
Dzisiaj ekspresowe (i super pyszne!) curry z ciecierzycy w banalnie prostym, dobrze doprawionym sosie. A do tego domowy naan z patelni z zielona cebulką. Czyli szybki, prosty i bardzo smaczny obiad bez mięsa.
Najdłużej trwa chyba przygotowanie chlebków, choć tylko wtedy, gdy robię to dla 4 osób. Dla 1 osoby to w sumie banał;) Dodam, że gotując to danie dla całej rodziny mieszczę się w ok. 20-25 minut, więc to wciąż szybko. Curry można też podać z ryżem, czasowo w sumie tak samo, bo ryż potrzebuje się ugotować, no ale za to gotuje się sam. Samo curry robi się dosłownie w kilka minut.
Całość bezmięsna, bo takie posiłki też są ważne w diecie, ALE przepyszna, sycąca i bogata w białko. No i naprawdę łatwa do przygotowania. To co, zainteresowanych zapraszam:)
Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik jak zrobić ekspresowe CURRY i szybki domowy NAAN Z ZIELONĄ CEBULKĄ, czyli 1 obiad, ale 2 przepisy;):
Ekspresowe CURRY i szybki domowy NAAN Z ZIELONĄ CEBULKĄ. 1 obiad, ale 2 przepisy;)
Dziś szybki obiad lub kolacja na ciepło. Zapraszam na serio przepyszne curry z ciecierzycą, gdzie dobrze doprawiony i w punkt gęsty sos zapewnia kulinarny sukces. Do tego domowy naan z zieloną cebulką, choć jeśli nie chce Ci się robić tych chlebków, to danie spokojnie podasz z ryżem czy pajdą ulubionego razowca. Samo curry to dosłownie kilka minut i masz super pyszny, odżywczy i banalnie prosty domowy posiłek. Chociażby ze względu na czas warto mieć go w swoim repertuarze;)
Ekspresowe curry z ciecierzycy
czas: ok. 5-10 minut
/proporcje na 4 porcje/
- 2 puszki ciecierzycy (400 g po odsączeniu)
/można sięgnąć po gotowaną w domu, dzień wcześniej lub ze słoików: ►Ciecierzyca do słoików (w zalewie) - 2 puszki krojonych pomidorów (800 g)
/mogą być pomidory z domowych przetworów ►Pomidory jak z puszki (krojone i w całości) lub ►Pomidory w słoikach na zimę (szybkie i proste) - 1/2 szklanki (120 ml) tahini (ew. masło z pestek słonecznika lub orzechów, np. migdałowe)
- przyprawy: •2 łyżki curry w proszku (tu: 2 łyżeczki curry w proszku i 2 łyżeczki pasty curry) •2 łyżeczki mielonego kuminu (kmin rzymski) •1 łyżeczka garam masala •1 łyżeczka suszonej cebuli •1 łyżeczka granulowanego czosnku •1 łyżeczka słodkiej czerwonej papryki •1 łyżeczka soli (lub do smaku) •1/4 łyżeczki czarnego świeżo mielonego pieprzu
- 1-2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
- 3-4 łyżki siekanej natki pietruszki (ew. kolendry)
- 2 łyżki syropu klonowego lub miodu dla złamania smaku pomidorów
- do podania: domowy naan (przepis poniżej) lub ryż, ulubione pieczywo (np. bagietka, lawasz, pita)
- opcjonalnie: siekana natka pietruszki (ew. kolendra) do posypania przed podaniem
Do blendera wkładam pomidory, tahini oraz wszystkie przyprawy i blenduję na gładki sos. Można to zrobić w większym blenderze np. kielichowym. Ja korzystam z mojego klasycznego blendera, więc robię to na 2 tury, bo inaczej się nie zmieści. Najpierw puszka pomidorów, tahini i wszystkie przyprawy i starannie blenduję. Tahini nadaje sosowi kremową konsystencję i delikatny sezamowy posmak. Jeśli nie mam, zastępuję dowolnym masłem orzechowym. Zblenowaną partię przekładam do garnka i do blendera dodaję drugą puszkę pomidorów. Blenduję i dokładam do garnka. Włączam grzanie i niech to się już podgrzewa, a sama zabieram się za ciecierzycę.
Najczęściej mam ją już ugotowaną domowym sposobem w słoikach (patrz składniki). Oczywiście można sięgnąć po kupną (puszka, słoik). Ciecierzycę odsączam z zalewy, płuczę i dokładam do garnka.
Dokładnie mieszam, podgrzewam na średnim ogniu przez kilka minut, co jakiś czas mieszając. Sos powinien się zagotować, być gorący, a smaki dobrze się połączyć. Temperatura uwolni ich aromat (a dobre curry powinno i pachnieć, i smakować).
