Tłusty Czwartek: szybkie i proste pączki, faworki, racuchy – 5 domowych przepisów

z Brak komentarzy

Tłusty Czwartek: szybkie i proste pączki, faworki, racuchy – 5 domowych przepisów

Zbliża się Tłusty czwartek, więc dziś szybkie i proste pączki, faworki, racuchy…

Bywają takie lata, że na myśl o długim staniu w kuchni ręce same opadają. Dlatego dziś o tym jak można ograć temat prosto i domowo: od klasycznych pączków, poprzez mniej klasyczne (bo niskowęglowodanowe) po faworki, racuchy i ekspresowe mini pączki.

Będzie więc „pełna klasyka”, ale ta szybsza, będzie też coś lżejszego oraz opcja dla zabieganych, jak i numer ratunkowy na totalny brak czasu. Zaczynamy?

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić w Tłusty Czwartek szybkie i proste pączki, faworki, racuchy – 5 domowych przepisów!

Tłusty Czwartek: szybkie i proste pączki, faworki, racuchy – 5 domowych przepisów

Zrobimy wykrawane pączki, pączki serowe (LCHF), faworki klasyczne na  żółtkach i śmietanie (oraz faworki oszukane jako mały bonus), chyba najlepsze racuchy drożdżowe oraz pączuszki w 15 minut.

Najpierw klasyczne pączki: miękkie, pulchne i bardzo proste, ale wszystko na maksa uproszczone, więc szybsze. Choć oczywiście można je zrobić klasycznie i nadziać przed smażeniem;)

Tłusty CzwartekWYKRAWANE PĄCZKI

czas: ok. 20 minut + 2x 30 minut na wyrastanie
/proporcje na ok. 12 sztuk; można zrobić z podwójnej lub potrójnej ilości/

  • 1/2 szklanki letniego mleka
  • 50 g masła (1/4 kostki)
  • 25 g świeżych drożdży
  • 2 szklanki mąki pszennej lub orkiszowej (biorę jasną)
  • 1/8 łyżeczki soli
  • 2 żółtka
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2-3 łyżeczki wódki lub jak u mnie: domowy ekstrakt waniliowy, który robię na wódce –z tego przepisu ▶https://skutecznie.tv/2015/01/domowy-ekstrakt-waniliowy/

Masło rozpuszczam w ciepłym mleku i kiedy mleko lekko przestygnie („test palca”, czyli nie parzy, bo ma mniej niż 40 st.C), dodaję drożdże i również je w nim rozpuszczam.

Żółtka ucieram z cukrem na puszysto.

Mąkę wsypuję do miski i dodaję szczyptę soli, mieszam. Do mąki dodaję te utarte żółtka, mleko z drożdżami oraz wódkę (lub lepiej: domowy ekstrakt waniliowy na wódce), po czym dokładnie mieszam składniki, ucierając je na pulchne, miękkie ciasto. Można łyżką, ale ja często sięgam po mikser z końcówkami do ciasta drożdżowego, bo szybciej i wygodniej. Ta luźniejsza konsystencja jest tu kluczowa, bo właśnie ona gwarantuje pulchne pączki.

Gotowe ciasto przykrywam i odstawiam w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość. Zwykle zajmuje to 30–40 minut, w zależności od temperatury w kuchni.

Po tym czasie formuję pączki. Można zrobić klasyczne i smażyć z nadzieniem lub wykrawane i smażyć bez nadzienia (i np. nadziać później). Dziś robimy wykrawane, więc wyrośnięte ciasto delikatnie przekładam na przyprószony mąką blat, delikatnie rozpłaszczam dłonią na grubość mniej więcej 2 centymetrów –nie wałkuję, tylko lekko rozciągam i wykrawam kółka np. szklanką lub foremką.

Układam je na czystym ręczniku kuchennym, zostawiając między nimi odstępy. Przykrywam drugim ręcznikiem lub ściereczką i zostawiam do ponownego napuszenia na około 30 minut, aż krążki będą wyraźnie pulchne i leciutkie.

