Zapraszam na chlebki świata z patelni, bez piekarnika.
Kilka różnych wersji –od gruzińskich i marokańskich, po indyjskie i europejskie. To chlebki bardzo uniwersalne: dobre na obiad, kolację i… idealne do wykorzystania resztek z lodówki. Wystarczy cienkie ciasto i nagle wczorajsze mięso, warzywa czy sos nabierają zupełnie nowego wymiaru.
Lubię w nich to, że są cienkie, z patelni, a sercem dania może być w sumie dowolny farsz. Ja zwykle stawiam na białko i warzywa, dzięki czemu jest nie tylko pyszne, ale i odżywczo. Zapraszam do kuchni:)
Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić chlebki świata z patelni (bez piekarnika). Aż 5 prostych sprawdzonych przepisów!
Chlebki świata z patelni (bez piekarnika). Aż 5 prostych sprawdzonych przepisów!
Dziś zrobimy lobiani, czyli gruzińskie chlebki z farszem, marokańskie batbout, chlebki naan z patelni, domowe lawasze i banalnie proste, uniwersalne placki jogurtowe. Zacznę od chlebków z farszem –u mnie oryginalne tj. z fasolą, ale farsz można podmienić na inny ulubiony o podobnej, gęstej konsystencji.
Chlebki świata z patelni –GRUZIŃSKIE LOBIANI (Z PIKANTNYM FARSZEM)
czas: do 30 minut pracy własnej +czas moczenia i gotowania fasoli (pomijam, jeśli z puszki) +30 minut wyrastania ciasta (w tym czasie robię farsz)
/proporcje na 6-8 chlebków/
ciasto:
- 500 g mąki pszennej (jasna typ 500) lub orkiszowa, może być pełnoziarnista
- 1 łyżeczka soli
- 10 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka drożdży instant)
- 300-350 ml ciepłej wody (zaczynam od 300 ml, a resztę dolewam stopniowo, jeśli trzeba)
- opcjonalnie: 1 łyżka oleju roślinnego
farsz:
- 500-600 g już ugotowanej czerwonej fasoli (250-300 g suchej, przed namoczeniem)
- 1 średnia cebula
- opcjonalnie: 3-4 ząbki czosnku
- 1 łyżka oliwy lub masła klarowanego –do podsmażenia cebuli
- przyprawy –do smaku, np. •1 łyżeczka soli •1 łyżeczka kuminu •3/4 łyżeczki arabiatty, chilli lub 1 łyżka pasty adżika
Najpierw fasola –może być z puszki lub domowa, jeśli nie mam już ugotowanej, to zaczynam właśnie od niej. Fasolę namaczam przez noc, po czym osączam, zalewam świeżą wodą i gotuję do miękkości (w szybkowarze ok. 30 minut, w zwykłym garnku 50 minut lub więcej). Podczas gotowania nie solę. Ugotowaną i osączoną przekładam do miski, odstawiam na bok.
Do dużej miski przesiewam mąkę, dodaję sól, mieszam. Drożdże rozpuszczam w ciepłej wodzie, dolewam do mąki. Mieszam, łącząc na miękkie elastyczne ciasto. Wyrabiam tak długo, aż ciasto będzie miękkie i gotowe. Jeśli trzeba, dolewam odrobinę wody –tyle, żeby zebrać całą mąkę z dna miski. Przekładam na stolnicę i jeszcze przez chwilę zagniatam ręcznie, żeby poczuć je pod dłonią i sprawdzić konsystencję. Przykrywam i zostawiam w ciepłym miejscu na ok. 30 minut do wyrośnięcia.
W tym czasie szykuję farsz. Cebulę obieram i drobno siekam. Na patelni rozgrzewam oliwę lub masło klarowane. Na gorącą wkładam cebulę i podsmażam do lekkiego zrumienienia. Wyłączam grzanie, odstawiam na bok. Jeśli dodaję czosnek, to podsmażam go razem z cebulą.
