
Dziś domowe sosy, pasty i dodatki, czyli 5 sprawdzonych przepisów (+bonus;))
Zwykle mam takie rzeczy w lodówce, bo kiedy wracam do domu, zdecydowanie nie mam ochoty zaczynać od zera. Dlatego w lodówce zawsze stoi u mnie kilka słoików: jakaś pasta lub nawet dwie, kilka domowych sosów i jeden szybki, ale konkretny dodatek smakowy. Robię je raz, a potem przez kilka dni mam z czego zrobić kanapki, kolację albo podkręcić sałatkę czy obiad.
Oczywiście rotuję nimi, żeby się nie znudziły i dziś zestaw kilku przepisów, do których wracam od lat. Przy każdym pokażę, do czego go używam. Jeśli lubisz taką domową prostotę, zapraszam: przepisy poniżej:)
Składniki oraz szczegółowy przepis podaję poniżej. Wypróbuj i podziel się Twoją opinią! A oto krótki filmik co zawsze mam w lodówce, czyli domowe sosy, pasty i dodatki i aż 5+1 przepisów:
Co zawsze mam w lodówce? Domowe sosy, pasty i dodatki (5 przepisów)
Robimy hummus z kalafiora, sos ‘zielona cebulka’, szybki ‘ketchup’ bez cukru, bez-tuńczyk z ciecierzycy, marynowana cebulka, pesto z rukoli
Domowe sosy, pasty i dodatki –HUMMUS Z KALAFIORA
czas: 20 minut + pieczenie: ok. 30 minut
/proporcje na 4-6 porcji/
- 1 mały kalafior (ok. 400 g)
- 1 łyżka tahini
- 1 mały ząbek czosnku
- 1/4 łyżeczki soli (lub do smaku)
- 1/4 łyżeczki ostrej czerwonej papryki
- 1 łyżeczka kuminu (kmin rzymski)
- 2 łyżki siekanej natki pietruszki (lub kolendry)
- 4-5 łyżek oliwy
Super na kolację czy do filmu. Bardzo lubię klasyczny z ciecierzycy, ALE ta niskowęglowodanowa wersja też regularnie pojawia się na naszych talerzach:)
Kalafior dzielę na mniejsze różyczki. Biorę małą sztukę, około 400 gramów. Skrapiam go łyżeczką oliwy i delikatnie masuję, żeby oliwa rozeszła się po wszystkich różyczkach. Kalafiora nie gotuję, tylko piekę. Pieczony nie nabiera wody, za to nabiera smaku, a mnie zależy na gęstym hummusie.
Z UWAG PRAKTYCZNYCH: zewnętrznych liści kalafiora nie wyrzucam. Można je umyć, posiekać i poddusić na maśle klarowanym z solą i pieprzem. Wychodzi pyszny dodatek do obiadu!
Różyczki przekładam na blaszkę i wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Piekę 30 minut na drugiej półce od dołu, grzanie góra-dół. Jeśli masz airfryer, użyj go, żeby nie rozgrzewać piekarnika dla jednego kalafiora: 160 st.C, 20-30MIN (ja daję raczej 30MIN).
Upieczony odstawiam do przestygnięcia, po czym przekładam do blendera. Dodaję tahini, drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, sól, ostrą paprykę, kumin, siekaną natkę oraz oliwę. Uwaga: Czosnku nie daję dużo, by nie zdominował smaku. W klasycznym hummusie łagodzi go ciecierzyca, a kalafior raczej go podbija.
