Bajaderki w czekoladzie

z 13 komentarzy

Bajaderki w czekoladzie

Miękkie czekoladowe wnętrze o bogatym smaku i aromacie, zatopione w chrupiącej czekoladowej polewie…

Mmmmm, obłędnie pyszne:) I co bardzo przyjemne, niewymagające specjalnych zachodów czy pieczenia, bo bajaderki są nie tylko proste i sprawne do przygotowania, ale także pozwalają zagospodarować „ciastowe resztki”;) Każda cukiernia chyba zna ten sposób, podobnie, jak sporo gospodarstw domowych. A ja oczywiście wolę domowe, bo wówczas wiem, co jest bazą tych pysznych miękkich ciasteczek.

Można zatem sięgnąć po ciasto, które zostało np. po imieninach lub dajmy na to po ciasto, które czeka na swoją kolej w naszej zamrażarce;) Warunek jest w sumie tylko jeden: ciasto ma być suche, bez kremów (szczegóły poniżej). No i oczywiście musi być „do zjedzenia” tj. może być ewentualnie czerstwe, ale ma być jadalne tj. takie, jakie sami chętnie byśmy jeszcze zjedli:):):)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak przygotowałam te pyszne ciastka z resztek ciasta, czyli bajaderki w czekoladzie;) Zapraszam do obejrzenia!

Bajaderki w czekoladzie

czas przygotowania: 10-15 minut pracy własnej + 20-30 minut na schłodzenie masy + czas zastygania polewy
/proporcje imprezowe tj. na ok. 60 kulek, czyli ilość na 2 duże talerze, ale ja robiłam je dla sporej ilości osób, a zazwyczaj robię te kulki na połowę podanych poniżej proporcji😉/

  • ok. 600 g już upieczonego ciasta, przy czym:
    – ciasto dowolne, byle suche tj. NIE z kremem, bitą śmietaną itp., może być z bakaliami czy z owocami np. świetnie nadaje się biszkopt, babki, ciasto drożdżowe, murzynek, itp.
    – może być opisane wcześniej ciasto, które np. zostało z urodzin czy innej imprezy (tzw. resztki;)) lub wcześniej zamrożone (oczywiście należy je rozmrozić;))
    – można mieszać kilka rodzajów suchych ciast np. babka, biszkopt, ciasto z owocami
  • 100 g ciemnej czekolady
    /opcjonalnie inne drobno posiekane dodatki np. dowolne bakalie, rodzynki, żurawina lub suszone owoce (uprzednio namoczone;)), orzechy, migdały, itp. (ja w prezentowanej dziś wersji tylko ciemna czekolada, ale wspominam o innych możliwościach;))/
  • 3-4 łyżki ciemnego, mocnego kakao
  • 5-6 łyżek śmietany do zup i sosów (12% lub 18%) lub kremówki (30% lub 36%)
  • 2-3 łyżki owocowego dżemu (np. truskawkowy, wiśniowy, malinowy) lub np. śliwkowych powideł
  • 100 ml zimnego mleka (ALE ilość zależy od ciasta i tego, jak wilgotna jest masa przed jego dodaniem, dolewam zatem stopniowo i mlekiem reguluję wilgotność masy)
  • aromat do ciast rumowy lub migdałowy (ja: pół takiej standardowej buteleczki)
  • ew. cukier puder do smaku (tylko jeśli bazowe ciasto nie było zbyt słodkie;))
  • na wykończenie:
    – 200 g czekolady na polewę (ciemnej lub mlecznej lub mieszanki obu) + opcjonalnie: posypka np. z siekanych drobno orzechów
    – ciemne lub jasne kakao (do obtoczenia kulek)
    – wiórki kokosowe (do obtoczenia kulek)
    – siekane orzechy lub migdały (do obtoczenia kulek)

Czekoladę bardzo drobno siekam (nożem lub blenderem) lub trę na tarce.

