Pasztet drobiowy z papryką -do smarowania

z 58 komentarzy

Pasztet drobiowy z papryką -do smarowania

Mazisty, baaaardzo pasztetowy, o delikatnym posmaku opiekanej papryki i ziół…

Wyjątkowo wyborny! Jeśli do tej pory nie robiliście tego typu pasztetów w domu, to gorąco zachęcam. Smak jest pełny i głęboki, konsystencja idealna, no, a jeśli chodzi o przyprawy, to wiadomo: swoje ulubione można dodać;) I przede wszystkim wiemy co jest w środku, bo wszystkie składniki wybieramy samodzielnie. Co za doskonała wiadomość, prawda? 😉

A tak serio, spróbujcie. Prosty, pyszny i szybki do przygotowania. Na święta i na co dzień.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić pyszny pasztet drobiowy z papryką -do smarowania:) Zapraszam do obejrzenia!

Pasztet drobiowy z papryką -do smarowania

czas przygotowania: ok. 30 minut + czas zastygania w lodówce
/proporcje na 1 duży słoik/

  • 1 papryka (ja: czerwona, zamiennie jednak sięgam także po inne warzywa czy dodatki np. marchew, papryczka chili, suszone pomidory, kapary, żurawina, itp.)
  • 1 duża cebula
  • niewielka ilość oliwy z oliwek do smażenia
  • 200 g wątróbki drobiowej
  • 160 g piersi chudego mięsa drobiowego (np. pierś z kurczaka, filet indyka, itp.)
  • 2 ząbki czosnku
  • 3/4 łyżeczki suszonego rozmarynu
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • ok. 1/2 łyżeczki soli szałwiowej (lub zwykłej, jeśli nie mam soli szałwiowej;))
    /przepis na sól szałwiową tutaj: http://skutecznie.tv/2014/04/sol-szalwiowa-domowa-przyprawa/
  • 100 g masła (choć ja zazwyczaj daję mniej, bo 70 g, pasztet jest równie smaczny, a mniej tłusty;))
  • końcowe przyprawy: sól (szałwiowa lub zwykła) oraz czarny pieprz –wg własnego uznania, do finalnego smaku np. ja po solidnej szczypcie każdej z tych dwóch przypraw

Paprykę myję, usuwam gniazdka nasienne, a warzywo kroję w mniejsze kawałki np. w paski. Cebulę obieram i kroję w kostkę. Oba warzywa podsmażam na niewielkiej ilości oliwy z oliwek –na średnim ogniu, często mieszając, aż zmiękną i lekko się skarmelizują (ale nie przypalą, trzeba kontrolować;))

Usmażone przekładam na talerz i zostawiam do lekkiego przestygnięcia.

W czasie, gdy warzywa się smażą, szykuję mięso. Myję, osuszam, po czym odkrawam nieładne kawałki, żyłki, błonki itp., a mięso kroję w kostkę.

Na tej samej patelni na której podsmażałam warzywa, smażę teraz mięso. Dodaję niewielką ilość oliwy, na rozgrzaną wkładam oba mięsa, dodaję drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, suszone zioła oraz sól i dokładnie mieszam. Smażę na nie za dużym ogniu, aż mięso straci surowość –czas zależy od wielkości kawałków, ale kilka minut zazwyczaj wystarczy;)
Usmażone zostawiam do lekkiego przestygnięcia –na patelni lub na osobnym talerzu. Do kolejnego etapu może być bowiem ciepłe, ale nie powinno być gorące, takie prosto z patelni;)

Wszystkie składniki mielę teraz z pomocą maszynki lub drobno siekam np. blenderem czy malakserem. Ja korzystam z blendera:) Mięso i warzywa wkładam zatem do misy blendera i dokładnie mielę. Następnie dodaję zimne masło i miksuję, aż uzyskam gładką pasztetową masę.

Na koniec doprawiam do smaku – ja solą i czarnym pieprzem, dokładnie mieszam i… gotowe.

