Zielone naleśniki z twarożkiem

z 12 komentarzy

Zielone naleśniki z twarożkiem Zielone naleśniki z twarożkiem

Dzisiaj na szybki obiad naleśniki z twarożkiem, ale trochę inne niż zawsze, bo będą to zielone naleśniki:) Piękny kolor, wspaniały zapach, a jeśli chodzi o smak, to są naprawdę wyborne. Czuć lekko szpinak, ale subtelnie i w taki naprawdę smaczny sposób. Będzie pysznie i zdrowo. Raz, że przemycę do nich szpinak, dwa: pięknie prezentują się na talerzu, a trzy: pasują do nich i słodkie i wytrawne dodatki, więc są bardzo uniwersalne.

Ja dzisiaj wymyśliłam sobie z twarożkiem i część zrobię na słodko tj. z twarożkiem z miodem, a część na ostro tj. z twarożkiem z pieprzem, suszonymi pomidorami i bazylią. I o ile słodkie, to można rzec klasyka to w tej wersji wytrawnej mają niebanalny smak i je po prostu uwielbiam, stąd z przekonaniem polecam. Na obiad, na kolację czy na przekąskę do pracy.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić zielone naleśniki z twarożkiem:) Zapraszam do obejrzenia!

Zielone naleśniki z twarożkiem

czas przygotowania: ok. 20 minut
/ok. 12-16 sztuk (ilość zależy od wielkości patelni i grubości naleśników)/

info: składniki odmierzam szklanką o poj. 250 ml

  • 100 g świeżego szpinaku
    /można podmienić na mrożony: kupny lub domowy/
  • 1 i 1/2 szklanki wody
  • 2 jajka
  • 1 i 1/2 szklanki kefiru (lub mleka)
  • ok. 2 szklanki mąki pszennej
    /można podmienić na orkiszową lub zasadzie dowolną ulubioną, bo to zabarwienie na zielono sprawdzi się rzecz jasna do każdych naleśników/
  • 1 łyżka oleju
  • 1/3 łyżeczki soli
  • twarożek:
    – dowolny ulubiony twaróg
    – jogurt, kefir, śmietana (tyle by twarożek po rozgnieceniu miał odpowiednią dla nas konsystencję)
    – przyprawy i dodatki:
    * na słodko np. miód lub cukier np. waniliowy, świeże owoce (kiwi, banan, truskawki)
    * w wersji wytrawnej: sól, pieprz, zioła, czosnek, suszone pomidory, itp.

W prezentowanej wersji skorzystałam z mrożonego szpinaku –domowego: po prostu zamroziłam świeże liście przed kilkudniowym wyjazdem i czekały na taką właśnie okazję. Można też sięgnąć po kupny mrożony, choć przyznam, że ja zazwyczaj biorę tu świeże liście. Jeśli biorę świeży, to dokładnie myję.

Szpinak wkładam do blendera, dolewam wodę i starannie rozdrabniam.

Do miski wbijam jajka, dolewam kefir lub mleko, wodę ze szpinakiem, olej, dodaję solidną szczyptę soli oraz mąkę –miksuję na gładkie naleśnikowe ciasto bez grudek.
Można też pomieszać np. rózgą/trzepaczką lub jeśli macie większy blender, to zrobić ciasto od razu w blenderze. Gotowe odstawiam na 15 minut (można na dłużej).

W tym czasie szykuję twarożki. Sięgam po twaróg: kupny lub domowy. U mnie domowy z kefiru (ten: http://skutecznie.tv/2015/11/domowy-twarog-z-kefiru/). Rozgniatam widelcem z odrobiną kefiru lub jogurtu czy śmietany –to już wg uznania. Doprawiam do smaku –na słodko np. miodem czy cukrem -np. waniliowym, w wersji wytrawnej: solą i pieprzem. Ja podzieliłam na dwie części: jedna na słodko, druga na ostro.

