Pyry z gzikiem

z 8 komentarzy

Pyry z gzikiem

Gorące, bo pieczone lub gotowane w mundurkach, z bardzo smakowitym dodatkiem…

Pyry z gzikiem, czyli ziemniaki z pikantnie doprawionym twarożkiem to tradycyjne regionalne danie. Postne, ale przepyszne, rodem z Wielkopolski. Zaraz obok pieczonej kaczki z pyzami to chyba najbardziej znane danie regionalne, a przynajmniej każdy umie je tu jako takie wymienić:)

Obiecałam przepis dawno temu, więc dzisiaj je przygotujemy. A robi się te pyry bardzo prosto. I są naprawdę smacznym daniem bezmięsnym. Moje dzieci za nimi przepadają (nawet starszy synek, który z reguły za czosnkiem nie szaleje). My także bardzo je lubimy. Cóż, spróbujcie.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak przygotować tradycyjne, wielkopolskie pyry z gzikiem;) Zapraszam do obejrzenia!

Pyry z gzikiem

czas przygotowania: 40 minut (jeśli pieczone) lub 15-20 minut (jeśli gotowane)
/proporcje na 6-8 średniej wielkości ziemniaków/

  • 6-8 średniej wielkości ziemniaków
  • 250-270 g twarogu (może być taki z kostki; ja: biorę półtłusty, ale chyba może być dowolny)
  • 1 mała cebula
  • szczypiorek –ja kilka gałązek
  • 2 ząbki czosnku
  • 2-4 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany (12% lub 18%)
    /jej ilość zależy trochę od konsystencji i wilgotności twarogu, więc dodaję ją stopniowo/
  • Sól i pieprz w zasadzie do smaku, ale gzik musi być dobrze doprawiony (np. pieprzu raczej tu nie żałuję), więc podam moje proporcje i sami zdecydujcie:)
    – 1/4 łyżeczki soli
    – 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu

Ziemniaki dokładnie myję –najlepiej szczoteczką w zimnej wodzie. Można je przygotować w wersji:
gotowanej: wariant szybszy, bo to tylko czas ugotowania się ziemniaków -gotuję ziemniaki w mundurkach w osolonej wodzie, aż będą ugotowane tak, jak lubimy
pieczonej: wariant dłuższy, bo dochodzi pieczenie ziemniaków -najpierw podgotowuję ziemniaki w mundurkach w osolonej wodzie przez ok. 10 minut tak, by szybciej upiekły się w piekarniku, po czym piekę je w piekarniku;) I ten sposób dzisiaj zaprezentuję, bo jest to nasz ulubiony (tj. smaczniejszy) wariant.

Wyszorowane ziemniaki wkładam do garnka i gotuję bez obierania (w mundurkach) w osolonej wodzie przez ok. 10 minut –nie mają się do końca ugotować (patrz opisu powyżej;)).

W tym czasie szykuję gzika, czyli doprawiony pikantnie twarożek z cebulą, czosnkiem i szczypiorem.

Obieram cebulę i czosnek. Cebulę kroję w kostkę lub bardzo drobno siekam. Siekam szczypiorek. Do miski wkładam twaróg i rozgniatam go widelcem. Dodaję cebulę, szczypior, drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek i śmietanę –starannie mieszam. Śmietanę dodaję stopniowo -serek ma być… taki jak pasta? Tj. niezbyt gęsty i niezbyt rzadki (patrz filmik dołączony do przepisu na Gotuj.Skutecznie.Tv:)). Doprawiam go solą oraz pieprzem –sól do smaku, pieprzu raczej sporo, twaróg ma być pikantny;) Sprawdzam smak i gdy gzik jest już dobrze doprawiony i smak mi odpowiada, przykrywam i wstawiam do lodówki, by smaki się przegryzały, aż ziemniaki będą gotowe.

W tym mniej więcej czasie ziemniaki powinny być już dobre do kolejnego etapu, czyli do pieczenia. Odlewam je i zostawiam bez przykrycia, by nieco odparowały, a sama szykuję prostokąty folii aluminiowej –tyle kawałków, ile ziemniaków i takiej wielkości, by swobodnie zawinąć w nie ziemniaki:)

Rozgrzewam piekarnik do 200 st. C

Każdy prostokąt folii aluminiowej smaruję olejem, oliwą lub masłem, po czym przyprószam solą.  Na środku układam ziemniak, nakrawam od góry w krzyż lub znak iksa;) Można w te nacięcia włożyć masło lub masło czosnkowe, ja nie wkładam (ew. robię to dopiero po upieczeniu). Ziemniaki także przyprószam solą i szczelnie zawijam foliowe paczuszki tak, by ziemniak był szczelnie zapakowany:)

Tak przygotowane pyrki układam na blasze do pieczenia, którą następnie wkładam do rozgrzanego piekarnika. Piekę w 200 st. C (ja bez termoobiegu) na drugiej półce od dołu lub na środkowej przez ok. 30 minut (pod koniec sprawdzam czy są miękkie, wkłuwając wykałaczkę).

Upieczone wyjmuję, ostrożnie, by się nie poparzyć rozwijam ziemniaki z folii i przekładam na talerz/-e.

