Bogracz. Węgierski gulasz wołowy w 3 odsłonach: wolnowar, szybkowar i kociołek

z 3 komentarze

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy w 3 odsłonach: wolnowar, szybkowar i kociołek

Dzisiaj zapraszam na bogracz, czyli węgierski gulasz wołowy. Gotowałam większą ilość, dlatego korzystając z okazji zaprezentuję go w 3 odsłonach:

  • bogracz w szybkowarze
  • bogracz w wolnowarze
  • bogracz w kociołku nad ogniskiem

Wszystkie warianty z tych samych składników, różnią się czasami i techniką duszenia;)

Bogracz gotuję w każdym z tych trzech naczyń i w każdym wychodzi smakowity, dobrze doprawiony, mięso jest miękkie i delikatne, a warzywa pięknie uduszone. Każdy ma ciut inny smak i ciut inna konsystencję, więc nie umiem określić który wariant najbardziej mi smakuje. Najwięcej uroku i smaku ma chyba ten z ogniska, ale szybkowar i wolnowar wcale mu dużo nie ustępują (choć rzecz jasna nie ma tego klimatu ognia i gotowania nad ogniem). Wolnowar natomiast jest najbardziej wygodny, bo praktycznie tylko kroję składniki, doprawiam i całość może się sama gotować przez noc.

…chyba zatem trzeba skosztować każdej wersji i samodzielnie wybrać;) Serdecznie zapraszam do przepisu, a potem do testów.

Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić bogracz, czyli węgierski gulasz wołowy w 3 odsłonach: wolnowar, szybkowar i kociołek:) Zapraszam do obejrzenia! Video przepis na moim kanale YT tutaj: Bogracz. Węgierski gulasz wołowy w 3 odsłonach: wolnowar, szybkowar i kociołek

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy w 3 odsłonach: wolnowar, szybkowar i kociołek

czas przygotowania: ok. 30 minut + czas duszenia (wolnowar: 6-8 godzin, szybkowar: 40 minut, kociołek: 2 godziny)
/proporcje dla 6-8 osób/

  • 800 g pręgi wołowej
    /jeśli z kością, kość wykrawam i zachowuję do jakiegoś wywaru, można zamrozić na później/
  • 750 g łaty wołowej
  • sól
  • 200 g surowego boczku (wieprzowy)
  • 50 g słoniny (wieprzowa)
  • 3 duże cebule
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 2 czubate łyżki słodkiej papryki w proszku
    /najlepsza węgierska, jeśli nie mam kupuję Kotanyi, a dopiero w ostateczności inną/
  • 3 duże papryki
    /zwykle daję czerwone, w prezentowanej wersji: żółta, zielona i czerwona/
  • 3 marchwie
  • 2 pietruszki (korzeń)
  • 1 kg ziemniaków
  • 1/4-1/3 łyżeczki kminku (mielę w młynku lub miażdżę w moździerzu, by uwolnił aromat i nie był wyczuwalny w daniu)
  • świeżo mielony pieprz (do smaku)
  • 1/2 łyżeczki płatków lub sproszkowanego chilli
  • 4 duże świeże pomidory bez skórki
    lub 400 g pomidorów z domowych przetworów bądź z puszki
  • 250ml wody
  • 100ml wytrawnego czerwonego wina
  • 1 pęczek natki pietruszki

WOLNOWAR
Mój wolnowar ma 4,7L, więc maksymalna ilość składników to 2/3 z powyższego przepisu. Jeśli mam większy wolonowar (5,7 L), to można w nim robić całość (np. na więcej porcji lub na kilka dni).

Wołowinę myję, osuszam i kroję w dużą kostkę (ok. 3 cm). Przyprószam solą i odstawiam na bok.
Jeśli ma kości, to je wykrawam i wykorzystuję do innego dania (np. na wywar) lub pakuję do mrożenia (i gdy uzbieram większą ilość, gotuję wywar).   

Warzywa myję, obieram, oczyszczam i szykuję do krojenia.
Papryki kroję w dość duże kawałki, marchew i pietruszkę w drobną kostkę lub plasterki i odstawiam na bok. Ziemniaki kroję w spore kawałki (np. ćwiartki) i wkładam do naczynia z zimną wodą.

Słoninę i boczek kroję w dość drobną kostkę. Przekładam na  suchą rozgrzaną patelnię i podsmażam na niezbyt dużym ogniu, wytapiając na nieduże skwarki oraz dość sporą ilość tłuszczu. Co jakiś czas mieszam.