W tym czasie rozgrzewam olej. Wlewam go do garnka tyle, żeby pączki mogły swobodnie pływać, i spokojnie nagrzewam – to zajmuje mniej więcej 10 minut, co warto uwzględnić w planie. Idealna temperatura to około 175 stopni. Jeśli nie mam termometru, robię test: wkładam drewnianą łyżkę i gdy wokół niej pojawiają się bąbelki, olej jest gotowy. Można też włożyć kawałek ciasta i sprawdzić czy od razu zaczyna się smażyć.

Napuszone pączki delikatnie wkładam do gorącego tłuszczu i smażę na złocisto–brązowy kolor z jednej strony. Gdy się ładnie zrumienią, przewracam je widelcem na drugą stronę i dosmażam.

Pilnuję temperatury:
– jeśli olej będzie za gorący, pączki szybko zbrązowieją z wierzchu, a w środku zostaną surowe,
– jeśli będzie za zimny, ciasto „wypije” tłuszcz i pączki wyjdą ciężkie i tłuste.

Jeśli widzę, że olej jest za mocno rozgrzany, wrzucam kawałek surowego ziemniaka, który delikatnie zbije temperaturę, nie wpływając na smak pączków.

Usmażone pączki wyjmuję łyżką cedzakową i przekładam na kratkę lub ręcznik papierowy. Zostawiam do lekkiego przestudzenia.

Teraz mogę je nadziać np. szprycą z dżemem, budyniem czy kremem… Albo po prostu zostawić bez nadzienia, w wersji „wykrawanej”: mięciutkie ciasto, przyprószone cukrem pudrem lub polane lukrem czy czekoladą.

Niezależnie od wyboru, pączki z tego przepisu wychodzą pulchne, mięciutkie i są przepyszne. To chyba jedno z najlepszych ciast na domowe pączki, jakie znam, więc z przekonaniem polecam. Oczywiście jemy z umiarem. Smacznego:)

Wykrawane pączki. Najlepsze pączki domowe! Pulchne, miękkie i... proste

Na co dzień jadam niskowęglowodanowo, więc mam je dobrze sprawdzone. Są przy okazji ekspresowe i bez wyrastania…

Tłusty Czwartek –PĄCZKI SEROWE (LCHF)

czas: ok. 20 minut
/proporcje na 12-14 małych pączków/

  • 200 g serka śmietankowego (zwykły kanapkowy)
  • 2 jajka
  • 40-60 g mąki kokosowej (ważne: zaczynam od 4 czubatych łyżek (ok. 40 g), czekam kilka minut i gdy już spęcznieje ew. dodaję więcej, jeśli trzeba)
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • tłuszcz do smażenia: 750 ml oleju lub np. 3 kostki smalcu
  • erytrol w pudrze –do posypania przed podaniem

Z UWAG PRAKTYCZNYCH: Jeśli już je robię i rozgrzewam tłuszcz, to od razu potrajam ilości, większość po ostudzeniu zamrażam i potem wyjmuję tyle, ile akurat trzeba.

Tutaj wszystko idzie bardzo sprawnie, więc zaczynam od rozgrzania tłuszczu: w garnku lub głębokiej patelni. Wlewam tyle, żeby pączki mogły swobodnie pływać.

Do miski wkładam serek śmietankowy, wbijam jajka, dosypuję mąkę kokosową, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Dokładnie mieszam łyżką, aż składniki się połączą.

Na początku ciasto będzie rzadkie, więc daję mu kilka minut, żeby mąka kokosowa napęczniała i zagęściła masę. W tym czasie najczęściej ogarniam kuchenny blat.

Po chwili sprawdzam konsystencję. Jeśli chcę formować pączki dłońmi w kulki, dodaję jeszcze odrobinę mąki kokosowej, tak żeby ciasto było gęstsze i dało się lepić zwilżonymi dłońmi. Ja zwykle robię paczki kładzione (jak donuty), więc konsystencją się tu za bardzo nie przejmuję.

Gdy tłuszcz jest gorący, zamaczam łyżkę w oleju, nabieram porcję ciasta i zsuwam ją do garnka, lekko stukając łyżką o brzeg. Dzięki temu każda kolejna porcja łatwo się odkleja i łyżka jest cały czas natłuszczona.

Smażę pączki partiami, z tej ilości ciasta zwykle na dwie tury. Gdy ładnie się zrumienią, wyjmuję je na ręcznik papierowy do szybkiego osączenia, a po chwili przekładam na kratkę, by tam stygły, nie chłonąc ponownie tłuszczu z ręcznika.