Blenduję na gładką pastę. Co jakiś czas zatrzymuję blender i zdejmuję masę ze ścianek, by masa była równomiernie gładka. Gdyby wyszła za gęsta, dolewam trochę przegotowanej wody albo oliwy, ale stopniowo, żeby z kolei za bardzo nie rozcieńczyć. Gotowy przekładam do pojemnika z pokrywką i wstawiam do lodówki. Przechowuję 2-3 dni i u nas chyba dłużej nigdy nie stał, bo znika szybko;)
Podaję jak klasyczny hummus: do wrapów, kanapek i mięs albo jako dip do papryki, marchewki, selera naciowego czy ogórka. W wersji niskowęglowodanowej super odnajduje się np. z łososiem czy stripsami z kurczaka. Smacznego:)

Domowe sosy, pasty i dodatki –SOS ‘ZIELONA CEBULKA’
czas: 5-10 minut
/proporcje na ok. 250 ml sosu/
- 1/2 szklanki orzechów nerkowca
- 1 szklanka mleka kokosowego
- 1/2 pęczka młodej cebulki (białe i zielone części)
- 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
- 1 łyżeczka suszonego czosnku (świeży też powinien być ok, ale z suszonym lepiej się przechowuje)
- 1/2 łyżeczki soli (lub do smaku)
- 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu (lub do smaku)
W zależności od podania to zimny sos, dressing albo smarowidło.
Nerkowce płuczę, po czym zalewam wodą i zostawiam do namoczenia na 2-3 godziny (można na noc). Następnie osączam i starannie osuszam (np. papierowym ręcznikiem).
Wkładam do blendera i porządnie rozdrabniam. Dodaję mleko kokosowe, świeżo wyciśnięty sok z cytryny oraz czosnek (u mnie suszony, bo z nim sos lepiej się przechowuje). Blenduję tak długo, aż sos będzie gładki i aksamitny. Co jakiś czas przerywam i zsuwam masę ze ścianek, żeby całość była gładka.
Cebulkę myję, osuszam i drobno siekam –nożem, nie blenderem, ma być wyczuwalna w sosie. Dokładam do sosu, mieszam łyżką, kosztuję i doprawiam do smaku solą oraz pieprzem.
I sosik gotowy. Jest bajecznie pyszny. Z podanych proporcji wychodzi około 250 mililitrów i zwykle przekładam go do dwóch pojemników z pokrywką. Jeden podaję od razu, drugi chowam do lodówki i wykorzystuję na bieżąco przez kilka dni.
Świeżo zblendowany jest gęsto-płynny i chętnie używam go jako dressingu do sałatek, zimnego sosu do kanapki albo dipu do surowych warzyw. W lodówce gęstnieje i robi się z niego smarowidło do pieczywa czy tortilli. Ale jeśli zgęstnieje, a potrzebuję go płynnego (np. do sałatki), wstawiam pojemnik na chwilę do gorącej wody, energicznie mieszam i gotowe. Ostatni rzut oka, banalnie prosty, ale serio pyszny, wypróbuj, a ja życzę smacznego:)

…oszukany, ale serio smaczny. Ketchup to w zasadzie słodko-ostry sos pomidorowy, który podbija smak dań. I ten najprostszy właśnie taki jest!
Domowe sosy, pasty i dodatki –SZYBKI ‘KETCHUP’ BEZ CUKRU
czas : do 10 minut
/proporcje na ok. 450 g ketchupu (~średni słoik lub standardowa średnia butelka do ketchupu)/
- 1/2-3/4 słoika suszonych pomidorów w oliwie (ok. 200 g) –kupne lub domowe: ►Domowe suszone pomidory
- 300 ml pomidorów z domowych przetworów lub ze słoika bądź puszki –kupne lub domowe: ►Pomidory jak z puszki (krojone i w całości) lub ►Pomidory w słoikach na zimę (szybkie i proste)
- 1 łyżka octu jabłkowego (ew. octu balsamicznego)
- 1/3 łyżeczki soli
- 1/3 łyżeczki czarnego mielonego pieprzu
- 1 łyżeczka erytrytolu (mielony np. w młynku do kawy, lepiej się rozprowadza)
- opcjonalnie i są to moje najczęstsze (ulubione) dodatki: •2-3 łyżeczki koncentratu pomidorowego •1 łyżeczka erytrytolu, dodatkowa (zwykle pomijam, bo nie ma potrzeby, ale gdy pomidory są kwaśne, dodaję) •1 łyżeczka suszonej mielonej cebuli •3/4 łyżeczki ostrej mielonej papryki
Potrzebny będzie blender: kielichowy, ręczny czy żyrafa, uda się z każdym;) Ja robię go w wąskim pojemniku, bo z niego najłatwiej przelać ketchup do słoika albo butelki.
