Kandyzowana skórka z pomarańczy w czekoladzie

z 5 komentarzy

Kandyzowana skórka z pomarańczy w czekoladzie

Pyszna -miękka, zatopiona w czekoladzie i bardzo ładnie prezentuje się na stole…

Jeśli nie lubicie kandyzowanej skórki, to jest to jedna z lepszych opcji, by ją polubić;) Smakuje dzieciom i dorosłym. Wczoraj odwiedziła mnie kuzynka, skosztowała i od razu zapytała się czy mam „to” na stronie. Niedługo będzie, odpowiedziałam, bo nagrywałam filmik. Sprężyłam się, zmontowałam i oto jest.

To właściwie czekolada naszpikowana miękką, słodką, przyjemnie pomarańczową skórką kandyzowaną. Jak dla mnie, rewelacyjna słodycz na święta:)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak przygotować tę pyszną domową słodycz -skórkę z pomarańczy w czekoladzie:) Zapraszam do obejrzenia!

Kandyzowana skórka z pomarańczy w czekoladzie

czas przygotowania: ok. 20 minut pracy własnej + czas gotowania (ok. 10 minut) i kandyzowana (ok. 40 minut)
/proporcje na 1 blachę czekoladek tj. 45-55 czekoladek w zależności od wielkości, na jaką się decyduję/

  • skórka z 4 pomarańcz (lub cytryn)
    /przed obraniem owoce porządnie umyć/wyszorować oraz sparzyć wrzątkiem/
  • 2 szklanki wody -do wstępnego obgotowania skórek
  • 2 szklanki wody
  • 2 szklanki cukru
  • 200 g czekolady –ciemna, mleczna lub biała (ja: mieszanka ciemnej (100g) i mlecznej (100g))
  • 1 łyżeczka masła (można pominąć; a gdy dodamy, czekolada jest bardziej miękka)

Z w/w składników otrzymujemy:
– skórkę w czekoladzie
– syrop pomarańczowy (fajny do drinków, herbat, kaw czy jako baza do domowej wódki na słodko (do rozcieńczenia ze spirytusem)
…całkiem przyjemne „2w1” 😉

Pomarańcze dokładnie myję, a następnie sparzam wrzątkiem.

Obieram ze skórki –bardzo cienko lub po prostu odkrawam po obraniu wewnętrzną białą część skóry (albedo). Zostawia ona goryczkę, więc odkrawam ją, zostawiając jej nie więcej niż na grubość 2 mm. Ja nacinam skórkę na krzyż, zdejmuję ją z owocu, a następnie mniejszym, ostrym nożem usuwam z niej albedo.

Obraną skórkę kroję w mniejsze kawałki np.:
w paski (po kandyzowaniu i zanurzeniu w czekoladzie powstaną fajne czekoladowo-pomarańczowe pałeczki)
w kostkę (po kandyzowaniu i pojedynczym zanurzeniu w czekoladzie powstaną miękkie czekoladowe cukierki, coś jak rodzynki w czekoladzie)
w dowolne mniejsze kawałki (po kandyzowaniu i zanurzeniu w czekoladzie powstaną czekoladowo-pomarańczowe czekoladki/jeżyki/pralinki naszpikowane miękką, słodką skórką)

Każdy wariant jest smaczny –wybierzcie sami;)

Ja prezentuję czekoladowo-pomarańczowe pralinki. Skórki kroję zatem w kostkę, wkładam do garnka, zalewam wodą (wody tyle, by skórka była całkowicie przykryta) i zagotowuję. Gotuję jakieś 10 minut od chwili zagotowania, po czym wodę zlewam, a skórkę płuczę.

Teraz syrop do kandyzowania. Do garnka wlewam wodę oraz dodaję cukier. Gotuję na średnim ogniu, aż cukier się rozpuści, powstanie syrop i ten syrop zacznie się gotować. Wtedy wkładam do niego skórki i gotuję na małym ogniu, bez przykrycia, co jakiś czas mieszając przez 40 minut, a tak naprawdę do czasu, aż skórka będzie miękka i „szklista”. Wtedy jest gotowa;)