Ciasto wkruszam do miski –staram się je mocno rozdrobnić. Dodaję do niego posiekaną czekoladę i kakao, po czym dokładnie mieszam, rozprowadzając składniki równomiernie.

Do tak przygotowanej bazy dodaję następnie śmietanę, dżem lub powidła, mleko oraz aromat do ciast. Dokładnie mieszam, aż składniki równomiernie się rozprowadzą, a masa będzie wilgotna i będzie się lepić jak plastelina;) Sprawdzam smak i jeśli trzeba, dosładzam do smaku cukrem pudrem.
Jeśli masa jest za sucha/krucha, to dodaję więcej śmietany lub mleka, jeśli za wilgotna, to więcej ciasta, ale generalnie lepiej dodawać płyny stopniowo, by nie przesadzić z wilgotnością masy.

Wstawiam pod przykryciem do lodówki na 20-30 minut, by całość się schłodziła, a następnie formuję małe kulki. Nabieram łyżeczką porcję masy i zwilżonymi w wodzie dłońmi formuję kulki. Układam je na talerzu, gdzie czekają na finalny etap;)

Roztapiam czekoladę na polewę –w kąpieli wodnej lub np. w mikrofalówce, wg uznania;) Maczam w niej kulki lub polewam je nią dość obficie tak, by całe były pokryte warstwą czekolady.
Wersja z polewą czekoladową to nasz ulubiony wariant, ale czasem obtaczam kulki w kakao (jasnym lub ciemnym), we wiórkach kokosowych lub w siekanych orzechach.

Układam na papierze do pieczenia, macie silikonowej lub na wyłożonym folią spożywczą talerzu –łatwiej wtedy zdejmować już zastygnięte bajaderki. Zostawiam do zastygnięcia (ja w lodówce, choć czekolada chyba wtedy bardziej matowieje) i gdy polewa zastygnie można podawać:)

Gdyby miały zostać, to przechowuję w lodówce i wyjmuję na stół według zapotrzebowania;)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

13 komentarzy

  1. Małgorzata
    | Odpowiedz

    Czas na bajaderki 🙂 I od razu pytanie : żadna śmietana kremówka (słodka, 30%) nie jest taka gęsta ! Nawet kremówka leje sie prawie jak mleko …. Śmietana do „zup i sosów” to albo 12-18% słodka i leje się, albo kwaśna – tu mi pasuje konsystencja, ale nie kwaśność…… I co tu zrobić ? Jeśli po 3 latach zawędruje tu Pani :0 to proszę o poradę. Rozumiem, ze chodzi o konsystencję i dam sobie radę, ale te śmietany to zawsze zagadkas w przepisach. Ponadto, mam zamiar dodac ze 2 łyzki masła orzechowego.

  2. Kaja
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdo,

    ja jak zwykle z pytaniem :))

    Robiłam już nie raz z Panią te bajaderki 🙂 Super!

    Mam pytanie, ponieważ tym razem mam dużo więcej ciasta do zagospodarowania, czy dałoby się z tego zrobić blok ?

    Np wyłożyć foremkę prostokątną folią spożywczą, dać przygotowaną masę i potem albo do lodówki albo wręcz zamrażalki i kroić na takie kromeczki?

    Myśli Pani, że dałoby radę, czy porzucić tą myśl ? :))

    PS robię takiej domowej roboty pralinki ( też chyba z Pani przepisu [ mówię chyba, bo robię je od dawna, ale na pewno sama na to nie wpadłam, a oglądam tylko Panią także…:)]) i mam pytanie – czy przenosiła je kiedyś Pani ? W sensie, że wychodzi z tego fajny prezent, ale ich czas roztapiania się jest bardzo szybki i chciałam zapytać czy ma Pani na to jakiś patent:)