Do pojemnika wkładam suszone pomidory w oliwie. Wyjmuję je ze słoika widelcem i tylko z grubsza osączam. Jeśli trochę oliwy dostanie się do pojemnika, nic się nie stanie. Dokładam pomidory ze słoika lub z puszki. Doprawiam octem jabłkowym (ew. balsamicznym), solą, pieprzem i erytrytolem. Blenduję na gładki pomidorowy sos.
Na koniec sprawdzam smak i doprawiam –u mnie najczęściej koncentrat pomidorowy, suszona cebula i jeśli trzeba erytrytol oraz ostra papryka (jeśli ketchup ma być pikantny). Starannie mieszam lub raz jeszcze krótko blenduję i gotowe.
Wspomnę, że można przetrzeć przez gęste sito lub gazę, jeśli ketchup ma być sklepowo gładki i czasem tak robię, ale najczęściej wystarcza mi taki z blendera. Gotowy przekładam do słoika lub butelki i wstawiam do lodówki.
Tu ketchup w słoiku –najszybciej i najprościej: widać ile go jest, łatwo nałożyć łyżeczką i łatwo porcjować. Czasem jednak warto mieć ketchup w butelce. Wkładam wtedy lejek i przelewam… Choć zdecydowanie wolę szkło do przechowywania żywności, to poza słoikiem, który jest dla mnie pierwszym wyborem, klasyczna plastikowa butelka sprawdza się najlepiej: wyciskam porcję i gotowe. Jest też bezpieczniejsza w ewentualnym transporcie.
Podaję klasycznie –do kanapek, burgerów, kiełbas. Podbijam nim smak sosów obiadowych i zup. Świetnie odnajduje się w zapiekankach czy jako baza innych sosów np. burgerowego, gdzie mieszam pół na pół ketchup i majonez, i gotowe. Smakuje nawet dzieciakom zakochanym w fast foodach, sprawdzone. To co, smacznego:)

Pyszna pasta kanapkowa, która znika tak szybko, że zaczęłam gotować ciecierzycę w słoikach specjalnie pod nią:)
Domowe sosy, pasty i dodatki –BEZ-TUŃCZYK Z CIECIERZYCY
czas: ok. 30 minut
/proporcje dla 2-4 osób (ok. 250 g)/
- 200 g ciecierzycy, już ugotowana –kupna lub gotowana w domu: ►Gotowana ciecierzyca (baza do innych dań) lub ►Ciecierzyca w słoikach
- 1/4 arkusza nori
- 1-2 łyżki majonezu (w zależności od pożądanej konsystencji) –domowy: ►Majonez w 2 minuty; może być majonez wege
- 1 łyżka siekanej cebuli (białej, czerwonej) lub szczypiorku
- 3-4 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych
- do smaku: •1 łyżeczka sosu tamari (lub rybnego lub sojowego) •2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny •sól i czarny pieprz (np. po 1/2 łyżeczki)
Ciecierzycę namaczam na noc w dużej ilości zimnej wody, a potem gotuję klasycznie, ulubionym sposobem. Może być gotowana w wodzie, na parze, a trzecia, najprostsza opcja to sięgnąć po ciecierzycę z puszki. Wtedy całość idzie nawet jeszcze szybciej;) Kiedy mam już ciecierzycę, całość idzie w raz, dwa. Ugotowaną osączam i przekładam do blendera (można też rozgnieść widelcem).
Dodaję nori –drobno siekam lub tnę nożyczkami na małe drobinki (można też rozdrobnić w blenderze). Całość starannie mieszam, łącząc oba składniki.
Dodaję resztę składników, czyli: posiekaną cebulę albo szczypiorek, nieaktywne płatki drożdżowe, sos tamari, świeżo wyciśnięty sok z cytryny, sól i pieprz. Płatki drożdżowe świetnie podbijają smak dań bezmięsnych i warzywnych. Kupisz je w wielu marketach lub przez internet. Jeśli nie masz, pomiń, ale z nimi pasta jest dużo lepsza. Wszystko starannie mieszam. Majonez dodaję stopniowo, bo nim reguluję konsystencję. Więcej majonezu to pasta bardziej płynna, mniej to bardziej gęsta.