W czasie gdy boczek się wytapia, szykuję cebulę i czosnek. Cebulę kroję w kostkę, czosnek drobno siekam lub przeciskam przez praskę. Dokładam do wytopionej słoniny, mieszam i podsmażam, aż cebula się zeszkli, a czosnek zacznie aromatycznie pachnieć. Zmniejszam grzanie, dokładam sproszkowaną słodką czerwoną paprykę i mieszam osnuwając cebulkę. Podlewam wodą (2  łyżki) i jeszcze krótko podgrzewam. Przekładam do naczynia, w którym się będą dusiły (tj. wolnowar, szybkowar, kociołek, ewentualne różnice opiszę poniżej).

Na suchej patelni podsmażam/opiekam teraz mięso –partiami, aż się zetnie, pojaśnieje i zamknie pory (w środku nie musi dojść, będzie jeszcze duszone). Podsmażone przekładam na cebulę. Całość przyprószam zmielonym kminkiem, chilli, solą i czarnym pieprzem.

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy w 3 odsłonach: wolnowar, szybkowar i kociołek

Dokładam pokrojoną paprykę, marchew, pietruszkę oraz pomidory (jeśli świeże, to najpierw sparzam, obieram i kroję w mniejsze kawałki). Na samej górze układam osączone surowe ziemniaki, przyprószam solą i czarnym pieprzem. Dolewam wodę oraz wino i przykrywam naczynie.

Włączam wolnowar w opcji HIGH na 6 godzin lub LOW na 8-9 godzin. Mniej więcej godzinę przed końcem mieszam delikatnie od dna, uważając, by nie rozwalić ziemniaków.
Po tym czasie duszenia mięso będzie delikatne, miękkie, warzywa pięknie uduszone, a ziemniaki lekko al dente (nie rozgotują się).

Sprawdzam smak, jeśli trzeba doprawiam –solą i pieprzem. I na koniec dodaję siekaną natkę pietruszki: 2/3 dodaję do dania i mieszam, resztą posypuję z wierzchu.

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy: wolnowar i szybkowar

Serwuję na gorąco. Ponieważ w są tu ziemniaki, to nie trzeba podawać pieczywa czy innych dodatków węglowodanowych, ale znam osoby, które chętnie jedzą taki bogracz z razowcem czy innym chlebem i/lub z kaszą, więc tu już według indywidualnych upodobań.

Ja zwykle jem bez żadnych dodatków, ale na stole stawiam na wszelki wypadek pieczywo (chleb żytni, razowy, bagietki, itp.) i/lub sałatkę (np. mizeria czy sałata ze świeżym ogórkiem w jogurcie ziołowo-czosnkowym). Do bogracza pasuje dobre czerwone wino lub piwo.

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy

Z uwag praktycznych:

W wersji domowej dla 4 osób najczęściej robię bogracz z połowy lub 2/3 składników i gotuję w wolnowarze (sposób opisany powyżej) lub w szybkowarze (patrz niżej).

W kociołku nad ogniskiem zwykle gotujemy to danie z większej ilości składników (ilości z przepisu), bo jeśli mamy gości, to z reguły są dokładki, a jeśli gotujemy tylko dla siebie, to pozostałą część przekładam do garnka i następnego dnia podgrzewam już w kuchni.

SZYBKOWAR
Szybkowar ok. 4L: maksymalna ilość składników to 1/2 z powyższego przepisu. Jeśli większy (ok. 6L), to można w nim robić całość (np. na więcej porcji lub na kilka dni). Jeśli chodzi o mnie, to zawsze sięgam po mniejszy szybkowar i robię z połowy składników.
Reszta: wszystko dokładnie jak w wolnowarze, tylko ziemniaki po pokrojeniu przekładam do naczynia z wodą i dokładam na ostatnie 10 minut duszenia. Czyli:

Wołowinę myję, osuszam i kroję w dużą kostkę (ok. 3 cm). Przyprószam solą i odstawiam na bok.

Warzywa myję, obieram, oczyszczam i kroję: papryki w dość duże kawałki, marchew i pietruszkę w drobną kostkę lub plasterki, ziemniaki w spore kawałki (np. ćwiartki). Ziemniaki wkładam do naczynia z zimną wodą i odstawiam na bok.