Kiedy przestygną, przyprószam erytrytolem w pudrze (mielę go w młynku do kawy). I gotowe, można się częstować. Takie pączki można spokojnie zamrozić, a potem tylko wyjąć tyle sztuk, ile potrzeba (o mrożeniu więcej szczegółów na końcu wpisu).

Smacznego:)

Tłusty Czwartek: Pączki serowe (LCHF)

Tłusty Czwartek –FAWORKI NA ŻÓŁTKACH I ŚMIETANIE

czas: 30-40 minut (zależy od ilości ciasta, bo najdłużej trwa formowania i smażenie, więc z połowy składników: maks. 30 minut)
/proporcje na ok. 90 faworków; można zrobić z połowy składników i często tak właśnie robię/

  • 500 g mąki orkiszowej lub pszennej (typ 450 lub 500)
  • 1-2 łyżki cukru pudru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 8 żółtek
  • 1 łyżka wódki lub spirytusu
  • ok. 3/4 szklanki kwaśnej, gęstej śmietany (dodaję stopniowo, ilość zależy od „ile zabierze mąka”, a mąka może trafić się różna)
  • olej lub smalec do smażenia

Do miski wsypuję mąkę, cukier puder, sól i dokładnie mieszam. Pośrodku robię wgłębienie i wlewam żółtka, wódkę albo spirytus oraz część śmietany. Stopniowo, mieszając, dodaję tyle śmietany, żeby powstało gęste, zwarte ciasto, dość twarde, o konsystencji jak na domowy makaron. Najpierw mieszam łyżką, aż składniki się wstępnie połączą, potem zaczynam zagniatać ręcznie, aż uzyskam naprawdę twarde, mocno zwarte ciasto.

Takie ciasto trzeba teraz obić –np. wałkiem lub ciskać nim energicznie w stolnicę przez co najmniej 5 minut… ale tak naprawdę tak długo, aż po przekrojeniu będzie widać pęcherzyki powietrza. Takie obicie ciasta wpływa później na kruchość faworków, bo ciasto jest dobrze napowietrzone i puchnie/rośnie podczas smażenia. Po tych 5 energicznych minutach ciasto wyraźnie zmienia konsystencję, jest nadal miękkie i przyjemne, ale też bardziej zwarte i nie lepi się do dłoni. I dużo łatwiej się wałkuje.

Podsypuję stolnicę mąką i rozwałkowuję ciasto jak najcieniej, dosłownie na 1-2 milimetry. Rozwałkowane kroję na wąskie paski (2-3 cm szerokości i 8-10 cm długości). Każdy pasek nacinam pośrodku wzdłuż, robiąc jedno dłuższe cięcie. Przewlekam przez nie jeden koniec paska, formując charakterystyczny skręcony kształt faworka. W razie wątpliwości patrz dołączony video przepis.

W międzyczasie w głębokiej patelni lub garnku rozgrzewam tłuszcz: olej lub smalec. Faworki smażą się bardzo szybko, więc dobrze mieć wszystko przygotowane.

Uformowane wkładam do gorącego tłuszczu. Smażą się bardzo szybko –gdy tylko zezłocą się od spodu, od razu przewracam widelcem na drugą stronę i dosmażam. Wyjmuję na ręcznik papierowy lub na kratkę i zostawiam do ostygnięcia.

Ostudzone przyprószam cukrem pudrem. Są super kruche, lekkie i naprawdę delikatnie mówiąc… bardzo wciągające, więc smacznego:)

Tłusty Czwartek: Domowe faworki

+opcja dla zabieganych: FAWORKI OSZUKANE –ale szybkie i smaczne

czas: 20-30 minut
/proporcja na 1 duży talerz oszukanych faworków:)/

  • płat ciasta francuskiego (ja biorę kupne ze sklepu)
  • cukier puder

Rozgrzewam piekarnik do 220 st.C , blachę wykładam matą lub papierem do pieczenia.

Gotowy płat ciasta francuskiego rozwijam. Można delikatnie przyprószyć wierzch ciasta cukrem pudrem i lekko go wklepać, ja najczęściej ten etap pomijam i słodzę dopiero po upieczeniu.