Kiedy jestem gotowa do smażenia, rozgrzewam patelnię –z tłuszczem (olej, masło klarowane, itp.) lub bez tłuszczu (bo można też smażyć beztłuszczowo tj. na mocno rozgrzanej patelni z odpowiednią powłoką np. teflonową, tytanową czy ceramiczną). I smażę klasycznie: na mocno rozgrzaną patelnię wylewam porcję ciasta, szybko rozprowadzam na dnie, zanim ciasto się zetnie i smażę po 2-3 minuty z każdej strony. Usmażone przekładam na talerz, a na patelnię wlewam kolejną porcję ciasta. I smażę w ten sposób wszystkie naleśniki.

I gotowe nadziewam:
– na słodko: nakładam porcję twarożku, naleśniki składam lub zwijam w rulon i przekładam na talerz. Ja przed podaniem lubię je jeszcze polać miodem, bo mój twarożek zwykle nie jest zbyt słodki.
– na ostro: dodatki w zasadzie dowolne ulubione, w prezentowanej wersji do twarożku w wersji wytrawnej dodałam porwane na mniejsze kawałki liście świeżej bazylii oraz suszone pomidory. Zawijam i jest to absolutnie pyszne. W obu wersjach:)

Można usmażyć więcej i następnego dnia wziąć z ulubionym farszem/nadzieniem zamiast kanapki do pracy. Na zimno też smakują:)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

12 komentarzy

  1. Gregor
    | Odpowiedz

    Witam Pani Madziu 🙂
    Wiec zrobilem kolejny obiadek wg pani przepisu 🙂 I Musze przyznac ze super wyszedl i mile zaskoczenie bylo jak zamiast normalnych nalesnikow przyszly zielone :D. Musze sie przyznac ze pierwszy raz w zyciu robilem nalesniki 😀
    troche musze jeszcze popracowac na robieniem okraglych ale mysle ze jak zrobie tak z 200 to mi zaczna wychocdzic 😀
    P.s. Tym raze juz zrobilem Pani reklame na Fb bo juz za duzo znajomych sie pytalo skad wpadlem na taki pomysl 😀 (oczywiscie nie przygarnalem sobie zaslug tylko powiedzialem odrazu ze przepis nie jest moj)
    p.s.s. Jednym jeszcze wrecz szokiem byly chlebowe miseczki na zupe 😀
    Dziekuje i Pozdrawiam

  2. Tomasz
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdo , dziś postanowiłem zrobić naleśniki ze szpinakiem na ostro i słodko, chciałem tym zaskoczyć swą Żonkę i córkę ,oczywiście strzegłem tajemnicy do końca jeśli chodzi o kolor naleśników bo gdyby widziały to niestety wszystko by straciło sens , a więc moje dziewczyny poszły z psem a ja mogłem spokojnie wszystko przygotować ,gdy wróciły kazałem im usiąść i chwilkę poczekać , muszę się pochwalić że były bardzo zaskoczone a zwłaszcza kolorem naleśników , żonka od razu mnie się dopytywała jak to zrobiłem no więc powiedziałem , cieszę się że dzięki Pani pomysłowi można z tak banalnej potrawy zrobić efekt woow , mnie i rodzince smakowały naleśniki w obu opcjach , na pewno będę korzystał z Pani strony , jeszcze raz dziękuje , Pozdrawiam