Na koniec kosztuję, w razie potrzeby doprawiam. Gdyby sos był zbyt gęsty, dolewam odrobinę wody, u mnie zwykle jest ok. Dodaję świeżo wyciśnięty sok z cytryny oraz siekaną natkę. Jeśli pomidory są bardzo kwaśne, na koniec dodaję zwykle syrop klonowy lub miód dla złamania smaku. I gotowe:)
Podaję na gorąco, dziś z domowymi plackami naan, którymi można wygodnie nabierać gęsty, aromatyczny sos. Oczywiście dodatki dowolne, spokojnie sprawdzi się ryż lub ulubione pieczywo i to naprawdę dowolne np. bagietka, lawasz, pita czy jakiś razowiec. Orientacyjnie mamy tu ok. 20 g białka na porcję, choć oczywiście dokładna ilość zależy od użytych produktów.

Teraz domowy naan z zieloną cebulką. Ja zwykle zaczynam od chlebków, a curry robię w tzw. międzyczasie tak, że wszystko mam zrobione, gdy naany są już cieplutkie i czekają na talerzu, gotowe do rwania.
Szybki domowy naan z zieloną cebulką (z patelni)
czas: ok. 20 minut
/proporcje na 8 placków (po 2 na porcję)/
- 4 szklanki (540 g) mąki orkiszowej/pszennej pełnoziarnistej lub zwykłej
/tu: 3 szklanki orkiszowa typ 630 i 1 szklanka orkiszowa pełnoziarnista typ 2000/ - 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 „czubata” szklanka gęstego kefiru (ew. jogurtu) naturalnego
/domowy kefir tu: ►Domowy kefir/ - 1/2 szklanki mleka
- 2 łyżki syropu klonowego lub miodu
- opcjonalnie: siekana zielona cebulka/szczypior, świeże zioła np. natka pietruszki
/można pominąć i zrobić naan bez dodatków/
Naan z zieloną cebulką –CIASTO, FORMOWANIE I OPIEKANIE
Do miski wsypuję mąkę, proszek do pieczenia i sól. Dokładnie mieszam, rozprowadzając równomiernie. Dodaję gęsty kefir (lub jogurt), mleko oraz syrop klonowy/miód. Mieszam: najpierw łyżką, łącząc składniki w bazę ciasto, następnie krótko zagniatam dłonią, aż będzie miękkie i elastyczne. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dolewam odrobinę mleka, jeśli za wilgotne, podsypuję mąką. Ilość płynu zależy od rodzaju użytej mąki, szczególnie przy mące pełnoziarnistej, która chłonie go więcej.
Gotowe ciasto dzielę na 8 równych części. Z każdej formuję kulkę, przekładam do miski i przykrywam i pracuję z każdą kulką kolejno. Idzie to serio szybko, jeśli skorzystasz z mojej techniki;)
Rozgrzewam suchą patelnię, najlepiej z grubszym dnem. Kulkę ciasta lekko rozpłaszczam dłonią, na środek wkładam siekaną zieloną cebulkę lub szczypior lub siekaną natkę czy inne ulubione zioła. Brzegi ciasta zbieram do środka i dokładnie zlepiam, zamykając zioła w środku, jak przy formowaniu bułeczki. Z tak przygotowaną kulką działam już klasycznie tj. delikatnie rozpłaszczam, a następnie rozwałkowuję na cienki placek (patrz: dołączony video przepis). W razie potrzeby lekko podsypuję stolnicę mąką, ja po prostu kilkukrotnie przewracam placek na druga stronę, dzięki czemu wałkuje się równo i nie klei tak mocno.
W tym czasie patelnia jest już gorąca: wkładam na nią przygotowany chlebek i opiekam przez kilkadziesiąt sekund z jednej strony.
A sama w tym czasie szybko szykuję i rozwałkowuję kolejną kulkę ciasta: cebulka, bułeczka, spłaszczam, wałkuję… idzie to raz, dwa. Kiedy drugi chlebek jest już gotowy, ten na patelni też powinien być dobry. Przewracam go na drugą stronę i opiekam kolejne kilkadziesiąt sekund. Tym razem dociskam dość mocno łopatką, dzięki czemu opieka się równo, a dodatkowo ładnie wybrzusza, bo gorące powietrze w środku szuka ujścia. Naan powinien miejscami się zbrązowić, lekko napuszyć i uzyskać charakterystyczne przypieczone plamki. Czas opiekania zależy od grubości placków i temperatury patelni. Jeśli trzeba, opiekam nieco dłużej, aż widzę, że jest dobry.