Ciasto kroję w podłużne paski, jak faworki tj. 2-3 cm szerokości. Każdy nacinam pośrodku, przewlekam końcówkę przez powstały otwór i układam na blasze, zostawiając odstępy, bo ciasto urośnie w piekarniku. Ze standardowego płatu ciasta wychodzą zwykle 2 blachy.

Z wierzchu smaruję mlekiem lub roztrzepanym jajkiem i wstawiam do rozgrzanego piekarnika. Piekę przez 8-10 minut, aż się napuszą i zezłocą.

Po upieczeniu studzę i przyprószam cukrem pudrem. Nie są może takie kruche i klasyczne, ale mimo wszystko są złociste i chrupiące, więc jeśli naprawdę nie ma warunków na przyrządzenie tradycyjnych chruścików, to alternatywa poleca się do rozważenia:) Smacznego.

Innym wspomnieniem z dzieciństwa są racuchy. Znam taki przepis na chyba najlepsze klasyczne racuchy drożdżowe, więc się nim podzielę.

Tłusty Czwartek –RACUCHY DROŻDŻOWE (chyba najlepsze)

czas przygotowania: ok. 15 minut pracy własnej + 2x 30 minut na wyrastanie ciasta
/proporcje na ok. 40 racuchów i ok. 20 racuchów jako że zazwyczaj robię je z połowy, bo to taka dopasowana porcja do 4-osobowej rodziny/

40 racuchów:

  • zaczyn: •500 ml ciepłego mleka •40 g świeżych drożdży (niecałe 1/2 standardowej kostki) •3 łyżeczki cukru •2 łyżki mąki orkiszowej lub pszennej (typ 450)
  • 1 jajko
  • 800-900 g mąki (końcówkę dodaję stopniowo, regulując konsystencję (patrz video przepis)
  • ok. 3/4 szklanki ciepłego mleka (dolewam w razie potrzeby, gdy ciasto jest za gęste)
  • olej do smażenia

20 racuchów:

  • zaczyn: •250 ml ciepłego mleka •20 g świeżych drożdży (1/4 standardowej kostki) •1 łyżeczka cukru •1 łyżka mąki orkiszowej lub pszennej (typ 450)
  • 1 bardzo małe jajko
  • 400-450 g mąki (końcówkę dodaję stopniowo, regulując konsystencję (patrz video przepis)
  • ok. 1/3 szklanki ciepłego mleka (dolewam w razie potrzeby, gdy ciasto jest za gęste)
  • olej do smażenia

Zaczynam od zaczynu. Mleko podgrzewam tak, by było ciepłe, ale nie za gorące –mniej więcej temperatura ciała. Wlewam je do wysokiej miski lub garnka, bo zaczyn będzie rósł. Dodaję pokruszone drożdże i mieszam, aż się rozpuszczą.

Dosypuję cukier oraz mąkę, znowu dokładnie mieszam, aż składniki się połączą, a mleko lekko się spieni. Przykrywam i odstawiam na około 30 minut w ciepłe miejsce, aż mocno wyrośnie –i on może podejść prawie pod brzegi miski.

Wyrośnięty zaczyn przelewam do większej miski, bo teraz ciasto jeszcze urośnie. Dodaję solidną szczyptę soli, delikatnie mieszam i cały czas mieszając wsypuję mniej więcej jedną trzecią przygotowanej na racuchy mąki. Mieszam na gładkie ciasto.

Teraz dodaję jajko, rozprowadzam je w cieście i uzupełniam resztą mąki, regulując konsystencję ciepłym mlekiem. Ciasto ma być gęsto-płynne: nie za rzadkie i nie za twarde, takie, które ładnie spływa z łyżki, ale wciąż trzyma kształt na patelni. Im delikatniejsze ciasto, tym lepsze, bardziej puszyste racuchy.

Można mieszać łyżką albo mikserem z końcówkami do ciasta drożdżowego. Mikserem jest szybciej i ciasto jest lepiej wyrobione.

Gotowe ciasto przykrywam i odstawiam w ciepłe miejsce na 30-40 minut, aż podwoi objętość. Jeśli się spieszę, czasem rozgrzewam piekarnik do 40-50 st.C, wstawiam tam miskę z ciastem, co skraca czas wyrastania do około 20 minut.

