Krewetki na maśle klarowanym z ryżem, chilli i rukolą

z 1 komentarz

Krewetki na maśle klarowanym z ryżem, chilli i rukolą

Lekko ostre, podsmażone krótko na klarowanym maśle, z prostymi dodatkami i pełne smaku…

Myślę, że każdy ma swoje dania czy sprawdzone sposoby na szybki, żeby nie powiedzieć błyskawiczny posiłek –np. na chwile, gdy wracamy głodni do domu i jest już późno. Krewetki na maśle klarowanym z solidną szczyptą chilli to jeden z moich patentów. Z mrożonych krewetek, więc pewnie część osób się oburzy „jak to, świeże lepsze!”. Lubię świeże i oczywiście wolę świeże, ale i tak zazwyczaj mam w zamrażarce paczkę krewetek już zblanszowanych i oczyszczonych na takie właśnie szybkie chwile. Są idealne, bo można je wykorzystać do naprawdę wielu szybkich dań, sałatek czy przekąsek. Jak na przykład do dzisiejszej propozycji:)

Danie banalnie proste, a do tego błyskawiczne, można się nim świetnie najeść, no i najważniejsze: smakuje.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej:) Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto filmik jak zrobić krewetki na maśle klarowanym z ryżem, chilli i rukolą:) Zapraszam do obejrzenia!

Krewetki na maśle klarowanym z ryżem, chilli i rukolą

czas przygotowania: do 10 minut (w przypadku świeżych krewetek doliczyć czas oczyszczania)
/proporcje dla 1-2 osób/

  • ok. 250 g krewetek (najlepsze świeże, ale w prezentowanej brałam mrożone, już oczyszczone i zblanszowane)
    /jeśli surowe, to oczyszczam, zostawiam tylko ogonki i smażę nieco dłużej, aż staną się różowe/
  • 1 niepełna łyżka oliwy z oliwek lub klarowanego masła (u mnie: masło)
  • 1/4 łyżeczki płatków chilli (suszone, drobno siekane, ale można też posiekać świeżą papryczkę; ilość tak naprawdę wg własnych upodobań)
  • 1 dość spora miska już ugotowanego ryżu (ilość tak naprawdę wg uznania)
  • solidna garść rukoli (lub liści szpinaku, czasem sięgam też po prostu po sporą ilość natki pietruszki)
  • sól –do smaku
  • opcjonalnie:
    – 2-3 łyżki śmietany kremówki (dla smaku i lepszej konsystencji)
    – lub świeżo wyciśnięty sok z cytryny (na sam koniec, do smaku)

Zaczynam od krewetek. Jeśli są świeże, to oczyszczam i przygotowuję jak do smażenia. Ogonki można usunąć lub zostawić, bo ładnie wygląda to w daniu –wg własnego uznania. Jeśli mrożone, to rozmrażam –najlepiej przez noc w lodówce. Jeśli trzeba, oczyszczam/usuwam jelita i szykuję jak do smażenia. Te z prezentowanej wersji były już oczyszczone i zblanszowane, więc całość szła naprawdę szybko. Po rozmrożeniu osuszam np. papierowym ręcznikiem (by smażyły się, a nie dusiły).

Na patelni rozgrzewam oliwę lub klarowane masło. Na rozgrzane wkładam krewetki, posypuję chilli i co jakiś czas mieszając krótko podsmażam. W przypadku już zblanszowanych wystarczy dosłownie po minucie z każdej strony, świeże ciut dłużej, aż zrobią się różowe.

Do podsmażonych krewetek dodaję już ugotowany ryż, mieszam i smażę, aż ryż się ociepli, a każde ziarenko pokryje się sosem z dna patelni –smakiem masła, krewetek i chilli.

Na koniec dodaję z grubsza pokrojoną zieleninę –dla smaku i koloru. W prezentowanej wersji sięgnęłam po rukolę, ale dobrze pasuje też natka pietruszki, kolendra czy liście szpinaku. Mieszam, po czym solę do smaku, dodaję kremówkę, raz jeszcze mieszam i danie gotowe. Czasami, zamiast kremówki, skrapiam obficie świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny.

Podaję na gorąco, prosto z patelni.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

Jeden komentarz

  1. Kornelia
    | Odpowiedz

    Cześć Magda,
    żeby za wiele nie słodzić: Naprawdę, napraaawdę jedyny w swoim rodzaju blog.
    Mam nadzieje, ze niedługo już będziesz mogla spełnić swoje marzenia i blog stanie się na tyle doceniany, żebyś nam nie musiała uciekać do innej pracy:)
    Przyrządzam krewetki na wiele sposobów, ale od pewnego czasu podczas wstępnej obróbki staram się zrobić z nich tzw. „motylki”(nie ma znaczenia, czy krewetki są świeże czy blanszowane), nacinając lekko grzbiet albo brzuch.
    Prosty zabieg, a czyni wielka różnicę w smaku i wyglądzie potrawy.
    Nie znalazłam polskiego linka, podaje niemiecki, obrazkowy:
    http://de.wikihow.com/Garnelen-in-Schmetterlingsform-schneiden

    Magdo, dziękuję za Twoje organizery (rozumiem, ze talent do organizowania czasu ma wiele wspólnego z Twoim wykształceniem i praca zawodowa), ale ja jeszcze bardzo chciałabym wiedzieć, jak i w jakiej częstotliwości organizujesz codzienne, cotygodniowe lub comiesięczne zakupy.
    Zakupy są moja zmora i mimo potężnego zaplecza w domu ( w postaci zamrażarki, lodówki, piwnicy) tracę każdego dnia przynajmniej godzinę, pieniądze i paliwo na codzienne zakupy, a jedyne co potrafię kupić na zapas, to przyprawy i jakieś warzywne mrożonki.
    Bede Ci bardzo wdzięczna, jeśli zechcesz zahaczyć o temat zakupów.
    Dziękuję i przesyłam moc serdeczności.