Można jeść od razu, choć po zastygnięciu lepszy, bo taki bardziej „pasztetowy”;) Przekładam do słoika lub kilku mniejszych słoików, zamykam i wstawiam do lodówki, gdzie przechowuję przez ok. tydzień (przy 4-osobowej rodzinie zazwyczaj w tym tempie znika;)).

Można go także zawekować, by wytrzymał dłużej, choć w prezentowanych ilościach zazwyczaj nie wekuję, bo nie ma to dla mnie sensu. Pasztet w takich ilościach szykuję także na święta, na imprezy, gdzie wśród innych potraw znika „w jednym posiedzeniu”:)

Serwuję z pieczywem.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

58 komentarzy

  1. Janka
    | Odpowiedz

    Pasztet zrobiłam ? polecam bo szybko, smacznie i wygodnie. Zrobiłam bez wątróbki bo nie przepadam…i dlatego piszę do niezdecydowanych. Polecam bo pasztecik ciekawy smaczny i szybki w przygotowaniu. Pozdrawiam i dziękuję za inspirację ??

  2. Bernadeta
    | Odpowiedz

    Prawie wszystkie składniki na smarowidło w lodówce … niestety zabrakło papryki … a tu pierwsza niedziela bez handlu 🙁
    użyłam więc suszonych pomidorów …
    połowa zjedzona na ciepło 🙂 … wytargana z rąk i ust druga część chłodzi się w lodówce …
    super prosty przepis!

  3. Elzbieta
    | Odpowiedz

    Pasztet udał się znakomicie. Zniknął w ciągu 24 godzin. Dziękuje bardzo za pomysł z ziołami i blenderem. Robiłam dwa razy tyle ile w przepisie i zapiekałam w foremkach w piekarniku. Ponieważ zależało mi na zwartej konsystencji dodałam 2 łyżki siemienia lnianego mielonego.

  4. Krzysztof
    | Odpowiedz

    Super przepis ! Takiego szukałem ! Pozdrawiam. 🙂

  5. Paulina
    | Odpowiedz

    Witaj Magdo! Odkryłam Twój blog przypadkowo, i tak mi już zostało, ale pierwszy raz daję komentarz. Pasztet robiłam już wielokrotnie, za każdym razem cieszył sie dużym powodzeniem. Dziś postanowiłam zrobić go z większej porcji, ponakładałam do słoiczków, i właśnie siedzi w piekarniku w 125 stopniach, planowałam 40 minut. Ale czytam tu o potrójnym wypiekaniu słoików, inne temperatury też podajesz… Dziś go zostawię po godzinnym wypiekaniu w piekarniku, jutro ponownie powypiekam i powtórzę czynność na trzeci dzień, przez godzinę w 130 stopniach – wystarczy? Dodam jeszcze, że ponakładałam pełne słoiki, nic w nich nie bulgocze i nie wycieka. Czy po pasteryzacji trzymac w lodówce, czy wystarczy w chłodnym miejscu? Pozdrawiam serdecznie, Paulina.

  6. Andrzej
    | Odpowiedz

    Pasztet z papryką wyszedł bardzo smaczny , czas na inne dodatki.

  7. Anna
    | Odpowiedz

    Madziu! Bardzo dziękuję za to że założyłaś swój blog kulinarny. Choć mam 59 lat i nie małe doświadczenie w kuchni(bo mam dużą rodzinkę i lubię gotować) to kocham Twoje przepisy. GRATULACJE i podziękowania.
    A to smarowidełko to po prostu rarytas, muszę je często robić, bo znika…..szybciutko:)
    pozdrawiam i dziękuję za wszystkie przepisy.
    Anna

  8. Barbara
    | Odpowiedz

    Magdo spadlas mi z nieba!
    Pasztet zrobilam chociaz zmodyfikowalam go do swoich potrzeb czyli nie uzylam szalwi, niestety nie mialam i dodalam boczek, a papryke mialam tylko w proszku. Wszystko podsmazalam na masle. Wyszedl rewelacyjnie! i choc jest bardzo watrobkowy, jak dla mnie za mocno, wszyscy sie nim zachwycali.
    A twoj przepis mnie zainteresowal, poniewaz uzylas niestandardowych ziol, nie takich jak wszyscy uzywaja. Czekam na inne przepisy z ziolami.
    pozdrawiam

