
Tym razem robimy przekąski do szkoły na słono, czyli przekąski wersji wytrawnej (zamiast kanapki na wynos).
Jeśli codziennie pakujesz coś na wynos do szkoły (lub do pracy), a kanapki zdążyły się już znudzić, to dziś 5 sprawdzonych przez lata przepisów. Dwa do zrobienia na patelni w kilkanaście minut, trzy pieczemy w piekarniku. I większość spokojnie przygotujesz wieczorem dnia poprzedniego, żeby rano tylko wyjąć z lodówki.
Ps. Ale praktycznym sposobem SĄ też jednak konkretne kanapki na wynos (takie wypakowane białkiem i warzywami). Jeśli je lubisz, daj znać, bo mogę przygotować odcinek z takimi propozycjami. A teraz zapraszam do kuchni;)
Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić przekąski do szkoły, na słono i aż 5 sprawdzonych przepisów:
Przekąski do szkoły na słono: 5 sprawdzonych przepisów
Dziś robimy: kebaby w lawaszu, omlet w tortilli, stromboli w kilku odsłonach, pizzerinki i wytrawne muffiny z papryką.
I na początek może od zawsze zdecydowany faworyt moich synów…
Przekąski do szkoły –NAJPROSTSZE DOMOWE KEBABY
czas: ok. 20 minut
/proporcje dla 4 osób/
tortilla/lawasz:
- lawasze –domowe (np. ►Z TEGO PRZEPISU) lub kupne
- tortille –domowe (np. ►Z TEGO PRZEPISU) lub kupne (np. pełnoziarniste)
kebaby z patelni:
- 500 g mielonego mięsa (tu: łopatka wieprzowa, można podmienić na inne ulubione)
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- ulubione przyprawy do smaku, tu: •1/2 łyżeczki soli •1/4 łyżeczki czarnego pieprzu •1/2 łyżeczki kuminu •1/2 łyżeczki ostrej czerwonej papryki
sałatka:
- warzywa: •4-6 garści roszponki •1 czerwona papryka •1 marchew
- oliwa (np. 1/2 łyżki)
- przyprawy: •sól i pieprz do smaku •opcjonalnie: musztarda (np. 1 łyżeczka) i świeżo wyciśnięty sok z cytryny (np. 1 łyżeczka)
sos czosnkowy:
- baza: •1/3 szklanki majonezu •2/3 szklanki gęstego jogurtu/skyru naturalnego
- przyprawy: •1-2 ząbki czosnku •1/3 łyżeczki oregano •1/2 łyżeczki ostrej czerwonej papryki (można podmienić na słodką)
Z UWAG PRAKTYCZNYCH: Bohaterem jest tu dobrze doprawione, soczyste mięso z cebulą, opieczone na patelni i pokrojone w cienkie plastry. Lawasze robię zwykle z wyprzedzeniem (np. poprzedniego dnia wieczorem, link do przepisu w Składnikach). Jeśli nie mam czasu, podmieniam je na tortille, zwykłe albo pełnoziarniste, ale szczerze dopowiem: w lawaszu naszym zdaniem dużo lepsze. Choć w kupnej tortilli oczywiście szybsze;)
Zaczynam od mięsa: mielę je i przekładam do miski. Cebulę mielę razem z mięsem lub ścieram na tarce o grubych oczkach (nie siekam, bo ścierając uzyskuję cebulową „papkę”, która pięknie integruje się z mięsem). Dodaję drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy: sól, pieprz, kumin i ostra papryka. Wyrabiam dłonią przez kilka minut, jak ciasto. A następnie formuję rolki, potem je spłaszczam, mocno ubijając mięso, żeby batony były ścisłe i zwarte (patrz: dołączony video przepis).
Rozgrzewam patelnię. Na suchej i gorącej układam przygotowane mięso, opiekam na średnim ogniu po kilka minut z każdej strony tak, by się zrumieniło, a w środku straciło surowość. Gotowe przekładam na talerz i odstawiam na kilka minut. Dopiero potem kroję w cienkie plastry. Jeśli mięso zostanie, przechowuję w pojemniku w lodówce i wykorzystuję w kolejnych dniach po podgrzaniu na ciepło lub na zimno do sałatek, kanapek czy wrapów, jak dzisiaj. Takie mięso spokojnie można więc przygotować z wyprzedzeniem, co jest mega wygodne.