Słoninę i boczek kroję w dość drobną kostkę. Przekładam na  suchą rozgrzaną patelnię i podsmażam na niezbyt dużym ogniu, wytapiając na nieduże skwarki oraz dość sporą ilość tłuszczu. Co jakiś czas mieszam.

W czasie gdy boczek się wytapia, szykuję cebulę i czosnek. Cebulę kroję w kostkę, czosnek drobno siekam lub przeciskam przez praskę. Dokładam do wytopionej słoniny, mieszam i podsmażam, aż cebula się zeszkli, a czosnek zacznie aromatycznie pachnieć. Zmniejszam grzanie, dokładam sproszkowaną słodką czerwoną paprykę i mieszam osnuwając cebulkę. Podlewam wodą (2  łyżki) i jeszcze krótko podgrzewam. Przekładam do szybkowaru.

Na suchej patelni podsmażam/opiekam teraz mięso –partiami, aż się zetnie, pojaśnieje i zamknie pory (w środku nie musi dojść, będzie jeszcze duszone). Podsmażone przekładam na cebulę. Całość przyprószam zmielonym kminkiem, chilli, solą i czarnym pieprzem.

Dokładam pokrojoną paprykę, marchew, pietruszkę oraz pomidory (jeśli świeże, to najpierw sparzam, obieram i kroję w mniejsze kawałki). Dolewam wodę oraz wino.

Zamykam pokrywkę, ustawiam 2-gi (ten wyższy) stopień gotowania i na maksymalnym ogniu zagotowuję do czasu, aż zawór się zamknie. Gdy się podniesie, mocno zmniejszam grzanie i od tego momentu gotuję 30-40 minut (jak kto lubi: 30 minut wystarczy, a 40 minut: wołowina bardzo miękka, niemal rozpadająca się pod naciskiem widelca).

Po tym czasie wyłączam grzanie i zostawiam szybkowar, aż zawór w naturalny sposób opadnie, co oznacza, że w garnku nie ma już ciśnienia i można otwierać pokrywę. Przez czas oczekiwania mięso oczywiście jeszcze dochodzi. Kiedy zawór opadnie, można otworzyć garnek.

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy: wolnowar i szybkowar

Otwieram, delikatnie mieszam (przy okazji sprawdzam miękkość mięsa) i dokładam ziemniaki. Układam je z wierzchu, lekko dociskam, zanurzając w sosie i przyprószam od góry solą oraz pieprzem  (tylko ziemniaki).  Przykrywam i gotuję przez 10-15 minut, aż ziemniaki zmiękną (już bez uszczelniania szybkowaru).

Po tym czasie duszenia mięso będzie delikatne, miękkie, warzywa pięknie uduszone, a ziemniaki lekko al dente (nie rozgotują się).

Sprawdzam smak, jeśli trzeba doprawiam –solą i pieprzem. I na koniec dodaję siekaną natkę pietruszki: 2/3 dodaję do dania i mieszam, resztą posypuję z wierzchu.

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy

Serwuję na gorąco.

KOCIOŁEK (NAD OGNISKIEM)

Bogracz jest najlepszy na prawdziwym ogniu (nad ogniskiem). W prezentowanej wersji tak nie gotowałam, bo nie chciałam nagrywać przy znajomych, tylko spędzić z nimi czas. Poza tym pewnie i tak mniej osób zrobi ognisko niż ugotuje to danie w domu;) W wersji ogniskowej przełożyłam zatem już ugotowany bogracz (wolnowar/szybkowar) do kociołka i podgrzałam nad ogniem. Wolnowar/szybkowar gotuje sam, bez mojego udziału, więc gdy przyjdą znajomi, mam czas dla gości.

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy: kociołek

Jeśli chcę gotować od podstaw przy ogniu, całość wygląda tak jak opisuję poniżej.

Najpierw szykuję składniki –w zasadzie wszystko tak samo jak powyższych wariantach:
– mięso w 2-3 cm kostkę (trzymam w temperaturze pokojowej, szybciej się podgrzeje),
– boczek i słoninę w drobną kostkę,
– cebulę w kostkę, czosnek drobno siekam lub przeciskam przez praskę,
– paprykę w większe kawałki,
– marchew i pietruszkę w mniejszą kostkę
– pomidory sparzam, kroję w ćwiartki, usuwam szypułki i gniazda nasienne, miąższ kroję w kostkę (lub sięgam po pomidory z domowych przetworów, ew. z puszki)
– ziemniaki kroję w kostkę, wkładam do naczynia z zimną wodą i odstawiam na bok.

