Ser smażony -na kanapki

z 25 komentarzy
Ser smażony -na kanapki

Topiony i podsmażony (ale bez tłuszczu), o przyjemnej do smarowania konsystencji…

Ser idealny na kanapki -na śniadanie, podwieczorek, kolację czy na wynos do pracy bądź szkoły. Ja najbardziej lubię przygotować go wieczorem dnia poprzedzającego podania i następnego dnia zaserwować go na śniadanie ze świeżym pieczywem np. z chrupiącą bagietką. Do tego kubek gorącego mleka i pyszny, sycący start dnia gwarantowany.

…ten banalnie prosty ser nieodmiennie kojarzy mi się z dzieciństwem, gdy robiła go moja mama:) Ona robiła go bodajże w dwóch wersjach. Pierwszy, to sam tylko topiony –był trzymany dość długo w cieple, aż „dojrzał” i się roztopił (i wtedy nazywaliśmy go „śmierdziel”, bo dość swoiście pachniał, ale był pyszny i znikał szybciutko). A druga wersja to ta prezentowana dzisiaj, tylko, że moja mama przed smażeniem trzymała go w cieple bodajże przez minimum kilka godzin, a ja czasem przystępuję do smażenia już po jakiejś godzinie…

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak przygotowałam ten banalnie prosty ser smażony -na kanapki:) Zapraszam do obejrzenia!

Ser smażony -na kanapki

czas przygotowania: do 10 minut pracy własnej + 1-kilku godzin na „dojrzewanie” sera przed smażeniem (szczegóły w przepisie)

  • 1 kostka (ok. 200 g) twarogu -ja zawsze biorę spoisty i wilgotny
  • solidna szczypta soli
  • solidna szczypta sody oczyszczonej(na tę ilość twarogu nie więcej niż 1/3 łyżeczki, ale tak naprawdę, to po prostu delikatnie posypuję twaróg z wierzchu)
  • opcjonalnie: kminek lub ulubione zioła (wspominam, ale ja nie dodaję, bo wersja bazowa, z samą tylko solą smakuje nam najbardziej;))

Twaróg przekładam do miski lub głębokiego talerza i rozkruszam widelcem.

Z wierzchu przyprószam solą oraz sodą, z grubsza mieszam i przykrywam. Zostawiam pod przykryciem w temperaturze pokojowej na ok. godzinę, a tak naprawdę do czasu, gdy ser zacznie się „topić” i rozpuszczać. W zależności od twarogu, jaki mam i od tego, jaka w pomieszczeniu jest temperatura może to trwać od godziny do nawet kilku godzin. Czasem po prostu nastawiam go rano i dopiero wieczorem, gdy już porządnie się rozpuści, przystępuję do smażenia. Precyzyjnego czasu zatem nie podam -trzeba obserwować. Co jakiś czas twaróg mieszam widelcem, by przyspieszyć równomierne „topienie”.

Kiedy się już stopi i straci wygląd twarogu oraz te charakterystyczne „twarogowe” grudki (całkowicie lub w miażdżącej większości;)) jest gotowy i można go smażyć.

Wskazówka: Najlepiej wziąć patelnię umożliwiającą smażenie beztłuszczowe (ceramiczna, teflonowa, tytanowa…), bo mają one dno, do którego łatwo potrawa nie przywiera, a to ułatwia życie podczas późniejszego mycia naczyń;) Innymi słowy: można smażyć na zwykłej patelni czy w zwykłym garnku, tyle, że trzeba się liczyć z koniecznością jego dłuższego czyszczenia i tyle;)

Rozgrzewam zatem patelnię i na gorącą wykładam przygotowany twaróg. Smażę, cały czas mieszając, do czasu, gdy stanie się ciągnący i całkowicie się roztopi. Trwa to zaledwie minutę, może dwie i ser jest gotowy. Ważne: 1) trzeba cały czas mieszać, by ser się nie przypalił i 2) jest gotowy, gdy straci całkowicie grudki i stanie się płynny i lejący.

Można go teraz doprawić np. kminkiem czy ziołami. Ja już nic nie dodaję, jako, że najczęściej robię wersję bazową tj. tylko z tą szczyptą soli na początku, bo tak smakuje nam najbardziej.