  9. patrycja
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, powiem tak: Pani książka uratowała mnie przed rozwodem:) Nie żartuję:) Pękam z dumy jak wreszcie mąż przy jedzeniu nie marudzi i sięga po dokładkę… Pasztet jest przepyszny.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Super! Cieszę się, że smakuje:) Proszę zaglądać (książka, blog, YT, FB) kiedy tylko będzie Pani miała ochotę -będzie mi bardzo miło. Pozdrawiam serdecznie:)

  10. piotr
    | Odpowiedz

    Powie tyle PYCHOTA pozdrawiam gorąco

  11. Karolina
    | Odpowiedz

    Czy można pominąć wątróbkę? Albo ją czymś zastąpić? We wszystkich przepisach jest podstawowym składnikiem, a ja za nią za bardzo nie przepadam.

    • Karolina
      | Odpowiedz

      Przepraszam ponowiłam pytanie, nie zauważyłam że jest już odpowiedź 🙂 😛 Dziękuję za odpowiedź. Spróbuję się do niej przekonać.

  12. Karolina
    | Odpowiedz

    Witam! Czy można pominąć wątróbkę? Praktycznie w każdym przepisie na pasztet są podroby, który osobiście nie lubię- nigdy nie kupowałam, ni czyściłam ani nie gotowałam. Po za tym mieszkam w UK i nawet nie wiem czy tu jest coś takiego w sprzedaży 🙂 Będę wdzięczna za szybką odpowiedź.
    Pozdrawiam!

    • MaGda
      | Odpowiedz

      bez wątróbki to już nie będzie pasztet. Można pominąć, ale i smak, i konsystencja finalnego wyrobu będą inne:)

  13. Elżbieta
    | Odpowiedz

    Pyyyszny pasztet i b.szybki pozdrawiam

  14. anulka
    | Odpowiedz

    Bardzo dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam serdecznie. Uwielbiam Pani przepisy:-)

  15. anulka
    | Odpowiedz

    Witam. Czy mogę zamiast papryki dodać koncentratu pomidorowego? Chodzi mi o uzyskanie pasztetu o smaku pomidorowym-kiedyś bardzo lubiłam taki jeden znanej firmy ale odkąd jem bardziej świadomie wolę unikać tego typu produktów a Pani przepis mógłby stanowić dobrą bazę pod smak,którego szukam. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam:-)

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Jasne -smak ma odpowiadać nam, więc można doprawić tak, by smakował naszym podniebieniom:) Można też dodać np. zblendowane lub z grubsza posiekane suszone pomidory…

  16. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, dziekuje za przepis. Spadl mi jak z nieba. Rewelka. Dzieci pokochaly pasztet od pierwszego kesa, a ja wiem, ze to dobre skladniki a nie odpadki nafaszerowane chemia. Robi sie blyskawicznie, a dodatkowy plus jest taki, ze wykorzystuje resztki z pieczonego kurczaka. Zastanawiam sie tylko czy mozna zastapic kurczaka jakims innym miesem, np wieprzowina

  17. Malgosia
    | Odpowiedz

    Pasztet zrobiony i zniknął nie wiadomo kiedy:) Pycha:)

  18. Ania
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdaleno!

    Uprzejmie proszę dokładnie opisać jak zawekować taki pasztet. Dziękuję

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Trzeba przełożyć do suchych, wyparzonych słoików (od góry zostawić 3-4 cm pustego miejsca), szczelnie zakręcić i ustawić na blaszce wyłożonej matą lub papierem do pieczenia. Pasteryzuję w piekarniku w 170 st.C, a kiedy zawartość słoików zaczyna bulgotać, zmniejszam temp. do 130°C i trzymam jeszcze 30 minut. Po tym czasie wyłączam grzanie, ale słoiki zostawiam w nim do wystudzenia. Czynność powtarzam jeszcze 2-giego i 3-ciego dnia (by uniknąć jadu kiełbasianego). Znam takich, którzy pasteryzują tylko 2-krotnie, ja jednak trzymam się starej zasady, że trzykrotnie: w odstępach 24 godzin, za każdym razem 50-60 minut.
      Aha, podczas pobytu w piekarniku ze słoików czasem wycieka płyn, ale to normalne i nie trzeba się obawiać. Dlatego jednak warto pamiętać o podkładce (papier lub mata do pieczenia), bo łatwiej blachę doczyścić;)

