Polędwiczki z suszoną śliwką

z 2 komentarze

Polędwiczki z suszoną śliwką

Dzisiaj serdecznie zapraszam na polędwiczki z suszoną śliwką i odrobiną ziół. W sosie lub bez;)

Takie polędwiczki są proste, sprawne do zrobienia i przepyszne! Zawinięte w suszoną szynkę z odrobiną tłuszczyku, następnie upieczone. Można je podać z sosem lub bez sosu, więc są bardzo uniwersalne i świetnie sprawdzą się zarówno na półmisku mięs, na wszelkiego rodzaju imprezach, jak i po prostu na obiad do ulubionych dodatków.

Tyle, że na obiad robię te polędwiczki w delikatnym sosie –w przepisie oczywiście obie wersje. Spróbujcie:)

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić polędwiczki z suszoną śliwką:) Zapraszam do obejrzenia! Video przepis na moim kanale YT tutaj: Polędwiczki z suszoną śliwką

Polędwiczki z suszoną śliwką

czas przygotowania: 10-15 minut + czas pieczenia: ok. 30 minut (do pożądanej miękkości)
/proporcje dla 3-6 osób/

  • 500-600 g polędwicy wieprzowej
  • sól (ew. czarny pieprz) i oregano –do przyprószenia mięsa

śliwki:

  • 12-14 suszonych śliwek bez pestek
  • 3/4 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki (najlepiej: wędzona)
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 50 ml gotującej wody (wrzątek)
  • 10-12 plastrów cienko pokrojonej suszonej szynki  z tłuszczykiem (np. parmeńska)

sos:
/można pominąć/

  • 100 ml mleka kokosowego (można podmienić na kremówkę)
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 3-4 łyżki tartego parmezanu

Mięso myję, osuszam, odkrawam błony, jeśli trzeba, po czym kroję w grubsze kotleciki (2-3 cm), z reguły ok. 10 kotlecików. Każdy kotlecik nacinam w środku, tworząc kieszonkę do faszerowania śliwkami: mały ostry nóż wbijam do środka i nacinam wewnątrz, ale nie do końca, tworząc kieszonkę w każdym kotleciku (patrz dołączony do przepisu film).  Odstawiam na chwilę na bok i szykuję śliwki.

Śliwki przekrawam na pół (jeśli małe, zostawiam w całości) i przyprószam wędzoną papryką, kurkumą, czarnym pieprzem oraz solą i mieszam, otaczając śliwki w przyprawach. Tak przygotowanym śliwkami faszeruję kieszonki: po dwie połówki na jeden otwór, delikatnie dociskam ugniatając śliwki w środku i zamykam kieszonkę, zasklepiając ją mięsem tak, żeby śliwka została w środku (patrz dołączony do przepisu film).

Część śliwek zostanie i tę resztę śliwek zalewam wrzątkiem (ok. 50 ml) i odstawiam na bok, by się nasączyły i oddały część smaku wodzie.

Polędwiczki natomiast rozgniatam dłonią, delikatnie je spłaszczam, dociskając/rozbijając w kotleciki (ważne: dłonią, NIE tłuczkiem). Przyprószam solą z jednej strony i owijam szynką  (nie trzeba dużo solić, szynka jest słona, wniesie swój smak).

Każdą polędwiczkę owijam plastrem szynki –najczęściej biorę prosciutto i ponieważ te plastry są dość duże, to dzielę wzdłuż na pół i uzyskanymi paskami owijam polędwiczki, zamykając szynką otwór, w którym jest śliwka.

Natłuszczam cienko naczynie żaroodporne, układam polędwiczki na zakładkę tak, żeby każdy kawałek był ustawiony ku górze miejscem przecięcia, czyli otworem ze śliwką –i tak aranżuję, żeby kotleciki były równomiernie rozłożone w całym naczyniu. Na koniec śliwki, które były zamoczone utykam pomiędzy polędwiczkami i podlewam wodą z namaczania (z przyprawami, o pięknym aromacie śliwek). Tej wody nie jest dużo (2-3 łyżki). Mięso przyprószam z wierzchu suszonym oregano, przykrywam naczynie.

I tak przygotowane mięso można teraz zostawić do czasu kiedy jestem gotowa, by jej piec (np.  wstawić do lodówki lub po prostu odstawić na bok tak, by zgrać czas pieczenia z czasem podania i postawić na stół kilka minut po wyjęciu z piekarnika). Będą się piekły 20 minut (większe kawałki ok. 30 minut), więc tyle czasu trzeba uwzględnić.

Wstawiam do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika i piekę pod przykryciem na drugiej półce od dołu, w funkcji grzanie góra-dół przez 20-30 minut (aż mięso będzie gotowe).
Ja zwykle piekę 20 minut, po czym zdejmuję pokrywkę i ostatnie kilka minut dopiekam bez przykrycia.

Gotowe wyjmuję, ponownie przykrywam i odstawiam na krótko (5-10 minut), by doszły jeszcze w cieple. I w zasadzie mięso jest już gotowe do podania.

Polędwiczki z suszoną śliwką

Bez sosu
Posypuję siekaną zieleniną i można podawać –na półmisku lub w naczyniu, w którym się piekło, jeśli jest odpowiednie do podania. Smakują także na zimno, więc jeśli ostygną na stole, to też doskonale się „bronią”.

Jeśli zostaną lub kiedy robię ich więcej , to następnego dnia można podgrzać, ale najlepsze są według nas na zimno. Wówczas po schłodzeniu kroję je w plastry i są świetną przekąską na zimno lub dodatkiem do kanapek czy sałatek. A także świetną bazą do wieprzowiny w galarecie (układam plastry na półmisku, zalewam galaretą i serwuję jako przekąskę lub kolację lub danie imprezowe).

Polędwiczki z suszoną śliwką

Z sosem
Polędwiczki te można jednak przygotować także z myślą o podaniu na obiad i serwować je z sosem. Do zwilżonego wodą garnka (lub na patelnię) wlewam niewielką ilość mleka kokosowego, dodaję musztardę i parmezan, mieszam, podgrzewam i krótko zagotowuję.

Polędwiczki z suszoną śliwką

Gorącym sosem zalewam polędwiczki, delikatnie mieszam (łyżką lub poruszając łagodnie naczyniem), rozprowadzają sos pomiędzy mięsem i danie gotowe. Podaję z ulubionymi dodatkami (ryż, kasza, ziemniaki, pieczywo, duszone czy parowane warzywa), a obok jakaś sałatka lub jarzynka na ciepło.

Polędwiczki z suszoną śliwką

W obu wersjach smakuje wyśmienicie.
Ja chyba trochę bardziej lubię wariant z sosem dlatego, że mięso nabiera dodatkowego charakteru, smaku i lekkiej soczystości,  ale oba warianty będą smakowały bardzo dobrze, więc z przekonaniem polecam oba.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

2 Komentarze

  1. Justyna
    | Odpowiedz

    Ja przetestowałam polędwiczkę ze śliwką w środku – robi się tak jak schab ze śliwką. Śliwki “marynuje się w podobnych przyprawach jak na filmie, tylko daję kapkę oleju, żeby łatwiej upychać je w dziurkę. Można obsmażyć mieso (nie trzeba) i potem do piekarnika na czas = połowie wagi mięsa

  2. Beata
    | Odpowiedz

    Wyglądają bardzo smakowicie😁😁😁