdy zauważymy na nim oznaki pleśni -a tę łapie szybko, czasem wystarczy, że w kuchni jest spleśniały chleb lub jabłko i już może być po zakwasie:(

To by było chyba tyle:) Nie czuję się żadnym ekspertem w tej dziedzinie, po prostu pokazuję mój sposób, który u mnie się sprawdza, a chleby wychodzą dobrze:) Jeśli macie więc jakieś uwagi, sugestie, podpowiedzi, triki związane z robieniem zakwasu, to podzielcie się proszę.

W późniejszym wpisie pokażę bardzo prosty chleb na zakwasie, dobry nawet do tego nowego i młodego zakwasu, a z czasem będę też pokazywała kolejne.

Zapraszam do obejrzenia filmiku:

130 komentarzy Jak zrobić zakwas do pieczenia chleba

  • Paweł

    Czy zakwas można zrobić z mąki bezglutenowej? Mogę dziecko nie może glutenu spożywać.

  • Paweł

    Czy zakwas można zrobić z mąki bezglutenowej? Dziecko moje nie może glutenu min. dla tego decyduje się na pieczenie własnego chlebka.

  • Korzystałam już kilka razy z pani przepisu na chleb a teraz chciałabym go upiec z podwójnej porcji. Czy w takim wypadku potrzebna jest rowniez podwójna ilość zakwasu? Czy 0.5kg wystarczy na podwójną porcję mąki? Bardzo proszę o odpowiedź
    Pozdrawiam
    Marta

  • Agnieszka

    Witam,
    Mam pytanie, czy zakwas moge zrobic na mace zytniej razowej?
    Dziekuje I pozdrawiam

  • Rozmawiałam z moją mamą i teściową na temat zakwasu i powiedziały że jeśli zakwas nie urośnie chleb też nie,u mnie właśnie tak było.Będę próbować dalej,zmienię mąkę na typ 2000 bo to dużo może zależeć właśnie od niej…..

  • Mariola

    Witam Pani Magdo

    Miałam nieduzo zakwasu, wiec podkarmiłam go szklanka maki i wody i po kilku godzinach znowu powtórzyłam szklanka wody i mąki.

    Jeszcze sobie bedzie pracował do wieczora.

    Okazuje sie jednak,ze nie bede dzisiaj piekła tego chlebka, czy wieczorem moge wstawic go do lodówki, a jutro upiec chleb i czy wtedy trzeba go podkarmic znowu chocby łyzka wody i maki?

  • Jadzia

    mam pytanko, bardzo proszę o podpowiedź, czy jak zakwas stoi już w lodówce te dwa dni, to czy ja tez codziennie muszę go mieszać wieczorem?

  • Jadzia

    Witam, dzisiaj chciałam zacząć moja przygodę z pierwszym zakwasem ale w przyszłą sobotę wyjeżdżam na tydzień i bałabym się go zostawić…..czy warto zacząć pani Magdo 🙂

  • Beata

    W sobotę wieczorem nastawiłam mój pierwszy zakwas z mąki żytniej razowej. Dziś jest drugi dzień dokarmiania i dość ładnie bąbelkuje, ale chyba nie rośnie za bardzo. Czy taki nierosnący zakwas rokuje, czy zaczynać od nowa? A przy okazji – Pani blog jest naprawdę super! Dziękuję.

  • KasiaP

    Planuję dziś zacząć przygodę z zakwasem. Mam nadzieję, że wyjdzie bo lubię chleb na zakwasie – mąż mniej ale może się przekona ;o)

  • Ania

    Ja piekę chleb na zakwasie już pare lat i z doświadczenia wiem, że zakwas słabo rośnie jak temperatura jest zbyt niska. Po dokarmianiu zakwasu słoik kłade na grzejnik i pięknie pracuje. Na kolejny chleb zostawiam max 2 łyżki.
    Pozdrawiam

  • Beata

    Witam
    A jak przechowywać zakwas gdy piekę chleb co 2 dni po 3 chlebki? I jest mi go potrzebne dużo? W ciepłym miejscu czy w lodówce? czy cały czas trzeba go dokarmiać? Pozdrawiam i będę wdzięczna z odpowiedź:)

    • MaGda

      Ja przechowuję w lodówce i kilka godzin przed pieczeniem wyjmuję i dokarmiam -wszystko opisałam we wpisie. Jeśli regularnie co 2-3 dni i dużo, to chyba nie chowałabym go nawet do lodówki, tylko w dużym słoju w kuchni (w nieprzewiewnym miejscu) i dokarmiać codziennie po trochu, aż 3-ciego dnia będzie go dużo i będzie gotowy do pieczenia:)