      • dorota
        | Odpowiedz

        A jak by wyglądało pasteryzowanie go w wodzie ??? w piekarniku sie boje a tez sie obawiam tego jadu…moglabys wytlumaczyc jak zapesteryzowac go w wodzie i ile razy ?

  19. Beata
    | Odpowiedz

    Cześć Magda, dzięki za przepis – ja często piekę całego kurczaka w piekarniku z dużą ilościa rozmarynu świeżego i cytryną. Często dla nas (mojeje rodziny )jeden kurczak to za dużo na jeden obiad a za mało na dwa i zawsze zostaje nam sporo miesa. Przepis na Twój pasztecik wydaje się idealny żeby wykorzystać pozostałe mięso z kurczaka. Nastęnym razem wrzucę, do piekarnika, obok kurczaka paprykę i cebulę (w osobnym naczyniu oczywiście).
    Mam jeszcze do Ciebie pytanie. Czy znasz jakiś sposób na przygotowanie wątróbki do pasztetu bez konieczności smażenia? Ja jestem przeciwniczką smażenia na patelni.
    Pozdrowienia , Beata

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Hmm, może może podduszenie w/na niewielkiej ilości wody? tylko to już będzie ciut inny smak:)

    • Bea
      | Odpowiedz

      Dopiero dzisiaj przeczytałam Pani pytanie w sprawie wątróbki.Można ją ugotowac w niewielkiej ilośći wody.

  20. Elżbieta-babcia
    | Odpowiedz

    Jestem zachwycona twoim blogiem.Przepisy pyszne.Na obiad dzisiaj serwuje indyka w cytrynie i imbirze.Przymierze się rownież do pasztetu.Smacznie pozdrawiam.

  21. ania
    | Odpowiedz

    Właśnie takiego przepisu szukałam. Pasztet wyszedl przepyszny:) miałam 500g fileta i 500g watrobki i 2 papryki reszta skladnikow jak w pr.zepisie. jest wyśmienity. Dzięki za przepis;)

  22. Monika
    | Odpowiedz

    No i masz babo pasztet 🙂 raz zrobiony i juz kupić nie masz prawa…
    Pasztet pyszny – zrobiłam z większą ilością kurczaka a mniejszą ilością wątróbkiale przyprawiony jak w przepisie – PALCE LIZAĆ!. Już mam pomysł na kolejny z suszonymi grzybami – myślę że u mnie w domu to bęzie hit 🙂

  23. Katarzyna
    | Odpowiedz

    Chcialam jeszcze zapytac czy mozna ten pasztet zrobic tez z innego rodzaju mniesa ..

  24. Katarzyna
    | Odpowiedz

    Pasztet jest naprawde super, nawed synek zjadl a to juz jest naprawde cos 🙂

    P.s. Chcialam jeszcze powiedziec ze pani jest podobna do mojej bratowej, jak dwie krople wody ( i tez ma na imie Magda) 🙂

  25. superwoman
    | Odpowiedz

    Ten przepis jest świetny, pasztet pyszny! Można zamrażać, sprawdzone:) Koniecznie podziel się innymi pomysłami na smarowidła:)

  26. Agnieszka J
    | Odpowiedz

    Czy można prosić o jakiś przepis z wykorzystaniem humusu? Cos zdrowego wiec chyba warto czasem zjeść 😉 Pozdrawiam moje natchnienie kulinarne-Magde. Juz zarazilam tym blogiem sasiadke ktora twierdziła, że nie potrafi gotowac. I co… coś zaczęło wychodzić.