W czasie, gdy mięso się opieka, robię sałatkę i sos. Dziś sałatka to roszponka, marchew w cienkie paski i czerwona papryka w paski. Do tego oliwa, sól i pieprz, mieszam i gotowe. A sos: majonez, gęsty jogurt lub skyr, czosnek, oregano i ostra papryka, starannie mieszam. Z myślą o „na wynos”, można pominąć czosnek i zrobić np. ostrzejszy sos paprykowy.
Lawasz lub tortille smaruję pośrodku sosem, na to sałatka, mięso, znów sałatka i sos, dzięki takiemu ułożeniu przekąska nie wilgotnieje za mocno. Zawijam w ścisły rulon i opiekam po 2-3 minuty z każdej strony. Na wynos jednak najczęściej składam wszystko na zimno: ostudzone mięso, sałatka, sos, i wkładam do pudełka.
Mamy tu całkiem dobrze zbilansowany posiłek, wygodną w transporcie smaczną i ciekawą odskocznię od klasycznej kanapki. Smacznego:)

Przekąski do szkoły –OMLET W TORTILLI
czas: ok. 10 minut
/proporcje na 1 omlet/
- 2-3 jajka
- 1 łyżka mleka lub śmietanki (12%, 18% lub 30%)
- ulubione dodatki do omletów:
– w prezentowanej wersji: papryka, cebula, natka pietruszki (na 1 omlet: 1/4 papryki, 1/4 cebuli, 1/2 łyżeczki suszonej natki; robiąc 4 omlety biorę 1 paprykę i 1 cebulę, podsmażam na oliwie i później rozdzielam na 4 omlety)
– inne sprawdzone propozycje to np.: boczek, szynka, cebula, szczypior, pieczarki, boczniaki, warzywa, itp. LUB nic: dodatki można pominąć, zrobić same jajka na tortilli i podać ją z sałatką lub np. z pomidorami - przyprawy: •solidna szczypta soli •solidna szczypta czarnego pieprzu •1/2 łyżki drobno tartego sera o zdecydowanym smaku (np. cheddar, parmezan, grana padano)
- 1 łyżka oliwy –do smażenia
Jajka wyjmuję z lodówki. Wybieram patelnię, która średnicą pasuje do tortilli, w tym przepisie to ma znaczenie. Cebulę kroję w drobną kostkę, paprykę w drobne kawałki. Można tu wykorzystać dowolne ulubione dodatki do omletów, czasem korzystam z tego, co akurat mam w lodówce (np. pieczarki, szynka czy ser).
Rozgrzewam patelnię z połową łyżki oliwy, wkładam cebulę i podsmażam 1-2 minuty, aż się zeszkli. Dokładam paprykę, smażę kolejne 3-5 minut, aż zmięknie. Doprawiam solą, pieprzem, dodaję natkę, mieszam i przekładam na talerz.
Patelnię przecieram papierowym ręcznikiem, ponownie podgrzewam. Do miski wbijam jajka, dodaję mleko/śmietankę, solę, pieprzę i rozkłócam widelcem.
Na patelnię wlewam pozostałe pół łyżki oliwy, zwiększam grzanie i wlewam masę jajeczną. Rozprowadzam po dnie i czekam, aż zacznie ścinać się przy brzegach. Wtedy rozkładam na wierzchu podsmażone warzywa. Jajka mają być ścięte od spodu, ale na górze wciąż mokre i surowe (to one przykleją tortillę).
Teraz przykrywam omlet tortillą, dociskam dłonią i już nie ruszam. Trzymam 2-3 minuty, po czym przewracam łopatką i dosmażam 1-2 minuty. Wyłączam grzanie i ścieram na wierzch ser o zdecydowanym smaku.
