Pieczony kurczak w pysznej marynacie

z 8 komentarzy

Pieczony kurczak w pysznej marynacie

Gorące, soczyste i dobrze odchodzące od kości mięso, pieczone w doskonałej marynacie…

I chyba w marynacie właśnie tkwi sekret tego kurczaka. Jest świetnie doprawiony, aromatyczny, ale w taki przyjemny, delikatny sposób, niezbyt intensywny. Zioła, miód, cytryna, sos sojowy, wszystko doskonale tu pasuje i współgra, dając daniu wyjątkowy smak. Natomiast sposób pieczenia z obracaniem sprawia, że mięso jest dobrze i równomiernie wypieczone, no i pięknie wygląda po wyjęciu z piekarnika oraz na talerzu:)
…generalnie w całej kuchni jest pięknie, bo kurczak pachnie bosko i  trudno odczekać te kilkanaście minut, gdy odpoczywa przed krojeniem. Zachęcam, spróbujcie!

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak upiec kurczaka w pysznej marynacie:) Zapraszam do obejrzenia!

Pieczony kurczak w pysznej marynacie

czas przygotowania: 15 minut pracy własnej + ok. 110 minut pieczenia + ok. 15 minut odpoczywania mięsa
INFO: czas pieczenia zależy od wagi kurczaka, oczywiście zawsze trzeba sprawdzać, ale można przyjąć, że :
– ok. 1 kg to ok. 70-80 minut
– ok. 1,5 kg to ok. 90-100 minut
– ok. 2 kg to ok. 120-130 minut
/proporcje dla 4-6 osób (1 cały kurczak o wadze ok. 1,7 kg)/

  • 1 cały  kurczak (już sprawiony, ze skórą)
    /waga ok. 1,5-1,8 kg, mój ważył: 1,7 kg/
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2-3 łyżki płynnego miodu
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku lub estragonu
  • 1/2 cytryny –z tej cytryny biorę:
    – 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku do marynaty
    – pozostałą zostawiam do faszerowania kurczaka
  • 2 ząbki czosnku:
    – 1 ząbek do marynaty
    – 1 ząbek do nadzienia
  • świeże zioła –dowolne, jakie lubimy do kurczaka, ja dałam:
    – 3 gałązki tymianku
    – 1 gałązkę szałwii
    – 1 gałązkę rozmarynu
    /pomijam, jeśli nie mam, ale dają one mięsu naprawdę ciekawy smak i aromat/

Kurczaka myję i osuszam, po czym obwiązuję (lub spinam), szykując go do pieczenia –w dowolny ulubiony sposób, chodzi o to, by szyjka była ucięta lub schowana, a skrzydełka przy korpusie (nie spalą się), a nogi docelowo związane (zakryją otwór, w który wkładam farsz oraz  „ustabilizują” kurczaka podczas pieczenia).

Dokładnie szoruję i sparzam cytrynę –będę potrzebować tylko połowę. Wyciskam 2 łyżki soku, resztę wraz ze skórką zachowuję do wnętrza kurczaka.

W garnku szykuję marynatę –dodaję  oliwę, miód, sos sojowy, suszone zioła oraz świeżo wyciśnięty sok z cytryny i drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek. Dokładnie mieszam, po czym krótko podgrzewam, co jakiś czas mieszając, aż miód się rozpuści, a marynata będzie lekko ciepła (mniej więcej w temperaturze ciała).

Mięso przekładam do głębokiego naczynia, po czym przyprószam i nacieram solą –z zewnątrz i w środku. Następnie do wnętrza kurczaka wkładam odłożoną wcześniej cytrynę, pokrojony w ćwiartki ząbek czosnku (kroję, bo łatwiej uwolni aromat) oraz gałązki świeżych ziół. Krzyżuję i związuję nogi kurczęcia, zamykając tym samym otwór i „nadzienie” w środku, a mięso polewam marynatą. Dokładnie nacieram/wmasowuję marynatę w mięso, po czym kurczaka zostawiam w naczyniu „na plecach” tj. piersiami do dołu tak, by były zanurzone w marynacie –tam jest najwięcej mięsa i powinny dobrze przejść marynatą.
Wstawiam pod przykryciem do lodówki na minimum 2 godziny, najlepiej na dłużej, spokojnie można na noc. Co jakiś czas (2-3 razy) przewracam mięso w marynacie tak, by równomierne przeszło przyprawami.