  27. KasiaP
    | Odpowiedz

    Pani Magdo, przepis fantastyczny, pasztet jest wprost przepyszny. Wszyscy w domu nie mogą przestać go jeść 😉 jestem przekonana ze ten pasztet będzie często ‚gościł’ na moim stole. Pozdrawiam 😉

  28. Mariusz
    | Odpowiedz

    Właśnie przed momentem zrobiłem pasztet i powiem to tak jak powiedziała Pani Magda w filmie, że już nigdy raczej nie kupie w sklepie pasztetu bo wyszedł rewelacyjny i inny niż te sklepowe. Super i polecam !!

  29. katarzyna
    | Odpowiedz

    Serdecznie dziękuję za szybką odpowiedż.Napewno spróbuję.
    Pozdrawiam

  30. katarzyna
    | Odpowiedz

    Witaj Madziu.
    Pasztet wygląda przepysznie.Chętnie bym go zrobiła,ale ze względu na mój cholesterol muszę unikać masła.Czy zamiast masła można dodać chudy twaróg?
    Pozdrawiam bardzo ciepło.

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Hmmm, można spróbować, ale nie wiem czy twaróg zastąpi tu masło, bo jego rolą jest dodanie mazistości pasztetowi, a chudy twaróg chyba tego nie zrobi:( To już raczej zmiksowałabym wszystko i potem dodawałabym stopniowo gęsty jogurt naturalny (może być chudy), aż do złapania odpowiedniej konsystencji, ale ona i tak nie będzie taka, jak w przypadku masła -tzn. pewnie da się smarować, ale już tak łudząco pasztetu nie będzie przypominać:) Trzeba po prostu spróbować (ja próbowałabym raczej z wilgotnym jogurtem niż z twarogiem). Proponuję też zerknąć na ten przepis: http://gotuj.skutecznie.tv/2011/04/pasztet-drobiowy-w-wersji-light/ Może się przyda?

    • JolantaMR
      | Odpowiedz

      Witam, jak zauważyłam tego masła się nie roztapia ani nie smaży, gotuje to na za wysoki cholesterol jak najbardziej się nadaje, lizyna zawarta w maśle jest wręcz zbawienna.(dopóki się takiego masła nie rozgrzeje do ponad 82stC jest bardzo zdrowe)Super przepis.

  31. Hania
    | Odpowiedz

    Pasztet wyszedł bardzo dobry, jak stęzeje bedzie jeszcze lepszy. Dzięki za przepis, nie ma co kupować w sklepie z konserwantami pasztet, teraz przynajmnie j wiem co jem .

  32. Tosia
    | Odpowiedz

    Ja tam wolę pieczony pasztet , chociaż taki też bardzo lubię. No właśnie na imprezki się super sprawdza z ogóreczkami pokrojonymi mniam mniam , tylko się zajadać, Ja natomiast niestety nie robię, chociaż może zacznę pasztetu, tylko kupuję albo w Kredensie albo Profi- zwłaszcza na wyjazdy , moje dzieci to uwielbiają ! 🙂

  33. ann
    | Odpowiedz

    witam Madzia ja zrobiłam pasztet z dodatkiem pomidorów suszonych i wyszedł przepyszny))))))))) pozdrawiam

  34. Karolina T
    | Odpowiedz

    Pyszne. Po prostu niebo w gębie 🙂 Coś niesamowitego, jak można zrobić sobie coś takiego dobrego. Ja już nigdy nie kupie pasztetu u rzeźnika hihi 😉 Pzdr:)

  35. Hania
    | Odpowiedz

    Pasztet suuuuuuuuuuuuuuuuper!robię go już 3 raz. Dziękuję za przepis

  36. EWA
    | Odpowiedz

    Przepisy – REWELACJA
    Sposób przekazania -REWELACJA
    Blog – REWELACYJNY
    Bardzo dziekuje i pozdrawiam serdecznie Ewa.