Kiedy wyrośnie, rozgrzewam patelnię z olejem tak, żeby dno było przykryte równą, dość grubą warstwą tłuszczu. Na gorący kładę nieduże porcje ciasta, formując racuszki, i lekko spłaszczam je łyżką zwilżoną w oleju.

Smażę na małym ogniu po 2-3 minuty z każdej strony, aż z wierzchu ładnie się zrumienią, a w środku stracą surowość. W razie potrzeby uzupełniam olej, który zużywa się w trakcie smażenia.

Istotne jest, żeby nie smażyć na zbyt dużym ogniu, bo racuchy szybko przypieką się z zewnątrz, a w środku mogą być wciąż surowe.

Gotowe przekładam na kratkę, żeby przestygły i odparowały, po czym przekładam na talerz.

Podaję z ulubionymi dodatkami. Najlepsze są chyba z cukrem pudrem, ale lubimy je też z domowym dżemem np. truskawkowym lub rwane na mniejsze kawałki i maczane w kwaśnej śmietanie czy jogurcie. Smakują również solo, czyli bez dodatków. Smacznego.

Tłusty Czwartek: Domowe racuchy drożdżowe

I na koniec coś dla totalnie zabieganych, bo zapraszam na dobrze już chyba znane, ale nieodmiennie szybko znikające mini pączuszki.

Tłusty Czwartek –PĄCZUSZKI BEZ DROŻDŻY W 15 MINUT

czas przygotowania: ok. 15 minut
/proporcje na ok. 30 pączuszków/

  • olej lub smalec (tyle, by pokrył dno garnka na grubość 3-4 palców) –do smażenia
  • 200 g gęstego jogurtu naturalnego lub gęstej kwaśniej śmietany (12-18%) lub mieszanki obu wymienionych;) lub serka homogenizowanego o smaku naturalnym (UWAGA: z serkiem pączki są bardziej pączkowe, ciut mniej wilgotne)
  • 1 całe jajko
  • solidna szczypta soli
  • 1 szklanka (poj. 250 ml) mąki orkiszowej lub pszennej typ 500 (wsypuję luźno do szklanki, nie ubijam)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • sprawdzone dodatki do ciasta: •ekstrakt/aromat waniliowy (lub inny ulubiony np. migdałowy czy pomarańczowy) •świeżo wyciśnięty sok z cytryny (na w/w ilości 4-6 łyżek soku) + tarta skórka z cytryny •rodzynki + cynamon (to mini pączki, więc rodzynki siekam, by nie były za duże) •rodzynki + ekstrakt waniliowy •cynamon (na w/w ilości 2-3 łyżeczki) •drobno siekane orzechy •mak + kandyzowana skórka •siekane suszone morele •siekana suszona żurawina •drobno pokrojone brzoskwinie z puszki •itp.
  • do ozdobienia pączków: •dowolny ulubiony lukier (np. ▶TEN lub ▶TEN) •cukier puder •roztopiona czekolada (biała, mleczna, gorzka)

Do głębokiego garnka wlewam olej (mniej więcej na wysokość 3-4 palców) i włączam grzanie. Ma być bardzo gorący, tak jak na pączki czy frytki. W czasie, kiedy się rozgrzewa, zdążę przygotować ciasto.

Do miski odmierzam gęsty jogurt naturalny, śmietanę albo serek homogenizowany. Dodaję jajko, szczyptę soli oraz wybrane dodatki: to może być ekstrakt waniliowy, skórka i sok z cytryny, posiekane rodzynki z cynamonem czy np. drobno pokrojona żurawina. Wybieram jedną kombinację smakową, nie wszystko naraz. Dokładnie mieszam.

Do tej bazy wsypuję mąkę i proszek do pieczenia i znowu mieszam na gładkie, dość gęste ciasto. Spokojnie wystarczy łyżka, nie trzeba miksera.

Kiedy olej jest już dobrze rozgrzany, zanurzam w nim małą łyżeczkę. Natłuszczoną łyżeczką nabieram małą porcję ciasta i od razu zsuwam ją wprost do gorącego tłuszczu. Nie wrzucam zbyt wielu pączuszków naraz, żeby miały miejsce na swobodne pływanie i żeby się nie sklejały.