Gotową przekładam do pojemnika z pokrywką i wstawiam do lodówki. Myślę, że do 5 dni spokojnie wytrwa, ale jak wspomniałam, u nas znika w 1-2 dni, więc często robię od razu podwójną porcję.
Najczęściej podaję schłodzoną na kanapce, grzance albo pieczonym ziemniaku. Daję ją wszędzie tam, gdzie dałabym tuńczyka, także na ciepło z makaronem, ryżem czy kaszą. Albo do pieczonych lub parowanych warzyw czy sałatek. Smacznego:)

Na koniec dodatek, który podkręca kanapkę (ale nie tylko;)) z każdą z tych past!
Domowe sosy, pasty i dodatki –MARYNOWANA CEBULKA (NAJSZYBSZA)
czas przygotowania: 10 minut + 20-30 minut marynowania
/proporcje na 1 mały słoiczek (1 cebula)/
- 1 średnia cebula (biała lub czerwona)
- 1 łyżeczka soli kłodawskiej lub himalajskiej
- 1-2 łyżeczki erytrytolu lub cukru
- 1/4 szklanki wody (u mnie najczęściej przegotowana ciepła, by szybciej rozpuścić przyprawy)
- 1/4 szklanki octu jabłkowego (można podmienić na ryżowy)
- dodatki: •1 ząbek czosnku •3-4 kulki ziela angielskiego •1 liść laurowy •opcjonalnie: 3-4 kulki czarnego pieprzu
Lubię ją mieć w lodówce, bo mega super podbija smak wytrawnej kanapki, burgera czy najprostszej sałatki.
Średnią cebulę: białą lub czerwoną, obieram i kroję w cienkie plastry. Przekładam do miski, zalewam wrzątkiem i odstawiam na minutę. To krótkie blanszowanie zabierze cebuli surową ostrość.
W tym czasie szykuję zalewę. Do naczynia wlewam 1/4 szklanki ciepłej przegotowanej wody. Dodaję sól i cukier lub erytrytol, starannie mieszam aż się rozpuszczą (w ciepłej idzie to szybciej i dokładniej). Dolewam ocet, u mnie jabłkowy, może być też ryżowy. Dodaję drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam.
Na dno słoiczka wkładam liść laurowy, kulki ziela angielskiego i czasem dorzucam kilka ziaren czarnego pieprzu. Mam dyżurny słoiczek, który cały czas stoi w lodówce. Jak cebula się skończy, myję, osuszam i napełniam ponownie;) Cebulę odcedzam przez sitko. Cebulową zalewę można wykorzystać do zupy, tu już nie będzie mi potrzebna. Plastry przekładam do słoiczka, delikatnie ubijam i zalewam przygotowaną marynatą tak, by całkowicie przykryła cebulę. Zamykam słoik i odstawiam na minimum 30 minut i po tym czasie praktycznie można podawać. Zatem kiedy np. szykuję burgery, a cebulki akurat nie mam, zaczynam właśnie od niej. Gdy burgery są gotowe, cebulka też;)
Przechowuję w lodówce do 2 tygodni. Dłużej i tak nigdy u nas nie wytrwa. Dodaję do kanapek, burgerów, wrapów czy sałatek. W najprostszej i najszybszej wersji po prostu kroję cebulę w cienkie plastry, zalewam gorącą wodą. A potem zlewam tę wodę, a odcedzoną cebulą zalewam octem jabłkowym lub ryżowym (już bez rozcieńczania). Dodaję cukier, mieszam i odstawiam do lodówki do następnego dnia. U nas to jednak drugi wybór, ta z zalewą smakuje nam bardziej. Smacznego:)

I jeszcze obiecany bonus, czyli coś zielonego do makaronu i kanapek;)
Domowe sosy, pasty i dodatki –PESTO Z RUKOLI
czas: 5 minut
/proporcje na ok. 100 ml pesto/
- 2 garście rukoli (40g)
- 1 czubata łyżka (20g) dowolnych orzechów
- 1 mały ząbek czosnku
- sól, pieprz –do smaku
- 40 ml dobrej oliwy z oliwek (extra virgin)
Do blendera wkładam umytą i osuszoną rukolę (bez wody, bo rozcieńczy pesto). Dodaję ulubione orzechy (lub takie, jakie mam), czosnek, szczyptę soli oraz. Blenduję na jednolity sos. Kosztuję i w razie potrzeby doprawiam solą i pieprzem.