  • Agata

    Witam Pani Magdo. Mam pytanie odnośnie dokarmiania zakwasu. Po upieczeniu chlebka resztę wstawiłam do lodówki i mam zamiar dokarmiać codziennie lub co drugi dzień po łyżce mąki i wody. Pytanie tylko jak mam to robic? Wyjać z lodówki, ocieplić zakwas, dokarmić, zostawić na kilka godzin i schować do lodówki i tak każdego dnia???I pytanko drugie czy na tym etapie mogę zmienić słoik i przełożyć zakwas???Dziękuję i pozdrawiam

  • Agnieszka

    Nie nadążam nad tym zakwasem, przez trzy dni był prawie nieaktywny, małe bąbelkowanie i zero kwaśnego zapachu. Ale postanowiłam, że mimo wszystko upiekę chleb. Dokarmiłam go przed pieczeniem i stał w ciepłym miejscu prawie cały dzień aż w końcu ożył. W prawdzie zapachu nadal nie miał wyraźnego poza drożdżowym ale pięknie zaczął bąbelkować. Mam nadzieję, że chlebek się uda. Martwi mnie tylko jedno. Nie jestem pewna ale chyba na pokrywce pojawiła się malusieńka plamka pleśni, od razu zmieniłam pokrywkę i w umie nic się nie dzieje. Czy powinnam wyrzucić ten zakwas?I czy chlebek może wyrastać całą noc?

  • Agnieszka

    Witam
    Pani Magdo mój zakwas ładnie rósł do trzeciego dnia, aż wykipiał i musiałam go rozlać do dwóch słoików a później przestał. Na dodatek marnie bąbelkuje i pachnie drożdżowo nie octowato. Czy nadaje się do wypieku?Czy oby nie rozchoruję się po takim chlebie na złym zakwasie? Pozdrawiam

    • MaGda

      Sądząc z opisu, to wg mnie on nie jest zły, tylko już tak spektakularnie nie rośnie. Trudno oczywiście ocenić na odległość i nie widząc zakwasu, więc bazuję jedynie na opisie, ale jeśli są bąble (nawet małe) i nie pachnie nieprzyjemnie, to jest ok. Zakwas to dzikie drożdże, więc zapach kojarzony z drożdżami jest w porządku -jeśli tylko nie ma pleśni i nie pachnie źle (tak, że od razu wiadomo, że zepsuty), to wg mnie nadaje się do wypieku.

  • Witam!
    Przyszedł czas…że i ja zrobiłam zakwas….
    Bardzo dziękuję,pozdrawiam

  • Ewa

    Właśnie jestem na etapie hodowania zakwasu, dziś jest 4 dzień 🙂 W niedzielę przymierzam się do pieczenia chleba 🙂 Mam tylko pytanie jak odmierzyć 500g zakwasu bez wagi kuchennej?? Znalazłam gdzieś, ze 500g zakwasu=2 szklanki 250 ml, czy to się sprawdza?? Będę wdzięczna za pomoc 🙂

  • Madzia

    Robiłam zakwas wg Pani wskazówek, ale nie byłam pewna czy mi wychodzi bo nigdy nie widziałam, jak taki właściwy zakwas bombluje. Robiłam to teraz, zimą i w domu temperatura jest średnio 23 stopnie. Upiekłam chleb po wskazanej ilości dni (wystawiłam zakwas z lodówki, odczekałam 3 godziny, dokarmiłam mąką i ciepłą wodą, odstawiłam na kilka godzin, zrobiłam ciasto na chleb, znów zostawiłam na kilka godzin a następnie dodałam resztę składników na chleb i znów odstawiłam wg wskazań) Niestety masa chlebowa w foremkach się nie uniosła. Mimo to zaryzykowałam i upiekłam chleb. I jaki wynik, …. :)jak się można domyślić – opłakany. Ale ponieważ został mi jeszcze tzw zakwas, postanowiłam z nim jeszcze poeksperymentować i wstawiłam słoik do garnka z ciepłą wodą, podokarmiałam zakwas, itp. Aż w końcu dodałam do niego pół kawałka chleba kupionego z piekarni, która piecze na zakwasie. I tu po jakichś 24h, dowiedziałam, się że i mój zakwas był wcześniej PRAWIE zakwasem, który właściwie to nie pracował, a po dodaniu tego kawałka chleba na zakwasie, mój zakwas się uaktywnił, uniósł i kto wie upiekłabym pewnie teraz na nim chleb, gdyby nie fakt, że zauważyłam pleśń w słoiku 🙁 Natomiast wiem już teraz, że kolejny zakwas będę robiła już z udziałem kawałka chleba robionego na zakwasie. Zastanawiam się tylko dlaczego zakwas mi nie wyszedł bez wspomagania się innym zakwasem.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Grażyna