Są małe, więc smażą się bardzo szybko. Jak tylko się zrumienią, obracam je na drugą stronę, dosmażam do koloru złocisto–brązowego i od razu wyjmuję.

Układam je na metalowej kratce, pod którą podkładam ręcznik papierowy, żeby nadmiar tłuszczu ściekł w dół. Z UWAG PRAKTYCZNYCH: Tu akurat nie lubię ich kłaść bezpośrednio na ręcznik, bo wtedy tłuszcz wsiąka w papier, a potem z powrotem w pączki i skórka robi się miękka i tłusta.

Powtarzam, aż do wykończenia ciasta.

Kiedy pączuszki ostygną, dekoruję je (w zależności od dodatków w środku):
– cytrynowe np. polewam lukrem i posypuję skórką z cytryny,
– cynamonowe zanurzam w mlecznej albo gorzkiej czekoladzie,
– waniliowe z rodzynkami przyprószam cukrem pudrem,
– z żurawiną np. świetnie wyglądają w białej czekoladzie z dodatkowymi kawałkami żurawiny na wierzchu…

Gotowe przekładam na talerz i podaję. Znikają w tempie ekspresowym i raczej wszystkie. …ale jeśli jakimś cudem coś zostanie, można je zamrozić. Super do kawy! Smacznego:)

Mini pączki w 15 minut - 3 warianty

Tłusty Czwartek –MROŻENIE PĄCZKÓW, FAWORKÓW, RACUCHÓW

Po ostudzeniu układam je w pojemniku w odstępach i mrożę osobno, a kiedy są już twarde, przekładam do jednej torebki. Potem wyjmuję dokładnie tyle sztuk, ile potrzebuję, i rozmrażam w temperaturze pokojowej. Super do kawy. Smacznego.

Wszystkie dzisiejsze propozycje można mrozić i mrożę je dokładnie tak, jak opisałam powyżej.

To co, życzę pysznego Tłustego czwartku (ale z umiarem!) i mam nadzieję, że przepisy się przydadzą –daj znać który byłby u Ciebie pierwszy do wypróbowania. A jeśli lubisz domowe pączki, zerknij też na ►Pulchne pączki pełnoziarniste lub na ►Oponki vel donaty z piekarnika (miękkie i pulchne jak pączki).

Smacznego!

A po posiłku? Zerknij na domowe serniki, bo taki domowy sernik to świetny deser!

…zwykle kojarzy się z chwilą przyjemności, ale często myślimy, że jego przygotowanie musi być czasochłonne i skomplikowane. A to nieprawda. Sernik może być prosty, szybki i zawsze się udać.

Zebrałam w jednym miejscu 20 naszych sprawdzonych przepisów. Są wśród nich klasyki, serniki bez pieczenia i takie w wersji niskowęglowodanowej. Wszystkie z prostych składników, które kupisz w pobliskim markecie.

Nie chodzi o to, by mieć setki receptur, które tylko pięknie wyglądają na zdjęciach. Tak naprawdę wystarczy kilka rzeczywiście sprawdzonych –takich, po które sięga się z radością, bo wiadomo, że wyjdą i wywołają efekt „wow”.

I właśnie takie znajdziesz w eBooku „Proste domowe serniki”, do którego link wstawiam poniżej (↓KLIK W FOTĘ) –zapraszam: zerknij, jeśli to temat także dla Ciebie.

Proste domowe serniki - eBook (okładka)

Może to będzie Twój sposób, by częściej cieszyć się domowym sernikiem, bez stresu i zbędnego kombinowania. Ja jestem przekonana, że tak, ale nie namawiam:) Po prostu sprawdź i sam/a oceń. Zapraszam –sięgnij po eBooka, wybierz jeden z serników i przekonaj się czy w Twoim domu zadziała to tak doskonale jak u nas. Bo może być pysznie i prosto. (Czego Ci gorąco życzę.)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

eBooki i video inspiracje dla Ciebie

FB30Dni -Śniadania, Obiady, Kolacje - dostęp (okładka)
Domowe mięsa i wędliny - eBook (okładka)
SkutecznieTV (vol.2) - eBook (okładka)

Zobacz też



Skomentuj