Zsuwam na talerz tortillą do dołu i zostawiam na chwilę, żeby spód zaparował od gorących jajek (dzięki czemu da się ładnie zwinąć). Obkładam ulubionymi dodatkami, u mnie dziś roszponka i oliwki. Zawijam w rulon i przekrawam na pół. Z myślą o zabraniu na wynos najpierw czekam, aż jajka ostygną i odparują, i dopiero wtedy dokładam dodatki i zawijam.
Pakuję do pudełka i gotowe „zamiast kanapki”. Smacznego:)

…to teraz może stromboli, czyli zwinięta pizza, upieczona w postaci wałka z farszem w środku. Proste, a niezmiennie zaskakuje.
Przekąski do szkoły –STROMBOLI
czas: 10 minut + czas wyrastania: 40(+30) minut + pieczenie: ok. 25 minut
/proporcje na 1 średniej wielkości stromboli (jak mniejszy bochenek chleba lub 1 duża pizza)/
CIASTO: dowolne ulubione, rekomenduję ►Z TEGO PRZEPISU
NADZIENIE: dowolne ulubione (jak obkład do pizzy) np. salami, szynka, podsmażone grzyby z cebulą i ziołami, grillowane warzywa, suszone pomidory, oliwki, itp. Sery też podmieniam na różne np. ser kozi, feta, mozzarella, sery pleśniowe (ich wybór wpływa na smak stromboli). Sos też wg uznania np. pomidorowy, pesto, śmietanowy, jogurtowy, śmietanowo-ziołowy, oliwa smakowa, itp. Np.: •sos pomidorowy, szynka, mozzarella, zioła •sos śmietanowo-ziołowy, łosoś, oliwki, parmezan • sos pomidorowy, bekon, cebula, ser kozi •oliwa ziołowa, grillowane warzywa, rukola, oliwki •itd.
(proporcje na 1 stromboli i 2 nadzienia z filmu rozpisane poniżej).
– ciasto:
(proporcje na 1 stromboli)
- 1 i 1/2 szklanki mąki orkiszowej/pszennej (typ 400-500)
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki cukru
- opcjonalnie: przyprawy np. suszone zioła, papryka, itp.
- 12 g świeżych drożdży (drożdże instant: 1/2 łyżeczki)
- 1/2 szklanki ciepłej wody (nie gorąca, by nie zabić drożdży)
- 1 i 1/2 łyżki oleju lub oliwy
- mleko/rozkłócone jajko –do posmarowania przed pieczeniem
– nadzienie z suszonymi pomidorami, oliwkami i oregano (proporcje na 1 stromboli): •2-3 łyżki gęstego sosu pomidorowego (domowy, kupny, ew. koncentrat pomidorowy rozcieńczony wodą) •2-3 łyżki czerwonego pesto •1/2 szklanki suszonych pomidorów •1/3 szklanki czarnych oliwek •1 kulka (100g) mozzarelli •oregano do posypania z wierzchu
– nadzienie z mięsem (proporcje na 1 stromboli) •2-3 musztardy (np. dijon, sarepska, stołowa) •mięso (200 g indyka lub kurczaka (filet), 1 średnia cebula, łyżeczka przyprawy do gyrosa) •1-2 garście rukoli •1 kulka (100g) mozzarelli
Zaczynam od ciasta: do miski wsypuję mąkę, sól, cukier i mieszam je dokładnie z mąką (najlepiej trzepaczką, bo od razu spulchniam mąkę). Do świeżych drożdży dolewam letnią wodę (taką w temperaturze ciała, żeby nie zabić drożdży) oraz olej. Mieszam, aż drożdże się rozpuszczą, i wlewam do mąki. Jeśli biorę drożdże instant, to wsypuję je prosto do mąki, bez rozczynu.
Wyrabiam kilka minut na miękkie, elastyczne ciasto. Im lepiej wyrobione, tym pulchniejszy wypiek. Kiedy ładnie odchodzi od miski, przykrywam i zostawiam na jakieś 40 minut, aż podwoi objętość. Potem uderzam w nie pięścią, żeby odgazować, krótko zagniatam, formuję kulę i zostawiam na drugie wyrastanie: 30 minut. Jeśli się spieszę, ten drugi etap pomijam i od razu formuję prostokąt.
