Bułki pszenno-żytnie

z 20 komentarzy

Bułki pszenno-żytnie

Dzisiaj pieczemy proste domowe bułki pszenno-żytnie.

Zaplanowałam późny obiad –gorącą zupę, do której chciałam podać bułki. Których wcale nie miałam zamiaru piec, ale, że do zaprzyjaźnionej piekarni dojechałam za późno i bułek, które zaplanowałam już nie było, to piekłam. Przynajmniej były świeże i jeszcze lekko ciepłe.

Bułki są pulchne, pachną obłędnie i doskonale sprawdzają się do zup, sałatek, jak i po prostu w roli pieczywa czy bułki kanapkowej. Dobrze się mrożą. Z przepisu korzystam od lat, dzisiaj tylko podmieniłam wodę na kefir, bo akurat miałam go w nadmiarze i wydawało mi się, że powinno to wyjść super. I tak było –bułki wyszły świetnie: z chrupiącą skórką i cudownie pulchnym środkiem. Mam nadzieję, że i Wam się spodobają.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić bułki pszenno-żytnie:) Zapraszam do obejrzenia!

Bułki pszenno-żytnie

czas przygotowania: 10 minut pracy własnej + czas wyrastania (2 x 15 minut (wersja przyspieszona w piekarniku 50 st.C) lub 2 x 30 minut (wersja normalna w temp. pokojowej))+ czas pieczenia (15-20 minut)
/proporcje na 6-8 bułek (w zależności od wielkości), można też zrobić z połowy lub podwoić ilości składników;)/

  • 300 g mąki pszennej (ja: typ 650, może być 500)
  • 200 g mąki żytniej pełnoziarnistej (do wypieku chleba)
  • 7-8 g drożdży typu instant (zależy od opakowania -po prostu ilość na 500 g mąki)
    /jeśli drożdże świeże to 50 g, czasem dawałam 30 g i było ok, ale do mieszanki z żytnią wolę dać 50 g)/
  • 250 ml  kefiru
  • 100 ml  gorącej wody
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (można podmienić na olej roślinny)
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 2 płaskie łyżeczki cukru

Do miski wsypuję obie mąki oraz drożdże instant. Dokładnie mieszam–najlepiej trzepaczką, bo od razu spulchni mąkę.
Można też piec na drożdżach świeżych –mieszam je wtedy z letnią wodą (gorącą wymienioną w składnikach podmieniam na letnią i do tego dolewam kefir, reszta tak samo).

Do kubka wlewam wodę, dodaję oliwę lub olej, sól oraz cukier i mieszam, aż się rozpuszczą. Dolewam kefir –może być z lodówki, ociepli się od gorącej wody i jednocześnie ją przestudzi. Dobrze, żeby finalna mieszanka była letnia, ale tak, by nie zwarzyć kefiru rzecz jasna.
Jeśli nie będzie letnie tj. temperatura będzie po prostu pokojowa, to też będzie ok, choć letnia lepsza, bo ciasto szybciej rośnie:)

Dokładnie mieszam i płyn wlewam do mąki z drożdżami.

Wyrabiam przez kilka minut na spójne, miękkie, elastyczne ciasto –ręcznie lub mikserem o specjalnych nakładkach. Jak zawsze: im lepiej ciasto wyrobione, tym pulchniejszy finalny wypiek. Ja niemal zawsze wyrabiam mikserem, bo idzie to szybciej i sprawniej.

Kiedy ciasto ładnie odchodzi od miski, jest gotowe. Zostawiam je pod przykryciem do wyrośnięcia, aż podwoi objętość.
Miskę można wstawić do zlewu lub większego naczynia z ciepłą wodą, co mocno przyspiesza wyrastanie;) Można też wstawić przykryte ciasto do piekarnika rozgrzanego do 50 stopni C i poczekać aż ciasto podwoi objętość, co w tych warunkach trwa jakieś 15 minut.