Fasolę rozgniatam lub przecieram –nie na idealne puree, kawałki fasoli mogą spokojnie zostać. Dodaję podsmażoną cebulę i przyprawy: sól, kumin oraz coś ostrego np. pasta adżika, przyprawa typu arabiatta czy po prostu płatki chilli. Starannie mieszam i kosztuję… To będzie nośnik smaku w chlebkach, więc doprawiam trochę mocniej, bo pieczywo złagodzi farsz.
Wyrośnięte ciasto przekładam na stolnicę i dzielę na 6-8 części. Z każdej formuję kulkę i przykrywam ściereczką, by nie wyschły. Farsz dzielę na tyle porcji, ile mam kawałków ciasta.
Blat oprószam mąką. Każdą kulkę ciasta lekko rozpłaszczam i na środku układam porcję fasolowego farszu. Rozpłaszczam go delikatnie, zostawiając wolne brzegi ciasta. Następnie zbieram brzegi ciasta do góry i zlepiam nad farszem, tworząc szczelną paczuszkę –ważne, żeby nie było prześwitów tak, by farsz nie wydostał się na zewnątrz. I delikatnie rozwałkuję, nadając chlebkowi okrągły kształt. Górna część, którą przykrywałam ciasto siłą rzeczy będzie grubsza niż na dolna, dlatego wałkuję chlebek właśnie tą stronę ku górze –bardzo delikatnie, żeby nie rozerwać, ciasto równo się rozchodzi, tworząc piękny, szczelnie zamknięty okrągły chlebek. Powtarzam z kolejnymi…
Patelnię lekko natłuszczam i dobrze rozgrzewam. Układam pierwszy chlebek i opiekam na niezbyt dużym ogniu, 2-3 minuty z każdej strony. Pierwszą stronę lubię przykryć pokrywką, chlebek wtedy ładnie się dochodzi w środku. Po odwróceniu dopiekam drugą stronę już bez przykrycia.
Gotowy przekładam na kratkę, żeby stygnąc lekko odparował. Powtarzam z kolejnymi chlebkami.
Podaję na ciepło –świetnie smakują z kiszonym ogórkami czy z domową kapustą kiszoną. Ale równie dobrze sprawdzą się jako dodatek do zup czy sałatek. Albo jako sposób na wykorzystanie resztek np. mięs czy warzyw, które można zmielić i doprawić na pyszny farsz. Życzę smacznego:)
…i zmieniamy kraj.
Chlebki świata z patelni –MAROKAŃSKIE CHLEBKI BATBOUT
czas: 20 minut pracy własnej +czas wyrastania: 45-60 minut (w czasie wyrastania spokojnie można przygotować danie główne: mięso/tofu z warzywami, curry, gulasz, itp.)
/proporcje na 8-10 sztuk/
- 20-25 g świeżych drożdży (lub 7 g suchych typu instant, wtedy daję je do mąki, a wodę dolewam na końcu)
- 250 ml letniej wody
- 300 g mąki jasnej pszennej (np. typ 500 lub 650) lub orkiszowej
- 100 g kaszy manny
- 1 łyżeczka soli
- szczypta cukru (można pominąć)
- 2 łyżki oliwy
Zaczynam od ciasta i chlebków, a danie główne (np. farsz mięsny/warzywny, gulasz, curry) gotuję w trakcie, gdy wyrastają. Chlebki sprawdza się do smacznego zagospodarowania końcówek dań z lodówki (np. w postaci nadzienia, patrz dołączony video przepis).
Do naczynia wkruszam drożdże, zalewam letnią wodą. Mieszam, aż się rozpuszczą i na chwilę odstawiam na bok.
Do większej miski wsypuję mąkę, kaszę mannę i sól, dokładnie mieszam. Dolewam oliwę oraz przygotowaną wodę z drożdżami. Wyrabiam ciasto –ręcznie lub mikserem z hakiem, aż składniki połączą się w miękkie, elastyczne ciasto (jak na pizzę). Gdyby ciasto się za bardzo kleiło, podsypuję odrobiną mąki. Jeśli jest zbyt suche, dolewam odrobinę wody.