Rozgrzewam piekarnik do 200 st.C. Ciasto rozwałkowuję na prostokąt o grubości około pół centymetra. Smaruję sosem, zostawiając przy brzegach wąski pasek bez sosu, bo lepiej się sklei. Na to farsz i ser.
Farsz oczywiście dowolny, czyli jak do pizzy –dziś zaproponuję dwa nadzienia. Pierwsze: sos pomidorowy, czerwone pesto, suszone pomidory, czarne oliwki, kulka mozzarelli i oregano. Drugie: musztarda, indyk w przyprawie do gyrosa podsmażony z cebulą, rukola i mozzarella.
Mam też 3 sprawdzone sposoby zawijania:
– pierwszy to rolada, czyli warstwy ciasta i farszu w środku, co ładnie wygląda po przekrojeniu;
– drugi to wałek, gdzie ciasto zamykam nad farszem jak pieróg, więc w środku jest sam farsz;
– a trzeci to wieniec, czyli wałek uformowany w okrąg, nacięty do połowy i lekko rozchylony.
Ważne: przy mokrym farszu ciasto w roladzie może zaparować i nie być pulchne. Wtedy warto wybrać sposób drugi, a wierzch naciąć ukośnie, żeby para miała ujście.
Uformowane stromboli smaruję mlekiem lub rozkłóconym jajkiem. Piekę 20-25 minut na drugiej półce od dołu, w funkcji grzanie góra-dół, aż ciasto się upiecze, a ser roztopi.
Po wyjęciu nie kroję od razu, tylko daję 5 minut na kratce na odpoczynek i odparowanie. A potem porcjuję i można się częstować –na ciepło z ulubionymi dodatkami, a na zimno zostawiam do całkowitego ostygnięcia (jak bułeczki) i można pakować na wynos. Ze względu na farsz przechowuję w lodówce. Super zamiast kanapki! Smacznego:)

Przekąski do szkoły –PIZZERINKI (DROŻDŻÓWKI Z WYTRAWNYM FARSZEM)
czas: ok. 20 minut pracy własnej + czas wyrastania: 40-60 minut + pieczenie: ok. 25 minut na 1 blachę)
/proporcje na 24 średniej wielkości pizzerinek (blacha na muffinki)/
- 500 g mąki orkiszowej/pszennej (najlepiej typ 400, 450 bądź 500)
- 1 opakowanie drożdży typu instant (7g)
/lub 25-30 g świeżych drożdży piekarskich (1/4 standardowej kostki)/ - solidna szczypta soli (ja: ok. 1/4 łyżeczki)
- 2-3 łyżki cukru
- 1 całe jajko
- 250 ml letniego mleka
- 50 ml oleju o neutralnym smaku (np. rzepakowy)
- farsz –w zasadzie… dowolny:) w prezentowanej wersji np.:
– 1 duża cebula
– 1 ząbek czosnku
– 150 g pieczarek
– 1 łyżeczka masła
– 1 pierś z pieczonego kurczaka
– 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
– solidna szczypta soli i czarnego pieprzu (do smaku) - sos pomidorowy (domowy lub kupny) –do posmarowania ciasta (jak do pizzy)
/ew. ketchup lub koncentrat pomidorowy z ziołami i czosnkiem rozcieńczony wodą/ - tarty żółty ser –tyle, by przykryć nim farsz z wierzchu (ok. 100 g)
Jeśli biorę świeże drożdże, to zaczynam od rozczynu: drożdże rozrabiam z cukrem (ok. 1 łyżeczka) i mąką (ok. 1 łyżka) i zostawiam aż „ruszą” tj. zaczną rosnąć. I dalej jak w przepisie poniżej.
Do miski wsypuję mąkę, drożdże instant (pomijam, gdy dodaję świeże), sól i cukier. Suche składniki mieszam trzepaczką, od razu spulchniając mąkę. Potem dodaję rozczyn (o ile piekę na drożdżach świeżych, pomijam, jeśli piekę z suchymi instant), jajko, letnie mleka i olej o neutralnym smaku.
