Wiśnie w syropie

z 13 komentarzy

Wiśnie w syropie

Lśniące, mięsiste, nasączone słodkim syropem…

Ciekawy i smaczny sposób na zachowanie wiśni na dłużej. Idealne do tortów, deserów, lodów czy drinków. A także jako domowa słodycz –wspominam o tym, bo np. moje dzieci uwielbiają podjadać te wiśnie jak cukierki i czasem (np. gdy zostaną po robieniu tortu) tak właśnie im je daję;)

Z tego przepisu uzyskuję 1) wiśnie w syropie oraz 2) sok/syrop wiśniowy (taki słodki, do rozcieńczania). Są proste do zrobienia i naprawdę warto choć kilka słoiczków co roku przygotować. W miesiącach, gdy nie ma już świeżych owoców są jak znalazł.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić proste i pyszne wiśnie w syropie:) Zapraszam do obejrzenia!

Wiśnie w syropie

czas przygotowania: do 15 minut (drylowanie wiśni i zasypanie cukrem) + 6 razy po kilka minut co 12 godzin w ciągu najbliższych 3 dni (np. rano i wieczorem)
/proporcje na 2 słoiki 700 ml wiśni w syropie (ale ja rozlewam do mniejszych słoików, takich które zużyję mniej więcej na raz po otwarciu) + ok. 700 ml soku syropu jako „efekt uboczny”;)/

  • 2 kg wiśni bez pestek
  • 1,4 kg cukru
    /700 g cukru na każdy kilogram wiśni/

Wiśnie myję, dokładnie odsączam i dryluję.

Owoce bez pestek przekładam do większego naczynia (ja od razu do garnka, w którym będę gotować syrop) i zasypuję cukrem. Zostawiam w ciepłym miejscu pod przykryciem na 24 godziny, by owoce puściły sok.

Wyjmuję wiśnie z soku łyżką cedzakową (lub zlewam sok do osobnego garnka), a sok zagotowuję, aż cukier się rozpuści, a sok zacznie wrzeć. Zalewam nim owoce, przykrywam i odstawiam tym razem na jakieś 12 godzin. I ten proces powtarzam 5-6 razy: wyjmuję wiśnie (lub zlewam sok), zagotowuję go, zalewam owoce, przykrywam i zostawiam na 12 godzin. Ja robię to po prostu rano i wieczorem –całość zajmuje mi jakieś 3 dni.

Za ostatnim razem przekładam już wiśnie do słoików. Myję je zatem i wyparzam, wkładam owoce do wysokości 3/4 słoja i zalewam wrzącym syropem. Szczelnie zakręcam i słoiki odwracam do góry dnem. Zostawiam tak do wystygnięcia, by się zawekowały. Można też zapasteryzować (słoje nakrętką do góry do gara, wypełnionego wodą do wysokości 3/4 słoika, zagotowuję, wyłączam grzanie i zostawiam, aż ostygną).
Wskazówka: wolę włożyć wiśnie do mniejszych słoików, by po otwarciu zużyć je na raz np. do tortu czy deserów. Dzięki temu nie zostaję później z dużą ilością otwartych wiśni w syropie.

Przechowuję w ciemnym, chłodnym miejscu.

Syrop, który zostanie przelewam przez sitko do umytych i wyparzonych butelek lub słoików, szczelnie zakręcam i przechowuję jak wiśnie w syropie.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

13 komentarzy

  1. Ewa
    | Odpowiedz

    Witam p. Magdo,
    ponieważ teraz jest bardzo ciepło, zastanawiam się czy zostawiać garnek w kuchni, czy nie dać go do lodówki, żeby wiśnie nie sfermentowały? Jak Pani uważa? Zarówno w dzień jak i w nocy jest dosyć ciepło…..
    pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Hmmm, nigdy nie wstawiałam do lodówki, starałam się tylko ustawiać w najchłodniejszym miejscu w domu. Do tej pory nigdy mi nie sfermentowały.

  2. Anna
    | Odpowiedz

    Czy taki sam patent mozna zastosować do truskawek???

  3. hanna
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, przydają się przepisy? ja nie umiem już zyć bez Pani przepisów 🙂
    Pozdrawiam :)*

  4. Magda
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, przepis na wiśnie wiśmienity 😉 ja tylko gotowałam syrop trochę dłużej żeby go zredukować i aby był gęstszy, dziekuję za kolejny trafiony przepis! 🙂

  5. ewelinaa
    | Odpowiedz

    Serio:) Nie chcę robić kryptoreklamy, ale co roku jezdzimy z mężem na półwysep helski i m.in odwiedzamy Hel … tam mamy ukochaną knajpkę Kutter, w której właśnie serwują piwo „Kutter”. Na dnie kufla są drylowane wiśnie we własnym słdkim soku, i oczywiście zalane piwem. Próbowałam w zeszłym roku zrobić tą wersję w dom…tylko chyba dodałam za mało cukru, było ok…ale jednak nie było takie perfekcyjnie identyczne:) Wypróbuję twój przepis, jak tylko zdobędę niepryskane wiśnie..już czuję że będzie idealnie! polecam serdecznie….a…i do tego wkładają długą drewnianą wykałaczkę, żeby na końcu to najpyszniejsze sobie wyłowić:) Polecam!

  6. ewelinaa
    | Odpowiedz

    Echh..Magdaleno..czytasz w moich myślach:) Własnie takiego przepisu potrzebowałam! Zdradze sekret…najlepesze są takie wiśnie we własnym syropie…zanurzone w piwie…tak ze najpierw na dno wisnie, a potem lejemy piwko..Polecam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Serio? Mam nadzieję, że nie nabierasz, bo spróbuję (na wszelki wypadek najpierw na małej ilości;)) Lubię śmiałe połączenia, ale na takie bym chyba nie wpadła:)

  7. anna
    | Odpowiedz

    madziu a moze jakis slodki deser placek albo danie z grzybow z gory dziekuje

  8. Ewelina
    | Odpowiedz

    Ale ze mnie gapa- nie zauważyłam, że przepis na wiśniówkę już jest- dzięki:)

    • MaGda
      | Odpowiedz

      🙂
      …niedługo pokażę jeszcze jeden sposób, ale ten jest szybszy, bo 1-etapowy.

  9. Ewelina
    | Odpowiedz

    Jutro na pewno zrobię te wisienki:) A mogłabym prosić o przepis na nalewkę wiśniową?
    Ps. Wypróbowuję większość Twoich przepisów- są super:) Dzięki Tobie nauczyłam się też piec chleb na zakwasie. Dzięki za tę stronę:)

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że przepisy się przydają! A przede wszystkim, że smakują:) I serdecznie zapraszam do dalszych, mam nadzieję częstych odwiedzin. M.