Jak serwować? Należy rozchylić nacięcia ziemniaka, w te nacięcia włożyć odrobinę masła (opcjonalnie) oraz solidną porcję gzika (koniecznie;)). My posypujemy z wierzchu siekanym szczypiorkiem (wolimy tak niż dużo szczypiorku w gziku), czasem polewamy odrobiną oliwy z oliwek. Oliwa pasuje, ale nie jest dodatkiem tradycyjnym;) Dzieciom szykuję już gotowe porcje, a dorośli mogą sobie nakładać dodatki do ziemniaków samodzielnie (masło, gzik, siekany szczypior, oliwa).

Podawać na gorąco.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

8 komentarzy

  1. MagdaBG
    | Odpowiedz

    Pani Magdo,

    Bardzo dziękuję za umieszczenie tego tradycyjnego wielkopolskiego przepisu na blogu. To ja właśnie dawno umieściłam prośbę o tradycyjne danie wielkopolskie i bardzo się cieszę, że mogę skorzystać z filmiku 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  2. Alicja
    | Odpowiedz

    Własnie zrobiłam pyry. Twarożek wyszedł pyszny i super do ziemniaków.
    Muszę te danie zaserwować gościom.
    Dzięki serdecznie P. Magdo.

  3. Maria
    | Odpowiedz

    Witam pani Magdo.
    Pyry z gzikiem to moje jedno z najbardziej ulubionych dań obiadowych. Jestem Poznanianką i pewnie mam to we krwi 🙂 Dla mnie jest w tym przypadku obżarstwo nie jestem wstanie się powstrzymać 🙁
    Ja tak ładnie jak pani tego nie serwuję . Gotuję pyry obrane,w wodzie i do tego gzik … , prawie taki sam jak pani pokazała w swoim filmiku- ciut rzadszy w mojej wersji , bo dodaję słodką śmietanę .Micha z pyrami i micha z gzikiem. Ja zawsze zjem najwięcej 🙂
    Pani koncepcja jest bardzo elegancka .Jak będę spodziewała się gości na obiedzie w piątek, to na pewno tak postaram się podać:)
    Mam pytanie … może dziwne ???:) Mnie nauczyła gotować moja mama śp ,nie nawiedziła pyrów mundurkach, podobno to był wstręt do zapachu. Nie lubiła też żadnych dżemów , bo to jej się źle kojarzyło z czasów okupacji 🙁 Ja teraz jestem w kropce 🙁 , nie wiem czy ziemniaki w mundurkach , je się ze skórką … czy trzeba je obierać na talerzu ?
    Pani filmiki i przepisy są supr !!!
    Uwielbiam panią oglądać i korzystać z pani przepisów.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Witam:)
      Cieszę się, że strona i przepisy się podobają:) Zapraszam do częstych odwiedzin! Co do ziemniaków -pyry w mundurkach zawsze obieram tj. przynajmniej u nas w domu gotowanej skórki nie jemy, ale z pieczonymi sprawa wygląda juz inaczej:) Ziemniaki do pieczenia ze skórką wyjątkowo starannie szoruję/myję, bo część domowników ją zjada, gdy jest ładnie przypieczona. Ja zazwyczaj nie jem, ale czasem w pieczonych, gdy np. skórka jest wyjątkowo ładnie zrumieniona i chrupiąca, to podjadam i ją;) Szczególnie w przypadku ziemniaków pieczonych w alu folii i włożonych do ognia (kominek, ognisko).
      Pzdr,
      MaGda
      Ps. Dla mnie ziemniaki w mundurkach pachną przepięknie, mają taki charakterystyczny, ziemisty zapach, kt. mi bardzo odpowiada:)

  4. Beti
    | Odpowiedz

    Pani Magdo,
    Przepis wydaje się być bardzo prosty i oryginalny, nie jedno spotkanie z przyjaciółmi może uatrakcyjnić 🙂
    Przy okazji tego przepisu zwróciłam uwagę na folię aluminiową i aktualny temat ” którą stroną do czego..” czy matową czy błyszczącą. Przy kolejnych przepisach proszę może umieścić takie porady..ja mam zawsze z tym problem.
    PS. Często na moim stole gości karkówka w piwie :)Pychotaaaaa

  5. Justyna
    | Odpowiedz

    Madziu, jak zwykle przepis genialny,dzięki
    a ponieważ zbliżają się święta to proszę o kulebiaka, próbowałam parę razy i nic z tego nie wyszło a coś czuję, że z Tobą na pewno mi się uda 🙂

    pozdrawiam

  6. Celka
    | Odpowiedz

    Pani Madziu! 🙂 Strasznie się ucieszyłam, jak usłyszałam, że mieszka Pani w Wielkopolsce! Poczułam się, jakbyśmy były sąsiadkami 😉 Oglądam Panią od kilku miesięcy i muszę przyznać, ze stała się Pani dla mnie inspiracją. Zawsze, kiedy nie wiem co zrobić na obiad zerkam na skutecznie.tv (dziś robię nuggetsy;)). Zwykle nie komentuję, ale dzisiaj te pyry z gzikiem sprawiły, że musiałam się odezwać. Serdecznie pozdrawiam i życzę wielu pomysłów! 🙂

    • MaGda
      | Odpowiedz

      No to ja bardzo serdecznie i oficjalnie witam, skoro to pierwszy komentarz:) Nie jestem rodowitą Poznanianką, ale mieszkam tu od dobrych kilkunastu lat i pokochałam ten region. Cieszę się, że Pani zagląda, a przede wszystkim, że dania smakują i że przepisy się przydają. Dziękuję za miłe słowa! Również serdecznie pozdrawiam i zapraszam do dalszych, mam nadzieję częstych odwiedzin:) M.