    Witam serdecznie! Piekę chleb na zakwasie, ale co jakiś czas mam problem właśnie z zakwasem(przestaje pracować)a chleb nie wyrasta.Dostałam już dwa razy zakwas od znajomych znajomej.Powiedziano mi że do zaczynu mam dodać 2/3 zakwasu a do 1/3 pozostałej w słoiku dodać ciasto po wyrośnięciu(takie które wlewam już do foremek)i wstawić do lodówki,zakwasu nie dokarmiam a piekę chleb dwa razy w tygodniu.Co robię źle? Proszę o podpowiedź bo innego chleba już nie lubię.Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Justa

    Piekę chleby wg Pani przepisów i na zakwasie wg Pani przepisu od kilku miesięcy.
    Dziś jednak chyba zakwas zastrajkował, wyjęłam i dokarmiłam rano, trochę pracuje ale daleko do wymaganego przepisem minimum. Pytanie, jak długo można czekać na „ruszenie” zakwasu?

  • Monika

    Witam, mam pytanie w sprawie zakwasu, który jest już w lodówce. Czy podczas dokarmiana tego zakwasu (nie przed pieczeniem) tylko co tygodniowe standardowe dokarmianie, powinnam do razu dokarmić po wyjęciu z lodówki czy również poczekać 2 h na ocieplenie? i dopiero dokarmić?

  • agika76

    WIELKIE DZIĘKUJĘ, już wiem o co chodzi:)mam nadzieję że niedlugo znikną te przeklęte muszki.
    A przy okazji dziękuję za tak pyszne, smaczne i szybkie przepisy. Korzystam z nich i wszyscy są zadowoleni 🙂

  • Agnieszka

    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam,słoik ma być przykryty wieczkiem, na to wysoka miska i na to jeszcze ściereczka???? Dziś znów piekę i opędzić się od nich nie mogę 🙂

    • MaGda

      Taka pora roku, później już ich nie ma:)
      Ok, zatem dokładniej: słoik ustawiam w wysokim garnku (wkładam do środka, garnek i słoik otworem do góry, przy czym garnek musi być dużo wyższy od słoika), słoik jak zawsze, z uchyloną nakrętką tj. nie otwieram, ale też szczelnie nie zamykam, ma być dostęp powietrza, na garnek kładę ściereczkę przykrywając go tym samym (nadal jest dostęp powietrza, a muszki nie mają wlotu). Ja jeszcze dodatkowo tę ściereczkę przypinam (dwoma klamerkami) do krawędzi garnka, by przypadkiem nie wpadła do zakwasu i się nie upaćkała ciastem;)

  • Agnieszka

    Pani Magdo, na Pani zakwasie robię chleb od kilku miesięcy. Kilka razy w tygodniu. Wyjmuję rano zakwas i dokarmiam coby na 2 bochenki starczyło. Ale problem jest z muszkami owocówkami takimi malutkimi. Lgną do tego, że nie wiem co z nimi zrobić? zakwas w cieple musi pracować to po wyjęciu z lodówki musi odstać swoje a tych much tyle że boję się że mi do zakwasu wejdą i chleb z muszkami upiekę, Poradzi mi Pani coś????

    • MaGda

      Oj, znam problem z muszkami:( Ja wystawiam słoik, ale przykrywam go czymś większym tak, że stoi w temp. pokojowej, ma powietrze, lecz muszki nie wlecą. Np. duża (wysoka) miska/garnek i przykrywam ściereczką jak do rośnięcia ciasta (ale tak, by ona nie dotykała zakwasu tj. przypinam klamerkami do krawędzi tego wysokiego garnka). Brzmi śmiesznie, ale działa;)

  • emilia

    Witam. Postanowilam zrobic zakwas. Niestety spoznilam sie z dokarmianiem tym po 24godzinach. Zamiadt rano zrobilam to popoludniu. Czy to znaczy ze zakwas mi nie wyjdzie? Poki co ladnie pracuje. Jest szansa ze nie musze zaczynac od poczatku? Czy moge kontynuowac dokarmianie w odstepie 24h?

    • MaGda

      Można kontynuować. Jeśli ładnie pracuje, to na pewno jest w porządku:) Czasy dokarmiania są orientacyjne, chodzi raczej o to, by dokarmiać go regularnie w mniej więcej podanych odstępach czasu.