Wyjmuję z lodówki, raz jeszcze polewam od góry marynatą, po czym przekładam do naczynia, w którym będę go piec, a marynatę zlewam do kubka –będą nią podlewać mięso w trakcie pieczenia.
Najlepiej piec w naczyniu z kratka lub rusztem tak, by kurczak nie moczył się w wypływających sokach i marynacie, która będę go podlewać. Może to być specjalna blacha z wkładka (patrz filmik), jak i zwykłe naczynie żaroodporne, na dno którego wkładam żaroodporna kratkę/raszkę. Jeśli nie mam, można go piec na twardych warzywach np. na marchwi.

Układam kurczaka na boku i wkładam do rozgrzanego do 180 st. C piekarnika. Piekę na drugiej półce od dołu w funkcji grzanie góra-dół (raczej nie daję termoobiegu, a jeśli termoobieg, to niższa temperatura np. 160-170 st.C).
Czas pieczenia zależy od wielkości kurczaka i przyjmuje się, że pieczemy tyle minut, ile waży kurczak (np. 1,70 kg to 1 ,7 godziny, 2 kg 2 godziny itd.). Ja jednak piekę go tu inaczej:) Sugerowane czasy pieczenia w zależności od wagi podaję zaraz pod tytułem przepisu. Czas stosowny do wagi (np. 100 minut) dzielę na dwa (np. 100 = 2 x 50 minut) i jedną z tych połów znowu na dwa (np. 50 = 2 x 25 minut) i otrzymuję w ten sposób 3 czasy (np. 25 minut + 25 minut + 50 minut). 2 krótsze to czas pieczenia na bokach, dłuższy to czas pieczenia na grzbiecie. I tak właśnie piekę kurczaka, cały czas bez przykrycia:
– układam go na jednym boku, polewam od góry łyżką marynaty i piekę (u mnie: 25 minut),
– po upływie czasu wyjmuję szybko z piekarnika, przewracam na drugi bok, polewam od góry marynatą i piekę z drugiej strony (u mnie: kolejne 25 minut),
– po upływie czasu wyjmuję szybko z piekarnika, przewracam na grzbiet tj. układam go piersią ku górze, polewam od góry marynatą i piekę, aż będzie gotowy (u mnie 55-60 minut).

Po upieczeniu wyjmuję z piekarnika, ale nie kroję od razu tylko układam na ruszcie piersiami do dołu (napłyną tam soki i pierś będzie bardziej soczysta), przykrywam lekko folią aluminiową, by mięso nie ostygło i zostawiam tak na jakieś 15 minut, by odpoczęło. W tym czasie buzujące w nim soki odpoczną i zostaną w mięsie, a gdybym kroiła od razu, wypłynęłyby i kurczak nie byłby taki soczysty.

Kiedy mięso odpocznie, zdejmuję folię i porcjuję.

Podaję na gorąco z ulubionymi dodatkami. Ja najchętniej z pieczywem (uwielbiamy tego kurczaka z chlebem) oraz z sałatką (np. sałata z jogurtem/śmietaną czy inna ulubiona sałatka na bazie sałat liściastych). Smakuje także na zimno i poporcjowany świetnie sprawdzi się na wynos np. jako przekąska piknikowa do pieczywa:)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

8 komentarzy

  1. aga
    | Odpowiedz

    Bardzo dobry

  2. Gosia
    | Odpowiedz

    Przepyszny:) właśnie został skonsumowany przez rodzinkę. Wilgotny, chrupiący, rewelacyjny:) od dzisiaj ten przepis i żaden inny 😉

  3. agnis
    | Odpowiedz

    Super kurczaczek,jesteś ” wielka ” Madziu, pozdrawiam:-)

  4. Beata
    | Odpowiedz

    Pani Magdo czy świeże zioła dodane do środka kurczaka można zastąpić suszonymi ?Beata

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Tak, można. Daję świeże, bo mają niezastąpiony aromat, ale suszone też mogą być:)

  5. hanah30
    | Odpowiedz

    Bardzo lubię połączenia marynaty sosu sojowego miodu i octu basamico lub zamiennie cytryny zwróciłam uwagę że miód gryczany najlepiej komponuje się z mięsem

  6. Sylwia
    | Odpowiedz

    Dzień dobry pani Magdo! 🙂
    Chętnie skorzystam z Pani przepisu, tylko czy jest coś, czym mogłabym zastąpić sos sojowy?
    Prawie codziennie korzystam z Pani przepisów, są po prostu świetne 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  7. Kamila
    | Odpowiedz

    Bardzo ciekawy przepis, marynata z ziołami musi dawać wyjątkowy aromat;)
    Zapraszam do mnie