Wyrośnięte ciasto przekładam na podsypaną mąką stolnicę, lekko spłaszczam, nadaję mu z grubsza kształt prostokąta i składam na 3 tj. w taką jakby kopertę, rozpłaszczam, ponownie kształtuję prostokąt i znowu składam na 3 i tak powtarzam tę czynność kilka razy. W razie wątpliwości szczegółowo prezentuję i omawiam to na Gotuj.Skutecznie.Tv w filmie dołączonym do przepisu.

Na koniec formuję grubszy wałek i dzielę go na 6-8 części (8: bułki standardowe, 6: jeśli bułki mają być większe).
Z każdej formuję bułkę –dowolną metodą. W prezentowanej wersji robiłam supeł tj. bułki „plecione” –z każdej części formuję wałek, wiążę go w supeł, jeden koniec zawijam do środka, drugi utykam pod spód, nadaję bułce ładny kształt, lekko spłaszczam i układam na blasze, wyłożonej matą lub papierem do pieczenia. Przykrywam i zostawiam do ponownego do wyrośnięcia –na około 15 minut. I równolegle rozgrzewam piekarnik. Kiedy bułki ładnie się napuszą i podrosną, można je piec.
ALE w prezentowanej wersji w związku z lekkim pośpiechem wstawiłam bułki do nierozgrzanego piekarnika i rozgrzewałam go z bułkami w środku do 200 st. C. W takim przypadku czas pieczenia liczę od chwili osiągnięcia przez piekarnik 200 st.C Efekt zawsze jest dobry, choć mam wrażenie, że jeśli rosną w temp. pokojowej, to są jakby pulchniejsze po upieczeniu, stąd jeśli tylko mam czas, to wolę gdy wyrastają bez przyspieszania tj. poza piekarnikiem;)

Na dno piekarnika wstawiam naczynie z wodą (np. puszkę, metalową miskę czy inne naczynie żaroodporne) –ona będzie parować i bułki będą chrupiące, ale skórka nie będzie twarda, gruba i spieczona.
Można też przed pieczeniem spryskać wodą powierzchnię bułek.

Piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół przez ok. 20 minut. Upieczone wyjmuję i przekładam na raszkę do ostygnięcia. I gotowe.

Bułki są pulchne, pachną obłędnie i doskonale sprawdzają się do zup, sałatek, jak i po prostu w roli pieczywa czy bułki kanapkowej. Dobrze się mrożą, a -jeśli są mrożone zaraz po ostygnięciu- to po rozmrożeniu smakują niemal jak świeże.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

20 komentarzy

  1. Joanna
    | Odpowiedz

    Dzisiaj zrobiłam te bułeczki, tak samo, ale z mąką orkiszową i zamiast kefiru – jogurt – PYCHOTA !!! Pierwszy raz zrobiłam i udało się !!! Magdo, jesteś wielka !!!!! Dziękuję Ci bardzo 🙂

  2. kociewzlocie
    | Odpowiedz

    mam mąkę żytnią graham 1850, myśli pani że się nada?

  3. Barbara
    | Odpowiedz

    Czy możnaby dodać do nich trochę ziaren np słonecznika lub siemienia?

  4. Kinga
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, dzięki tej stronie zaczęłam swoją przygodę w kuchni i sprawia mi to wielką przyjemność. Nagle zaczęłam piec 🙂 Pozdrawiam

  5. Asia
    | Odpowiedz

    odradzam jednak próbować opcji rośnięcia bułek w nagrzewającym się piekarniku – to chyba zalezy od piekarnika ale ja tak zrobiłam skleiłam bułeczki, włączyłam piekarnik i miały rosnąć gdy piekarnik dał sygnał że jest już nagrany do tej temp to moje bułki były już za bardzo przypieczone ::( skórka czarna

    dałam je na 2giej półce od góry a na dole również naczynie z wodą

    także lepiej nie ryzykować jak nie znamy piekarnika i poczekać aż same na blaszce podrosną i dopiero je wstwić