  3. marcineusz
    | Odpowiedz

    hmmm…od czego by tu zacząć hehe…bo moja wypowiedź będzie chyba troszkę przydługa. To może najpierw od naleśników,zrobiłem,w sumie to pierwszy raz robiłem naleśniki,jakoś jeszcze nigdy się złożyło. Shrekowe 🙂 naleśniki fajne,ładnie się prezentują na talerzu. Od dawna miałem chęć na naleśniki ale nie na słodko. Ja do twarogu wymieszanego z jogurtem,dodałem posiekany szczypior od dymki oraz trochę wędzonego łososia,myślę że suszone pomidory też by się ładnie wkomponowały ale nie miałem na stanie. Teraz drugi wątek,bloga od czasu do czasu odwiedzam,PACZE jakie przepisy sie pojawiają,pamiętam jeszcze jak dawno,dawno temu w odległej galaktyce….WRÓC! pomyliło mi sie z filmem który ma teraz głośna premierę 😀 he he dawno temu tutaj zajrzałem po raz pierwszy,filmiki kręcone były w starej ”oldscholowej” kuchni. Kuchnia się zmieniła,filmy kręcone lepszym sprzętem,mają lepsza jakość no ale największe zaskoczenie patrzę a tu własna KSIĄŻKA z przepisami!!! GRATULUJĘ !!! 🙂 rewelacyjna sprawa 🙂 książek kulinarnych jakoś specjalnie nie kolekcjonuję,ale ostatnio zastanawiałem się nad książka znanego kucharze Jamiego O. ale raz że książki te są dość drogie,dwa przepisy jakoś nie specjalnie do mnie przemawiają zarówno pod względem dostępności niektórych składników lub np.ich ceny,w najnowszej książce z tego co widziałem jest chyba trochę lepiej pod tym względem ale mimo wszystko dla mnie osobiście taka książka mogłaby sie okazać mało praktyczna….za to książka ”SZYBKO,SMACZNIE,DOMOWO” autorstwa Pani Magdaleny podejrzewam,że będzie strzałem w kulinarną 10-tkę, po przepisach na blogu domniemywam,że w książce sa fajne przepisy,praktyczne,smaczne i dostosowane do ”polskich domowych realiów” ..pozdrawiam i raz jeszcze gratuluję 🙂 książki…kulinarnych pomysłów….oraz wytrwałości w blogowaniu 🙂
    P.S przy okazji nadmienię jeszcze o innym opublikowanym przepisie wartym wypróbowania (ja go już dawno wypróbowałem) ”Batoniki musli z miodem” super! baza główna i dodatki które można modyfikować według własnego uznania…takie batony nijak mają się do sklepowych w których pełno różnych ”dopełniaczy” itp itd
    no i tak jak pisałem na początku,moja wypowiedź okazała się odrobinkę przydłuuuuuuuuga! 🙂

  4. Madzia
    | Odpowiedz

    Fajny pomysł smakuje wszystkim domownikom a szczegulnie dzieciakom pozdrawiam Madziai

  5. Beata
    | Odpowiedz

    pani Magdo przepis na nalesniki zielone pomysl super wyprobowalam sa pyszne jakas inna odmiana nalesnika nawet dzieci jadly pozdrawiam

  6. Giovanna
    | Odpowiedz

    Genialny pomysł – jak to można odmienić zwykłe naleśniki poprzez samo dodanie szpinaku 🙂

  7. pollyzeczki
    | Odpowiedz

    uwielbiam szpinak zrobie wersje wytrawna 🙂 dotychcas wciskalam szpinak w nalesnik:)

  8. Anna
    | Odpowiedz

    Pani Magdo,
    czy można zamienić szpinak na jarmuż?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      O, super pomysł! Tak nie próbowałam, ale sądzę, że jak najbardziej -ja na pewno to sprawdzę:) DZIĘKI:)

      • Anna
        | Odpowiedz

        Ha! zrobiłam te naleśniki z jarmużem. Trzeba mieć tylko solidny blender, bo jarmuż jest jednak ciut twardszy od szpinaku. Mój blender trochę wył, ale dał radę 😉 Naleśniki wyszły zieloniutkie jak ufoludki. Myślę, że blendowany jarmuż bardziej się nada do leniwych pierogów… tez zrobię 😀

        • MaGda
          | Odpowiedz

          Można go przed zblendowaniem zblanszować lub trzymać kilka minut na parze -wtedy jest bardziej miękki i lepiej się blenduje:)

          • sylwia
            |

            Jarmuzu nalezy uzywac po wycięciu łyka i do nadania koloru nalesnikom wystarczy jeden porwany liść.wtedy każdy mikser da rade.opcjonalnie można zabarwic czosnkiem niedźwiedzim /hoduje w ogrodzie/ lub pietruszką.