Gotowy zdejmuję z patelni, przekładam na talerz wyłożony czystym ręcznikiem kuchennym i od razu przykrywam, dzięki czemu chlebek pozostanie mięciutki i ciepły. A na patelnię kładę rozwałkowany placek. Niech się opieka, a ja rozwałkowuję kolejny… Powtarzam proces, aż opiekę wszystkie chlebki. Ważne: przed każdym kolejnym usuwam z patelni resztki mąki, żeby się nie przypalała.
Gotowe naany układam jeden na drugim i przykrywam czystą ściereczką, żeby pozostały miękkie i ciepłe. A jeśli nie chcę wersji z zieloną cebulką czy ziołami, to je pomijam i rozwałkowuję ciasto bez dodatków jak widać w przebitkach… Reszta bez zmian.
Naan z zieloną cebulką –PROPOZYCJE PODANIA, PRZECHOWYWANIE
I wszystkie naany gotowe: dziś 4 z zieloną cebulką i 4 bez dodatków. Są przepyszne, mięciutkie i świetnie smakują z dzisiejszym curry, doskonale je uzupełniając i podbijając sytość dania.
To co, porcja curry, cieplutki chlebek i można się częstować. Bogaty smak i zapach w domu szybko ściąga do kuchni domowników, więc nawet nie muszę głośno krzyczeć, że obiad na stole;)
Najlepiej smakują świeżo po przygotowaniu, ale można przechowywać je w szczelnym pojemniku w lodówce przez 2-3 dni. Przed podaniem wystarczy krótko podgrzać na patelni. Jak sami widzieliście banalnie proste: bez drożdży, bez wyrastania i bez piekarnika. Wystarczy zagnieść ciasto, rozwałkować i krótko podpiec. Zawsze się udają.
Oczywiście można je podać nie tylko do curry. Są ciekawym zamiennikiem klasycznego pieczywa. Z uwag praktycznych: my używamy ich równie często do kebabów czy jako spody do szybkiej pizzy np. z airfryera czy patelni. Polecam i życzę smacznego!

Mam nadzieję, że przepisy się przydadzą. A jeśli szukasz czegoś na obiad na chłodniejsze dni, koniecznie zerknij też na ►Domowa zupa na obiad. 5 prostych, niebanalnych przepisów oraz na ►Szybki obiad? 5 dań z kurczakiem: podróże kulinarne inspirowane kuchniami świata.
Smacznego!
Jeśli lubisz proste domowe obiady, to sprawdź tego eBooka.
Są dni, gdy szybkie obiady są dosłownie na wagę złota. Nie mam wtedy czasu ani zastanawiać się co by tu ugotować, ani stać długo przy garach. A zamawiać za bardzo nie chcę, bo gdy tylko mam wybór, wolę domowe.
I na takie dni właśnie mam w zanadrzu pakiet sprawdzonych i lubianych przez nas obiadów –wystarczy, że po któryś z nich sięgnę. Nie chodzi o to, by tych pomysłów było dużo, ale by były sprawdzone, żeby gotowało się szybko i żeby wszystkim smakowały.
Z tych naszych pewniaków wybrałam 14 uniwersalnych przepisów. Wszystkie do przygotowania w około 20 minut, wszystkie z dostępnych, niedrogich składników i wszystkie smakują każdemu w rodzinie. Stworzyłam z nich eBooka, do którego link wstawiam poniżej (KLIK W FOTĘ) –zapraszam: zerknij, jeśli to temat także dla Ciebie.
Ps. Kusiło mnie, żeby wstawić tam więcej przepisów, skoro już je mam i z nich korzystam, ALE z doświadczenia WIEM, że ilość często zabija decyzyjność. Jeśli chcesz zacząć gotować, nie mając czasu, to taki sprawdzony i dobrze skomponowany przepis może być dobrym pierwszym krokiem.
Ps.2. 14 przepisów oznacza obiady na 2 tygodnie (a czasem i na dłużej, bo jeśli obiad jest pyszny, to można ugotować więcej, np. od razu na 2 dni). Przez 2 tygodnie spokojnie można przetestować gotowanie z szybkich przepisów i przekonać się czy idea tego sprytnego podejścia jest dla Ciebie dobra. Ja jestem przekonana, że tak, ale nie namawiam:) Po prostu sprawdź jak to zadziała u Ciebie i oceń. Zapraszam do eBooka, ugotuj wybrane obiady i przekonaj się czy w Twoim domu zadziała to tak doskonale jak u nas. (Czego Ci gorąco życzę.)
:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!




Skomentuj