  • Sylwia

    Witam 🙂 od dawna juz się zbieram za zrobienie zakwasu. Zima jakoś nie chciało mi się kombinowac i szukać dość ciepłego miejsca w domu 🙂 dlatego postanowilam wykorzystać letni czas i właśnie dzisiaj zrobilam zakwas 🙂 jestem ciekawa czy wyjdzie i czy starczy mi cierpliwości i samozaparcia jeśli cos pójdzie nie tak . Narazie stoi w ciepłym nie przewiewnym miejscu:-) dodam tylko ,ze chleb na drożdżach zawsze mi wychodzi ale od kiedy zaczelam się „bawić „w pieczenie chleba marzylo mi się zrobienie chleba na zakwasie… To dla mnie wyzwanie 🙂 ale dzięki Pani, Pani Magdo może juz za kilka dni w moim domu będzie pachniec świeżym chlebkiem zrobionym na zakwasie 🙂 czego sobie bardzo życzę i juz nie mogę się doczekać …. Mam tylko nadzieje ze zakwas wyjdzie 🙂 pozdrawiam serdecznie i dziękuje za inspiracje 🙂 S. Z

  • Basia

    Pani Magdo
    Od pewnego czasu z uwagą śledzę Pani przepisy, z niejednego już skorzystałam. Każdy sprawdził się wspaniale. Mam jednak problem z zakwasem na chleb. Przygotowywałam go według Pani przepisu. Pierwszy chleb wyszedł wyśmienity. Jednak już z następnym jest coś nie tak. Mianowicie, mimo iż wydaje mi się że zakwas pracuje, bo bąbelkuje i przyjemnie pachnie chleb rośnie dopiero gdy jest w piekarniku. Mimo kilkugodzinnego okresu przeznaczonego na rośnięcie chleba, nie rośnie wcale (dodam, że trzymam ciasto w ciepłym miejscu). Rośnie jak już wspomniałam dopiero w piekarniku, a co za tym idzie jest mocno popękany. W smaku jest nadal pyszny, ale jego wygląd pozostawia wiele do życzenia. Co robię nie tak? Pozdrawiam serdecznie

    • Kasia

      Też tak miałam. Jak chlebki wyrastają w zacisznym, ciepłym piekarniku np 3-4 godziny i daleko im jeszcze do wysokości blaszki, ponownie włączam piekarnik na 50 stopni, góra/dół (z chlebkami w środku) i trzymam je tak przez chwilę – po czym wyłączam, i daję im jeszcze jakąś godzinkę na wyrastanie. Jak zauważyłam, rosną wtedy szybciej.

  • Tomasz

    Witam Pani Magdo. Zacznę od podziękowań, gdyż uparłem się że zrobię chlebek na zakwasie, i się udało! Zakwas praktycznie zachowywał się tak samo jak na Pani filmie ( nawet się rozwarstwił tego samego dnia ),
    Chlebek wyszedł pyszny mięciutki z chrupiącą skórką – pychota!

    Mam też kilka pytań do Pani:

    – po zrobieniu chlebka zostało mi troszkę zakwasu, stwierdziłem że go dokarmię przez 2-3 dni aby wyprodukować odpowiednią ilość i użyć go do pieczenie kolejnego chlebka. Problem w tym że po kilku godzinach po ponownym dokarmieniu zakwas zmienił zapach z kwaskowatego na drożdżowy. Na razie nie zauważyłem żadnego kożucha, jak w przypadku koleżanki Agula, lecz obawiam się czy taki zakwas mogę użyć do pieczenie kolejnego chlebka.

    – czy jak wyprodukuje odpowiednią ilość zakwasu i będę przechowywał go w lodówce to jak mam się z nim obchodzić? Czy w czasie trzymania w lodówce dokarmiać? mieszać? jak długo może być przechowywany? itp..

    Pozdrawiam Tomek

    Agula

  • Agula

    Witam mam problem z zakwasem po dokarmieniu i odstawieniu go do następnego dnia na jego powierzchni pojawił się dziwny kożuch, wygląda i pachnie jak drożdże…

    • Agnieszka

      Mam ten sam problem z zakwasem. Na wierzchu jest kożuch wyglądający i pachnący jak drożdże. Czy w związku z tym uznała go Pani za zepsuty?

  • Aidi

    Pani Madziu mam pytanie ponieważ słyszę różne opinie i są one sprzeczne. Jak długo można trzymać zakwas? Pani pisze, że do momentu aż nie zmieni koloru. Ale od trzech już osób słyszałam, że najwyżej 2 tyg. Zanim doczytałam to co Pani napisała zdążyłam dziś wylać mój pierwszy (naprawdę udany) zakwas. I robię od nowa. Nie wiem czy słusznie bo nic mu nie było ale 2 tygodnie minęły wczoraj.