Można teraz:
1) Przełożyć ją do umytych i wyparzonych słoiczków, zalać syropem z garnka i przechowywać w ten sposób do całkowitego zużycia. Nie wiem czy to jest konieczne, ale ja po ostygnięciu zakręcam słoik i przechowuję taką skórkę w lodówce. Wykorzystuję do deserów, ciast , ciasteczek…
2) Przygotować skórkę w czekoladzie wzmiankowaną w tytule przepisu;)

Skórkę wyjmuję łyżką cedzakową, przekładam na suchy talerz i na chwilę odstawiam na bok, by przestygła.
Syrop przelewam przez gęste sitko do umytych i wyparzonych słoików/butelek (wykorzystuję do drinków, deserów, itp. …po prostu jak syrop;))

I od razu szykuję czekoladę. Topię ją w kąpieli wodnej –dwa garnki: w większym gotująca się woda, w mniejszym czekolada i mniejszy wstawiam w większy z wodą, dzięki temu czekolada się topi. Roztapiającą się czekoladę często mieszam. Do roztopionej dodaję masło, dokładnie mieszam i gdy czekolada jest już stopiona, wyłączam grzanie. Zostawiam ją w garnku z gorącą wodą, by szybko nie zastygła:)

Małą łyżeczką nabieram porcję skórki w czekoladzie i formuję czekoladki, układając je do zastygnięcia na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub matą silikonową (łatwiej będzie je po zastygnięciu zdjąć;)) Można także wkładać porcje skórki z czekoladą do małych papilotek na czekoladki/muffinki –będą ciekawie prezentować się po podaniu;) Uformowane można wstawić do lodówki lub trzymać w temperaturze pokojowej, aż zastygną.

I gotowe:)

Podaję po zastygnięciu i znikają naprawdę bardzo szybko. Jeśli chodzi o sposób przechowywania, to ja trzymam je w lodówce –dłużej niż tydzień nigdy nie wytrzymały, więc jeśli chodzi o czas przechowywania, to się nie wypowiem:( Fajne do podjadania, ale i jako słodki upominek np. dla mam, babć, dziadków czy bliskiej sercu osoby;)

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

5 komentarzy

  1. laura
    | Odpowiedz

    Witam!
    Własnie korzystam z Pani przepisu i chciałam się zapytać jakie robi Pani drinki z syropu, który został po gotowaniu skorek?
    Pozdrawiam!

  2. Lucyna
    | Odpowiedz

    Pani Magdo! Podaję mój przepis. Umytą skórkę moczę trzy dni w wodzie,codziennie zmieniam wodę.Syrop: na kilogram skórki półtora kilograma cukru i 3/4 szklanki wody + jedna łyżka octu 10%.Codziennie smażę trochę tak długo aż syrop ciężką kroplą spada z łyżki.Zalewam tym syropem skórkę w słoikach.Bez problemu stoi bardzo długo.Skórkę można suszyć i zbierać większą ilość.Potem namoczyć.Pozdrawiam i życzę miłych Świąt.

  3. Małgosia
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, skórkę wg Pani przepisu robię drugi raz. Z tą różnicą, że teraz mam na to bardzo mało czasu. I to właśnie skłoniło mnie do “eksperymentu”: zamiast zdejmować skórkę z pomarańczy i odcinać potem białą jej część, obrałam pomarańczę obieraczką – jak jabłko. “Obierki” nie są równe, jak to one, ale za to bardzo cieniutkie (w związku z tym, że i tak kroję potem skórkę drobno i robię z nich “pralinki”, to te nierówności nie mają znaczenia). Piszę o tym, bo może Pani lub komuś innemu się przyda;)
    Pozdrawiam,
    Małgosia

  4. Krzysztof
    | Odpowiedz

    Madziu !
    Robię takie cosik co jakiś czas, z tą różnicą, że do czekolady dodaje skórkę takiej ilości jak podajesz i rodzynek drugie tyle. Tak na oko.
    Używam wyłącznie czekolady gorzkiej.
    Pozdrawiam.

  5. Małgorzata Czarnecka
    | Odpowiedz

    Dziękuję za wszystkie dotychczasowe przepisy i inspiracje kuchenne. Chciałabym Pani i rodzinie złożyć życzenia spokojnych świąt Bożego Narodzenia ,spełnienia marzeń w nadchodzącym nowym 2014 roku.Podtrzymuję nadal chęć adopcji.Może w święta oddać pole w kuchni mężczyznom,choć faktycznie istnieje pewne ryzyko.