Takie pesto bez oliwy jest lekko gęste. W tej wersji używam go do mięs i ryb, szczególnie do pieczenia, kiedy nie chcę dodatkowego tłuszczu. Smaruję nim też pieczywo i tortille albo dodaję do sałatek, bo działa jak pasta.
Równie często dolewam jakieś 40 mililitrów dobrej oliwy i krótko blenduję. Wtedy pesto robi się bardziej płynne, jak klasyczne i jest świetne do klusek, makaronów, kasz (a także do wszystkich wymienionych w poprzednim akapicie).
Od lat sprawdzony pomysł na szybki posiłek: gotuję makaron albo podgrzewam kluski z poprzedniego dnia. W międzyczasie robię pesto. Łączę je z gorącym, odcedzonym makaronem, posypuję tartym parmezanem i gotowe. Proste, błyskawiczne i naprawdę smaczne. Takie pesto wykorzystuję od razu albo przekładam do pojemnika z pokrywką i zużywam w ciągu 1-2 dni. Smacznego:)

Mam nadzieję, że nie wszystkie pomysły były Ci znane oraz, że przepisy się przydadzą. Możesz też zerknąć na ►Pikantny dip paprykowy -wersja light lub na ►Przyprawa do drobiu, ryb i warzyw (nuta hinduska). Plus szybki kurczak.
Smacznego!
…i może sprawdź też te sprawdzone szybkie obiady!
U mnie działają, bo SĄ dni, gdy szybkie obiady są dosłownie na wagę złota. Nie mam wtedy czasu ani zastanawiać się co by tu ugotować, ani stać długo przy garach. A zamawiać za bardzo nie chcę, bo gdy tylko mam wybór, wolę domowe.
I na takie dni właśnie mam w zanadrzu pakiet sprawdzonych i lubianych przez nas obiadów –wystarczy, że po któryś z nich sięgnę. Nie chodzi o to, by tych pomysłów było dużo, ale by były sprawdzone, żeby gotowało się szybko i żeby wszystkim smakowały.
Z tych naszych pewniaków wybrałam 14 uniwersalnych przepisów. Wszystkie do przygotowania w około 20 minut, wszystkie z dostępnych, niedrogich składników i wszystkie smakują każdemu w rodzinie. Stworzyłam z nich eBooka, do którego link wstawiam poniżej (KLIK W FOTĘ) –zapraszam: zerknij, jeśli to temat także dla Ciebie.
Ps. Kusiło mnie, żeby wstawić tam więcej przepisów, skoro już je mam i z nich korzystam, ALE z doświadczenia WIEM, że ilość często zabija decyzyjność. Jeśli chcesz zacząć gotować, nie mając czasu, to taki sprawdzony i dobrze skomponowany przepis może być dobrym pierwszym krokiem.
Ps.2. 14 przepisów oznacza obiady na 2 tygodnie (a czasem i na dłużej, bo jeśli obiad jest pyszny, to można ugotować więcej, np. od razu na 2 dni). Przez 2 tygodnie spokojnie można przetestować gotowanie z szybkich przepisów i przekonać się czy idea tego sprytnego podejścia jest dla Ciebie dobra. Ja jestem przekonana, że tak, ale nie namawiam:) Po prostu sprawdź jak to zadziała u Ciebie i oceń. Zapraszam do eBooka, ugotuj wybrane obiady i przekonaj się czy w Twoim domu zadziała to tak doskonale jak u nas. (Czego Ci gorąco życzę.)
:: Spróbujesz? A może już po wszystkim i zajadasz się… ze smakiem:)?
Wyślij link do przepisu znajomym i/lub wpisz kilka słów w Komentarzach, dzieląc się Twoją opinią -dziękuję!




Skomentuj