Przelewam do naczynia, w którym będzie zastygał (miska, pudełko) i od razu przykrywam folią spożywczą, przyklejając ją do powierzchni jeszcze płynnego sera. Dokładnie pokazuję to na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmiku dołączonym do przepisu. Dzięki temu stygnąc, nie pojawi się na nim twardsza, serowa skorupa i ser będzie przyjazny do smarowania;)

Kiedy ostygnie wstawiam do lodówki do całkowitego stężenia.
Przechowuję do tygodnia (a tak naprawdę tak długo, jak przechowywałabym twaróg, z którego go robiłam). Zazwyczaj jednak znika maks. po kilku dniach.

Podaję z pieczywem.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

25 komentarzy

  1. Ania
    | Odpowiedz

    czy będzie się nadawać do domowego sosu pieczarkowego?

  2. irena
    | Odpowiedz

    jest super, super……………jednak ja nie smażę tylko robię to na parze ………..:)jest super
    pozdrawiam

  3. Maja
    | Odpowiedz

    Uwielbiam taki ser ale go nie robiłam, bo nie znałam tej metody ze sodą i nie chciałam sobie „zasmrodzić” domu. Jestem coraz bardziej zachwycona Twoimi pomysłami.

  4. Dorota
    | Odpowiedz

    no to już wiem co zrobić z twarogiem 🙂 świetny pomysł

  5. hanna
    | Odpowiedz

    Magdo! robiłam juz ten serek kilka razy a teraz mam cały czas grudki i nie wiem co zle zrobiłam?. Błagam pomóż 🙂

  6. […] – 3 chlebki WASA z serem smażonym + […]

  7. ala
    | Odpowiedz

    Zrobiłam ten serek z myślą o moim pasierbie,ja nie przepadam…ale jak zrobiłam to postanowiłam skosztować i odpadłam;-))wcinam trzecią kromkę!!!PYCHA!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Super!
      …można go też wzbogacić smakowo -ja lubię z szynką lub z pieczarkami lub z czosnkiem:) Fajnie smakuje też, gdy doda się do niego łyżeczkę masła podczas smażenia:)
      Pzdr,
      M.

  8. Kitton
    | Odpowiedz

    Madziu a mozna wykorzystac odsaczony serek typu wiejski z pudeleczka? Nie mam dostepu do klasycznego twarogu a zamim zaczne zrobic domowy co wymaga czasu i cierpliwosci, pomyslalam, ze najpierw zapytam. Pozdrawiam :).

    • MaGda
      | Odpowiedz

      hmmm, nie wiem:( trzeba by spróbować. przypuszczam, że coś tam powinno wyjść, bo w sumie do zapiekania wiejski z pudełka czasem tez biorę i robi się taki ciągnący, ale na 100% Ci nie odpowiem:( trzeba jednak spróbować. być może smak będzie po prostu nieco inny. sama nie wiem… mam ostatnio fazę na testowanie serków wiejskich na rozmaite sposoby, więc mogę się podjąć tego próbowania:) tylko nie wiem kiedy dokładnie, na pewno w najbliższym czasie… jakoś…:) zróbmy tak: kto pierwszy przetestuje, ten podzieli się wrażeniami, ok? pzdr! M.

  9. […] łyżeczek serka topionego/smażonego (ja domowy wg tego przepisu: http://gotuj.skutecznie.tv/2013/01/ser-smazony-na-kanapki tylko, że usmażyłam go z dodatkiem czosnku, można też dodać inne ulubione dodatki: szynka, […]

  10. Ewa
    | Odpowiedz

    Mój ser siedzi w lodówce, nie znałam tego sera mimo że mam trochę lat. Napiszę jak smakował. Jutro będzie na śniadanie.

  11. Ewa
    | Odpowiedz

    Pani Magdo a możesz znasz jakieś przepisy dla cukrzykow? Juz nie wiem co dla męża mam gotować. Jestem bezradna.