Wyrobione ciasto jeszcze krótko zagniatam ręcznie, po czym dzielę na tyle porcji, ile chcę chlebków (zwykle 8 większych lub 10 mniejszych). Lekko spłaszczam, układam na blasze, przykrywam i odstawiam w ciepłe nieprzewiewne miejsce do wyrośnięcia (na 45 minut lub na godzinę).
I teraz albo mam czas dla siebie albo szykuję danie główne, z którymi podam chlebki. To może być mięso na ostro z warzywami czy ulubione curry –w prezentowanej wersji zrobiłam udka drobiowe z warzywami na ostro oraz sałatkę. Zrobiłam też prosty sos czosnkowy. Bohaterem przepisu są chlebki, a dodatki mogą być dowolne, więc ich tu dokładnie nie omawiam, nie zawężając możliwości.
Wracam do chlebków –ponieważ zostawiłam je pod ściereczką, to od góry mogą być bardziej suche, od spodu bardziej wilgotne. Delikatnie przewracam je więc tak, żeby suchsza część była na dole. Następnie każdy chlebek pojedynczo i bardzo delikatnie, rozwałkuję na grubszy placek. Chodzi o to, żeby go lekko rozpłaszczyć, ale absolutnie nie zrobić z niego cienkiego naleśnika. Nakłuwam z góry widelcem (tylko z jednej strony), przekładam na stolnicę lub blachę. Powtarzam z kolejnymi chlebkami. Gotowe przykrywam i zostawiam pod przykryciem na czas rozgrzania patelni.
Rozgrzewam patelnię, lekko natłuszczam i układam po kilka chlebków na turę. Opiekam po 3-4 minuty z każdej strony, zaczynając od tej nakłutej. Patelnia powinna być dobrze rozgrzana, ale ogień nie za duży, tak, żeby chlebki jednocześnie opiekały się i dochodziły w środku. Idzie to bardzo sprawnie. Gotowe przekładam na talerz i powtarzam z kolejną partią.
Są pulchne, puszyste i można je podawać na co najmniej dwa sposoby: albo •nakrawam w poprzek, tworząc kieszonki, które wypełniam przygotowanym farszem, albo •podaję jako dodatek do curry czy zup i wtedy można je po prostu rwać na kawałki i nabierać nimi potrawę. Jeśli zostaną, co zdarza się raczej rzadko, to świetnie zastąpią klasyczne pieczywo np. na kanapki. Smacznego:)
A skoro wspomniałam o curry, to teraz ruszamy w kierunku kuchni indyjskiej i będzie banalnie prosto…
Chlebki świata z patelni –DOMOWE CHLEBKI NAAN
czas: ok. 15 minut pracy własnej + czas wyrastania (60 + 20 minut) + czas opiekania (ok. 4 minuty na partię)
/proporcje na 8-10 sztuk/
info: składniki odmierzam szklanką o poj. 200 ml
- 1/2 szklanki ciepłej wody
- 1 niepełna łyżka cukru
- 1 łyżeczka drożdży instant
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka soli
- 3 łyżki oleju
- 3 łyżki mleka (można podmienić na 3 łyżki wody + 1/2 łyżki oleju)
Do ciepłej wody wsypuję cukier, mieszam i odstawiam na chwilę na bok. W osobnej misce łączę mąkę, drożdże instant oraz sól. Mieszam trzepaczką, od razu spulchniając mąkę. Do suchych składników dolewam wodę z cukrem, następnie olej i mleko –na każdą łyżkę oleju przypada jedna łyżka mleka. Wyrabiam na gładkie, elastyczne ciasto, mikserem lub ręcznie, aż ciasto stanie się przyjemnie miękkie i nie będzie lepić się do dłoni. Na koniec przekładam je na stolnicę i jeszcze przez chwilę ugniatam ręcznie. Przykrywam i odstawiam na mniej więcej godzinę, by wyrosło.