  6. Asia
    | Odpowiedz

    ja zrobiłam w maszynie do pieczenia chleba – funkcja ciasto, maszyna urobiła, tam wyrosło i wtedy formowanie bułeczek i do piekarnika – polecam

  7. Beata
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdo

    Nie dawno odkryłam tą stronę i jestem zachwycona, w zeszłym tygodniu robiłam chleb (i nie tylko zresztą) i wyszedł super.
    Dziś robię bułeczki, ale mam jeden problem. Wyrabiam ciasto w takim urządzeniu jak Pani w filmiku, z tym, że ono nie odchodzi od ścianek, cały czas się lepi.
    Jak długo Pani je wyrabia, u mnie trwa to już pół godziny, chwilę powyrabiałam ręcznie a teraz dalej włączyłam wyrabianie i dalej się klei.
    Czy coś robię nie tak, może trzeba dodać mąki, sama nie wiem?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Dziękuję za miłe słowa i… serdecznie witam:) Cieszę się, że się podoba. Co do pytania: tak, podsypałabym mąkę -mąka mące nierówna (różny stopień wilgotności, itp.), więc trudno podać precyzyjne ilości. Trzeba ją jednak podsypywać stopniowo, by nie przesadzić. No i trzeba mieć świadomość, że ciasto po wyrośnięciu będzie się zachowywać nieco inaczej niż zaraz po pierwszym wyrobieniu.

      • Beata
        | Odpowiedz

        Dziękuję, tak zrobiłam, i się udało.
        Bułki wyszły pyszne, teraz będę je robić częściej.
        A właśnie przymierzam się do strucli z makiem.

  8. Darita
    | Odpowiedz

    Rewelacyjne bułeczki, wszystkie zniknęły zanim zdążyły wystygnąć. 🙂 Dzisiaj będę je robić po raz drugi, z dodatkiem siemienia lnianego i otrębów, zobaczymy, co z tego wyniknie. 🙂

  9. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Witam!
    W moim wykonaniu dziś te bułki wystąpiły jako mieszanka pszenno-orkiszowa, natomiast cukier zastąpiłam łyżką miodu, a soli dałam 1 płaską łyżeczkę. Wyszły przepyszne, właśnie zdążyły trochę ostygnąć i już 2 nie ma… 🙂 Pozdrawiam.

  10. Dorota
    | Odpowiedz

    Tej soli za dużo zdecydowanie, bułeczki są pyszne, tylko słone.

  11. Justyna
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, piekę takie bułki już od jakiegoś czasu. Jedna rzecz, której nie potrafię „przeskoczyć” to to, że one następnego dnia są bardzo twarde. Tak szybko by czerstwiały? Jak przechowywać takie bułki? Do tej pory studziłam pod bawełnianą ściereczką i tak je przetrzymywałam w chlebaku do następnego dnia. Część mrożę ale te również są dalekie od moich oczekiwań po rozmrożeniu. Piekę je zatem nie dlatego, że tak szalenie mi smakują tylko po to by mieć pewność co w nich jest.

  12. barbara
    | Odpowiedz

    Witam
    ja trochę z innej beczki .Pani Magdo chcę zrobić jaglanki i nie wiem czy ten farsz można zmielić maszynką do mięsa bo nie mam niestety blendera spłonął:)

  13. Ala
    | Odpowiedz

    A czy z mąki orkiszowej też wyjdą Czy trzeba je tak samo piec?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Tak. I tak:)

  14. Maria
    | Odpowiedz

    No i bułeczki w piekarniku :))

  15. Gosia
    | Odpowiedz

    Dzięki za super przepis. Wyszły rewelacyjne.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Wow, jak szybko! Cieszę się, że smakowały:)

  16. Joanna
    | Odpowiedz

    Takie buleczki to jest to. Z daleka widac, ze domowe. Rzeklabym nawet „piękne w swej brzydocie” 😀
    Sprobuje je upiec zamieniajac mąke pszenna na orkiszową.