
Dziś zapraszam na rosół orientalny z łososiem i makaronem.
U nas za oknem zadziwiająco chłodno jak na tę porę roku, więc serio z przyjemnością ją zjedliśmy. W naszym domu sprawdza się jednak o każdej porze roku i zawsze wywołuje uśmiech. Ta zupa jest tak pyszna, że lata temu z marszu zawojowała serca moich synów (nasze zresztą też;)) i wciąż regularnie podmieniamy nią raz na jakiś czas klasyczny polski rosół.
Zupa cudownie pachnie, wspaniale smakuje, jest odżywcza i syci na długo. A przy okazji jest też banalnie prosta i szybka do zrobienia, więc świetnie wpasowuje się w motto tego bloga. Jestem ciekawa ile osób ją ugotuje –gorąco zachęcam, bo jest serio pyszna!
Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić rosół orientalny z łososiem., czyli pyszny obiad w 20 minut:
Rosół orientalny z łososiem. Obiad w 20 minut i lepszy niż myślisz
czas przygotowania: ok. 20 minut
/proporcje na 4 porcje
SKŁADNIKI:
- 350 g filetu z łososia
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 4 łyżki sosu sojowego (1 łyżka do marynaty, 3 łyżki do wywaru)
- 200 g makaronu orientalnego (np. wonton, chow mein, itp.)
- 1,5 litra bulionu lub rosołu lub lekkiego wywaru np. z kurczaka czy warzyw
- 2 cm kawałek świeżego imbiru
- 1 papryczka chili
- pęczek szczypiorku lub zielona cebulka
- 1 łyżka jasnego sezamu
- opcjonalnie: 2 łyżki sosu rybnego
Rosół orientalny z łososiem –ŁOSOŚ
Z łososia odcinam skórę –bardzo starannie, tak żeby odciąć samą tylko skórę, mięso ma zostać do zupy. Sprawdzam czy na pewno nie ma ości, po czym płuczę, osuszam i kroję w kawałki na jeden kęs, takie, jakie chcę mieć w zupie. U mnie najczęściej niezbyt grube ukośne plastry, jak do sashimi.
Dodaję po łyżce łyżkę oleju sezamowego i łyżkę sosu sojowego. Delikatnie mieszam, osnuwając łososia. Z UWAG PRAKTYCZNYCH: Olej sezamowy ma cudowny zapach i smak, jeśli nie mam podmieniam go na oliwę, ale serio: to duża strata smakowa, więc warto sobie taki olej przy okazji kupić lub zamówić w necie. Zamarynowaną rybę odstawiam na bok.
Rosół orientalny z łososiem –WYWAR, MAKARON
Do garnka wlewam bulion (lub rosół lub wywar). W prezentowanej wersji lekki wywar z kurczaka. Dolewam resztę sosu sojowego, mieszam i zaczynam go już podgrzewać.
Odkrawam kawałek świeżego imbiru (ok. 2 cm), obieram i kroję w cienkie plastry. Papryczkę chili kroję w cienkie plasterki (u mnie suszona, więc drobno siekam). Połowę papryczki wraz z imbirem dodaję do wywaru. Resztę odkładam na później.
Siekam szczypior lub zielona cebulkę. Część odkładam do posypania już na talerzach, reszta za chwilę powędruje do zupy, na razie odkładam na bok.
Teraz makaron –najlepszym wyborem jest tu makaron w stylu orientalnym (np. wonton, chow mein czy dowolny ulubiony do dan orientalnych). Jeśli nie mam, to podmieniam na bardzo cienki makaron do rosołu, ale znów: ten orientalny wyjątkowo dobrze tu pasuje, więc raczej polecam się zaopatrzyć. Makaron gotuję lub namaczam według instrukcji na opakowaniu –zwykle kilka minut wystarcza, po czym osączam i czeka na swoją kolej. Powinien być gotowy razem z zupą.