Po tym czasie przekładam na stolnicę, delikatnie odgazowuję, dzielę na 8-10 równych części w zależności od planowanej wielkości chlebków. Z każdej porcji formuję mały placek lub kulkę, przykrywam i zostawiam na kolejne 15-20 minut, żeby się lekko napuszyły. Tu już nie urosną jakoś spektakularnie, ale lekko uniosą.
Kiedy ciasto odpocznie, na podsypanej mąką stolnicy rozwałkowuję każdą porcję na cienki placek. Nie robię ich ogromnych, bo mają zmieścić się wygodnie na patelni. Strzepuję nadmiar mąki, żeby się nie przypalała.
Tak przygotowane wykładam na suchą, dość mocno rozgrzaną patelnię, która rzeczywiście powinna być porządnie gorąca, by placki od razu po włożeniu zaczynały się opiekać. Opiekam z obu stron po mniej więcej 2 minuty, patelnia z każdą kolejną partią jest coraz mocniej nagrzana, wtedy opiekam krócej. Z uwag praktycznych: zwykle nie liczę czasu, tylko obserwuję i kiedy w chlebki zaczynają się wybrzuszać, przewracam na drugą stronę. Dociskam łopatką, dopiekam z drugiej i gotowe przekładam na talerz. Powtarzam z kolejnymi.
Gotowe przekładam na talerz i przykrywam czystą ściereczką, by zachowały ciepło i delikatnie naparowały.
Najlepiej smakują jeszcze lekko ciepłe i są super do wszelkiego rodzaju curry, zup, sosów, gulaszów, a także do sałatek czy past. Są miękkie, pełne smaku i jako takie doskonale odnajdują się też w roli zamiennika bardziej klasycznych dodatków do dań głównych np. zamiast ryżu czy klasycznego pieczywa. Jak widać, są też banalnie proste do zrobienia. Smacznego:)
W tego typu zestawieniu nie może oczywiście zabraknąć chlebków typu tortilla czy lawasz. Jeśli ich jeszcze nie znacie, to warto poznać. To miękkie, super cienkie i elastyczne pieczywo, w które można zawinąć… chyba dosłownie wszystko;)
Chlebki świata z patelni –DOMOWY LAWASZ
czas: ok. 30 minut
/proporcje na 8-10 chlebków/
info: składniki odmierzam szklanką o poj. 250 ml
- 2 szklanki mąki (300 g) pszennej typ 650 lub 500 (ew. jasnej orkiszowej, podobny typ)
- 1 szklanka gorącej wody (wrzątek)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżka oleju
Do miski wsypuję mąkę i sól, dokładnie mieszam. Dolewam szklankę wrzącej wody, zaparzając mąkę, oraz dodaję łyżkę oleju. Od razu mieszam –najpierw łyżką, bo ciasto jest bardzo gorące, a kiedy trochę przestygnie, zaczynam wyrabiać ręką albo mikserem z hakiem. Wyrabiam, aż powstanie miękkie, elastyczne ciasto. Powinno być gładkie i lekko ciepłe w dotyku.
Gotowe i jeszcze lekko ciepłe ciasto wyjmuję z miski i przykrywam folią lub wkładam do woreczka. Odstawiam na 15-20 minut, by odpoczęło –to ważny etap i absolutnie go nie pomijam.
Po odpoczynku dzielę je na 8-10 kawałków (większa ilość da mniejsze placki, mniejsza ilość –większe). Z każdej części formuję kulkę i przykrywam je, żeby nie obsychały.
Kolejno biorę po jednej kulce, spłaszczam dłonią i rozwałkowuję na bardzo cienki placek. Im cieńszy, tym lepiej. Można lekko podsypać stolnicę mąką albo delikatnie natłuścić stolnicę i wałek olejem, żeby ciasto się nie przyklejało. Placek dopasowuję rozmiarem do patelni lub płyty, na której będę go opiekać.