Wyrabiam na miękkie, gładkie, elastyczne ciasto: ręcznie lub mikserem o nakładach do ciasta drożdżowego. Jeśli czuję, że ciasto jest za sztywne, dolewam mleka, a jeśli za mokre i lejące, dosypuję mąki. Wyrabiam porządnie, bo dobre wyrobienie ciasta gwarantuje pulchny wypiek. Przekładam do miski, przykrywam i zostawiam na 40-60 minut, aż podwoi objętość (gdy cieplej, rośnie szybciej).
A w tym czasie szykuję farsz. Cebulę kroję w drobną kostkę, pieczarki drobniutko siekam, dodaję drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek i podsmażam na maśle przez 2-3 minuty, aż pieczarki puszczą sok, a ten sok odparuje. Wtedy dodaję drobno posiekaną pierś z pieczonego kurczaka, podgrzewam chwilę razem. I na koniec 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego, sól i pieprz. Oczywiście farsz może być dowolny np. ser i szynka.
Wyrośnięte ciasto rozwałkowuję dość cienko na prostokąt. Smaruję sosem pomidorowym (jak pizzę), rozkładam równą warstwą farsz i posypuję tartym żółtym serem. Zawijam luźno w roladę, jeśli trzeba brzegi podwijam do środka i kroję na 12 równych ślimaków. Każdy wkładam do wcześniej natłuszczonej i przyprószonej bułką tartą formy na muffinki. Przykrywam i zostawiam do podrośnięcia (u mnie na czas nagrzewania piekarnika).
Piekę w 180 st.C na drugiej półce od dołu, funkcja grzanie góra i dół przez około 25 minut, aż urosną i się zrumienią. Gotowe wyjmuję, przekładam na kratkę i zostawiam do odparowania. Podaję lekko ciepłe lub po całkowitym ostygnięciu. Pakuję jak bułeczki i są to świetne przekąski na wynos, bo smakują także następnego dnia. Z UWAG PRAKTYCZNYCH: część po ostudzeniu wkładam do woreczków i mrożę, po rozmrożeniu smakują jak świeże. To co, smacznego:)

Tamte musiały wyrosnąć, a te są gotowe od ręki, bo bez drożdży… Farsz oczywiście dowolny, więc można eksperymentować.
Przekąski do szkoły –WYTRAWNE MUFFINY Z PAPRYKĄ I ŚWIEŻYMI ZIOŁAMI
czas: ok. 15 minut + 25-30 minut pieczenia (zależy od wielkości muffinek)
/proporcje na 6 większych lub 12 muffinek standardowej wielkości/
info: składniki odmierzam szklanką o poj. 200 ml
dodatki: •1/2 dużej papryki (ja: czerwona) •1/2 dużej cebuli •1 łyżka oliwy z oliwek do smażenia •solidna szczypta soli •solidna szczypta pieprzu •1 ząbek czosnku •kilka gałązek świeżych ziół (same listki) np. szałwia, organo, bazylia albo zioła suszone np. oregano, zioła prowansalskie czy zioła do pizzy
składniki suche:
- 2 szklanki mąki pszennej (450, 500 lub 650 lub orkiszowej, może być pełnoziarnista
- 1/2 szklanki otrębów, tu: żytnie
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 3/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka cukru
składniki mokre:
- 2 całe jajka
- 1 szklanka mleka (lub maślanki, kefiru czy jogurtu naturalnego)
- 50 ml oleju o neutralnym smaku (ja: rzepakowy)
Paprykę i cebulę kroję w drobną kostkę. Podsmażam na niewielkiej ilości oliwy lub oleju, przyprószam solą i pieprzem, smażę do chwili, gdy cebula się zeszkli. W tym czasie siekam świeże zioła i dosypuję pod koniec –u mnie: szałwia, oregano i bazylia, oraz ząbek czosnku. Chwilę smażę i zestawiam do ostygnięcia, przekładając na duży płaski talerz, żeby wystygło szybciej. Farsz można zrobić z wyprzedzeniem, wtedy pieczenie zajmuje tyle, co zwykłe muffinki. Formę natłuszczam i przyprószam mąką/otrębami lub wykładam papilotkami. Rozgrzewam piekarnik do 200 st.C.