Rosół orientalny z łososiem –ZUPA
Bulion odcedzam i czysty, już bez dodatków przelewam do garnka. Włączam grzanie i gotuję na minimalnym ogniu. Od razu dodaję resztę pokrojonej papryczki chili, łyżkę sezamu, posiekany szczypior lub zieloną cebulkę (tę część do zupy, reszta zostaje do posypania tuż przed podaniem).
Dokładam przygotowane wcześniej kawałki łososia oraz sos rybny (jeśli nie mam, to pomijam, ale jeśli mam, to zawsze daję, bo znów: mega fajny smak tu wynosi).
Garnek przykrywam i wyłączam grzanie. Trzymam pod przykryciem przez 2-3 minuty tak, żeby łosoś w tym gorącym wywarze doszedł. Po tym czasie powinien być już zdecydowanie ugotowany.
Rosół orientalny z łososiem –PODAJEMY
Odcedzam makaron, wciąż ciepły przekładam do misek, zalewam gorącym wywarem z kawałkami ryby. Posypuję pozostałym szczypiorem, przyprószam czarnym sezamem i można podawać.
To przepyszna, banalnie prosta i bardzo odżywcza zupa. Jak sami widzieliście także mega szybka do przygotowania.
WERSJA WEGE: Jeśli nie jadasz łososia i/lub mięs, to można go podmienić np. na naturalne tofu. Marnuję dokładnie tak samo, również kroję w cienkie plastry na jeden kęs (albo np. w paseczki), a wywar wtedy warzywny. Ja nie jestem wege, ale bardzo lubię tofu, więc chętnie podmieniam nim od czasu do czasu mięso, żeby nie jeść go codziennie. Dlatego wariant z tofu też robiłam i podpowiem, że w tej wersji, dla takiego jeszcze bardziej orientalnego akcentu, lubię dodać odrobinkę pasty miso.
Zupa jest serio smaczna, więc zachęcam do odtworzenia przepisu. Proste składniki, mało pracy i mamy super pyszny i niebanalny obiad.

Mam nadzieję, że przepis się przyda i z niego wkrótce skorzystasz. Jeśli czujesz, że to, co robię jest wartościowe i przydaje się Tobie, to możesz postawić mi dziś kawę ►KAWA. A jeśli lubisz dania orientalne, zerknij też na moją ukochaną zupę orientalną.
Smacznego!
Możesz też zerknąć na domowe serniki
Zwykle kojarzy się z ciepłem, bliskością i chwilą przyjemności. Często myślimy, że jego przygotowanie musi być czasochłonne i skomplikowane. A to nieprawda. Sernik może być prosty, szybki i… zawsze wychodzić.
Zebrałam w jednym miejscu 20 naszych sprawdzonych przepisów. Są wśród nich klasyki, serniki bez pieczenia i takie w wersji niskowęglowodanowej. Wszystkie z prostych składników, które kupisz w pobliskim markecie.
Nie chodzi o to, by mieć setki receptur, które tylko pięknie wyglądają na zdjęciach. Tak naprawdę wystarczy kilka rzeczywiście sprawdzonych –takich, po które sięga się z radością, bo wiadomo, że wyjdą i wywołają efekt „wow”.
I właśnie takie znajdziesz w eBooku „Proste domowe serniki”, do którego link wstawiam poniżej (↓KLIK W FOTĘ) –zapraszam: zerknij, jeśli to temat także dla Ciebie.
Może to będzie Twój sposób, by częściej cieszyć się domowym sernikiem, bez stresu i zbędnego kombinowania. Ja jestem przekonana, że tak, ale nie namawiam:) Po prostu sprawdź i sam/a oceń. Zapraszam –sięgnij po eBooka, wybierz jeden z serników i przekonaj się czy w Twoim domu zadziała to tak doskonale jak u nas. Bo może być pysznie i prosto. (Czego Ci gorąco życzę.)
:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!




Skomentuj