Rozgrzewam suchą, dużą patelnię lub płaską płytę. Kładę na nią cienko rozwałkowany placek i opiekam przez kilkadziesiąt sekund z jednej strony. Ciasto jest cienkie i lekko wilgotne, więc zaraz po położeniu na gorącej powierzchni delikatnie je wyrównuję, żeby nie było fałdek. Gdy tylko spód się zetnie i pojawią się miejscami jaśniejsze i ciemniejsze plamki, przewracam lawasz na drugą stronę i opiekam jeszcze chwilę. Gotowe przekładam na czysty ręcznik kuchenny, smaruję wodą z pomocą pędzla lub spryskuję wodą z pomocą atomizera, przykrywam ręcznikiem i opiekam następny chlebek.
Kolejne lawasze układam jeden na drugim, każdy spryskując wodą z obu stron, można co jakiś czas przełożyć placki, zmieniając ich kolejność ułożenia, dzięki czemu te z wierzchu znajdą się w środku lub na dnie, naparowując się równomiernie. To spryskiwanie wodą i naparowywanie chlebków jest bardzo ważne, jeśli chcemy uzyskać miękkie, elastyczne lawasze, inaczej po opieczeniu i ostygnięciu byłyby po prostu za suche i łamliwe.
Finalnie uzyskuję stertę gotowych, mięciutkich lawaszy. Są miękkie, elastyczne i pięknie się gną oraz zwijają, nie rwąc się przy tym w ogóle. Można podawać od razu lub zapakować na później.
Do przechowywania spryskuję każdy placek cienko wodą, układam jeden na drugim, zawijam w czysty ręcznik kuchenny i wkładam do foliowej torby. Zamykam tak, żeby nie było dostępu powietrza, i przechowuję w lodówce do kilku dni. Co dzień zaglądam, przekładam placki, ewentualnie delikatnie je „dospryskuję” wodą.
Podaję z ulubionym farszem, wykorzystuję do domowych kebabów, rolowanych kanapek, jako spód pizzy z patelni. Świetnie sprawdzają się jako owijka wszelkiego rodzaju końcówek dań np. pieczonych mięs, tofu, gotowanej fasoli czy ciecierzycy lub samych tylko podpieczonych warzyw z ulubionym sosem, past, itd. To bardzo uniwersalne i lekkie w smaku domowe chlebki, które z przekonaniem polecam i życzę smacznego:)
Na koniec coś serio szybkiego –zapraszam na uniwersalne chlebki jogurtowe do mięs, farszów i sosów, które m.in. również świetnie zastąpią kupne tortille.
Chlebki świata z patelni –UNIWERSALNE PLACKI JOGURTOWE
czas: do 10 minut na ciasto + 15-20 minut na opiekanie
/proporcje na 4-5 dużych placków lub 12-16 mniejszych/
- 200 g gęstego jogurtu naturalnego (jeśli rzadki, to daję mniej lub dosypuję więcej mąki)
- 200 g mąki pszennej typ 500 lub orkiszowej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/3 łyżeczki soli
Do miski wkładam gęsty jogurt naturalny, wsypuję mąkę, proszek do pieczenia i sól. Jeśli chcę wersję smakową, dorzucam suszone zioła, cebulkę z majerankiem, czosnek albo ostrą paprykę. Mieszam najpierw łyżką do połączenia składników, potem zagniatam ręcznie kilka minut, wyrabiając na gładkie, elastyczne ciasto. Ciasto będzie wilgotne i dość lepkie, więc podczas wyrabiania stolnicę oraz ręce podsypuję mąką.
Ciasto dzielę na porcje. Można zrobić •duże placki (jak tortilla), wtedy dzielę na mniej, ale większych kawałków. Lub •średnie placuszki (jak naan) albo •mniejsze (jak do tacos lub jak na placuszki mandaryńskie czy indyjskie chapati), wtedy mniejsze, ale więcej.
Każdy kawałek rozpłaszczam na podsypanej mąką stolnicy, z obu stron także obficie przyprószam mąką, bo ciasto jest dość wilgotne. Rozwałkowuję bardzo cienko, na placek pożądanej wielkości. Im ciasto jest cieńsze, tym bardziej finalny efekt przypomina tortillę.