Do miski wsypuję składniki suche: mąkę orkiszową lub pszenną, otręby, proszek do pieczenia, sól, cukier i dokładnie mieszam –najlepiej trzepaczką, bo od razu spulchniam mąkę. A do drugiej miski składniki mokre, czyli jajka, mleko i olej. Do mokrych wsypuję suche i mieszam od dna, szybko, wręcz niedbale, tylko do chwili, gdy mąka zniknie. W cieście mogą być grudki, ale jeśli będę mieszać zbyt długo i dokładnie, muffinki wyjdą twarde i zbite. Szybkie mieszanie daje ich lekkość.
Przekładam do formy, zostawiając mniej więcej łyżeczkę ciasta na otwór. W każdej porcji robię wgłębienie, unosząc brzegi ku górze, wkładam podsmażoną paprykę na środek i przykrywam odłożonym ciastem.
Piekę w 200 st.C przez 25-30 minut, na środkowej lub drugiej półce od dołu. Na ostatnie kilka minut włączam termoobieg, żeby się ładnie zrumieniły.
Upieczone przekładam na kratkę do ostygnięcia. Najlepsze są oczywiście świeże (więc do zup, sałatek czy past podaję od razu), ALE następnego dnia też się bronią i wtedy pakuję jak bułeczkę i jemy na zimno. Moi synowie lubili je zawsze z gorącą herbatą z kubka termicznego. Smacznego:)

Mam nadzieję, że przepisy się przydadzą i że nie wszystkie były Ci znane oraz, że przepisy się przydadzą. Możesz też zerknąć na ►Przekąski do szkoły na słodko (5 przepisów) lub na ►Co zamiast kanapki do pracy i szkoły.
Smacznego!
ZERKNIJ TEŻ na te sprawdzone szybkie obiady…
U mnie działają, bo SĄ dni, gdy szybkie obiady są dosłownie na wagę złota. Nie mam wtedy czasu ani zastanawiać się co by tu ugotować, ani stać długo przy garach. A zamawiać za bardzo nie chcę, bo gdy tylko mam wybór, wolę domowe.
I na takie dni właśnie mam w zanadrzu pakiet sprawdzonych i lubianych przez nas obiadów –wystarczy, że po któryś z nich sięgnę. Nie chodzi o to, by tych pomysłów było dużo, ale by były sprawdzone, żeby gotowało się szybko i żeby wszystkim smakowały.
Z tych naszych pewniaków wybrałam 14 uniwersalnych przepisów. Wszystkie do przygotowania w około 20 minut, wszystkie z dostępnych, niedrogich składników i wszystkie smakują każdemu w rodzinie. Stworzyłam z nich eBooka, do którego link wstawiam poniżej (KLIK W FOTĘ) –zapraszam: zerknij, jeśli to temat także dla Ciebie.
Ps. Kusiło mnie, żeby wstawić tam więcej przepisów, skoro już je mam i z nich korzystam, ALE z doświadczenia WIEM, że ilość często zabija decyzyjność. Jeśli chcesz zacząć gotować, nie mając czasu, to taki sprawdzony i dobrze skomponowany przepis może być dobrym pierwszym krokiem.
Ps.2. 14 przepisów oznacza obiady na 2 tygodnie (a czasem i na dłużej, bo jeśli obiad jest pyszny, to można ugotować więcej, np. od razu na 2 dni). Przez 2 tygodnie spokojnie można przetestować gotowanie z szybkich przepisów i przekonać się czy idea tego sprytnego podejścia jest dla Ciebie dobra. Ja jestem przekonana, że tak, ale nie namawiam:) Po prostu sprawdź jak to zadziała u Ciebie i oceń. Zapraszam do eBooka, ugotuj wybrane obiady i przekonaj się czy w Twoim domu zadziała to tak doskonale jak u nas. (Czego Ci gorąco życzę.)
:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!




Skomentuj