  37. Narzeczeni
    | Odpowiedz

    Wspaniały przepis, właśnie tak powinien smakować idealny pasztet do smarowania, smak, konsystencja – strzał w dziesiątkę! Bardzo Dziękujemy za inspirację, wyrazy uznania od naszych gości za Twoją rewelacyjną blogową działalność!:) Jesteśmy częstymi bywalcami i z radością odkrywamy nowe smaki:)
    Nasz pasztet na wielkanocnym stole:

    [link]

  38. Mirah
    | Odpowiedz

    Pychota!!!

  39. kasia
    | Odpowiedz

    Madziu czy moglabys dokladnie opisac jak go zawekowac ( chcialam podac Mezowi za granice :)) z gory dziekuje za odpowiedz i za to ze dzielisz sie przepisami na takie pysznosi. Pozdrawiam

  40. tojapatka
    | Odpowiedz

    Pycha, jak zawsze z Twoich przepisów! Ja zrobiłam od w dwóch wersjach: drobiowy chudy zg z przpeisem dla mnie i dzieci i dla męża identycznie tylko z łopatki i oba super! Dziękujemy. Czekamy na kolejne pyszne przepisy. Pozdrawiamy:)

  41. nana
    | Odpowiedz

    Zrobiłam ten przepis wyszedł rewelacyjnie. Do porównania smaków past do chleba zrobiłam jeszcze pastę z kabanosów,mięsną z kaparami i ten pasztet z papryką.Mój mąż nie potrafił powiedzieć który jest najlepszy, bo wszystkie mu bardzo smakowały.Ja jestem Madziu zachwycona Twoimi przepisami. Szkoda, ze jestem taka stara i na nowo uczę się gotować i rozróżniać smaki na nowo. Pozdrawiam i czekam na dalsze przepisy.

  42. jane599
    | Odpowiedz

    A co zrobić, jeśli chce się taki „czysty” pasztet bez papryki? Trzeba czymś zastąpić, czy zostawić tak jak jest? A może odpowiednio zmniejszyc ilość masła?

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Można paprykę po prostu pominąć, nie trzeba nic więcej zmieniać. Dałabym może wtedy także inne przyprawy -trzeba skosztować masę i zdecydować, bo opiekana papryka jednak wnosi ciekawy posmak:) I tak np. tarta gałka muszkatołowa powinna być bardzo dobrym rozwiązaniem…

  43. Ania
    | Odpowiedz

    Magda robię często pasztet drobiowy,gotuję kurczaka z warzywami,dodaję suszone grzyby,lub oddzielnie smaże pieczarki,to już wg.gustu,na końcu wrzucam wątróbke na pare minut.Potem to wszystko miele maszynka,dodaje bułke namoczoną w bulionie,także miele,dodaje podsmażoną cebulke,dolewam pozostały bulion na wyczucie doprawiam czosnkiem ziolami,trochę koniaku lub innego mocnego trunku typ u bimber.Robię zawsze większą ilość i nakładam do słoiczków i pasteryzuje.Taki pasztet przechowuje w lodolwce ile chce,ale u nas długo nie posiedzi ,bo jest tak dobry że jemy codziennie.Bardzo dobrze sie smaruje ,nie jest zbity,niektórzy dodają jajka ,ale to one sprawiają że jest zbity,im więcej wywaru tym bardziej smarowny.Pozdrawiam,Twój też wygląda przepysznie.

  44. Kuba
    | Odpowiedz

    Ja bym ten pasztet jeszcze zapiekł w piekarniku, co o tym myślisz Magda?:)
    Pozdrawiam

    • MaGda
      | Odpowiedz

      Nie ma chyba sensu, bo 1) tam już nic nie jest surowe 2) być może (a raczej na pewno) przesuszysz go:) Tj. nie próbowałam, ale tak mi się mocno wydaje. Jedyna opcja, to jeśli chciałbyś go w ten sposób zawekować, wówczas do piekarnika w zamkniętych słoikach. Ale i tak ten pasztet najlepszy jest chyba „na bieżąco”.
      Do wekowania w słoikach pokażę jeszcze kiedyś przy okazji inny, który ze względu na składniki może Was trochę zaskoczyć, ale się sprawdza i jest pyszny -także mięsny.