Opiekam na mocno rozgrzanej patelni. Patelnia dowolna, ale ważne, żeby była porządnie rozgrzana. Gotowe placki układam na tej mocno rozgrzanej patelni i opiekam z obu stron: krótko, nie dłużej niż po minucie z każdej strony. Chlebek jest gotowy do przewrócenia, kiedy zaczyna się wybrzuszać, a od spodu pojawiają się brązowe plamki. Wtedy przewracam go na drugą stronę, dopiekam jeszcze chwilę i zdejmuję. Gotowe układam na wyłożonym ściereczką talerzu, przykrywam również ściereczką i zostawiam w ten sposób, by stygły. W miarę pieczenia dokładam pod przykrycie kolejne placki, jeden na drugim. Chlebki stygnąc, parują i stają się elastyczne, dzięki czemu można je później łatwo zginać i zawijać. Zostawiam pod przykryciem do całkowitego ostygnięcia. Podaję z zaplanowanymi dodatkami.
Lub przechowuję na później tj. kiedy już wystygną, zawijam w ręcznik papierowy, przekładam do foliówki lub pudełka z pokrywką i przechowuję w lodówce. Tak zabezpieczone spokojnie wytrzymują tydzień, a nawet trochę dłużej. Sięgam po nie w razie potrzeby, podgrzewając chwilę na suchej patelni.
W zależności od wielkości, podaję jak tortille, naan, chapati, placuszki mandaryńskie czy inne tego typu płaskie chlebki. Są świetnym dodatkiem do mięs, sosów, wszelkich farszów i nadzień. Małe placuszki składam na pół i jak w taco: do środka wkładam mięso, lub tofu, warzywa, itd. Większe traktuję jak wrapy i zawijam w nie nadzienie (np. rulon czy burito). Mega proste i mega praktyczne, bo są wręcz doskonałym towarzyszem wszelkich końcówek dań, które mamy do zagospodarowania. Smacznego:)
Chlebki z patelni są nie tylko proste, uniwersalne i bez użycia piekarnika. To także świetna baza do wykorzystania resztek i sposób na to, żeby na talerzu było więcej farszu niż pieczywa. Mam nadzieję, że przepisy się przydadzą –daj znać który byłby u Ciebie pierwszy do wypróbowania. A jeśli lubisz cienkie pieczywo, zerknij też na ►Jak zrobić tortille pełnoziarniste (cienkie, miękkie, domowe) lub na ►Bułki twarogowe z ziarnem (bez pszenicy).
Smacznego!
A po posiłku? Zerknij na domowe serniki, bo taki domowy sernik to świetny deser!
…zwykle kojarzy się z chwilą przyjemności, ale często myślimy, że jego przygotowanie musi być czasochłonne i skomplikowane. A to nieprawda. Sernik może być prosty, szybki i zawsze się udać.
Zebrałam w jednym miejscu 20 naszych sprawdzonych przepisów. Są wśród nich klasyki, serniki bez pieczenia i takie w wersji niskowęglowodanowej. Wszystkie z prostych składników, które kupisz w pobliskim markecie.
Nie chodzi o to, by mieć setki receptur, które tylko pięknie wyglądają na zdjęciach. Tak naprawdę wystarczy kilka rzeczywiście sprawdzonych –takich, po które sięga się z radością, bo wiadomo, że wyjdą i wywołają efekt „wow”.
I właśnie takie znajdziesz w eBooku „Proste domowe serniki”, do którego link wstawiam poniżej (↓KLIK W FOTĘ) –zapraszam: zerknij, jeśli to temat także dla Ciebie.
Może to będzie Twój sposób, by częściej cieszyć się domowym sernikiem, bez stresu i zbędnego kombinowania. Ja jestem przekonana, że tak, ale nie namawiam:) Po prostu sprawdź i sam/a oceń. Zapraszam –sięgnij po eBooka, wybierz jeden z serników i przekonaj się czy w Twoim domu zadziała to tak doskonale jak u nas. Bo może być pysznie i prosto. (Czego Ci gorąco życzę.)
:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!










Skomentuj