Rozpalam ognisko, ustawiam trójnóg i zawieszam na nim żeliwny kociołek. Do kociołka wkładam boczek i słoninę, podsmażam, aż się wytopią i lekko zrumienią.

Dodaję cebulę i smażę na średnim ogniu (nie dokładam za dużo drzewa) przez około 5-6 minut, często mieszając, może się lekko zrumienić. Pod koniec dodaję drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam i smażę jeszcze przez 1-2 minuty.

Na tym etapie kociołek powinien być już porządnie rozgrzany. Do tego mocno gorącego dokładam mięso i obsmażam je z każdej strony, zamykając pory. Ważne: Podobnie jak na patelni i tu najlepiej mięso smażyć partiami tj. wkładać do kociołka po 3-4 kawałki mięsa na raz, tak aby temperatura w garnku się nie zmniejszała –mięso musi być szybko i dokładnie podsmażone na większym ogniu (dzięki temu zachowa soczystość i finalnie nie będzie suche).

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy: kociołek

Dodaję sproszkowaną słodką paprykę i starannie mieszam. Dokładam marchewkę i pietruszkę. Dosypuję mielony kminek, chili, sól i pieprz. Podlewam wodą (1 szklanka gorącej wody) i zagotowuję. Gdy gulasz się zagotuje i będzie w miarę równo bulgotał, ustawiam niezbyt ostry ogień (reguluję ilość dokładanego opału) i gotuję przez 1,5-2 godziny (do czasu, aż mięso będzie miękkie). W trakcie duszenia woda będzie odparowywać, więc uzupełniam całość gorącą wodą: tak, by mięso cały czas było prawie całe przykryte (płyn na dnie).

Bogracz. Węgierski gulasz wołowy: kociołek

Gdy mięso zmięknie, dokładam ziemniaki, solę i pieprzę, delikatnie mieszam (jeśli trzeba, uzupełniam gorącą wodą). Gotuję przez około 15 minut lub do czasu, aż ziemniaki będą al dente tj. prawie miękkie, ale wciąż jędrne (czas zależy od wielkości kawałków). Wtedy dokładam paprykę i pomidory, delikatnie mieszam i gotuję przez 5-6 minut. Zdejmuję z ognia, jeśli trzeba doprawiam do smaku i można podawać.

Smacznego:)

:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?

Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!v

Jak zrobisz, proszę, oznacz danie tagiem #skutecznietv na INSTAGRAMIE! Chętnie na nie zerknę:)

Zobacz też



Skomentuj

3 Komentarze

  1. Jola
    | Odpowiedz

    Witam Pani Magdo,
    chciałam poprosić o poradę odnośnie tego czy jeżeli przygotuję bogracz wg Pani przepisu w szybkowarze, a podam go gościom na drugi dzień po podgrzaniu w garnku to czy ziemniaki jako jeden ze składników będą nadal dobrze wyglądać i smakować? Zastanawiam się czy nie będą się rozlatywać po podgrzaniu ?

    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
    Jola

    • MaGda
      | Odpowiedz

      To zależy od gatunku ziemniaków niestety. W razie wątpliwości ugotowałabym je osobno i dodałabym po podgrzaniu. Wszystko zależy też od gości -są tacy, którym lekko ‘rozwalone’ ziemniaki nie przeszkadzają;) Moi właśnie tacy byli (przyjaciele), więc mogłam sobie pozwolić na eksperymentowanie i dzielenie dania na 3 gary, wiedząc, że pewnie po zmieszaniu wyjdzie lekka paciaja. ALE uspokajam: gotując w jednym garnku nie ma takiego efektu. Tyle, że w szybkowarze i tak dokładam ziemniaki pod koniec, więc chyba zrobiłabym to już w dniu podgrzewania bogracza i wtedy będzie ok -w sensie: ugotować gulasz wcześniej, ale ziemniaki obrać w dniu podania i dodać do podgrzewanego i ugotować na świeżo -według opisu z końcowej fazy przygotowania dania w szybkowarze);)

  2. Rafal
    | Odpowiedz

    Bogracz,super przepis w 3 wersjach,pycha,dawno nie gotowalismy,chyba bedzie w kociolku. Pozdrowienia …Rafal&Valerie