  12. @g@
    | Odpowiedz

    U nas na Podkarpaciu taki ser nazywa się gumułka i pamiętam jak robiła go moja babcia.Wato przypomnieć sobie smaki dzieciństwa 🙂

  13. Helen
    | Odpowiedz

    Mój serek nie doczekał do rana. Chociaż to już noc, ale nie mogłam się przed nim powstrzymać. Ja „smażyłam” go w mikrofali. Raz nastawiłam na 1 minutę, wyjęłam, zamieszałam i znów wstawiłam na 1 minutę. Ma konsystencję miodu i trzeba uważać żeby się nie ufaflunić, ale jest pyszny i bez grudek. Dodałam do niego niecałą łyżeczkę grubo mielonego kminku i troszkę mielonej, ostrej papryki, no i oczywiście sól i sodę jak w przepisie. Od kilku miesięcy jak trafiłam na Pani blog jestem jego wielką fanką, sporo przepisów już wypróbowałam i nadal je wykorzystuję z wielką ochotą, bo wiem że się nie zawiodę. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów kulinarnych !!!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      super:):):)
      …nie wiem czemu, ale dopiero teraz dotarł do mnie ten komentarz?? w mikrofali nie próbowałam, proszę, na pewno jest szybciej i mniej do mycia:):):) ciesze sie, że blog sie przydaje. zapraszam serdecznie do dalszych, częstych odwiedzin:) M.

  14. lumio
    | Odpowiedz

    U mnie w domu też były dwie wersje, śmierdziuch i szybki, zawsze z żółtkiem i kawałeczkiem masła. Ciekawy smak z dodatkiem wywaru z liścia laurowego.
    Serdecznie pozdrawiam

  15. Celka
    | Odpowiedz

    Mój serek „robi się”. Lecę go pomieszać:). Słyszałam, że najlepszy wychodzi z własnego sera białego (produkcja domowa). Ja mam kupny.Ciekawe czy się uda?

  16. Mery
    | Odpowiedz

    Witam, kocham Twoje przepisy miłością absolutną, są idealne. Od 3 miesięcy zaprzestałam szukania i czytania innych blogów kulinarnych. Po prostu już nie muszę biegać po necie w poszukiwaniu natchnienia. Wypróbowałam już całą masę przepisów, zaczęłam od rogalików z dżemem, poprzez prawie wszystkie potrawy nadające sie na Święta Bożego Narodzenia i Sywester, a kończę dzisiaj na serku topionym. I w związku z nim mam pytanie, czy nadaje się on również do zagęszczania zup kremów?
    P.S. Adres Twojej stronki rozsyłam po całym świecie, razem z Tobą gotują moje koleżanki w Astralii, Holandii, Francjii i Wlk. Brytanii, nie wspomnę wielkiego grona wielbicielek we Wrocławiu.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Oj, dziękuję serdecznie za ten komentarz i za tak szalenie miłe słowa. Bardzo dziękuję także za propagowanie strony i przesyłanie jej adresu znajomym i przyjaciołom:) Zaglądaj nadal, mam nadzieję, że często, gotuj, komentuj, dziel się modyfikacjami i własnymi przepisami -będzie mi bardzo miło.
      Co do serka, nie, niestety nie nadaje się on do zagęszczania zup:( To nie jest taki klasyczny ser topiony, raczej smażony i taki gęstszy, więc chyba tylko do smarowania pieczywa się nada:(
      Pozdrowionka!
      MaGda

  17. CiastOlga
    | Odpowiedz

    Ślinka cieknie 🙂 ja robiłam kiedyś z kminkiem 😉

  18. hanah30
    | Odpowiedz

    Taki serek robiłam z pieczarkami oczywiście smażonymi lub dodawałam do niego vegetę

  19. Ewa
    | Odpowiedz

    to ma być topiony ten ser, bo jak ma się rozpuścic?

  20. Karina
    | Odpowiedz

    Jak moja mama smażyła ten ser (pamiętam, że stał kilka dni w szafce) to wszyscy z domu uciekali ze względu na zapach… Oj tak, ten zapach pamiętam do dziś… hi hi hi 😉

  21. Ewa
    | Odpowiedz

    Witam
    W moim rodzinnym domu często robimy taki ser, najlepsze jest to, że można do niego wykorzystać twaróg na granicy terminu przydatności- gdyby się czasami „zawieruszył”w lodówce.
    Ja dodaję jeszcze żółtko jaja i troszkę masła i obowiązkowo kminek, ale jak ktoś liczy kalorie, to jak widać na filmie można te składniki pominąć.Smażę- topię w kąpieli wodnej(nie na patelni)dzięki czemu nie ma żadnego problemu z myciem.Dziękuję, że zamieściła Pani ten przepis, dzięki temu „WIELKOPOLSKA KUCHNIA”dotrze do wielu domów 🙂