    Jak zwykle chylę czoła Pani gotowaniu i pasji oczywiście! 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Hmmm, tak nigdy nie próbowałam, więc trudno mi się 100%-owo wypowiedzieć, ale chyba bym tak ze względu na upały właśnie nie robiła:( Wg mnie lepsze są małe porcje niż plastry takiej słodkiej masy. A może np. wafle tym przełożyć? Zrobić masę, dosmaczyć po swojemu i przekładać tym wafle (kilka warstw jak w klasycznych wafelkach lub grubsza masa między 2 płaty, coś jak kanapki lodowe?) I na to np. polewa czekoladowa? Lub bez polewy. Nie wiem jak to się sprawdzi w gorące dni, ale pracy mniej niż przy formowaniu kuleczek i brzmi smakowicie:)

      • Kaja
        | Odpowiedz

        Może mieć Pani rację, rzeczywiście nie pomyślałam, że taka kromka może być jednak za słodka, bo kuleczki to jednak mała porcyjka.

        Ok, przyjęłam do wiadomości :))

        Dziękuję!:)

        PS z tymi pralinkami, to chodziło mi o roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę:) Nieprecyzyjnie to napisałam:)
        Roztapiam tą czekoladę, na dno mufinetek do czekoladek kładę żurawinę i zalewam to roztopioną czekoladą. Pralinka wychodzi super, ale niestety czas roztapiania się ( po ostygnięciu daję ją do zamrażalki, a potem przechowuje w lodówce) jest bardzo szybki i nie nadaje się przez to na prezent i tu się zastanawiałam czy ma Pani jakiś patent żeby to przenieść:)

        Ale w takich jak teraz upałach, to chyba nie ma szans:)

        • Kaja
          | Odpowiedz

          Pani Magdo,

          zaryzykowałam:)

          Mówię, no trudno, najwyżej przerobię to na kuleczki 🙂

          Zrobiłam masę, dałam ją do lodówki na 40 minut, a potem zrobiłam tak jak Pani pokazywała z masłem, tj wyłożyłam na folię termokurczliwą i rolowałam do uzyskania roladki:)

          Następnie znów to włożyłam do lodówki.

          W trakcie, gdy się chłodziło, w kąpieli wodnej stopiłam czekoladę i wylałam na wierzch tej roladki i po zastygnięciu, znów dałam do lodówki:)

          Po 2h dało się kroić w średniej wielkości prostokąty ( ta roladka przybrała jakoś kształt prostokąta:))

          Może miałam szczęście, ale udało się 🙂

          A na talerzu, też wygląda ok, zważywszy, że podstawą było brownie, 2 bułki drożdżowe i chałka. Także prezentowało się super, bo mocno czekoladowe poprzetykane jasnymi kawałeczkami drożdżowca;))

          I tu dziękuję Pani, za inspirację by mieć inspirację 🙂

  3. angelika
    | Odpowiedz

    rewelacja, zrobiłam z chałki. dziękuję

  4. Klaudia
    | Odpowiedz

    Jaki masz blender ? Jakiej firmy i „kolekcji” : D

  5. ANNA
    | Odpowiedz

    Wspaniały pomysł na zagospodarowanie ciast ,które już nie są świeżutkie i pachnące.Ja mrożę takie ciasta i do tej pory wykorzystywałam do spodów sernika ,ale ten pomysł bardzo mi się podoba-wykorzystam przy pierwszej okazji.

  6. Joanna
    | Odpowiedz

    Oglądając Pani filmiki widać, że gotuje z pasją:) A kim Pani jest z wykształcenia?? Jeśli to nie tajemnica:)
    Pozdrawiam:)

  7. Aga_309
    | Odpowiedz

    A moze być np chałka?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      tak, jak najbardziej, a także pokruszone herbatniki czy ciastka, choć te 2 ostatnie ja raczej stosuję jako dodatek niż składnik główny:)

  8. Ania
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, często korzystam z tej strony. Nie jestem genialna w kuchnia, ale z Pani przepisów zawsze wyjdzie mi coś pysznego i przede wszystkim się udaje:))

  9. hanah30
    | Odpowiedz

    Kupuję często bomby ale te wyglądają na smaczniejsze zwłaszcza z tą czekoladą