    • MaGda

      Ojej, to szkoda:( Zakwas można trzymać tak długo, jak on żyje i w sumie im starszy, tym lepszy. Póki nie pleśnieje, nie pachnie nieładnie i nie zmienia koloru, jest ok. Pierwsze słyszę, że po 2 tygodniach trzeba wylewać. Dobrze trzymany może stać i kilka miesięcy, trzeba tylko odpowiednio dokarmiać i mieszać np. raz na dwa dni. Można (ale nie trzeba) trzymać w lodówce -to już zależy jak często jest pieczony chleb i co za tym idzie jak często korzystamy z zakwasu. Wprawdzie nie jestem specjalistą od zakwasów i bazuję na swoich doświadczeniach, ale jednak chleby pięknie się pieką i smakują, więc myślę, że mogę się tym doświadczeniem śmiało podzielić. Szkoda wylewać zakwas, który nawet jeszcze dobrze nie dojrzał:(

  • Zakwas? Kiedyś wydawał nam się czymś nieosiągalnym. A jednak – nie taki diabeł straszny jak go malują – naprawdę! Zamieszkał w naszej lodówce i chętnie z nami współpracuje 🙂 Dziękujemy za przepis, dzięki któremu „oswoiliśmy się” z tematem zakwasu. I choć nie należy do fotogenicznych, zapraszamy do rzucenia okiem na naszego „przyjaciela z lodówki”:

    [link]

  • Ola

    Mam pytanie, hoduję właśnie zakwas żytni razowy, po 5 dniach spóźniłam się jakieś 2 godz. z dokarmieniem i zauważyłam, że pojawił się na nim biały nalot, delikatny bardzo, na całej powierzchni. Zdjęłam go, dokarmiłam i zostawiłam na 12 h., nalot znów zaczął sie tworzyć, wzięłam więc niewielką ilość tego zakwasu, przełożyłam do czystego słoja, porządnie dokarmiłam i teraz czekam. Czy to może być pleśń? Czy powinnam go wyrzucić? Dodam, że zakwas nie zmienił zapachu i ładnie bąbelkuje, ale jak się przypatrywałam temu nalotowi to wydawało mi się, że widzę maleńkie włoski…albo to moja paranoja… Bardzo proszę o pomoc, bo nie wiem, czy zakwas wyrzucać….

  • Grażyna

    Pani Magdo-lubię gotować nowe rzeczy,które niestety nie zawsze się udają,Pani przepisy są świetne.Pieklam już kilka razy chlebki,mufiny lazanię w różnym wydaniu,zawsze się udały.Teraz biorę się za chlebek na zakwasie,mam nadzieję ,że też będzie ok.A co najważniejsze polecam Pani stronę znajomym i niektórzy już są zadowoleni -BARDZO DZIĘKUJĘ i POZDRAWIAM.

  • dora

    Gratuluję swietnego bloga . Zaczytuję sie od paru tygodni i pierwsze proby za mna 🙂 I pomyslec ze cale zycie nie lubilam kuchni …. Wychodzi ze na wszystko przychodzi czas a przy takich przepisach , prostych ale smacznych i ciekawych wszystko jest do opanowania ..
    Raz jeszcze gratuluję i pedzę na przepisy chlebkowe 🙂

  • Ewa

    Magdziu
    jestem starszą panią (ok. 60-tki) i podobno smacznie gotuję, ale……. pomimo pomysłowości kulinarnych, wszak sztuka gotowania to też sztuka, bardzo chętnie od dłuższego czasu wpadam tu i oglądam Twoje filmy na you yube. I bez wstydu przyznaję, że sporo się nauczyłam od Ciebie. Jesteś słoneczko taką moją miłą gadającą książeczką kucharską, która zachęca mnie do robótek kucharskich. Dzięki Ci za to co robisz. Dzięki za ten przepis. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • wandzik993

    Chlebek wg przepisu pani Magdy piekę od 5 miesięcy.
    Jest wspaniały. Już nie kupujemy w sklepie chleba.
    Dziękuję za przepis.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Helen

    Z przykrością stwierdzam, że mój zakwas ani na jotę nie chce rosnąć. Już nie pierwszy raz się biorę za niego a efekt wciąż taki sam, czyli żaden. Sama nie wiem co robię nie tak :(. Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Możesz korzystać z tych tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>